RSS

No to mamy premierę drugiego wydania

02 Mar

Kurier się sprawił dobrze – wieczorem jeszcze ciepłe książki odebrał z drukarni, a dziś rano już był na miejscu w Łodzi. Tak więc możemy oficjalnie ogłosić 2 marca dniem premiery drugiego wydania.
Korzystając z tej okazji chciałbym bardzo podziękować moim Recenzentom. Teraz mogę już ich ujawnić – nad stroną językową czuwała bardzo skrupulatna pani redaktor Marysia (nie znacie Jej z forów), merytorycznie tekst przejrzeli znani zapewne wielu z Was panowie – Mareckimt oraz Riccardo. Obaj mają prawie dwa lata stażu w e-paleniu i można ich uznać za fachowców w temacie. Nie muszę chyba dodawać, że cała trójka swoją pracę wykonała społecznie.
Marysiu, Marku, Ryszardzie – dzięki serdeczne za Wasz trud!

 
19 komentarzy

Opublikował/a w dniu 2 Marzec 2011 w ogólne

 

19 responses to “No to mamy premierę drugiego wydania

  1. Riccardo

    2 Marzec 2011 at 15:05

    Bardzo mi miło. Polecam się🙂
    Dodam jeszcze, że niektórzy e-palacze znają panią redaktor z warszawskich spotów🙂

     
  2. Marysia W.

    2 Marzec 2011 at 15:37

    Informacja z frontu redaktorskiego: pierwsza korekta z powodu braku czasu okazała się niestety jedyną. Dlatego pewna redaktorka rozważa popełnienie sepuku😉

     
    • StaryChemik

      2 Marzec 2011 at 18:54

      Droga Pani Redaktor!
      Niniejszym zabraniam popełniania sepuku czy też innego czynienia sobie krzywdy. Dlatego też wszelkie błędy w łamaniu zostają przypisane tylko i wyłącznie autorowi.
      Ty masz zachować dobre zdrowie, ponieważ… no, sama sobie dopowiedz albo spytaj tego faceta piętro wyżej.

       
  3. Marysia

    2 Marzec 2011 at 21:40

    Chyba lepiej Go nie pytać, jeśli mam pozostać przy życiu. Nie wiem, czy wiesz, Szanowny Chemiku, że ulubione płyny Ricka to – poza C2H5OH – krew i błoto😉.

     
    • StaryChemik

      2 Marzec 2011 at 22:50

      Już za ten pierwszy Go lubię. Ale przyznam, że na popijać wolę jednak czymś mniej barwnym.
      A przy życiu masz pozostać, bo dziś już jacyś tam zaczęli się zastanawiać nad III wydaniem. Kto mi poprawi tragiczne błędy i sprawdzi łamanie (w kościach)? Tak więc nie ma żadnego schodzenia. O!

       
      • Riccardo

        2 Marzec 2011 at 23:12

        No tak, jak Cię łamie w kościach, to o jakimkolwiek zejściu, np ze schodów, nie ma mowy😉

         
        • StaryChemik

          3 Marzec 2011 at 12:42

          A klasycy śpiewali:
          „trzeba wiedzieć kiedy ze schodów zejść niepołamanym…”
          czy jakoś tak.

           
          • Marysia

            3 Marzec 2011 at 13:18

            Na szczęście są już uzdrowiska zajmujące się takimi dolegliwościami – znane ze skutecznego leczenia i stawiania na nogi Niepołamice niedaleko Krakowa. (Niewtajemniczeni twierdzą, że to błędna nazwa Niepołomic, ale cóż oni mogą wiedzieć?)

             
  4. StaryChemik

    3 Marzec 2011 at 15:00

    Mario: czy to w tym uzdrowisku w ramach zadań kulturalnych śpiewa znany artysta Jerzy Połamski?

     
    • Marysia

      3 Marzec 2011 at 15:24

      Owszem, Drogi Chemiku. Co więcej, to właśnie tam debiutował George Michael z grupą kolegów „z więźnia” (wŁam), a także Jan Łamnicki (pierwsze kroki stawiał na deskach Domu Kultury im. Rycerza Niezłamnego). Niestety, w Niepołamicach kwitnie również szara strefa – głównie w skupie makulatury i złamu.

       
      • Riccardo

        3 Marzec 2011 at 15:38

        Aż się chce napisać: na zŁamach książki😉

         
        • Marysia

          3 Marzec 2011 at 15:49

          To zgadzałoby się nawet ze starodawnym powiedzeniem wydawców („Zastaw się, a nie złam się”), uczącym młodocianych adeptów właściwej kolejności prac przygotowawczych: najpierw zastanowienie, potem złożenie zastawu w złocie, następnie łamanie tekstu. Jeśli nie dochowali procedury, byli za karę łamani kołem.

           
  5. Riccardo

    3 Marzec 2011 at 16:04

    Łamię sobie głowę nad tym łamem,
    wśród łamów zboża, wśród łąk zło-cistych,
    gdzie czmycha jeleń ze swą łamią,
    na przeciw burzom, niezłomny, hardy.

    Porurze dzierży na swej głowie ślad,
    widać z ustawkami jest za pan brat,
    mimo że politykiem się nie mieni,
    złom na złotówki wnet wymieni.

     
    • Marysia

      3 Marzec 2011 at 16:52

      Wymieni? Nie zostawi?
      Wszak chociaż złom, to jakość przednia
      grosiki teraz mało warte, jak rzecze nowa przepowiednia
      (nikogo stop już ten nie bawi)

      a za to złom ów… można wymienić by na ołów:
      swoje on waży i truć potrafi
      – ucz się wnet chemii miast kosmografii,
      nie wróż też z fusów ni z żywiołów

       
      • StaryChemik

        3 Marzec 2011 at 21:59

        Wy? Mie? Niii…
        Złom? Ufff…
        Ołów, to rozumiem, ale
        ja – kość? I to przednia?
        A żywiołów
        to jam się napatrzył u ośmiołów
        I tylko fus
        to mus

        Stopnie bawi?
        Sto pnie?
        Chyba pni
        róż?
        No cóż…
        A na koniec robię chlast, chlast
        bo znam chemię wsi, ale nie znam
        chemii miast.

        PS. Pal diabli książki o e-fajkach. Jestem za tym, aby wspólnie napisać książkę o łamie. O tym jak szef redakcji rzuca swojej pracownicy hasło „łam, Aga!”, a ona go pozywa za obrazę.

         
        • Marysia

          3 Marzec 2011 at 22:12

          Wspomniana Aga szefa pozywa
          myśląc, że ów się nań porywa
          i w swym zacietrzewieniu
          skarży go, że w jej imieniu
          …a raczej na nią
          mówi: „chłam”
          toż z niego cham
          – pozew mu dam

           
  6. Riccardo

    3 Marzec 2011 at 22:24

    – napisała jedna z dam
    cały aż zajęła łam
    lała wodę, łzy roniła
    panna niezbyt była miła

    jej advocat to był cham
    z puszki zżerał polisz ham
    on łez nie lał, lał on wódkę
    bo maniery miał przykrótkie

    tak jak spodnie, niewygodnie
    w pasie piją, nieswobodnie
    tak ściśnięty, aż mu oczy wyszły z orbit
    choć powinien zażyć Orbit.

     
  7. Joshua

    16 Marzec 2011 at 12:37

    Mam pytanie dotyczące Pana książki. Czy jest ona dostępna w wydaniu elektronicznym? Jeżeli tak to w jakiej cenie i gdzie można ją nabyć?

    Pozdrawiam serdecznie,
    Sławek

     
    • StaryChemik

      17 Marzec 2011 at 23:01

      Na razie istnieje tylko wersja papierowa – wydanie elektroniczne jest dopiero w planach, ale nie wcześniej niż późną wiosną.

       

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

 
%d bloggers like this: