RSS

Jeszcze kilka słów o korespondencji z dr Talbot

15 Gru

Obiecałem kolejne informacje dotyczące mojej korespondencji z dr Talbot. Najpierw może parę słów o tym, co znajduje się w publikacji, która wywołała nieco zamętu.
Przed wszystkim muszę napisać, że z wieloma wnioskami z tej pracy muszę się zgodzić. Chodzi o kwestię lakoniczności opisów sprzętu, jaki oferują sprzedawcy, brak jasnej informacji o tym, co należy zrobić ze zużytymi akumulatorami itd.
Istotną sprawą jest też fakt, że w wielu przypadkach sprzedawane kartridże ciekną i nie ma w zasadzie szansy, aby się nie ubabrać liquidem. Oczywiście starzy e-palacze będą na to uważać, ale przecież może to dostać w ręce ktoś, kto zakłada, że jeśli coś może być jakoś szkodliwe, to winno być oznakowane. Rzućcie przy okazji okiem na swoje zapakowane nowe kartridże – jakie tam są oznakowania? Zwykle coś typu 18 mg (albo wręcz tylko jedna litera „H”) i dodatkowo umowne oznaczenie smaku. Tak naprawdę to niewiele.
Artykuł nie dotyczy liquidów jako takich, ale tu sprawa jest podobna, chociaż pani Talbot przyznała, że oznaczenia liquidów sprzedawanych w Polsce są zdecydowanie pełniejsze i lepsze niż tych, dostępnych na rynku amerykańskim. No cóż… widać, że nasz rynek cywilizuje się jakoś automagicznie sam. Moim zdaniem wynika to przede wszystkim z bardzo dobrego kontaktu pomiędzy nami – klientami a naszymi dystrybutorami.
Nie zgodziłem się z panią Talbot w jednej istotnej kwestii. Ona stwierdziła, że e-fajki winny być chwilowo zakazane – do czasu powstania uregulowań dotyczących wszystkich kwestii związanych z bezpieczeństwem. Po wymianie kolejnych maili częściowo przyznała, że wprowadzenie w tej chwili zakazu byłoby bardzo trudne.
Aha – jeszcze jedna istotna sprawa, którą i tutaj u nas pomijamy. Chodzi o kwestię utylizacji zużytych kartridży i kartomizerów. Nie zawierają one co prawda wielkich ilości nikotyny, ale jednak formalnie stanowią odpad niebezpieczny. Myślę, że warto i tę sprawę przedyskutować na spokojnie.

Podsumowując ten etap mogę stwierdzić, że wymiana informacji i maili z panią dr Talbot jest owocna. Miejmy nadzieję, że będzie kontynuowana.

 
1 komentarz

Opublikował/a w dniu 15 Grudzień 2010 w ogólne

 

Tagi: ,

One response to “Jeszcze kilka słów o korespondencji z dr Talbot

  1. halibutt

    17 Grudzień 2010 at 14:21

    Zużyte kartridże i kartki… Może wrzucać je do pojemnika na zużyte leki w aptekach? W końcu składają się niemal z tych samych materiałów i chemii, którą można znaleźć na przykład w przeterminowanej blaszce czy ampułce leków.

     

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

 
%d bloggers like this: