RSS

Archiwa tagu: WHO

Mój komentarz do tekstu, który dostali pracownicy pewnej firmy…

Dziś chciałbym się odnieść do pewnego, moim zdaniem wręcz kuriozalnego ogłoszenia, skierowanego do pracowników firmy przez jej kierownictwo. Domyślam się, że firma musi być co najmniej średniej wielkości, skoro ma działy medyczny, QA (czyli jakości) i Safety (czyli bezpieczeństwa – choć akurat to słowo w tym kontekście brzmi jak szyderstwo).
No ale ad rem:
UWAGA: Tekst maila jest na niebiesko, podkreślenia w nim są moje.

Do wszystkich użytkowników elektronicznych papierosów,
Na podstawie analizy przeprowadzonej przy współpracy działów HR, Medycznego, QA i Safety zostały ustalone zasady korzystania z papierosów elektronicznych.
Papierosy elektroniczne traktowane są jak klasyczne papierosy. Oznacza to, że używanie ich dozwolone jest wyłacznie w miejscach wyznaczonych (palarniach).

I to ma być dowód dbałości o zdrowie pracowników? Rzucili palenie tytoniu, a teraz będą bezrefleksyjną decyzją władzy skazani na przebywanie w palarni, a co za tym idzie na palenie bierne i wdychanie tego, czego właśnie chcieli unikać. No ludzie…

Pytanie: czy szefostwo firmy uważa, że palenie bierne jest lepsze niż używanie papierosa elektronicznego?

Zabronione jest również wnoszenie cartridge’y do ich napełniania (ze względu na brak MSDS’ów). Na teren zakładu można wnosić jedynie napełnione elektroniczne papierosy.

Pytania:
- czy władze firmy zadały sobie trud zrozumienia, czym jest cartridge? Zapewne nie, bo inaczej wiedziałyby do czego służy i że nie jest substancją chemiczną w rozumieniu ustawy, a więc nie będzie miał MSDS.
- czy władze potrafią uzasadnić kategoryczne stwierdzenie o braku MSDS dla płynów? Wszystkie płyny importowane muszą być zaopatrzone w MSDS, ponieważ inaczej nie zostaną wpuszczone na obszar celny UE.

Istotne informacje:

Produkcja e-papierosów nie została jeszcze gruntownie przebadana pod względem bezpieczeństwa i ewentualnych korzyści wynikających z ich używania w procesie rzucania palenia.

To prawda, ale zastanawiam się, czy władze firmy zdają sobie sprawę, że papierosy tytoniowe zostały już gruntownie przebadanie i ich szkodliwość nie jest przez nikogo kwestionowana.
Pytania:
- czy używanie czegoś, co na pewno pozbawione jest tysięcy szkodliwych substancji może być gorsze niż palenie tytoniu?
- czy zakazy używania e-papierosów przyczynią się do ich przebadania?

Zachwalany przez producenta benefit wynikający z korzystania z e-papierosów tj. dostarczanie do organizmu czystej nikotyny bez dodatkowych ZWIĄZKÓW OBECNYCH W TRADYCYJNYCH PAPIEROSACH nie spotkał się z akceptacją amerykańskiej agencji badań(FDA – Federal Drug Agency).

Pytania:
- czy FDA jest wyrocznią, której stwierdzenia (sprzed 4 lat!) mają być traktowane jako nieomylne?
- czy władze firmy zapoznały się, choćby fragmentarycznie, z literaturą medyczną tematu, która została opublikowana w ostatnich 2 latach?

 Według agencji FDA, e-papierosy nie są wolne od trujących substancji. Analiza udokumentowała, iż e-papierosy zawierają związki rakotwórcze i toksyczne chemikalia.
Analiza dwóch najpopularniejszych marek e-papierosów odkryła:

• 1% stężenie Diethylene glycol toksyczny środka używanego w substancjach rozmrażających
• Nitrosaminy – środek rakotwórczy w połowie próbek
• Anabasine, myosmine, oraz β-nicotyrine szkodliwe dla ludzi substancje w większości próbek

Pytania:
- czy władze firmy wiedzą, że ów straszny glikol etylenowy (taka jest polska nazwa) został znaleziony tylko w jednej z próbek i to w ilości, która absolutnie nie zagrażała zdrowiu człowieka?

– czy władze firmy wiedzą, że dokładnie te same substancje zostały znalezione w produktach używanych w ramach nikotynowej terapii zastępczej (i to w ilościach większych niż w e-papierosach)?
Czy zatem zamierzają zakazać (oczywiście w trosce o zdrowie) swoim  pracownikom używania gum, plastrów czy innych tego typu produktów? Jak konsekwentnie to konsekwentnie!

Testy sugerują całkowity lub niedostateczny brak kontroli procesu produkcji e-papierosów.

• Wkłady nikotynowe mają różne stężenie nikotyny
• Wkłady nikotynowe są różnie oznaczane

Po pierwsze – dane dotyczą lat 2008/9 – w świecie e-papierosów to cała epoka.
Po drugie – wkłady z założenia mają mieć różne stężenia nikotyny
Po trzecie – wkłady powinny być różnie oznaczane, w zależności od stężenia nikotyny i smaku.
Pytanie: czy władze firmy naprawdę rozumieją tekst, który napisały?

Opary z e-papierosów mogą być drażniące dla osób z otoczenia.

Owszem, mogą. Dlatego e-palacze powinni mieć wyznaczone własne, osobne od palarni tytoniu miejsca, w których wolno im chmurzyć. Każda inna decyzja firmy jest rażącym naruszeniem prawa. Papieros elektroniczny nie podlega pod ustawę “tytoniową”.

E-papierosy a rzucanie palenia:
W 2008 Światowa Organizacja Zdrowia wydała oświadczenie, w którym mówi: Papierosy elektroniczne nie są potwierdzoną metodą walki z nałogiem tytoniowym. Nie dysponujemy żadnymi dowodami potwierdzającymi bezpieczeństwo używania tego produktu. Światowa Organizacja Zdrowia nie wyklucza, że e-papierosy mogą być użyteczne w walce z nałogiem, jednakże na dzień dzisiejszy Organizacja nie dysponuje badaniami potwierdzającymi taką opinię.

Pytania:
- czy władze firmy pofatygowały się, aby sprawdzić, jakie badania nad e-papierosami zostały przeprowadzone od 2008 roku?
- stwierdzenie, że nie ma dowodów potwierdzających bezpieczeństwo brzmi co najmniej głupio (nie chcę używać mocniejszych słów!). Czy władze firmy wiedzą, że nie można potwierdzić bezpieczeństwa czegokolwiek? Można tylko udowodnić szkodliwość, a więc brak bezpieczeństwa. Przy okazji: czy władze firmy mają dowody na to, że woda, którą piją pracownicy jest absolutnie bezpieczna i nie zawiera żadnych szkodliwych substancji nawet w ilościach pikogramowych?

Badania Światowej Organizacji Zdrowia dowiodły jednak, iż za pomocą e-papierosów możemy dostarczyć do organizmu dwa razy większą dawkę nikotyny, niż za pomocą innych środków zaakceptowanych przez z ŚOZ.

Pytanie: czy władze firmy mogą pokazać odnośniki do badań naukowych potwierdzających powyższe zdanie?

Gdy czytam coś takiego, to przypomina mi się znany zapewne starszym czytelnikom cytat: “badania najwybitniejszych radzieckich uczonych dowiodły…”.
Poza tym – czy władze firmy zdają sobie sprawę, że istnieje co najmniej kilka publikacji, które dowodzą czegoś dokładnie przeciwnego?

Istnieje również niepokój, iż e-papierosy mogą zdestabilizować program walki z nałogiem nikotynowym. Ogólnie rzecz ujmując proponowanie e-papierosów jest proponowaniem substytutu papierosa a nie wdrażaniem rezygnacji z nałogu

Nie bardzo rozumiem, co ten fragment ma wnieść do kwestii używania e-papierosów na terenie firmy. Czy stwierdzono jakieś naciski ze strony niedobrych e-palaczy na innych pracowników, mające na celu proponowanie im, aby używali e-papierosów? Czy były jakieś niecne knowania mające na celu zdestabilizowanie czegokolwiek?

Notabene – “zdestabilizowanie programu” to kolejne hasło, które pamiętam z czasów komuny… no łapy opadają.
Czy władze firmy zdają sobie sprawę, że nikotynowa terapia zastępcza jest mitem, wciskanym ludziom przez rozmaite firmy, które robią na tym gigantyczną kasę? I to nie są puste słowa, ponieważ na ich poparcie mam konkretne dane naukowe. I nie jest to jedyna publikacja na ten temat – warto, aby władze firmy spowodowały, żeby działy medyczny, QA oraz Safety zapoznały się z tymi wynikami.
Ułatwię Wam nawet tę robotę – zapoznajcie się choćby z tym, co pisze dr Glynn, szef International Cancer Control. Warto poczytać o firmie ubezpieczeniowej, która traktuje e-palaczy tak jak niepalących, czy też publikacjami dr. Laugesena czy dr. Polosy (linków nie podam, żeby za bardzo nie ułatwiać).
Może warto też śledzić blog prof. Michaela Siegela – wtedy nie będzie się pisało tekstów, z których śmieje się nawet średnio rozgarnięty e-palacz. Przy okazji – często odnosi się on właśnie do “mądrości” FDA.

Reasumując – cytowany tekst dowodzi, że osoby, które go stworzyły i bezrefleksyjnie rozesłały nie mają zielonego pojęcia ani o e-papierosach ani o badaniach nad ich działaniem. Czy naprawdę w dziale medycznym czy Safety nie ma choćby osoby ze średnim wykształceniem medycznym/przyrodniczym rozumiejącej angielski i posiadającej dostęp do Internetu? A może po prostu się nie chciało? No bo jakoś nie chce mi się wierzyć, że to wszystko jest działaniem celowym. Chociaż…
I refleksja ostatnia – głupota nie jest karalna, ale jeśli efektem tej głupoty ma być skazywanie ludzi używających e-papierosa na przebywanie w palarni tytoniu i na bierne palenie, to jest to już coś naprawdę chorego.

A może PT Czytelnicy bloga będą mieli własne pytania do tego tekstu? Jeśli tak, zamieśćcie je w komentarzu. Zapraszam też do skomentowania całości tekstu.

 
10 Comments

Posted by w dniu 17 Maj 2012 in ogólne

 

Tagi: , , , , , ,

Korespondencja z Koalicją “Tytoń albo zdrowie” – ciąg dalszy

Minęły już prawie dwa miesiące od czasu, gdy pisałem tutaj o mojej wymianie korespondencji z panem doktorem Łukaszem Balwickim z Koalicji “Tytoń albo zdrowie”. Obiecałem wrócić do tematu, jak będą jakieś nowe fakty.
No i oto mamy odpowiedź na mój e-mail z prośbą, aby Wielce Czcigodna Koalicja ustosunkowała się do moich uwag.
14 stycznia dostałem maila, w którym wspomniany Pan Doktor pisze:
“Oczywiście chciałbym aby otrzymał Pan jak najszybciej odpowiedzi na nurtujące Pana pytania. Jednak z uwagi, że na proces konsultacji wewnątrz Koalicji odpowiedź taka nie może być przygotowana z dnia na dzień.”
No cóż – zakładałem, że proces dyskusji nad odpowiedzią może potrwać. Czekałem… dwa razy w tym czasie przypominałem się łaskawie.

No i nareszcie nadeszła odpowiedź, w której z dużym zdumieniem czytam:
“Obawiam się również, że Koalicja oficjalnie nie podejmie się z Panem dyskusji w szczegółowych kwestiach związanych z stosowaniem e-papierosów.
Nasze stanowisko oparliśmy na opiniach instytucji takich jak WHO. Nie wiemy nic aby się w tej kwestii zmieniło. Dlatego – nie mając potencjału naukowego jakim dysponuje Światowa Organizacja Zdrowia, nie byłoby  możliwe sformułowanie odrębnych stanowisk.”

No cóż – jak widać – dyskusja zakończona. Roma (czyli WHO) locuta, causa finita. I można znowu wrócić do swoich ulubionych zajęć, czyli udawania, że się troszczy o zdrowie ludzi, o to, aby nie palili tytoniu.
Ale ja będę jeszcze trochę drążył. Uparty jestem. Chcę dalej drążyć, ponieważ Wielce Czcigodna Koalicja, osobistymi ustami swojego Przewodniczącego, pana Krzysztofa Przewoźniaka, dała ostatnio głos w (nie)sławnej audycji. Jak widać, mają oni znacznie łatwiejszy dostęp do mediów niż zwolennicy e-fajek. No ale my przecież mamy dostęp do mediów elektronicznych. I nie zawaham się ich użyć, aby prostować kręte ścieżki i ujawniać pokrętne wypowiedzi.
Oto wyimki z mojej odpowiedzi na wyżej cytowany mail:

> Nasze stanowisko oparliśmy na opiniach instytucji takich jak WHO. Nie wiemy
> nic aby się w tej kwestii zmieniło. Dlatego – nie mając potencjału naukowego
> jakim dysponuje Światowa Organizacja Zdrowia, nie byłoby  możliwe
> sformułowanie odrębnych stanowisk.

Ciekawe, że nie przeszkadza to Koalicji w prezentacji własnego stanowiska w różnych sprawach. Zastanawiam się też, że Koalicja nie protestuje np. w kwestii używania w reklamach NTZ określenia “nikotyna terapeutyczna”. Czy to jest jakaś inna, specjalna nikotyna? Ta w gumach jest OK, a ta w płynach do e-papierosa jest be?

> Rozumiejąc, że pozostaniemy poróżnieni w wielu kwestiach, cieszę się, że wymiana maili
> wskazała również na sprawy, które nas łączą – jak chociażby konieczność
> ograniczenia dostępu e-papierosow, szczególnie zawierających nikotynę, dla
> nieletnich.

Co do nieletnich – z tego, co wiem, od samego początku wszyscy dystrybutorzy sami nałożyli na siebie ograniczenie sprzedaży, udostępniając towary wyłącznie osobom pełnoletnim – bez wymogu ustawowego.
Co zaś do kwestii ogólnej…
Niestety – jak widać nie bardzo chcecie Państwo przekonać nas, że macie rację. Szkoda, bo ta dyskusja mogłaby być ciekawa i pożyteczna dla wszystkich.
Ja powiem jedno – jeśli dzięki takim działaniom i formułowaniu przekazu medialnego ludzie pozostaną przy paleniu tytoniu, to WY będziecie ich mieli na sumieniu. Chcę, abyście sobie zdawali z tego sprawę.
A ja będę dalej walczył o rzetelną informację.

Podejrzewam, że to będzie już koniec wymiany myśli z Koalicją “Tytoń albo zdrowie”. Na chłopski rozum, wygląda na to, że cytowani panowie swoimi działaniami pokazują, że jeśli w grę wchodzą e-papierosy, to zdecydowanie popierają tytoń.
Jeśli się mylę, mam nadzieję, że usłyszę jakieś rzeczowe argumenty – bez zasłaniania się tarczą WHO, FDA, CBA, ABC, NBA czy innej podobnej firmy. 

 
7 Comments

Posted by w dniu 27 Luty 2012 in ogólne

 

Tagi: , , ,

A tymczasem w Korei Południowej stara śpiewka…

To dość ciekawe, że w Azji, z której pochodzi większość e-p, władze potrafią twardo się im sprzeciwiać, chociaż robią to w sposób trochę pośredni – nie zakazując wprost, ale nękając na inne sposoby.
Ostatnia publikacja w Journal of Preventive Medicine and Public Health (link do publikacji w języku angielskim) nie pozostawia co do tego złudzeń.
Panowie autorzy twardo stawiają sprawę – dopóki nie będzie klarownego dowodu na to, że e-p są bezpieczne, winny one być zakazane, a władze mają prowadzić kampanię edukującą społeczeństwo w tej sprawie.
Zastanawiające jest samo podejście panów mieniących się naukowcami do całej sprawy. Ciekawe w jaki sposób ma być wykazane “bezpieczeństwo”. OK, rozumiem, że można wykazać coś wręcz przeciwnego, a więc to, że coś tam jest szkodliwe, powoduje ciężkie choroby, ślepotę, uwiąd rdzenia oraz wyrastanie włosów między palcami. Ale jak wykazać, że coś jest nieszkodliwe, tego już panowie nie piszą.
Co ciekawe – w pierwszym zdaniu pracy piszą, że palenie tytoniu powoduje rocznie 40 tysięcy zgonów w Korei Południowej. Zaiste ciekawa kombinacja… lepiej, aby umarło kolejne 40 tysięcy niż gdyby używali e-p. No dobra, rozumiałbym, gdyby pokazali straszliwe statystyki, że z powodu używania e-fajek umiera tam rocznie 10 tysięcy ludzi. A tam… niech będzie tysiąc. Jestem człowiekiem z natury zgodnym, więc jestem nawet gotów poprzeć ich starania o zakaz, jak pokażą 100 przypadków śmierci spowodowanej chmurzeniem.
Oczywiście w artykule padają nazwy WHO, FDA i podobne. I znajdujemy tam taki passus: co prawda w e-p nie ma smół i produktów spalania, ale prawie na pewno są one bardziej szkodliwe (e-cigarettes are almost certainly more dangerous) niż nikotynowa terapia zastępcza. Prawie na pewno… no cudne sformułowanie w artykule naukowym, prawda? W przełożeniu “na nasze” – nie wiemy jaka jest prawda, ale napiszmy na wszelki wypadek, żeby wyszło na nasze.
Żeby było jeszcze śmieszniej, koreańska FDA uznała beznikotynowe e-fajki jako “środki zmniejszające chęć zapalenia papierosa (w domyśle – analoga)”. Swoista schizofrenia. Ale to nie wszystko – panowie argumentują także, że e-p są niebezpieczne szczególnie dla młodzieży, bo jeśli jakiś młody zobaczy, że inny młody używa e-fajka, to sam też będzie chciał go kupić. Genialne! Oczywiście jeśli młody zobaczy innego młodego używającego analoga, to na pewno go to od analogów odrzuci. Ot, koreańska logika.
No cóż – można to podsumować pointą starego rosyjskiego dowcipu – i smieszno i straszno…

 
Leave a comment

Posted by w dniu 9 Grudzień 2011 in ogólne

 

Tagi: , , ,

Gratulacje dla australijskich służb celnych! Rzecz o reverse logic

Australia przechwyciła i na całe szczęście zlikwidowała potworny ładunek zawierający 70 zestawów śmiertelnych i nielegalnych elektronicznych papierosów. Jak donosi “The Morning Bulletin”, na lotnisku w Brisbane służby przejęły ładunek, w którym znajdowały się te urządzenia – zawierające ciekłą nikotynę. Dziennik cytuje pewną Australijkę, palaczkę (analogów), która stwierdziła, że nie podoba jej się dźwięk wydawany przez e-fajki. Dodała, że na pewno nie kupi niczego, co jest nielegalne. Gazeta dodaje informację WHO, zgodnie z którą dziecko, które spożyje 10 mg nikotyny umiera w ciągu 5 minut.

No cóż – faktycznie dźwięk skwierczących analogów jest znacznie bardziej pociągający. No i ten romantyczny błękitny dymek (© by prof. Zatoński). I ta ciekła nikotyna… No, ale analogi są legalne.
Australijskim służbom gratuluję rewolucyjnej czujności. Rozumu i rozsądku gratulować nie będę.

Bardzo mi się podoba komentarz prof. Siegela do tej informacji. Michael używa pojęcia “reverse logic” (logika odwrócona), pisząc o działaniach australijskich służb celnych i medycznych. Pokazuje to na bazie prostej statystyki:
- roczna liczba zgonów w Australii spowodowanych przez analogi – 15 tysięcy
- roczna liczba zgonów w Australii spowodowanych przez e-papierosy0

- status prawny analogów w Australii – legalne
- status prawny e-papierosów w Australii – nielegalne

Prawdą jest to, że oni tam żyją po drugiej stronie i wszystko mają postawione na głowie. Reverse logic.

 
7 Comments

Posted by w dniu 13 Czerwiec 2011 in ogólne

 

Tagi: ,

Dobre wieści, złe wieści…

Dzięki niezawodnemu profesorowi Siegelowi mamy na bieżąco przegląd ważnych informacji z wielkiego świata w aspekcie  bojów o e-papierosa.
Najpierw dzielę się wieścią dobrą. Mamy pierwszą wiosenną jaskółkę, jeśli chodzi o e-fajki i świat medyczny. Minister zdrowia Nowej Zelandii przyznał oficjalnie, że e-papierosy są “znacznie bezpieczniejsze” niż analogi. Świat dowiedział się o tym z artykułu w New Zealand Herald. Zostało to przyjęte bardzo pozytywnie przez znanego (mam nadzieję) wszystkim inhalującym dr. Murraya Laugesena – wielkiego rzecznika białej chmurki.
Jak pisze prof. Siegel, to pierwszy przypadek, że osoba z oficjalnych kręgów rządowych jawnie mówi w ten sposób o naszych e-fajkach. Co prawda sam minister dodaje łyżkę dziegciu do tej beczki miodu, mówiąc dalej, że aktualnie sprzedaż e-papierosów jest wykroczeniem, albowiem nie zostały uznane za oficjalny środek wspomagający rzucanie palenia. Kolejny raz podnoszone jest też to, że trzeba dalszych badań. No cóż, o tym to i my wiemy…

No a teraz te “mniej dobre” wieści. Tenże sam profesor Siegel za Agence France Presse informuje, że od minionego poniedziałku Argentyna wprowadziła całkowity zakaz importu, sprzedaży i promocji e-papierosów. Oficjele argentyńscy powołują się (a jakże!) na WHO i opinie “ekspertów”. Oczywiście żadnego zakazu analogów nie przewiduje się – one są pod kontrolą.
W ten sposób Argentyna dołącza do takich krajów, jak Urugwaj, Kolumbia i Panama. Ameryka Południowa będzie strefą bez-e-papierosową? No tak oni tam mają liście koki, więc po co im inne stymulanty.

 
2 Comments

Posted by w dniu 11 Maj 2011 in ogólne

 

Tagi: , ,

 
Follow

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.

Join 71 other followers