RSS

Śląska „Noc naukowców” czyli o widmie toksycznego e-papierosa

24 Paźdź

Trafiłem podczas poszukiwań w sieci na reklamę śląskiej „Nocy Naukowców 2011”, a konkretnie na pokaz prezentowany przez Śląski Uniwersytet Medyczny, a dotyczący e-papierosa.
Już sama nazwa jest ciekawa – „Elektroniczny papieros – bezpieczny substytut czy nowe zagrożenie?”
Czworo naukowców z ŚUM (w tym nasz dawny znajomy z forum – Maciej Goniewicz) postanowiło przybliżyć młodzieży gimnazjalnej/licealnej naszą tematykę. Byłoby to może nawet chwalebne, ale… no właśnie, diabeł jak zwykle tkwi w szczegółach. Poczytajmy opis pokazu…

„Palenie tytoniu jest ogromnym problemem społecznym” – trudno się z tym sloganem nie zgodzić. Kto wie o tym lepiej niż my, eks-palacze. Ale to tylko slogan. Idźmy jednak dalej:
„Jako niesprawdzona alternatywa palenia proponowany jest ostatnio tzw. „papieros elektroniczny”. Generuje on podobne do dymu tytoniowego pary, zawierające wg producentów tylko nikotynę. Zadaniem projektu jest wskazanie, że w skład dymu wchodzą inne substancje szkodliwe, m.in. glikol etylenowy i respirabilny pył zawieszony.”
No i tu zaczyna się jazda. „Podobne do dymu tytoniowego pary” – w czym podobne? Fakt, wyglądają podobnie (o to zresztą chodziło przecież), ale na tym podobieństwo się kończy. Istotna jest przecież zawartość.
„Zawierające wg producentów tylko nikotynę” – naprawdę? Gdzie oni to znaleźli?
„W skład dymu wchodzą… glikol etylenowy” – ręce opadają. „Pył respirabilny” – no to w końcu jest to para czy dym, jeśli zawiera (wg autorów) cząstki stałe.
„Niesprawdzona alternatywa”? No nie… już mamy coraz więcej wyników, pomimo tego, że nie wspiera nas Wielki Brat Papierosowy czy też Wielki Brat Farmaceutyczny.

Chętnie zapoznałbym się z wynikami tych badań, bo jakoś mnie nie przekonuje to, co napisano w tej „reklamie”. Dowody na stół, Panie i Panowie z ŚUM! Rzucam pokerowe hasło: sprawdzam! Bo wygląda mi na to, że ten cały przekaz to zwykły „śum” medialny.

No a niektórzy gimnazjaliści i licealiści po wyjściu z pokazu wyciągnęli zapewne paczki analogów i zajarali po całym. Bo przecież skoro e-fajek truje przy pomocy glikolu etylenowego i zalepia płuca pyłami, to zapewne bezpieczniej jest sztachnąć się analogiem.
Żałuję, że nie wiedziałem wcześniej o tym pokazie. Pojechałbym na Śląsk. Tyle, że mogłoby wtedy być nieco bardziej toksycznie. A tak to noc naukowców po cichu zmieniła się w noc tytoniowych nałogowców. Tylko czy o to naprawdę chodziło?

I na koniec taka refleksja ogólna. OK, można zrozumieć nawet takie podejście, jeśli temat e-papierosa wywołany jest przez kogoś, kto niespecjalnie się na tym zna i nie ma dostępu do źródeł. Jeśli jednak taki przekaz firmowany jest przez szacowną instytucję, jaką prawdopodobnie się czuje Śląski Uniwersytet Medyczny, to chyba powinniśmy wymagać od jego autorów naukowego obiektywizmu.

 
13 komentarzy

Opublikował/a w dniu 24 Październik 2011 w ogólne

 

13 responses to “Śląska „Noc naukowców” czyli o widmie toksycznego e-papierosa

  1. gotronkk

    24 Październik 2011 at 09:52

    Oj Chemiku, ja też żałuję, że nie wiedziałem o tym „pokazie”. Z racji tego, że do Sosnowca mam blisko to pewnie wybrałbym się na to spotkanie, zaopatrzony w swoje bazy i liquidy. Mogłoby być ciekawie.

     
  2. Aspartan82

    24 Październik 2011 at 10:24

    Macie racje, takie gadanie nie napawa optymizmem zarówno e-palaczy jak i tych analogowców, chcących rzucić nałóg albo przejść na jego alternatywę, nikt z szanownych uczonych nie powiedział co daje e-palenie, w moim przypadku to nie tylko oszczędności pieniędzy ale przede wszystkim lepsze samopoczucie (nie kaszle i nie pluje już różnymi paskudztwami), i czuje się lepiej, ale przyznam się od czasu do czasu zapalę analoga ale to nie jest paczka dziennie jak przed rokiem. Mam tylko nadzieję że wkrótce coraz więcej ludzi uzależnionych przejdzie na e-palenie oraz że różne niezależne firmy zbadają wpływ e-palenia na zdrowie ludzkie.

     
  3. markov

    24 Październik 2011 at 22:31

    Ktoś im zapłacił?

     
  4. wg108

    25 Październik 2011 at 01:08

    Najpierw podziękowanie. Twój blog odpowiedział na wiele nurtujących mnie pytań. To była kropka nad i pozwalająca na decyzję o zakupie e-papierosa.
    Już kiedyś, wiele miesięcy temu, próbowałem e-p. Pierwszy sztach prawie zwalił mnie z nóg, huśtawka w głowie, do tego zabawa z napełnianiem, smak nie przypominający papierosa, niby był to papieros w kształcie lecz wagi ciężkiej, niemożliwy do utrzymania w ustach. Do tego to ssanie, przypominające ściąganie rurką paliwa z baku.
    Jednak stało się. Ja palacz 40 sztuk analogów dziennie od ponad 20 lat postanowiłem zrobić coś dla siebie i otoczenia.
    Ponad 50 godzin temu zakupiłem i uruchomiłem volisha ego2 tank, w tym czasie wypaliłem też trzy analogi, ale głównie z tego powodu, że musiałem doładować baterię.
    Pierwszego analoga wypaliłem po 19 godzinach od poddymiania e-papierosa. Największym zaskoczeniem było to, że ten zwykły – codzienny papieros – jakby zmienił smak, na mniej smakujący😉
    Żona patrzy z niedowierzaniem, karton papierosów stoi w barku nienaruszony, a powinno już go do połowy ubyć…
    Wielkie dzięki – Stary Chemiku!

     
  5. lesmie

    25 Październik 2011 at 08:28

    Co to za instytut naukowy który ma takie bardzo nienaukowe podejście ? Bez przedstawienia wyników badań, czyli bez żadnych dowodów podaje informacje że w „dymie” z e-p jest glikol etylenowy i zawieszony pył respirabilny. Bez dowodów, bez przedstawienia badań, takie informacje nie mają żadnej wartości.

     
  6. eser

    25 Październik 2011 at 10:02

    Nic nowego! Wielu zacnych naukowców omija sesje popularno-naukowe wysyłając na takie imprezy młodszych, na zasadzie „kolego zróbcie tam coś… ciekawego…” Nie ma się co irytować. Wyłącz, Stary Chemiku, nadwrażliwe szare e-komórki. Szkoda „nerw”. Wiesz przecież, że liczą się tylko publikacje naukowe i to nie we wszystkich wydawnictwach🙂
    Pozdrawiam

     
  7. romek

    26 Październik 2011 at 19:30

    A dla mnie jest to irytujące. Że poważna (ponoć) instytucja nie rozróżnia glikolu propylenowego od etylenowego. To, niestety, panowie akademicy świadczy o mieszaninie ignorancji i niekompetencji, bowiem jeśli nawet ten zapis pojawił się na zasadzie czeskiego błędu, to należało uważne tekst przeczytać i skorygować. Za niedługo okaże się, że e-papierosy zawierają dimetylortęć. Prosiłbym o większą uwagę, bowiem – co słusznie zauważył Autor bloga – możecie sporo zepsuć przez niedopatrzenia tego typu (mam nadzieję, że to były niedopatrzenia), włącznie ze zdrowiem młodego pokolenia.

     
  8. Tomba

    27 Październik 2011 at 11:48

    St. Chemiku, za napisałeś może do nich?
    Jak nie, to dalej będą tkwić w błędzie.
    Może chociaż wyślij im linka do bloga.

     
  9. mozliwy

    27 Październik 2011 at 18:46

    ło matko … ręce wraz z gaciami opadają… (((

     
  10. wpatrycjaa

    30 Październik 2011 at 13:08

    Kurcze, trafiłam tu przypadkowo i chciałam napisać, że czuję WIEEEEEEEEEEEEEEEEEELKI respekt do takich ludzi jak Pan. Mam ogromną nadzieję, że sama kiedyś dojdę do takich tytułów naukowych i zaspokoję swoje ambicje, wraz z poczuciem spełnienia, że warto było i czuję się szczęśliwa. Wszystkiego dobrego!!!

     
  11. Hobelik

    2 Grudzień 2011 at 15:35

    Nie demonizujcie SUM😀 Akurat pracuję na tej uczelni i o tych badaniach jakie prowadzą słyszałem dość dużo. Z ich badań między innymi wynikało że po miesiącu e-palenia o ponad 60% wzrasta wydolność płuc (spirometria) podczas pokazu prezentowane były bibułki po przeciągnięciu dymu tytoniowego i chmury z epeta (domyślcie się różnicy)przykłady można by mnożyć. A że stwierdzili że e-palenie jest niezdrowe i że WHO nie uzna tego jako produktu „polecanego” … to inna para kaloszy🙂 Pozdrawiam.

     
    • StaryChemik

      2 Grudzień 2011 at 18:25

      No cóż – my akurat wiemy, jak to wygląda. Natomiast ja rzuciłem „sprawdzam”, po to, aby panowie z ŚUM pokazali ten glikol etylenowy, który wykryli, jak też wspomniany w streszczeniu pył respirabilny.
      Będę też oponował przeciw „niesprawdzonej alternatywie” – tę alternatywę sprawdziły setki tysięcy, jeśli nie miliony ludzi na świecie. Czy znany jest choć jeden przypadek, w którym ta „niesprawdzona alternatywa” powodowała czyjąś chorobę lub śmierć? Ile lat ludzie mają czekać, aby ktoś wreszcie powiedział – OK, może warto spróbować?
      Ja jestem otwarty na dyskusję – czekam na odpowiedź. Jeśli ma Pan kontakt z tym zespołem, proszę przekazać moje zaproszenie do otwartej dyskusji.

       
  12. Eire

    12 Marzec 2013 at 09:08

    Palę od 8 dni e-papierosa. Czasem jeszcze ciągnie do analoga, zwłaszcza przy codziennych rytuałach takich jak kawa, po jedzeniu itp. Mam też paczkę w barku nie naruszoną i ostatniego w paczce na widoku. W ciągu dnia używam liquidu 11, 18 a wieczorem 24. Jeszcze parę dni (mam nadzieję) i zrezygnuję z 24-ki Paliłem od 30 lat około 30 papierosów dziennie.

     

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

 
%d bloggers like this: