RSS

Watki – oczami chemika

18 Maj

Ostatnio coraz częściej spotykam się z informacjami o kolejnych eksperymentach z watkami używanymi we wkładach w naszym sprzęcie. Do tej pory najczęściej stosowane były watki polipropylenowe (PP), nie wiedzieć czemu zwane perlonowymi. Perlon bowiem to jedna z odmian nylonu, a więc tworzywa z zupełnie innej grupy polimerów.

Świeże pomysły obejmują tworzywa z grupy poliestrów oraz poliuretanów. Przyznam, że szeroko mi się zaczęły otwierać oczy, gdy o tym czytałem. Dlaczego? No cóż – poliestry, a jeszcze bardziej poliuretany są chyba niezbyt dobrym pomysłem, jeśli chodzi o takie akurat zastosowanie. Proces, w którym powstają te polimery, związany jest z użyciem związków dość toksycznych, jakimi są np. izocyjaniany.
Trudno powiedzieć, czy resztki tych związków mogą się w dużych ilościach uwalniać w e-papierosie, ale nie można tego wykluczyć, zważywszy na obecność w płynie polarnych związków typu glikolu czy etanolu. Również działanie względnie wysokiej temperatury na poliester czy poliuretan może być przyczyną uwalniania się pewnych produktów rozkładu. Jakich? Trudno to jednoznacznie określić. Zapewne w przypadku poliuretanu będą to izocyjaniany.

Jak rozróżnić tworzywa, których nie znamy? Jest na to dość prosta metoda. Bierzemy do badania mały kawałek watki, najlepiej przy użyciu szczypiec. Wprowadzamy ostrożnie do płomienia i obserwujemy zachowanie próbki. Jeśli jest to polipropylen lub polietylen, to watka zapali się, będzie się palić żółtym płomieniem (wewnątrz płomień jest lekko niebieski), ale tworzywo nie będzie się zwęglać, a jedynie topić. Po zdmuchnięciu płomienia ostrożnie wąchamy – powinniśmy poczuć zapach zbliżony do palonej świecy.
W przypadku poliuretanu płomień jest jasny, kopcący, tworzywo trudno się zapala a fragment zapalony pieni się i ciemnieje. Zapach po zgaszeniu jest wyjątkowo niemiły (izocyjaniany!).
Perlon (nylon i inne poliamidy) palą się płomieniem niekopcącym, próbka ciemnieje. Zapach po zgaszeniu charakterystyczny – palonych włosów (nie można go z niczym pomylić).
Poliestry z kolei palą się płomieniem kopcącym, zapach zwykle jest słodkawy, dość przyjemny.
Na koniec jeszcze polichlorek winylu (PVC) – tego należy się wystrzegać jak ognia! Płomień kopcący, tworzywo nie kapie, zapach jest ostry, duszący (chlorowodór – HCl).

UWAGA! Ewentualne próby wykonywać ostrożnie. Nie dotykać części, która się pali lub paliła, ponieważ stopiony plastik doskonale przylega do palców i powoduje bardzo silne oparzenia.

I na koniec moje standardowe stwierdzenie – każdy jest duży i wie, czy chce czy też nie chce czegoś robić. Nie można nikomu zakazać eksperymentowania z poliuretanem, PVC czy nawet plastikową wycieraczką do butów.

 
2 komentarzy

Opublikował/a w dniu 18 Maj 2010 w ogólne

 

2 responses to “Watki – oczami chemika

  1. eser

    26 Maj 2010 at 11:05

    „Jak rozróżnić tworzywa, których nie znamy?” – czyli pozostaje nam to krótkie doświadczenie. Rozumiem, że producenci „gąbek” nie podają informacji o produkcie. Czy przypadkiem nie muszą?
    Pozdrawiam

     
    • StaryChemik

      26 Maj 2010 at 12:49

      Niestety najczęściej jest tak, że nie podają lub ciężko się tego doszukać. Czasem podają błędnie – jak na moim opakowaniu Filtusa, gdzie stoi napisane „wata perlonowa wykonana z polipropylenu”.
      Niestety – bardzo rzadko podawane są substancje, którymi włókniny są impregnowane – jak np. te używane do wkładów w okapach kuchennych.
      Nie wiem, czy muszą to podawać – obawiam się, że nie ma takiego wymogu formalnego, ponieważ tworzywa te nie są substancjami bezpiecznymi w świetle prawa.

       

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

 
%d bloggers like this: