RSS

E-papieros a bierne palenie – oczami chemika – część I

29 Wrz

Jednym z najczęściej zadawanych pytań, z którymi się spotykam, jest: a co z tymi, którzy przebywają w otoczeniu chmurzącego? Przecież on coś wydmuchuje, a więc pewnie ludzie dookoła narażeni są na bierne palenie.

Tu może kilka uwag historycznych – palenie bierne, czyli bardziej oficjalnie „ekspozycja na dym tytoniowy środowiskowy” było przedmiotem uwagi już kilkadziesiąt lat temu. Ciekawostką jest fakt, że sam termin „palenie bierne” (Passivrauchen) pojawił się w Niemczech w czasach III Rzeszy. Badania systematyczne nad tym problemem prowadzono w II połowie XX wieku. Wykazały one silny wpływ dymu tytoniowego obecnego w powietrzu na ludzi przebywających w danym otoczeniu. Wyniki tych badań miały (i oczywiście nadal mają) duże znaczenie dla prowadzonej kampanii antynikotynowej i wpływają także na coraz silniejsze ograniczenia związane z miejscami, w których wolno palić.

Wróćmy jednak do naszego pierwotnego pytania – co z biernym paleniem w przypadku e-papierosów?
Tutaj pierwszą sprawą, którą należy rozpatrzyć, jest skład dymu obecnego w powietrzu. W przypadku dymu tytoniowego w otoczeniu palącego znajduje się mieszanina co najmniej setek różnych związków chemicznych, na czele z tlenkiem węgla (trzykrotnie więcej niż w dymie wdychanym), smołami (2* więcej niż w tym, co wdycha palacz), amoniakiem, kadmem i wieloma innymi potencjalnie groźnymi chemikaliami.

Jak to się ma do naszych e-papierosów? HA! Po pierwsze – trzeba mocno podkreślić, że to, co wydychamy nie jest dymem. Dym bowiem z definicji musi zawierać cząstki stałe, a nasza chmurka takowych nie zawiera. Co zatem w niej jest?
Oczywiście mamy tu do czynienia z kilkoma związkami – przede wszystkim ze znanym wszystkim glikolem propylenowym, polietylenowym czy też gliceryną, które są najczęstszymi nośnikami e-liquidów. Tak naprawdę te związki nie są specjalnym problemem – wszystkie stosowane są między innymi w produktach farmaceutycznych.  Poza nośnikami w wydychanej chmurce obecne są w niewielkich ilościach też składniki aromatów, a także nikotyna – w zasadzie tylko ta ostatnia może (teoretycznie) budzić jakieś wątpliwości.
Wątpliwości te postaram się rozwiać w następnym wpisie. Miłego chmurzenia życzę!

 
Dodaj komentarz

Opublikował/a w dniu 29 Wrzesień 2010 w ogólne

 

Tagi:

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

 
%d bloggers like this: