RSS

Niby wiosna, a jednak więdnie… kilka słów o pracy organicznej

06 Mar

Wiosna sprzyja budzeniu się do życia, pączkowaniu, rozkwitaniu. Jednak okazuje się, że nie dotyczy to wszystkiego. Jawny dowód mamy w naszym niszowym (bardzo niszowym!) środowisku użytkowników e-fajek.
Była (nie)sławna audycja w PR1 – hurraa, piszmy, komentujmy, atakujmy, walczmy. Musimy się zjednoczyć, bo inaczej nas zjedzą.
No i co? Ano – nic. Nie będzie wspólnego frontu, jak w Wielkiej Brytanii. Na hasło „stowarzyszenie” zainteresowanie wyraziły raptem trzy osoby. Więdnie… wisi i powiewa.
Na forum pojawia się mądry wątek o tym, że bez sensu jest używanie słowa „palenie”. Notabene – walczę z tym słowem od bardzo dawna. No i mamy efekt: „adres forum jest fajny i łatwo go znaleźć”, „nie widzę problemu w nazewnictwie”, „bez większego znaczenia”. Usycha i więdnie…
Petycja – hurraaa… podpisujmy, zbierzmy 15 tysięcy. No dobra, jest.
Ilu mamy użytkowników e-fajek w Polsce? Kilkadziesiąt tysięcy na pewno. Ilu aktywnych na forum? Będzie na pewno tysiąc. Ile podpisów z Polski? Bez komentarza… Unia się tylko głupio uśmiechnie.
Idealnie podsumował to w jednym z komentarzy na blogu pysiol: „chyba miedzy bajki schować taka idee o “wspólnocie” chmurzących„. Niestety – święte słowa.
Powstania, zrywy narodowe – w tym jesteśmy mocni.
A tu trzeba czegoś, co nazywało się kiedyś pracą organiczną. To akurat wielkopolska tradycja. Piękna tradycja, nie akcyjna, nie taka, która jest słomianym zapałem. Mozolna, powolna i trudna.
Dezydery Chłapowski, Hipolit Cegielski, Piotr Wawrzyniak, Augustyn Szamarzewski, Karol Marcinkowski. Ciekawe ilu czytelników bloga jest w stanie powiedzieć choć trzy słowa o tych ludziach. A to oni wywalczyli wolność Wielkopolsce. Powoli, systematycznie. Nie mówili „nie widzę problemu”, „bez większego znaczenia”.
Był taki serial „Najdłuższa wojna nowoczesnej Europy”. Kto to dziś pamięta…

OK, możemy tysięczny raz dyskutować o wyższości napięcia 5V nad 4,2V czy też atomizera LR nad zwykłym. Możemy drzeć się za kłaki czy lepsze są kartomizery Abackiego czy też Cabackiego. Płyn firmy X, Y czy też Z.
Możemy „palić” e-fajka, ale wtedy niech nas nie dziwi, że ktoś z warszawskiego metra opowiada o iskrach i otwartym ogniu. Możemy być klakierami albo być uważani za klakierów.
To i tak nie ma żadnego znaczenia. Bo jeśli nie będziemy razem, ramię w ramię prowadzić właśnie pracy organicznej, to w pewnym momencie zostaniemy zmieceni, tak jak zostali zmieceni różni powstańcy. No ale wtedy będziemy chodzić w ukochanej przez nas aurze cierpiętników. Biednych żuczków, których ktoś skrzywdził. Wieńce składać w rocznicę dnia, w którym nas wytną z realnego świata i zepchną do podziemia. Kochamy cierpieć, prawda? Gloria victis?
A ja w tym momencie, gdy rzeczywiście wejdzie zakaz – unijny lub krajowy – i przeczytam jojczenie na forach e-fajkowych, odpowiem cytatem z jednego z moich ulubionych bohaterów teatralnych – Felicjana Dulskiego. Było to jedyne zdanie, które wypowiada w sztuce, a które brzmi: „A niech was wszyscy diabli!„.

 
9 komentarzy

Opublikował/a w dniu 6 Marzec 2012 w ogólne

 

Tagi: ,

9 responses to “Niby wiosna, a jednak więdnie… kilka słów o pracy organicznej

  1. Jacek *jalens* Jóźwiak

    6 Marzec 2012 at 23:31

    Vae victis… Fundacji Gloria Victis nam się nie uda założyć także…
    W wirtualne zrzeszanie się – nie wierzę.
    Misyjności bardzo się boję. I, prawdę mówiąc, strasznie jej nie znoszę. Doświadczenie mi mówi, że często przemienia się Krzyżactwo.
    Cytat poznański też mam – salezjanin z tego zacnego miasta tak mi kiedyś powiedział na moje wieczne niedowiarstwo: „Argument misyjny? No, mój dzień powszedni…”
    Naprawdę, Mirku, można zrobić w sieci mnóstwo fajnych rzeczy, także dyskutując o zadzidziu przeddzidzia śróddzidzia – mam w d… stowarzyszenia i tzw. elitarne kluby, jeśli się w nich po ludzku nie rozmawia.
    A Ty nie jojcz, zakładaj stowarzyszenie na swoim blogu…

     
    • StaryChemik

      7 Marzec 2012 at 11:26

      Jacku – ja myślałem przede wszystkim, że to krajowym producentom/dystrybutorom będzie zależeć na posiadaniu wspólnej reprezentacji interesów środowiska. W Wielkiej Brytanii tak zrobili i chyba dobrze na tym wyjdą.
      Sam nie zamierzam żadnych stowarzyszeń tworzyć, ponieważ to nie moja filozofia.

       
  2. markov

    6 Marzec 2012 at 23:45

    jalens- no własnie ten dzień powszedni mnie natchnął..:)
    Wiesz, jak on wygląda na forum…, „mądrzejsi od telewizora”.
    Nie sądzę, żeby Chemikowi chodziło o kolejną „rodzinę”.
    Zaś z pomysłem „stowarzyszenia na blogu”, hmm Chemiku, co Ty na to?
    Później coś się z tego może urodzić.

     
  3. eser

    7 Marzec 2012 at 06:43

    A może to nam pomoże rzucić „palenie” ?😉
    BTW. Były zakazy i restrykcje, i była „Łącka”, nie ma zakazów i restrykcji, i jest „Łącka”, jak będą, to i tak będzie „Łącka”.
    Panowie róbmy swoje!

     
    • StaryChemik

      7 Marzec 2012 at 11:28

      Pomóc rzucić (nam) może oczywiście, ale zakaz e-p skaże analogowców na wybór pomiędzy nieefektywną NTZ a szarpaniną z tzw. silną wolą, którą jednak posiadają tylko nieliczni.

       
  4. Tomasz Jasiński

    7 Marzec 2012 at 23:28

    Stary Chemiku, znalazłem w sieci link do nagrania wyemitowanej w PR1 audycji z p. Przewoźniakiem:
    http://forum.e-palarnia.com/archive/index.php/t-4815.html
    Jest teraz okazja, aby jakiś znany bloger zestenografował te bardziej soczyste fragmenty, polemizował z nimi na swoim blogu(może Ty?), a potem jakaś dobra dusza umieści link na Wykopie. Myślę też o zainteresowaniu sprawą ludzi, którzy robią filmy np. z testów e-p i umieszczają je na YouTube, mogą trochę popolemizować ze stwierdzeniami z rozmowy przed kamerą a potem umieścić na Youtube. Wywiad z Przewoźniakiem usłyszało pewnie kilka milionów osób, szkody jakie to wywoła mogą być nieobliczalne.
    Co do samych e-p, myślę, że dzięki nim ominą mnie nieprzyjemności, jakie kilka lat temu spotkały mojego ojca, gdyby e-p upowszechniły się dziesięć lat wcześniej, mój ociec najprawdopodobniej by dzisiaj żył.
    Pozdrawiam.

     
  5. anonim

    8 Marzec 2012 at 23:51

    Stary Chemiku, napisz czy, gdybyś miał szansę wystąpić w radiu, zgodziłbyś się?

     
    • StaryChemik

      9 Marzec 2012 at 12:10

      Odpowiedź jest względna – to zależy. Od tego jakie to radio, kiedy, gdzie, z kim i jaki charakter miałaby mieć audycja.
      Radia jako takiego się nie boję – kilkanaście lat temu współprowadziłem audycje w historycznym już (niestety) Radiu Obywatelskim w Poznaniu.

       
  6. Piotr_M

    18 Marzec 2012 at 11:20

    Trafna diagnoza, Chemiku.
    Jalens boi się „misyjności”, co można zrozumieć, ale jest też coś takiego jak łączenie się we wspólnym interesie i co z „misyjnością” nie ma nic wspólnego.
    Zrobiono wiele, żeby grupa chmurzących nie rosła, między innymi wpuszczano bajki i bzdury o e-papierosach, a okres entuzjazmu mamy za sobą.
    To znaczy, że szansa jest tylko przed pracą organiczną. A praca to praca, wiadomo zajmuje czas i jako organiczna jest niedochodowa, nawet kosztuje.
    Odnoszę wrażenie, że wśród uczestników wymiany informacji i poglądów na forach są przeciwnicy pracy organicznej a nawet wrogowie e-palenia. Nie chciałbym stawiać zbyt ostrych hipotez, ale nieraz widuje się posty sprytnie anty-e-papierosowe, na przykład wprowadzające wątki bulwersujące a fałszywe, zwłaszcza pseudomedyczne i quasi-chemiczne.
    Nic nowego, argumenty prawdziwe i naukowe rzadko docierają do umysłów nienawykłych do myślenia, dlatego trzeba je z uporem serwować, aż myślenie pobudzą, a potem je podtrzymają. To nie jest element misji, ale walki o siebie.
    Pamiętam jeden drobny fakt: były wiceminister Bolesław Piecha mocno występował w mediach przeciwko e-papierosom, ale kiedy mu posłałem e-mailem pakiet zawierający wykaz piśmiennictwa wraz z tekstami kilku najważniejszych artykułów naukowych, natychmiast zamilkł. Niestety głoszonych przez siebie bzdur nie odwołał, na moje listy nie odpowiedział ani razu, ale przynajmniej przestał się kompromitować i szkodzić idei chmurzenia. Ale żeby nie zapomniał, po jakimś czasie posłałem mu następną porcję.
    Chodzi o to, że e-papierosy mają jawnych wrogów, i to mocnych, bogatych, którzy mają różnych medialnych sprzymierzeńców zainteresowanych w popieraniu wyjątkowo szkodliwego palenia tytoniu i propagowaniu wyjątkowo nieskutecznej Nikotynowej Terapii Zastępczej.

     

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

 
%d bloggers like this: