RSS

Tag Archives: media

Cień nad Beverly Hills

Beverly Hills… obiekt westchnień marzących o słonecznej Kalifornii. Przepych, bogactwo, gwiazdy filmowe. Rodeo Drive oraz Santa Monica Boulevard. A do tego problem, który spędza sen z powiek burmistrzowi oraz radzie miasta.
Tym problemem są oczywiście e-papierosy. No bo ludzie w Beverly Hills, zachęceni reklamami kupują te „fake cigarettes” i, o zgrozo, używają. Wygląda na to, że problem narasta, skoro rada na czele z burmistrzem postanowiła wnieść pod obrady w trybie ekstraordynaryjnym projekt zakazu sprzedaży tego diabelskiego urządzenia, jak też używania ich w tysiącach miejsc. Projekt idzie tzw. szybką ścieżką legislacyjną, czyli omija typową kolejkę uchwał. Jeśli uchwała wejdzie w życie, sprzedawcy dostaną dwa tygodnie na pozbycie się zapasów. Po tym czasie wprowadzone będą kary – grzywna do 1000 dolarów lub nawet do 6 miesięcy w więzieniu. Oczywiście twardy sędzie może skazać na obie kary jednocześnie. A co… przecież najważniejsze jest zdrowie obywateli.
Skąd taka nagła troska? Ano – sprawa jest chyba jasna i znana nam od dawna. Nie wiadomo, jaki wpływ na zdrowie mają te „sztuczne papierosy” – tak napisano w uzasadnieniu. Nie muszę chyba dodawać, że „prawdziwe papierosy”, w odróżnieniu od tych wstrętnych sztucznych, będą nadal radośnie sprzedawane tak jak dotychczas. Tu mamy sytuację klarowną, bo wiemy, jakie one mają wpływ na zdrowie, prawda?

I tak oto nad słonecznym miasteczkiem Beverly Hills pojawił się cień. Spory cień. Nie trzeba się specjalnie przyglądać, aby wiedzieć, że jest to cień wielkiej góry noszącej nazwę Big Tobacco. Amerykańscy chmurzący z Kalifornii organizują akcję przeciw temu projektowi. Trzymam za nich kciuki.
Jak śpiewa Budka – „tylko czasem zamyślenie…”

 
2 komentarzy

Posted by w dniu 6 Listopad 2013 w ogólne

 

Tagi: , ,

WAŻNE! W USA Big Tobacco bez wazeliny włazi FDA w… no, wiadomo

Mniej więcej pół roku temu media obiegły wieści dotyczące konkretnego zaangażowania Big Tobacco w biznes związany z e-papierosami. Potem sprawa nieco przycichła, ale aktualnie zaczyna znowu pojawiać się na pierwszych stronach gazet i czołówkach portali.
W czym rzecz? Najwięksi producenci analogów zanotowali dość istotne spadki sprzedaży zwykłych papierosów, więc postanowili załatać dziurę budżetową e-papierosami. W zasadzie można by powiedzieć – świetnie, bo jeśli wielcy gracze wejdą na rynek, to nie da się z niego już tych e-p wyrzucić.
Musimy jednak pamiętać, że wielcy gracze, tacy jak Big Tobacco i Big Pharma, mają jedną wspólną cechę. Nie lubią, gdy mali konkurenci plączą się im pod nogami. Patrzą na ten rosnący tort i chcą go w całości zabrać dla siebie, a przynajmniej zarządzać tym, jak zostanie rozdany. Nie inaczej jest i w tym wypadku. Takie firmy nie są znane z sentymentów. Tak naprawdę przecież nie chodzi im o zdrowie, ale zwyczajnie o kasę. Jak najszybciej i jak największą.
Nic więc dziwnego, że trzy tygodnie temu jeden z największych graczy na rynku tytoniowym – Altria Group (należy do nich m.in. Philip Morris) – wystosował list do FDA, w którym sam proponuje objęcie e-papierosów nadzorem i sporymi ograniczeniami (zwróćcie uwagę na „premarket review requirement” oraz na „user fees”, czyli na konieczność inspekcji przed wejściem na rynek (rzecz jasna kontrolować będzie FDA), jak też opłaty od chcących sprzedawać liquidy) . Cały ten list jest napisany w tonie zdecydowanie służalczym. Altria zwyczajnie podlizuje się FDA składając w ich ręce nadzór nad całością produktów, które mają jakikolwiek związek z tytoniem. Czytając to pismo miałem naprawdę chęć wysłać im wiaderko wazeliny, aby łatwiej im było wśliznąć się agencji w pewien otwór, którego nazwy tu nie wymienię. No ludzie… brak słów.
O co w sumie chodzi? Ano – sprawa jest prosta. Wyszedł sygnał – słuchajcie tam w FDA… dogadamy się spokojnie jak wielki z wielkim, wygnieciemy małych, my będziemy mieli wzrost sprzedaży, a i wam coś się z pańskiego stołu skapnie. Zasponsorujemy parę konferencji, przygotujemy kilka ciepłych etatów. Wicie, rozumicie…
Bill Godshall (Smokefree Pennsylvania) założył wątek na ECF, w którym cała ta sprawa jest dyskutowana. Myślę, że warto do niego zaglądać, bo będą tam nowe wieści w temacie.
Jestem bardzo ciekawy dalszego rozwoju sytuacji. Trzeba będzie się temu przyglądać z wielką uwagą. Co prawda władza FDA na całe szczęście nie rozciąga się na Europę, ale tutejsi legislatorzy bardzo lubią czerpać z pomysłów amerykańskich. No i w Europie też mamy Big Tobacco…

 
Dodaj komentarz

Posted by w dniu 4 Listopad 2013 w ogólne

 

Tagi: , ,

Tym razem Rzeczpospolita i „eksperci” – płk. prof. Jędrzejko oraz senator Piecha

No i nie trzeba było długo czekać na kolejny artykuł z wypowiedziami prominentnych „ekspertów”. Tym razem dała głos Rzeczpospolita. Podsumowanie mamy już w pierwszych dwóch zdaniach. „Elektronicznych papierosów używa już 900 tys. palaczy. – Obłóżmy je akcyzą – mówi senator Bolesław Piecha.”
No jasne. Jak się nie udało uciąć w Strasbourgu, to złupimy Polaków. Pani Joanna Ćwiek w zasadzie nie pisze nic nowego. Do argumentów stosowanych w tekście Naszego Dziennika, o którym pisałem niedawno, dodaje jeszcze jeden – ekonomiczny. No ale po kolei.
Najpierw cytowany jest nasz przesławny ekspert, pan pułkownik profesor Jędrzejko, który oczywiście powtarza swoją mantrę. ” Ludzie wybierają takie papierosy, bo są obecnie bardzo modne. Można je palić w miejscach publicznych, bez problemu sprzedawane są dzieciom i młodzieży”. Oczywiście żadnych dowodów, ale po co dowody, skoro pan płk. prof. to typowa wiedźma, czyli ktoś, kto zawsze wie lepiej. Za chwilę też nasz wiedźmo-ekspert podaje też arbitralnie, że „zwłaszcza niebezpieczne” są wkłady zawierające płyn o stężeniu większym niż 20 mg/ml. Skąd akurat taka wartość? Ja nie wiem – jeśli chcecie, napiszcie do pana pułkownika. Może Wam to wyjaśni. No i dodaje, że łatwo się uzależnić, jak się takie wkłady stosuje. Jasne, jasne. My nie byliśmy uzależnieni paląc, dopiero gdy sięgnęliśmy po e-papierosa, podstępna nikotyna nas wciągnęła w swoje szpony.
Sama autorka też się popisuje: „Pojawiają się też pierwsze badania na temat szkodliwości e-papierosów, np. wskazujące, że zbyt częsty kontakt nikotyny z jamą ustną może przyczynić się do rozwoju nowotworów.”. Karty na stół, pani Ćwiek! Pokazać te badania! Nie wierzę, że istnieją, bo już byśmy o nich słyszeli. Jak na razie jestem dziwnie przekonany, że pani konfabuluje.
No ale teraz do głosu dochodzi drugi „miszcz”, Piecha Bolesław. Z zawodu senator. „Piecha jest także przekonany, że e-papierosy powinny być obłożone akcyzą. – To jest używka i powinno się ją pod względem podatkowym traktować jak alkohol czy zwykłe papierosy – tłumaczy.”
Panie senatorze – warto poczytać trochę o tym, czym jest akcyza i na co można ją nałożyć. Akcyza na bateryjkę? Na kawałek drutu oporowego? A może na rurkę z metalu, szkła lub plastiku? Nawet na liquid się nie da, bo NIE JEST WYROBEM TYTONIOWYM. Piszę wielkimi literami, może dotrze.
No a na końcu znowu dochodzi do głosu „wiedźma” płk. prof: „Kilka dni temu pojawiła się także informacja, że grupy przestępcze wykorzystują 
e-papierosy jako kolejny sposób wprowadzania do obiegu dopalaczy.
– Jestem przekonany, że ten kanał dystrybucji będzie coraz częściej wykorzystywany właśnie w tym celu – mówi prof. Jędrzejko.”
Zero dowodów, zero przypadków. No ale „wiedźma” po prostu wie.

Zachęcam PT Czytelników do swobodnego komentowania artykułu pani Ćwiek. W przypadku Naszego Dziennika nie było tych możliwości, tutaj są. Myślę, że warto, aby nasz głos był tam zapisany.

 
15 komentarzy

Posted by w dniu 28 Październik 2013 w ogólne

 

Tagi: , ,

Wiadomości TV Trwam – kondensat manipulacji

Nietrudno było się domyślić, że po publikacji „Naszego Dziennika” temat e-papierosów, a właściwie dopalaczy, które podobno są w nich stosowane, zostanie podjęty przez drugi „organ Ojca Dyrektora”, czyli TV Trwam.
Czujni internauci zaraz wychwycili wiadomości, które ukazały się 17.X. o godzinie 21.20. Warto obejrzeć ten fragment (od 11:17 – trzy minuty), aby zobaczyć, jak zgrabnie można połączyć te dwa tematy.
Najpierw mamy kilka zdań o dopalaczach, takie delikatne wprowadzenie do tematu, ilustrowane starymi fragmentami filmowymi i jakąś młodą panienką, która opowiada, że po pierwszym machu zaraz ją ciągnęło do następnego. Oczywiście nie było informacji, że chodzi o e-papierosy, ale już budowała się atmosfera napięcia.
No i za chwilę już była jazda bez trzymanki. Pani terapeutka mówi o „masie substancji szkodliwych”, ale poza nikotyną jakoś nic jej do blond główki nie przychodzi. No straszne – nikotyna jest tam! Szok i niedowierzanie. Ludzie chmurzący – czy zdajecie sobie sprawę, że w liquidach może być nikotyna? Rozumiem, że dla was jest to podobny szok jak dla mnie.
A potem mamy już pana pułkownika doktora habilitowanego Jędrzejko, który robi niesamowite wolty językowe. Warto chyba całość zacytować:
„Mamy podejrzenie, że niektóre substancje sprzedawane jako barwiące… zapachowe… mogą zawierać środki chemiczne. I rzeczywiście chyba jest tak, że ludzie, którzy próbują wprowadzać tylnymi drzwiami dopalacze na polski rynek znaleźli lukę, ponieważ państwo polskie nie uregulowało problemu e-papierosów”.
Ja mam kilka pytań:
– kto ma podejrzenie?
– które substancje?
– jakie „środki chemiczne”? Bo na pewno jakieś zawierają – glikol, glicerynę itd.
A najbardziej smakowity kawałek został wychwycony przez jednego z użytkowników „zielonego” forum. „…rzeczywiście chyba jest tak, że…” – „rzeczywiście” oznacza zgodność z prawdą, „chyba” oznacza niepewność. Wychodzi totalna sprzeczność wewnętrzna w całej wypowiedzi. W sumie nie powinno to specjalnie dziwić – w końcu wypowiada się ktoś, kto w czasach głębokiej komuny był oficerem politycznym Ludowego Wojska Polskiego. Ciekawe, że teraz jest traktowany jako ekspert przez ultrakatolicki dziennik i rozgłośnię. Ale ja już jestem stary, więc się specjalnie nie dziwię. To nie pierwszy przypadek.
Tak czy inaczej – muszę przyznać, że takiego kondensatu manipulacji miałem okazję słuchać ostatni raz w wiadomościach w czasie stanu wojennego. Widać, że historia lubi się powtarzać.
Czekam na kolejne artykuły, wiadomości, audycje, programy. Niestety, jestem mocno przekonany, że pojawią się niebawem. Szczucie z boku trwa.

 
10 komentarzy

Posted by w dniu 20 Październik 2013 w ogólne

 

Tagi: , ,

Oświadczenie Stowarzyszenia na rzecz E-palenia (STEP) w sprawie artykułu.

Pora powiedzieć DOŚĆ! Dlatego cieszę się, że pojawiło się oświadczenie niedawno powstałego stowarzyszenia na rzecz e-palenia. Poniżej zamieszczam jego pełny tekst. Rozpowszechniajcie po sieci – to nasza jedyna broń. Stanowisko STEP jest jednoznaczne i mocne. Mam nadzieję, że zmusi do refleksji autorów następnych artykułów.

Warszawa, 17.10.2013
Stowarzyszenie na Rzecz E-Palenia
ul. Miedziana 11, 00-835, WarszawaTel: 790 353 505
e-mail: biuro@step.org.pl
KRS: 0000477529

O Ś W I A D C Z E N I E

Stowarzyszenia na Rzecz E-Palenia
w sprawie: Artykułu pt. „Dopalacze wracają” w dzienniku „Nasz Dziennik”
Stowarzyszenie na Rzecz E-palenia wyraża głęboki sprzeciw wobec prowokacji jaką zastosowała redakcja gazety „Nasz Dziennik” oraz przeciwko rzetelności powyższego artykułu autorstwa Pani Redaktor: Anny Ambroziak nt. e-papierosów.
Obywatele i czytelnicy ogólnopolskiego dziennika mają prawo oczekiwać wiarygodnych i sprawdzonych informacji nt. życia politycznego, społecznego i gospodarczego. Dziennikarz, jako przedstawiciel zawodu zaufania publicznego ma obowiązek w sposób rzetelny przedstawiać argumenty, konfrontować je w co najmniej dwóch źródłach oraz pozwolić na opinie/komentarz każdej ze stron. Kwestia e-papierosów jest tematem znanym od dłuższego czasu. Nie jest to temat, który nagle się pojawił. Każdy dziennikarz, który dąży do rzetelnego przestawienia powyższego tematu miał i ma możliwość zasięgnięcia opinii każdej ze stron.
W tym przypadku zasada ta nie została dochowana. W zamian, Redakcja w artykule pt. tytułem: „Dopalacze wracają”, które zostało opatrzone zdjęciem e-palacza sugeruje, jakoby produkt ten był tym samym, który został prawnie zakazany w Polsce. Następnie Autorka tekstu stwierdza, że obecni dystrybutorzy, to Ci sami, którzy zajmowali się dystrybucją dopalaczy: „Dystrybucja e-papierosów zajmują się często niedawni dystrybutorzy dopalaczy”. Autorka nie podaje przy tym żadnych faktów. Następnie stwierdza, że obecni dystrybutorzy to: „często ludzie powiązani ze środowiskiem przestępczym, którzy liczą na szybką legalizację narkotyków”.
W świetle tych oskarżeń, jednostronnej narracji, braku podania dowodów i faktów Oświadczamy, że sprawa artykułu pt. „Dopalacze wracają” w dzienniku „Nasz Dziennik” zostanie skierowana do Rady Etyki Mediów, a następnie na drogę sądową.
Jednocześnie Stowarzyszenie oświadcza, że firmy, które się stowarzyszyły same nałożyły na siebie zakaz sprzedaży e-papierosów osobom nieletnim. Zasada ta stosowana jest również przez firmy, które znajdują się poza Stowarzyszeniem. W ramach organizacji opracowywany jest kodeks etyczny dla branży e-papierosowej oraz propozycje uregulowań prawnych.
Stowarzyszenie stoi na stanowisku (wielokrotnie informując o tym Min. Zdrowia i Gospodarki), że potrzebne są rozwiązania prawne, które pozwolą na bezpieczny rozwój rynku e-papierosowego. Jednak obecny brak regulacji prawnych nie może usprawiedliwiać insynuacji oraz oszczerstw jakoby branża e-papierosowa zajmowała się dystrybucją dopalaczy. Informujemy, że obecne badania medyczne i naukowe jednoznacznie wskazują na niską szkodliwość e-papierosów zarówno dla czynnych jak i biernych palaczy.
……………………………………………………………….
(Dyrektor ds. Relacji Zewnętrznych – Bartłomiej Jojczyk)
 
12 komentarzy

Posted by w dniu 17 Październik 2013 w ogólne

 

Tagi: ,

Nie udało się uwalić e-papierosów w unii, trzeba zacząć szczucie z boku

I znowu się we mnie zagotowało. Od samego rana media podnoszą mi ciśnienie. Chodzi konkretnie o artykuł Anny Ambroziak „Dopalacze wracają” zamieszczony w „Naszym Dzienniku”.
Dawno nie czytałem podobnego śmieciowego tekstu. Tu nie ma mowy o półprawdach czy też o drobnych przekłamaniach. To jest zwyczajne, podłe szczucie. Nie wiem, jak Wy, ale ja nie spotkałem się z przypadkiem wykrycia choćby jednego przypadku liquidu, który zawiera nielegalne substancje psychoaktywne. Owszem, nikotyna też jest związkiem psychoaktywnym, ale jest w pełni legalnie na rynku.
„Eksperci ostrzegają…” – przyjrzyjmy się cytowanemu „ekspertowi”. To pan Mariusz Jędrzejko. Lekarz? Chemik? Nie, nie – absolwent Wyższej Szkoły Oficerskiej Wojsk Pancernych. Ponad 20 lat pracy w wojsku. Tak naprawdę w tym momencie nie mam więcej pytań odnośnie do pana profesora (specjalność – pedagogika).
Panie pułkowniku profesorze – dopalacze wracają? Karty na stół – dowody proszę! Proszę pokazać jeden przypadek, w którym taka substancja została znaleziona w liquidach legalnie dostępnych na rynku. Inaczej uznamy, że jest to tylko podłe szczucie niegodne człowieka, który w przysiędze doktorskiej przyrzekał m.in. krzewienie prawdy oraz godną postawę.
Oczywiście – można do liquidu dodać cokolwiek. Tak samo można dodać dowolną substancję (np. pigułkę gwałtu) do dowolnego napoju i sprzedawać to na rynku – to pana profesora nie martwi, a powinno. Wątpię jednak, aby jakikolwiek producent zdecydował się na coś takiego. Nie wierzę, że ktoś zaryzykuje zmianę spokojnego mieszkania na nędzną celę.
To prawda, że e-papierosy to biznes. Można go jednak prowadzić zupełnie legalnie, nie dodając niczego zakazanego do płynu. I nie wierzę, aby jakiś polski producent czy dystrybutor wszedł na rynek z nielegalnymi substancjami psychoaktywnymi zawartymi w liquidzie.

Autorkę artykułu niniejszym nominuję do zajęcia wysokiego miejsca w Galerii Wstydu (Hall of Shame). W to samo miejsce trafia pan „ekspert” pułkownik doktor habilitowany.

 
30 komentarzy

Posted by w dniu 17 Październik 2013 w ogólne

 

Tagi: ,

Jutro głosowanie w sprawie dyrektywy – a tymczasem media…

Nadchodzi dzień zero – 8 października, czyli jutro, odbędzie się odroczone o prawie miesiąc głosowanie w sprawie dyrektywy tytoniowej.
Przejrzałem dziś od rana media internetowe, aby popatrzeć co tam piszą na ten interesujący nas temat.
Jak do tej pory (południe) znalazłem tylko jeden artykuł, w którym nieco więcej miejsca poświęca się właśnie e-papierosom. Wypowiada się tam też przedstawiciel niedawno powstałego stowarzyszenia zrzeszającego dystrybutorów e-papierosów – STEP. Niestety, to tylko jedna jaskółka, która absolutnie nie czyni wiosny.
W innych mediach znacznie więcej miejsca poświęca się kwestii papierosów (analogowych) typu slim i mentol, jak też ujawnionemu przypadkowi podejrzenia o korupcję jednego z ważnych komisarzy unijnych.
Żeby nie być gołosłownym – tu informacja na stronie Polskiego Radia. Praktycznie taki sam tekst mamy na stronie Newsweeka.
Ciekawa rzecz – wszystko krąży wokół analogów, e-fajki są nieobecne. Wygląda na to, że temat ten jest jakiś wstydliwy, uboczny. No tak, lobbyści tytoniowi (polscy) mają tę sprawę w nosie. Ba, ucieszą się, jeśli zostanie nałożony zakaz, przynajmniej im się teren oczyści.
Zobaczymy, jak to wszystko będzie się rozwijać w ciągu dnia. Będę to co jakiś czas monitorował, jak się coś ciekawego pojawi, zdam sprawozdanie.

 
10 komentarzy

Posted by w dniu 7 Październik 2013 w ogólne

 

Tagi: , ,

 
Obserwuj

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.

Join 267 other followers