RSS

Archiwa tagu: media

Podstępne polskie e-fajki prawie zabiły muzyka G’n’R

W sumie nawet nie wiem, jak powinienem to skomentować. Media są pełne doniesień o tym, że gitarzysta Guns N’ Roses, niejaki Dj ASHBA, otarł się o śmierć po tym, jak chcąc rzucić palenie, zaczął używać kupionych w Polsce e-papierosów. Opieram się na relacji samego muzyka zamieszczonej tutaj.
No i trafił do szpitala, gdzie, imaginujcie sobie, ośmiu najlepszych lekarzy ratowało mu gasnące życie. To był cud, ponieważ w jego organizmie było tyle nikotyny, ile znajduje się w 33 paczkach (czyli 660 papierosach). Załóżmy, że w jednej fajce jest 0,5 mg nikotyny. Oznacza to, że twardziel miał w sobie 330 mg tej trucizny. Dawka śmiertelna wynosi 60 mg, ale załóżmy, że stary palacz bez problemu wytrzymuje dwa razy więcej. Tak czy inaczej – miał kilkakrotnie przekroczoną dawkę śmiertelną.
No a do tego był w tym płynie do e-p „antifreeze”, czyli płyn do chłodnic. Tutaj drobna uwaga – od dłuższego czasu w USA i Kanadzie rzeczywiście stosuje się glikol propylenowy w płynach do chłodnic (nazywa się je „pet friendly”). Tutaj jednak oczywiście ten antifreeze ma być dowodem, że w Polsce sprzedają toksyczne e-fajki (a dokładniej liquidy).
Artysta informuje też zszokowanych fanów, że lekarze zalecili mu powrót do analogów, bo rzucenie ich powoduje szok dla organizmu. No, to byli na pewno najlepsi lekarze. Swoją drogą – ciekawe, czy zostało to, zgodnie z procedurą, zgłoszone przez szpital do odpowiednich służb FDA jako poważny przypadek niepożądanych skutków używania e-fajek.
A teraz zupełnie poważnie: nie wierzę w ani jedno słowo z tej jego informacji. Koleś zwyczajnie wciska kit fanom, a woli oczywiście napisać, że kupił e-fajki w Polsce, bo zakłada, że w naszym dzikim kraju nikt jego informacji nie przeczyta. Powszechnie bowiem wiadomo, że u nas po ulicach chodzą białe niedźwiadki.  Szkoda, że nikt nie wpadł na pomysł, aby na tym Instagramie spytać go o konkretną markę i miejsce w którym to kupił. A potem sprzedawca powinien mu wytoczyć proces.
Teraz zapewne Big Tobacco zaopatrzy go w fajki do końca życia. Skoro lekarze zalecają… ;)

 
8 komentarzy

Posted by w dniu 1 Lipiec 2013 w ogólne

 

Tagi: ,

Z ostatniej chwili – Brytyjczycy decydują, że e-papierosy to produkt medyczny

Brytyjska rządowa agencja ds. lekarstw i produktów medycznych MHRA w dzisiejszym komunikacie podała, że e-papierosy oraz inne produkty zawierające nikotynę będą uznane za produkty medyczne. Oznacza to oczywiście konieczność ich rejestracji, przeprowadzenia odpowiednich badań itd.
Jest to oczywisty krok wstecz, oznaczający, że ktoś wyraźnie postanowił pograć ludzkim zdrowiem. MHRA uzasadnia swoją decyzję oczywiście tym, że na rynku są produkty e-p o różnej jakości, więc trzeba wziąć je pod lupę. No ciekawe – kurze jaja na rynku też są różnej jakości, ale chyba nikt przy zdrowych zmysłach nie wpisze ich na listę wyrobów medycznych.
Produkty bez licencji będą musiały zniknąć z rynku w ciągu 21 dni. Koszty licencji szacuje się na 5-6 tysięcy funtów, tyle samo rocznie będzie kosztować ich badanie. Ot, taki kolejny podatek państwowy.
No to teraz jestem ciekawy, jak będzie wyglądać głosowanie w Parlamencie Europejskim, które zaplanowane jest już na dzień 17 czerwca.
Tak czy inaczej – to jest naprawdę smutny dzień dla użytkowników e-fajek, natomiast w gabinetach prezesów Big Pharma i Big Tobacco strzelają korki od szampana. Jak to śpiewał Leonard Cohen:

Everybody knows that the dice are loaded
Everybody rolls with their fingers crossed
Everybody knows that the war is over
Everybody knows the good guys lost
Everybody knows the fight was fixed
The poor stay poor, the rich get rich
That’s how it goes
Everybody knows

 
21 komentarzy

Posted by w dniu 12 Czerwiec 2013 w ogólne

 

Tagi: , ,

Pogoda dla bogaczy

Jeden z popularnych amerykańskich portali pogodowych, accuweather, postanowił też zabrać głos w sprawie e-fajek. No cóż, skoro przewidywanie pogody wychodzi im średnio, to może warto dywersyfikować newsy.
No i mamy tam „mundre” sformułowania, jak: „nie ma gwarancji, że wszystkie produkty są bezpieczne”, odwołanie się do niesławnego raportu FDA, a na końcu – no, to chyba dość oczywiste – „jeśli już koniecznie musisz przyjmować nikotynę, to na rynku dostępne są środki zatwierdzone przez FDA, takie jak plastry, gumy czy pastylki do ssania”. Znającym angielski polecam wymowę słowa „lozenges” – to ostatnie słowo, które pada w filmiku.
Brakuje mi tylko jednego zdania podsumowania: produkcja niniejszego spotu reklamowego sponsorowana była przez połączone siły Big Pharma.
Przyznam, że na myśl przychodzi mi tylko lekko zmodyfikowane stare przysłowie – tonący brzydko się chwyta.

 
2 komentarzy

Posted by w dniu 27 Maj 2013 w ogólne

 

Tagi: , ,

E-papierosy a ekonomia

W Dzienniku Gazecie Prawnej ukazał się artykuł, w którym mamy nieco danych ekonomicznych dotyczących rynku e-papierosów. Zastanawiam się, skąd wzięły się dane dotyczące tego, że w Polsce mamy już 900 tysięcy chmurzących, jak też takie, zgodnie z którymi rynek jest wart pół miliarda złotych.
Najpierw jednak warto spojrzeć na inne dane – liczby papierosów sprzedawanych na polskim rynku. Pomiędzy 2006 a 2012 rokiem spadła ona o 20 miliardów, a więc o prawie 28%. To naprawdę duża wartość. Oczywiście nie można jej przypisać nagłemu zainteresowaniu palaczy własnym zdrowiem ani też wejściem na rynek e-papierosów. Kolejne podwyżki akcyzy powodują raczej rozszerzenie szarej strefy. Część z tego spadku można też przypisać wzrostowi liczby ludzi, którzy sami kręcą fajki z tytoniu (bardziej lub mniej legalnego).
A jak to wygląda w złotówkach? Oszacujmy. Podatki (akcyza+VAT) stanowią ponad 80% ceny papierosów. Zakładając, że paczka kosztuje średnio 12 PLN, to 20 papierosów daje państwu około 10 PLN. Z prostego wyliczenia wynika więc, że pomiędzy 2006 a 2012 rokiem budżet państwa uszczuplił się o 10 miliardów złotych. W tym roku pewnie jeszcze ze 2 miliardy też znikną. Oj, nie spodoba się to Vincentowi…
Wróćmy jednak do e-fajek. Obawiam się, że tego typu artykuły stanowią pożywkę dla „myślicieli” rządowych, którzy zastanawiają się, skąd wziąć miliardy na podreperowanie więdnącego budżetu. No i nietrudno się domyślić, że e-p będą wzięte pod lupę, zwłaszcza jeśli przedstawiciele jednej z firm chwalą się ośmiokrotnym wzrostem sprzedaży w ciągu ostatniego roku.
Teraz władza ma jednak realne problemy – nie da się prosto wprowadzić specjalnego podatku od e-fajek czy liquidów. Akcyzy nie można wprowadzać ot tak sobie. A na dodatek miłościwie nam panująca troskliwa unia chce zadbać o nasze zdrowie i w zasadzie wyrzucić liquidy za burtę. Jaki będzie efekt? Prosty – mniej szkodliwy produkt zejdzie do podziemia, ruszy pełną parą produkcja garażowa, co nie przyniesie żadnego dochodu państwu, natomiast niewykluczone, że odbije się na zdrowiu ludzi.
No nic – podejrzewam, że najbliższe miesiące pokażą, co nam przyniesie życie.

 
11 komentarzy

Posted by w dniu 22 Maj 2013 w ogólne

 

Tagi: ,

Parlament Europejski – prezentacja prof. Ettera i niemieckich chmurzących

Obiecałem krótką informację o prezentacji profesora Jean-Francois Ettera z Genewy, którą przedstawił na spotkaniu roboczym, o którym pisałem.
Trzeba przyznać, że ten fragment całego spotkania był zdecydowanie najjaśniejszym jego punktem.
Prezentacja jest dostępna (PDF w jęz. ang.) tutaj – od strony 23.
W bardzo klarownej formie prof. Etter zaprezentował dostępne wyniki badań – zarówno prostych, ankietowych, jak też typowo klinicznych.
Dość jednoznacznie przedstawia on podstawową tezę: z dostępnych aktualnie danych wynika, że chmurzenie jest zdecydowanie mniej szkodliwe niż palenie tytoniu. Podobnie jednoznaczna jest opinia Ettera co do argumentu podnoszonego przez przeciwników e-p, mówiącego o tym, że mogą one przyciągać młodzież do palenia. Tu stwierdzenie jest proste: nie ma żadnych danych, które mogłyby to potwierdzać, a powinniśmy stać twardo na gruncie nauki, a nie wyłącznie hipotez.
Jednocześnie zwrócił on uwagę, że niezbędne są poważne badania naukowe dotyczące używania e-p przez nastolatków.
Podobnie rozprawia się on z zarzutem, że e-papierosy mogą być używane do inhalowania nielegalnych substancji, m.in. narkotyków. Zauważa, że są na rynku liquidy przypominające smakiem marihuanę, ale nie zawierają one składników czynnych. Nie ma natomiast żadnych danych dotyczących stosowania w e-p takich substancji jak heroina czy kokaina.
[Od siebie dodam, że do tego celu wcale nie trzeba akurat elektronicznego papierosa]
W ostatniej części prezentacji prof. Etter mówi o palącej potrzebie badań w tej dziedzinie. Wymienia m.in. badania dotyczące bezpieczeństwa, efektywności działania, stopnia, w jakim e-p mogą uzależniać oraz ich użycia przez osoby wcześniej niepalące.
Reasumując – było naprawdę miło posłuchać głosu naukowca, który, nie gloryfikując e-p, postrzega je jako szansę dla palaczy. Szkoda tylko, że takie poglądy nie były bardziej powszechne wśród osób występujących na tym spotkaniu.

Na koniec kilka słów o prezentacji przedstawionej przez niemiecką organizację chmurzących – Interessengemeinschaft E-Dampfen (IG-ED). W bardzo klarowny i przekonujący sposób pokazują, że e-fajki to nie środek do rzucania nałogu, ale bezpieczniejsza alternatywa dla palenia tytoniu. Porównują to do zmiany kawy na herbatę, w przypadku, gdy ktoś ma problemy z żołądkiem. Ciekawym argumentem jest też to, że umieszczenie liquidów w aptekach spowoduje to, że kupujący pomyśli: no, skoro to jest z apteki, to znaczy, że musi być bezpieczne i nie muszę na to uważać.
Warto przeczytać komentarz na stronie IG-ED dotyczący tego spotkania (jęz. ang.).

Ech… patrząc na tę ostatnią prezentację pomyślałem, że szkoda, iż Polska nie była tam reprezentowana przez żadne stowarzyszenie. A przecież jest nas chyba niewiele mniej niż chmurzących Niemców.

 
6 komentarzy

Posted by w dniu 13 Maj 2013 w ogólne

 

Tagi: , , ,

E-papierosy a woda w płucach

Przeglądając co jakiś czas frazy wyszukiwarek, które odesłały ludzi na bloga, zauważyłem, że dość często pojawia się tam sformułowanie „woda w płucach”. Okazuje się, że istnieje chyba jakaś legenda o tym, że e-papierosy powodują gromadzenie się wody w płucach. No i jak wszystkie tzw. urban legends (o czarnej wołdze – tę pamiętają starsi czy też o porywaniu dzieci na przeszczepy itp.), żyje ona swoim własnym życiem. No i jak zawsze w takich przypadkach, legenda obrasta sobie w tłuściutkie dodatki. Najpierw jest tylko woda w płucach, potem już pół oddziału w szpitalu zajmują ludzie, którym trzeba tę wodę z płuc ściągać. Niebawem pewnie będzie o tym, że pół cmentarza w każdym mieście to ofiary utopienia się w liquidzie.
Oczywiście zawsze jest to podparte jakimś autorytetem, zwykle profesorskim. Nigdy jednak nie pada żadne konkretne nazwisko, oddział czy szpital.
Moja rada: jeśli ktoś wam powie o tym, że te e-fajki to powodują, że woda się zbiera w płucach, spytajcie, czy sami to widzieli. Idę o zakład, że usłyszycie: no, ja osobiście nie, ale szwagier kolegi ma kuzyna, który dowiedział się tego od narzeczonej stryja, która to słyszała na własne uszy od sprzątaczki z jakiegoś szpitala, ale dokładnie nie pamiętam z jakiego i w którym mieście.
W sumie wystarczy pomyśleć logicznie – gdyby było tak, jak opowiadają bajarze, to codzienny prysznic byłby zdecydowanie bardziej szkodliwy dla płuc niż te drobne ilości liquidu. A co, jeśli ktoś korzysta z sauny? A ludzie pracujący wiele godzin choćby na basenie? Już nawet nie mówię o tych, którzy jadą gdzieś w lasy tropikalne. A jakoś nie słychać o tym, aby padali tam jak muchy.
A tak naprawdę – gdyby był chociaż jeden taki przypadek, to, pomijając pytanie jak do tego doszło, jestem przekonany, że media już by o tym trąbiły. Wtedy mielibyśmy konkrety – szpital, wywiad z pacjentem, z ordynatorem itd. W telewizorni wystąpiłby minister Arłukowicz i grupa zatroskanych posłów – na pewno tego byśmy nie przegapili. No i na pewno nie przegapiłyby tego władze zdrowotne, takie jak amerykańskie FDA czy ogólnoświatowe WHO.
Reasumując – warto włączyć myślenie. To nie boli. I nie powoduje gromadzenia się wody w mózgu.

 
14 komentarzy

Posted by w dniu 28 Kwiecień 2013 w ogólne

 

Tagi: , ,

Solidarna Polska a e-papierosy

Jak czytamy w mediach (dzięki za linkę, Janusz!), Solidarna Polska postanowiła zabrać się za e-papierosy, a konkretnie zaproponować wprowadzenie zakazu sprzedaży e-fajek nieletnim, jak też zabronić ich używania w miejscach publicznych.
Jeśli chodzi o pierwszy zakaz, jestem skłonny się z nim zgodzić. Zastanawiam się jednak, czy to cokolwiek zmieni. Przecież powszechnie wiadomo, że poważni sprzedawcy sami ograniczają sprzedaż e-fajek, jak też liquidu do osób pełnoletnich. A jednak tzw. gimbusy pojawiają się z tym sprzętem w różnych miejscach. Zapewne każdy z nas jakiegoś nieletniego z e-p widział. Nie wiem więc, jak miałby ten zakaz wyglądać w akcie prawnym, jak też w jaki sposób miałby być egzekwowany np. przy sprzedaży zdalnej. No chyba że polecą po całości i zakażą sprzedaży przez Internet. Znając naszych polityków, mogą wszystko wymyślić.
Co zaś do używania e-p w miejscach publicznych… tu też wszystko zależy od sformułowania. Rzecz w tym, iż nie istnieje w polskim prawie (poprawcie mnie, jeśli się mylę) definicja miejsca publicznego. Mamy tylko zdefiniowany budynek użyteczności publicznej, ale to kategoria zdecydowanie węższa. Co z parkiem, ulicą, łąką za wsią? To też są miejsca publiczne? To tylko tak pod rozwagę.
Czytając linkowany artykuł mam jednocześnie wrażenie, że panowie politycy dość mocno naciągają fakty. Stwierdzenie, że producenci za pomocą nowych technologii chcą obejść przepisy dotyczące zakazu palenia papierosów, jest co najmniej dziwne. O ile pamiętam, ideą twórców tego urządzenia, nazywanego tutaj „niebezpiecznym gadżetem” było zmniejszenie szkodliwości, a nie obejście przepisów, ale zapewne panowie politycy wiedzą lepiej.
A swoją drogą… OK, rozumiem pojęcie zakaz sprzedaży. A co z nieletnim, który używa sobie e-fajka od tatusia? Nie kupił, a więc nie popełnił przestępstwa. I co teraz?
Niestety, życie nauczyło mnie, że jeśli politycy biorą się za jakąkolwiek sprawę, to będzie ona maksymalnie spaprana. Jedno jest pewne – nie chodzi im o żadne kwestie zdrowotne ani ochronę kogokolwiek, poza interesami Big Tobacco i Big Pharma.

 
20 komentarzy

Posted by w dniu 26 Kwiecień 2013 w ogólne

 

Tagi: , ,

Czytając pewną ulotkę…

Niniejszy tekst dedykuję wszystkim dziennikarzom, którzy bezrefleksyjnie powtarzają różne bzdury.

Często spotykamy artykuły, w których analizie poddawane są składniki liquidów stosowanych w e-fajkach. Opisuje się tam glikol będący podobno płynem do chłodnic, szalenie uzależniającą nikotynę i inne związki chemiczne.
No dobrze, to ja może też dokonam analizy pewnej ulotki, którą właśnie czytam. Co tam między innymi mamy…
nikotyna – strasznie toksyczny uzależniający alkaloid
glikol propylenowy – no, wiadomo… chłodnice i takie tam…
etanol bezwodny – ciekawe, że bezwodny, czyli mogący zawierać ślady rakotwórczego benzenu stosowanego przy odwadnianiu alkoholu. A potem w mieszaninie jest też woda. Ciekawa koncepcja.
poloxamer 407 – a to akurat środek powierzchniowo czynny, czyli związek ułatwiający rozpuszczanie tłuszczów. Popularnie mówiąc, detergent do prania czy mycia naczyń.
acesulfam – sztuczny słodzik, co do którego działania na organizm istnieją kontrowersje.
kwas solny – coo? Kwas solny? Żrący kwas nieorganiczny, będący na europejskiej liście prekursorów narkotyków? No jak można! Kryminał!

No przecież tego trzeba natychmiast zakazać! Jak można takim produktem truć palaczy, którzy chcą rzucić analogi! Zakazać, wycofać z rynku! Pociągnąć natychmiast do odpowiedzialności tych dystrybutorów i producentów stwarzających śmiertelne zagrożenie dla ludzi.
Zaraz, zaraz… chwilka… jak ten produkt się nazywa? QuickMist? Ojjj… to przecież doustny spray, legalny produkt medyczny związany z nazwą Nicor****, zatwierdzony jako nikotynowa terapia zastępcza. A to ja strasznie przepraszam i wycofuję wszystkie moje zastrzeżenia, wysoki sądzie. Oświadczam, że każdy z tych składników jest oczywiście bardzo zdrowy, terapeutyczny i ogólnie hiper. Na zdrowie!
Dziękuję za uwagę.

 
9 komentarzy

Posted by w dniu 15 Kwiecień 2013 w ogólne

 

Tagi: ,

Była petycja – nie ma petycji!?

W jednym z komentarzy do poprzedniego wpisu Timi zwrócił uwagę na to, że nie można znaleźć mojej petycji nr 9233 dotyczącej dyrektywy e-papierosowej. Fakt – nie ma.
Od razu mówię – nie usuwałem tej petycji, ponieważ byłoby to chyba bez sensu. Mieliśmy już ok. 4 tysięcy podpisów pod nią. No ale rzeczywiście petycji nie ma. Zniknęła jak sen jakiś złoty.
Napisałem maila do administracji serwisu z prośbą o wyjaśnienie, co takiego się stało, że akurat ta petycja w automagiczny sposób się zdematerializowała. Nie podejrzewam działania ciemnych sił, długich łap Big Pharma czy Big Tobacco. Nie będę nawoływał do powołania komisji sejmowe. Piszę tylko po to, aby został ślad, że zauważyliśmy, że tekstu już nie ma.
Jak dostanę (jeśli dostanę) odpowiedź od serwisu petycje.pl, podzielę się nią oczywiście z Wami.

 
10 komentarzy

Posted by w dniu 14 Kwiecień 2013 w ogólne

 

Tagi: ,

Echhh

No i mamy kolejny artykuł „ekspercki” w sieci. Tym razem pani redaktorka zabłysła już w pierwszym akapicie.
Wydaje się, że wydobywająca się z niego para jest nieszkodliwa. Nie łudźmy się – to nieprawda. To taka sama, a nawet gorsza trucizna niż papierosy tradycyjne.
No paczpani… taka sama a nawet gorsza…
Zapewne pani autorka opiera się na zdaniu specjalisty, pana doktora Rafała Babiaka, którego za chwilę cytuje. Warto unieśmiertelnić choćby jeden fragment:
E-papierosy są groźniejsze, bo w wydychanym dymie są o wiele mniejsze cząsteczki niż w dymie z tradycyjnego papierosa. Jest tam nikotyna, która przenika głęboko do organizmu i trwale uzależnia. Dym z e-papierosa jest mniej widoczny, ale właśnie za sprawą wielkości drobin. A substancji szkodliwych zawartych w nim, np. smakowych, które przy podgrzaniu są szkodliwe, jest podobnie dużo jak w tradycyjnych wyrobach tytoniowych.
No tak – mniejsze cząsteczki są groźniejsze. Ciekawe kto pana doktora tego nauczył. Czyli cząsteczka tlenu jest groźniejsza niż dwutlenku węgla czy np. wspomnianej nikotyny. Smacznego.
No i jest nikotyna, dlatego e-fajek jest groźniejszy niż analog, który, jak wiadomo, nikotyny zapewne nie zawiera.
Dalej pan dr Babiak chwali się znajomością „opracowania z Grecji”. Smutne, że niewiele z tego „opracowania” zrozumiał. Zrozumiał za to, że zastępcza terapia nikotynowa działa. No, ona przecież zawiera nikotynę terapeutyczną, prawda?
Ale, ale… cytowany jest też znany chyba wszystkim chmurzącym dr Piotr Müldner-Nieckowski. Pani autorka jednak od razu błyskotliwie demaskuje niecne knowania Piotra pisząc:
Być może jego pogląd różni się znacznie od tego wygłaszanego przez dr. Babiaka dlatego, że Müldner-Nieckowski przerzucił się na elektroniczne papierosy i – jak mówi – natychmiast potem rzucił te zwykłe.
Ech, Piotrek – wszystko się wydało! Jakbyś nie rzucił, byłbyś znacznie bardziej wiarygodny.

No dobra, żarty i ironia na bok. Pani redaktor oraz pan dr Babiak zostali niniejszym nominowani do Hall of Shame.

 
14 komentarzy

Posted by w dniu 27 Marzec 2013 w ogólne

 

Tagi: , ,

 
Follow

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.

Join 268 other followers