RSS

Nikotyna a zamach w Norwegii

02 Sier

Mijają niebawem dwa tygodnie od strasznej masakry w Norwegii. Najbardziej krwawe masowe morderstwo dokonane przez pojedynczego człowieka zostanie na pewno zapisane w historii, a nad fenomenem Andersa Breivika będą się zastanawiać liczni psychologowie i socjologowie.
No dobrze – ale jaki jest związek Breivika z e-papierosami?  Nic nie wiadomo o tym, aby ich używał. Wiadomo jednak, że opublikował on manifest, nazywany szumnie Deklaracją Niepodległości. Właśnie na ten dokument zwrócił mi uwagę jeden z e-palaczy (dzięki serdeczne!).
Okazuje się, że w manifeście aż kilkadziesiąt razy pada słowo „nikotyna”. Terrorysta rozważał użycie jej w postaci czystej w pociskach do broni palnej. Demonstruje nawet e-mail, który wysłał do jednego z dostawców czystej nikotyny, informując go, że zamierza rozpocząć… produkcję e-liquidu!
Widać, że przeglądał fora internetowe, ponieważ podaje nawet link do ECF, konkretnie do działu, w którym omawiana jest ekstrakcja tego alkaloidu z liści tytoniu.
Trzeba przyznać, że wiedza zamachowca z zakresu nauk przyrodniczych jest słabiutka. Czytamy bowiem, że nikotyna reaguje z wodą (??), a także, że natychmiast całkowicie niszczy tkanki żywe. Fakt – zabija tkanki, ale nie tak natychmiast i nie całkowicie. Pisze też, że nikotyna (czysta) wstrzyknięta do krwiobiegu działa podobnie jak kokaina. Hmm… ciekawe skąd te dane.
Jedno jest pewne – zdawał sobie dobrze sprawę z tego jak niebezpieczna jest czysta nikotyna. Planował pracować z nią w typowym szczelnym kombinezonie przeciwchemicznym.
Trzeba dodać, że sam pomysł, aby umieszczać czystą nikotynę w wydrążonych pociskach do broni palnej też świadczy o tym, że nie za bardzo przemyślał swoje działanie. Wątpię, aby choćby ślad nikotyny pozostał po wystrzeleniu takiego pocisku z lufy, nawet w przypadku broni krótkiej. Wysoka temperatura spowoduje zwęglenie/utlenienie większości alkaloidu, a część wcześniej zdąży odparować. Do celu nie dotrze nic.
Przyznam, że przez chwilę przebiegła przez moją starą siwą głowę straszna myśl, że trochę szkoda, iż nie poeksperymentował nieco więcej z nikotyną. Była szansa, że nie dotrwałby do fatalnego dnia 22 lipca.
Z drugiej jednak strony – dobrze, że przy realizacji swoich planów ten norweski szaleniec zajmował się kwestią nikotynową tylko teoretycznie. Obawiam się, że gdyby coś z tych pomysłów wprowadziłby w czyn, byłoby raczej nieciekawie dla naszej społeczności.
W końcu my tak naprawdę chcemy spokojnie sobie inhalować nasze płyny, które na pewno nie powodują takich destrukcyjnych zmian w mózgu, jakie niewątpliwie miały miejsce u tego masowego zabójcy.

 
1 komentarz

Opublikował/a w dniu 2 Sierpień 2011 w ogólne

 

One response to “Nikotyna a zamach w Norwegii

  1. moazliwy

    3 Sierpień 2011 at 05:50

    ludzie!!! opamiętajmy się po co pisać o takich bzdurach. Nikotyna w pocisku to tak jak pisałem o tym.że dotarły do mnie słuchy o opiumowaniu e-liquidu((( brrrr…

     

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

 
%d bloggers like this: