RSS

Poradnik dla mieszających – część III

24 Czer

Sprzęt laboratoryjny

Początkujący e-palacz, który chciałby spróbować własnoręcznego mieszania płynów, często się zastanawia nad tym, jaki sprzęt będzie mu do tego celu potrzebny.

Może to nieco zaskoczyć, ale tak naprawdę na samym początku nie potrzeba żadnych specjalnych sprzętów poza pustym naczyniem na nowy płyn. Jak to możliwe, spytacie. A te wszystkie pipety, cylindry miarowe, strzykawki?

Powiem tak: jasne, że to też będzie przydatne, ale później. Oczywiście jeśli ktoś ma sporo pieniędzy i chce sobie wszystko kupić od razu, nie ma przeciwwskazań. Może się jednak okazać, że kupimy sporo elementów, których nigdy nie użyjemy, i zaczną się one kurzyć na półkach.

Dla początkującego mieszalnika najwygodniejszym sposobem pomiarów objętości będzie liczenie kropel. Szczegóły omówione będą w kolejnym odcinku poradnika.

Nie da się jednak ukryć, że ten sposób odmierzania konkretnych objętości jest zwykle obarczony sporym błędem. Wynika on z faktu, że każdy z używanych roztworów ma inną wartość gęstości, lepkości i czegoś, co się nazywa fachowo napięciem powierzchniowym. Stąd kropla kropli nierówna i ich objętości mogą się różnić o kilka czy nawet kilkanaście procent.

Dla pocieszenia „wkraplaczy” napiszę, że niewprawny chemik liquidowy podobne błędy może bez problemu popełnić używając sprzętu przeznaczonego dla zawodowców. Co gorsza – podświadomie będzie mu się wydawało, że skoro używał do pomiarów sprzętu typowo laboratoryjnego, to na pewno wszystkie odmierzone objętości są precyzyjne. Nic bardziej mylnego!

Jak więc zabrać się do bardziej fachowego odmierzania objętości? Myślę, że tak jak wielu już działających na polu przygotowania płynów użytkowników e-papierosów, warto zaopatrzyć się w aptece w kilka strzykawek oraz igieł. Jakie powinny być te strzykawki? To proste – przede wszystkim powinny być raczej małe. Osobiście najchętniej używam strzykawek o pojemności 2 mililitrów. Do większych operacji stosuję takie o pojemności 10 ml. Używanie większych mija się raczej z celem, ponieważ bardzo rzadko przygotowuje się aż tak duże ilości mieszanek.

UWAGA!
Przy zakupie należy zwrócić uwagę na to, jak wyskalowana jest strzykawka. Niektóre z nich (tzw. insulinówki) są bowiem wyskalowane w specjalnych jednostkach, które nie są równoważne mililitrom. Z takich strzykawek należy raczej zrezygnować. W razie wątpliwości warto skonsultować się z pracownikiem apteki – on będzie na pewno wiedział, które ze strzykawek są wyskalowane w mililitrach.

Zauważmy też, że w sprzedaży dostępne są dwa zasadnicze rodzaje strzykawek. Umownie nazywane są dwu- i trzyczęściowymi. Na czym polega różnica? Dwuczęściowe strzykawki składają się z wykonanego zwykle z polipropylenu korpusu, oraz tłoka, który najczęściej jest zrobiony z polietylenu. Trzyczęściowa posiada inną końcówkę tłoka – wykonaną z syntetycznej gumy. Które z nich są lepsze? Myślę, że warto samemu kupić oba rodzaje i wypróbować. Zwykle strzykawki z gumowym tłoczkiem są łatwiejsze w obsłudze, ponieważ tłok chodzi bardziej płynnie. Mniej wprawnym strzykawki dwuczęściowe mogą sprawić nieco więcej problemu, ponieważ wypychanie tłoka może odbywać się skokowo, co w efekcie często powoduje rozchlapanie się wypuszczanego roztworu.

Jeszcze jedna istotna uwaga – czasami padają pytania o to, czy można zastosować strzykawki, które były używane już do podania leków. Zdecydowanie przestrzegam przed takim działaniem. Strzykawka w aptece kosztuje maksymalnie kilkadziesiąt groszy. Jest nowa i sterylna. Używana strzykawka zawsze zawiera ślady leku, a ponadto może zawierać pewne ilości materiału biologicznego pochodzącego od osoby, która miała robiony zastrzyk. Czy warto coś takiego inhalować? Odpowiedź jest chyba oczywista – NIE! I nie zależy to absolutnie od tego, jaki lek był w strzykawce podawany. Uznajmy po prostu, że strzykawka używana do celów medycznych nadaje się tylko do utylizacji.

Należy też pamiętać o tym, aby strzykawki rozmontować i umyć zaraz po użyciu. Po wysuszeniu można je przechowywać w postaci zmontowanej lub trzymać oddzielnie tłok i korpus, chociaż myślę, że lepszy jest pierwszy z tych sposobów.

Pozostawianie nieumytych strzykawek „do następnego razu” uważam za bardzo poważny błąd. Resztki pozostawionych płynów ulegają łatwiej rozkładowi i mogą zanieczyścić kolejną porcję przygotowywanego płynu. Pamiętajmy też, aby nie przenosić płynu raz pobranego do pojemnika, z którego został on pobrany, tak więc resztek płynu ze strzykawki należy się pozbyć w cywilizowany sposób.

(c) by Mirosław Dworniczak
Jeśli chcesz wykorzystać ten tekst lub jego fragmenty, skontaktuj się z autorem.

 
9 komentarzy

Opublikował/a w dniu 24 Czerwiec 2010 w ogólne

 

Tagi:

9 responses to “Poradnik dla mieszających – część III

  1. iowa74

    24 Czerwiec 2010 at 12:06

    „Pamiętajmy też, aby nie przenosić płynu raz pobranego do pojemnika, z którego został on pobrany” Czy to oznacza że nie moge/nie powinienem, wlać z powrotem do butelki np. PG jeżeli pobrałem do strzykawki za dużo, i w niej zostało? A jeżeli do każdego składnika używam osobnej strzykawki w czasie mieszania?
    Dodam jeszcze że VG 98-99% nie dasię nabrać przez igłę, i trzeba użyć samej strzykawki.

     
    • StaryChemik

      25 Czerwiec 2010 at 12:14

      W zasadzie nie powinno się wlewać resztek z powrotem do pojemnika. Taka jest święta reguła chemiczna. Nawet wtedy, gdy używasz do każdego płynu innej strzykawki. Nigdy bowiem nie ma pewności, czy płyn nie wymyje z powierzchni strzykawki czegokolwiek, co może nam zababrać płyn w pojemniku pierwotnym.

      Słyszałem, że Poznaniacy, Krakusi i Szkoci wlewają z powrotem, ale to są specyficzne grupy…😉

       
  2. reed

    24 Czerwiec 2010 at 15:13

    iowa74, ależ da się ją nabierać, trzeba tylko odpowiednią igłę.
    Ja np „ósemkami” napełniam, ale bazę, PG, czy VG pobieram „dwunastkami”
    Zero problemów🙂

     
    • StaryChemik

      25 Czerwiec 2010 at 12:15

      Tak, przy użyciu 12. można nabrać nawet VG, ale trzeba pomaleńku zasysać. Warto poćwiczyć, wyrabia cierpliwość.

       
  3. navegare

    24 Czerwiec 2010 at 23:16

    Do gliceryny 98% używam tępych, grubych igieł. Są w HG, widziałam je też u któregoś z naszych dostawców.
    Bazę rozrabiam w większej ilości – strzykawki i igły, z aromatami mieszam często i raczej małe porcje – tu wystarcza mi liczenie kropel. Ta sama butelka, ta sama baza, wynik jest niemal powtarzalny.

     
  4. krzysztofsf

    26 Czerwiec 2010 at 01:15

    Po licznych zakupach strzykawek, cylindrow miarowych itp, okazalo sie, ze korzystam jedynie ze zlewki 50 ml i pipet szklanych 25 ml i 10 ml.

     
    • StaryChemik

      30 Czerwiec 2010 at 23:47

      Zgadza się – minimalizacja ilości sprzętu to dobra rzecz.

       
  5. Konrad

    2 Styczeń 2013 at 14:28

    „Przy zakupie należy zwrócić uwagę na to, jak wyskalowana jest strzykawka. Niektóre z nich (tzw. insulinówki) są bowiem wyskalowane w specjalnych jednostkach, które nie są równoważne mililitrom. Z takich strzykawek należy raczej zrezygnować”

    Mimo wszystkich mądrości, które odnalazłem Chemiku na Twoim blogu i z które jestem niezwykle Ci wdzięczny, tutaj jednak pozwolę sobie nie zgodzić się z Tobą. Strzykawki insulinowe pozwalają bardzo dokładnie odmierzać pobierane do nich płyny. Dlaczego? Ponieważ każda insulinówka – pomimo wyskalowania w innych jednostkach – ma opisaną pojemność w ml. Co z tym idzie – przykładowo insulinówka u. 40 ma pojemność 1ml, co po prostym przeliczeniu wskazuje nam, że jedna jednostka „u” (kreska na skali strzykawki) odpowiada 0,025 ml. Przy wartościach, które wskazuje jeden z umieszczonych w sieci kalkulatorów do mieszania, staje się wielce pomocne i pomaga jeszcze bardziej zminimalizować margines błędu wynikającego z dozowania ilości składników.

    Pozdrawiam,
    Konrad

     
    • StaryChemik

      2 Styczeń 2013 at 17:12

      Konradzie – masz oczywiście rację, ale… ja z kolei wiem, jaka jest umiejętność takich wyliczeń u naprawdę przeciętnego chmurzącego. Dlatego napisałem, aby „raczej zrezygnować”. Jeśli ktoś jest świadomy „równoważności kresek” tak jak Ty, to oczywiście bez problemu sobie poradzi.

       

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

 
%d bloggers like this: