RSS

W skupieniu o stanach

12 List

Uwaga, będzie o stanach. Nie o Stanach Zjednoczonych, ale o stanach skupienia. Tak, one też mają dość istotne znaczenie, jeśli chodzi o e-papierosy, a właściwie o używane przez nas płyny.
Proces tworzenia chmurki aerozolu w e-papierosie związany jest z wstępnym podgrzaniem płynu.  Tak naprawdę nie ma jednoznacznych danych dotyczących temperatury atomizera, czyli elementu e-papierosa odpowiedzialnego za podgrzewanie roztworu. Wydaje się, że w normalnych warunkach pracy grzałka atomizera osiąga temperaturę nieco powyżej 100 stopni (jeśli ktoś zna jakieś wiarygodne dane, proszę się podzielić). Taka temperatura powoduje silne parowanie składników liquidu, co w połączeniu z wymuszonym przez zaciąganie się ruchem powietrza i specjalną porowatą konstrukcją tzw. mostka daje w efekcie aerozol.
No dobrze – ale co to ma wspólnego ze stanem skupienia płynu? Przecież to tylko ciecz, a wiec stan skupienia jest zdefiniowany – ciekły, więc o co kaman, jak mawia młodzież?
To prawda, że posiadany przez nas płyn jest cieczą, ale wcale to nie oznacza, że cieczami są wszystkie jego składniki. Analogicznie cieczą jest słodka herbata, chociaż doskonale wiemy, że cukier, który rozpuszczaliśmy jest jak najbardziej substancją stałą. E-liquidy są mieszaninami kilku/kilkunastu różnych substancji. Zdecydowana większość z nich to ciecze (glikol, gliceryna, alkohol, woda, nikotyna, niektóre składniki aromatyzujące), ale są tam też często obecne substancje będące ciałami stałymi (mentol, etylomaltol, 2-acetylopirazyna i inne).
Jak się będą zachowywać te ciała stałe w trakcie odparowywania e-liquidu w naszym urządzeniu? Jedno jest pewne – zupełnie inaczej niż gdyby w tym miejscu znajdował się roztwór soli kuchennej czy cukru.
Jeśli ktoś ma ochotę, może sobie zrobić małe doświadczenie kuchenne i spróbować w małym naczyniu odparowywać takie roztwory, uważnie obserwując zachodzące zjawiska. Dla leniwych podam tutaj opis tego, co mogliby zobaczyć, gdyby im się chciało ruszyć do kuchni.
W przypadku roztworu soli kuchennej odparowaniu ulega wyłącznie woda. Po pewnym czasie skończy się jej parowanie, sól pozostanie w postaci niezmienionej (uwaga – mocno grzana potrafi pryskać pod koniec odparowywania). Jeśli odparowujemy roztwór cukru, to wtedy też parować będzie woda, ale już podczas silnego zagęszczania się roztworu zaobserwujemy jego ciemnienie, aż do czernienia. Cukier ulegnie skarmelizowaniu, a następnie rozkładowi, dając w efekcie głównie zwęgloną masę.
Dlaczego takie efekty nie są obserwowane w przypadku liquidu? Tu sprawa jest prosta – składniki stałe naszych płynów to zawsze substancje organiczne (podobnie jak cukier). Niektóre z nich, będące w temperaturze pokojowej ciałami stałymi, przechodzą w inny stan skupienia w temperaturze typowej dla atomizera. Inne co prawda nadal w tej temperaturze byłyby ciałami stałymi, ale ich prężność pary (mówiąc popularnie – lotność) jest na tyle duża, że spokojnie będą parować razem z rozpuszczalnikiem będącym głównym składnikiem płynu.  Lotność mentolu, acetylopirazyny czy etylomaltolu jest niewiele większa od lotności gliceryny (dlatego też np. mentol pozostawiony w otwartym naczyniu „znika”).
Opis ten jest z konieczności uproszczony, ale z grubsza oddaje ideę wspólnego przechodzenia w stan pary tych wszystkich substancji.

Dlatego też  właśnie nasze płyny dają nam odczucie konkretnego smaku. Gdyby nie było tego parowania, to inhalacja e-liquidu byłaby zbliżona do inhalacji mgiełki wodnej czy glicerynowej.

Warto zwrócić uwagę na jeszcze jeden aspekt tej sprawy, czyli zmiany stanów skupienia oraz lepszego lub gorszego parowania. Otóż pewne składniki e-liquidu parują lepiej, a inne gorzej. Po jakimś czasie te odparowujące gorzej zaczną nam pozostawać we wkładzie, gromadzić się.  Dlatego też wkłady zaczynają powoli ciemnieć. Oczywiście można się też domyślić, że po jakimś czasie smak liquidu też będzie się zmieniał, ponieważ zmienny będzie też skład mieszaniny pary powstającej w atomizerze. Jak temu zapobiec? To proste – myć lub wymieniać wkłady. Miłego inhalowania!

(c) by Mirosław Dworniczak
Jeśli chcesz wykorzystać ten tekst lub jego fragmenty, skontaktuj się z autorem.

 
3 komentarzy

Opublikował/a w dniu 12 Listopad 2010 w ogólne

 

Tagi:

3 responses to “W skupieniu o stanach

  1. blc

    21 Listopad 2010 at 21:09

    Czy z tego co napisałeś można wywnioskować, że brązowy materiał z używanego kartomizera niekoniecznie musi oznaczać „nadpalenie”, a może to być po prostu resztka liquidu?
    Pozdrawiam,
    Jacek

     
  2. StaryChemik

    21 Listopad 2010 at 22:43

    Jak najbardziej tak. Można to spróbować sprawdzić płucząc kartomizer glikolem lub mieszaniną glikol/alkohol. Przy nadpaleniu kolor się nie zmieni, jeśli barwa jest spowodowana zagęszczonymi resztkami liquidu, watka wyraźnie zmieni barwę na jaśniejszą.

     
  3. Michał

    20 Maj 2014 at 20:50

    Dziwnym trafem rzeczywistość się zapętliła i szukając odpowiedzi na pytanie odnośnie zawartości soli kuchennej w parze wodnej trafiłem na czytany przeze mnie blog (zazwyczaj spędzam tutaj czas mając na względzie informację o epapierosach🙂 ). Nawiązując do treści powyższego artykułu chciałbym zapytać, czy faktycznie przy gotowaniu roztworu soli kuchennej odparowywana jest wyłącznie woda, czy też jakaś część zawartej w niej soli jest odparowywana. Do inhalacji, wbrew obiegowej opinii dobrze jest dodać właśnie soli kuchennej, co wydaje się bezsensem, jeśli para wodna w żadnej formie soli tej nie jest w stanie transportować.

     

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

 
%d bloggers like this: