RSS

Wyznanie… chyba najwyższy czas

01 Kwi

No dobra – długo to w sobie dusiłem, zbyt długo. Pora stanąć twarzą w twarz z problemem i nareszcie powiedzieć prawdę. Może mi wybaczycie, a może nie. Nie wiem…
OK, głęboki wdech…
Nie, nie – nie zamierzam pisać, że e-fajki są trujące i że wiedziałem o tym od dawna. Zresztą w świetle poprzedniego wpisu byłoby to co najmniej dziwne.
To co chcę wyznać dotyczy w zasadzie tylko mnie. Dotychczas gratulowano mi z okazji stu dni bez analoga, roku, pięciuset dni. A ja czułem się coraz marniej. Dlaczego? No, nietrudno chyba się domyślić…
Tak naprawdę to tydzień wytrzymałem bez zwykłych fajek. Potem chciałem „tylko spróbować”. Stopniowo niestety to nie był tylko 1-2 tygodniowo, ale już 1 dziennie. Bo stres, bo brak kopa, bo liquid siakiś taki zwietrzały, a na końcu… bo tak… Po pół roku już było w zasadzie pół na pół, a teraz już prawie wróciłem do pierwotnej liczby analogów. Nie przekraczam paczki co prawda, ale jakby tak popatrzeć, to proporcja jest mniej więcej 1:9. Porażka… normalnie gorzej niż nasi futboliści, a wydawałoby się, że to zero bezwzględne.
Chyba jednak pora wziąć się za siebie i odwrócić te proporcje. Tylko… czy dam radę.
Nie wiem, jak ludzie zareagują na ten wpis. Nie zdziwię się, jeśli się odwrócą i uznają, że wszystkie moje wcześniejsze teksty to ściema. Sam pewnie bym tak zrobił. Ale chyba w sumie warto było to napisać. Już teraz jak to czytam, czuję się taki jakiś… lżejszy. Choć cholerny kaszel dokucza…
Nie będę się usprawiedliwiał, bo nie ma usprawiedliwienia. Powiem tylko – przepraszam. Reszta jest milczeniem. Idę spać. Rano będzie nowy, inny, może lepszy dzień.
Przepraszam – wyjątkowo proszę o niezamieszczanie komentarzy.
Przywracam jednak możliwość komentowania. Przyznam, ze jestem w ostatnich dniach zakręcony, ponieważ zwaliło mi się za dużo pracy. Nie zwracałem uwagi na daty, dopiero dziś do mnie dotarło, że wpis jest opublikowany akurat 1 kwietnia. Wygląda na to, że będę musiał powtórzyć go jutro, żebyście uwierzyli. Sam zresztą nie wiem.

 
7 komentarzy

Opublikował/a w dniu 1 Kwiecień 2011 w ogólne

 

7 responses to “Wyznanie… chyba najwyższy czas

  1. marekn57

    1 Kwiecień 2011 at 10:49

    Nic z tego drogi Stary Chemiku. Nie damy się nabrać. Jutro na pewno odszczekasz te oszukańcze wywody o powrocie do analogów. Za bardzo śmierdzą.

     
  2. Mareckimt

    1 Kwiecień 2011 at 10:52

    Wreszcie można komentować, więc komentuję🙂 🙂

     
  3. jaceka

    1 Kwiecień 2011 at 14:43

    cha cha ale dowcip. Oj chemiku, chemiku, żarty pierwszo- kwietniowe są fajne😉

    P.s.
    Przyznam cichaczem, najpierw troszkę się przestraszyłem.

     
    • StaryChemik

      1 Kwiecień 2011 at 15:56

      No i teraz będzie mi jeszcze bardziej głupio, jak jutro niczego nie odszczekam…

       
  4. yar

    2 Kwiecień 2011 at 17:43

    Nie trzeba wyłapywać 100/100 strzałów do bramki żeby być dobrym trenerem bramkarzy. Jednak przykro by było gdyby się okazało że autorytet w temacie e-palenia jara analogi jak smok. Mam nadzieje że to żart prima-aprylisowy.

     
  5. Piotr_M

    5 Kwiecień 2011 at 15:01

    Zajrzałem co prawda dopiero 5 kwietnia, ale przyznam się, ze mnie to przeraziło. Dopiero potem spojrzałem na date postu… Dałem się nabrać, dureń jeden.

     
    • StaryChemik

      5 Kwiecień 2011 at 20:13

      Piotrze – nabrać Ciebie to duża sprawa! Wygląda na to, że tekst był dość przekonujący.

      yar:😉 Na całe szczęście to był żart. Moja niedokończona paczka analogów (smętne 3 sztuki) trwa na swoim miejscu.

       

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

 
%d bloggers like this: