Szlachetne zdrowie, nikt się nie dowie…
Zanim zacznę opisywać sposoby postępowania podczas przygotowywania własnych liquidów w domu, uważam że kilka słów trzeba koniecznie poświęcić kwestiom zdrowotnym.
Zacznijmy może od tego, że przejście z palenia zwykłych papierosów na e-papierosa nie jest wyzwoleniem się z nałogu nikotynowego. Owszem, wyzwalamy się z nałogu tytoniowego i przestajemy wchłaniać kilka tysięcy szkodliwych substancji, z których sporo ma działanie rakotwórcze. To jest sprawa bardzo ważna. Nadal jednak zazwyczaj używamy płynów zawierających nikotynę, która na pewno nie jest substancją obojętną dla zdrowia.
Dlatego też warto mieć to na uwadze, gdy komponujemy własne mieszanki do inhalowania. Starajmy się w miarę możliwości sukcesywnie zmniejszać stężenie nikotyny w liquidzie, kompensując jej niedomiar ciekawymi smakami. Jeśli będziemy konsekwentni, to z czasem mamy szansę zejść do tak zwanych zerówek, czyli płynów, które już nie będą zawierać nikotyny.
To jeden aspekt zdrowotny, o którym chciałem napisać. Jest też aspekt drugi, również ważny. Chodzi o kwestię czystości podczas przygotowywania naszych płynów. Musimy zawsze mieć na uwadze fakt, że płyn, który będzie przygotowywany, zostanie w efekcie wchłonięty do naszego organizmu. Dlatego też warto dbać o czystość zarówno naszego stanowiska pracy, jak też wszelkiego sprzętu, który będziemy używać. Nie trzeba chyba dodawać, że niezbędne też będzie wyrobienie sobie nawyku częstego mycia rąk – zarówno przed przystąpieniem do pracy, jak też po jej zakończeniu. W ten sposób na pewno zminimalizujemy możliwość wprowadzenia do naszych płynów różnych niezbyt zdrowych bakterii czy innych drobnoustrojów. Nie ma oczywiście szans na to, aby zachować w warunkach domowych całkowitą sterylność, ale tak naprawdę nie jest to wcale konieczne.
Co do sprzętu – trzeba dbać o to, aby nasze butelki, pipety czy cylindry miarowe były nie tylko czyste, ale też wolne od zanieczyszczeń biologicznych – a to można w prosty sposób osiągnąć poddając je na kilka chwil działaniu gorącej (niekoniecznie wrzącej, wystarczy ok. 70 stopni) wody. Takie wyparzanie sprzętu tuż przed pracą powinno nam wejść w nawyk.
(c) by Mirosław Dworniczak
Jeśli chcesz wykorzystać ten tekst lub jego fragmenty, skontaktuj się z autorem.
iowa74
21 Czerwiec 2010 at 11:37
Poruszyłeś Chemiku ważną kwestię
Powinno to być oczywiste, dla średnio inteligentnego ludzia, lecz widząc do jakich głupot są ludzie zdolni, takie przypomnienia i ostrzeżenia powinny być jak w USA, pisane jak dla idiotów. Wtedy na pewno więcej ludzi nie popełni głupstw potencjalnie szkodliwych dla zdrowia.
A co do czystości przy miszaniu, w/g mnie powinna być większa niż przy jedzeniu. Dlaczego , a dlatego że układ oddechowy (chyba) jest mniej odporny na różne szkodliwe maleństwa, niż układ pokarmowy
StaryChemik
25 Czerwiec 2010 at 12:11
Bardzo celna uwaga dotycząca tej czystości – iowa74! Jest dokładnie tak jak piszesz.
fx-200
25 Maj 2011 at 14:20
Chcial bym miec ksiazke starego chemika, aby napisane bylo jak i co mieszac- jakie mieszanki-bazy itd. uzywac do wlasnych mieszanek.Pozdrawiam!!!!
StaryChemik
26 Maj 2011 at 20:37
Trochę tych informacji znajdziesz tutaj. Co do książki – jest planowana, ale to trochę potrwa. Cierpliwości