RSS

O liquidach zimową porą

04 Lu

Za oknami zima, co w lutym wydaje się być dość naturalne. Temperatury w tym roku są dość niskie, co powoduje, że w sposób naturalny narzuca się pytanie o to, jak takie zimno wpływa na nasz sprzęt oraz płyny.

Co do sprzętu, to sprawa jest dość prosta – akumulatory w niskich temperaturach będą miały mniejszą pojemność, podobnie jak to ma miejsce w przypadku samochodów (choć samochodowe bardziej cierpią). Objawi się to skróceniem czasu ich rozładowania, o czym warto pamiętać wybierając się poza ciepły dom.

Istotniejszą sprawą jest płyn. W tym przypadku obniżenie temperatury do takiej, jaka np. dziś panuje za oknem (ok. -18) powoduje dość istotne zmiany. W zasadzie są to głównie zmiany typowo fizyczne – łatwo zauważyć, że liquid „gęstnieje”, znacznie leniwiej wypływa z butelki. Jeśli stał dłużej na takim mrozie, to często zauważymy zmętnienie, czasem nawet wytrąci się osad.

Co tak naprawdę się dzieje z e-liquidem w niskich temperaturach? Czy zamrożenie może mu zaszkodzić? Jak wiemy, płyny do e-papierosów złożone są co najmniej z kilku składników. Podstawowy z nich – glikol propylenowy – zamarza dopiero w -59 stopniach C. Gliceryna natomiast krzepnie już w +18 stopniach C. W przypadku mieszaniny tych związków nie jest łatwo oszacować, jaka będzie temperatura krzepnięcia – wystarczy minimalny dodatek innej cieczy, aby gliceryna nie zamarzła nawet poniżej zera.
Dlaczego w takim razie płyn mętnieje? Wiadomo, że w każdym liquidzie znajduje się pewien ułamek wody. Zwykle to ona jako pierwsza ulega krystalizacji i to zjawisko powoduje zmętnienie płynu. Ponieważ krzepnięcie wody jest odwracalnym zjawiskiem fizycznym, ogrzanie jej powyżej 0 stopni C automatycznie spowoduje przejście w stan ciekły i zmętnienie powinno zniknąć.
Niestety, nie można zagwarantować, że procesy, które zaszły w płynie, ulegną całkowitemu odwróceniu, jak tylko temperatura wróci do normy. Czasem wymrożenie powoduje jakieś niepożądane, trudne do zdiagnozowania efekty, w związku z czym po powrocie do temperatury pokojowej będziemy mieli zupełnie nowy smak – często mniej ciekawy. Wynika to z obecności w liquidzie wielu innych związków – składników aromatów. To one mogą zachowywać się w niskiej temperaturze w sposób nieoczekiwany. Dlatego też starajmy się raczej nie narażać płynów na zamarzanie.
Jeszcze jedna istotna rzecz – mówimy popularnie, że liquid na mrozie „gęstnieje”. Tak naprawdę gęstość zmienia się minimalnie, natomiast zdecydowanie większe są zmiany lepkości. Liquid o dużej lepkości znacznie gorzej będzie spływał do atomizera, co w efekcie może dawać częstszy efekt „bobrzenia”. Jeśli przygotowujemy własne płyny, można spróbować zrobić wersję zimową, dodając niewielką ilość spirytusu. Spowoduje on zdecydowane zmniejszenie lepkości płynu. Oczywiście warto pamiętać, że taki liquid w temperaturze pokojowej będzie miał zbyt małą lepkość, tak więc pozostawmy „zimowe” liquidy tylko na czas, gdy używamy e-papierosa na zewnątrz.

No dobrze – wygląda na to, że zima to same kłopoty. Okazuje się, że niekoniecznie. Jest też pewien plus, który można dostrzec. Otóż wiemy, że liquidy mają określoną trwałość, co wynika z reakcji chemicznych, które zachodzą w cieczy. Reakcje te w niskich temperaturach zdecydowanie zwalniają. W stosunku do temperatury pokojowej procesy chemiczne w okolicach zera przebiegają średnio 4-16 razy wolniej. Tak więc liquid teoretycznie powinien być trwalszy. Jestem ciekawy, czy ktoś potwierdzi te teoretyczne przewidywania.

No dobrze – to może kilka rad na zimę.

Po pierwsze – jeśli wychodzimy na zewnątrz, zadbajmy o to, aby płyn znalazł się w miejscu, w którym nie będzie wystawiony na temperatury ekstremalne. Ja zwykle trzymam moją buteleczkę w kieszeni koszuli albo spodni. Oczywiście musimy zadbać o to, aby butelka była szczelna i dobrze zakręcona.
Nie zostawiamy płynów na dłużej np. w samochodzie. To prawda, że godzina czy dwie nie powinny mu specjalnie zaszkodzić – temperatura wewnątrz butelki nie spadnie aż tak szybko, ale jeśli zapomnimy zabrać butelkę z auta wieczorem, to rano na pewno płyn będzie wyglądał zupełnie inaczej.
Jeśli ktoś musi w tych temperaturach często przebywać na zewnątrz, warto sobie przygotować wersję zimową płynu, choć tak naprawdę może lepiej wtedy w ogóle odpuścić sobie wdychanie czegoś poza świeżym powietrzem.
Ciepła życzę!

Edycja godz. 15.07: wycofałem informację o płynie do chłodnic – dzięki, Marku, za zwrócenie uwagi.

 
1 komentarz

Opublikował/a w dniu 4 Luty 2012 w ogólne

 

Tagi: ,

One response to “O liquidach zimową porą

  1. Ryfcio2006

    19 Grudzień 2012 at 11:05

    Ja niestety odczuwam i to bardzo skutki wapowania na zimnie:/ gdy temperatura jest w okolicach 0°C to strasznie bobrzy Boge/Dekang USA Mix chyba trzeba będzie dodać troszkę spirytusu.

    Liquid trzymam w Lodówce przy temperaturze ok 4°C

     

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

 
%d bloggers like this: