RSS

Projekt listu otwartego do pani profesor

19 Maj

Zgodnie z tym, co już pisałem, przygotowałem projekt listu otwartego do pani profesor Ewy Florek, uczestniczki czata sprzed kilku dni.
Pełny zapis czata znajdziecie tutajW liście fragmenty cytatów zaznaczyłem na pomarańczowo. Pogrubienia w cytatach są moje.
Jeśli chcecie coś dodać/wyrzucić/zmienić – podyskutujmy nad tym do wtorku. W tym dniu chciałbym przygotować ostateczną wersję tekstu i wysłać do adresatki. 

############################################################################################
Szanowna Pani Profesor
Niniejszy list otwarty powstał jako komentarz do czata z Pani udziałem, który odbył się na portalu czateria.interia.pl w dniu 17 maja.

Przyznam, że z zaciekawieniem czekałem na to spotkanie, biorąc pod uwagę tematykę, która miała być poruszona w trakcie rozmowy. Oczekiwałem nie tylko ja, ale też wielu innych użytkowników e-papierosów, ponieważ tematyka ta rzadko jest poruszana w mediach. Wiem, że sporo pytań zostało wysłanych mailowo, wiele przekazano moderatorowi już w trakcie trwania czatu. Zaledwie kilka z nich ujrzało światło dzienne, a szkoda.

No ale to jest sprawa uboczna. Ważniejsze od pytań, które się nie przebiły, są zdania, które padły. Przyznam, że niektóre z nich zabrzmiały szokująco. Podam konkretne przykłady:

ImmoRtaL!!!: witam. mam pytanie odnosnie elektronicznych papierosow. jak to dziala i czy wogole skutkuje. probowalem juz wszystkiego a nadal pale. zadne gumy i plastry mi nie pomagaja. zatem chcialbym wiedziec co to jest, elektroniczny papieros?
prof. Ewa Florek: Elektroniczny papieros – jest to jedna wielka niewiadoma,.
prof. Ewa Florek: ich skład jest utajniony, nie znamy dokładnych dawek nikotyny ani innych substancji o działaniu biologicznym. Nie jest to produkt zarejestrowany i jest z punktu widzenia toksykologicznego niebezpieczny dla człowieka.

Nie wiem na jakiej podstawie sformułowała Pani te stwierdzenia. Określenie „skład utajniony” sugeruje działanie celowe, zmierzające do ukrycia prawdy (w domyśle strasznej lub niebezpiecznej). Tymczasem wszystkie płyny importowane w większości spoza obszaru celnego UE muszą być zaopatrzone w stosowną dokumentację (jak karty charakterystyki), w której skład płynu jest podany bardzo dokładnie. Ponadto wiemy, że na zlecenie Urzędu Celnego dokonywano wielokrotnych wyrywkowych kontroli płynów, które nie stwierdziły zasadniczych odstępstw od deklarowanego składu.

Co więcej – wielu użytkowników e-papierosów przygotowuje własne płyny, składające się często wyłącznie ze składników o czystości farmakopealnej – roztworu nikotyny w glikolu propylenowym/glicerynie, uzupełnionych czasami o aromaty spożywcze, których czystość jest również badana. Czy więcj uprawnionym jest stwierdzenie o utajnieniu składu?

Prawdą jest, że nie można powiedzieć, że dysponujemy kompletem badań klinicznych dotyczących oddziaływania e-papierosów na organizm człowieka. Warto jednak uczciwie stwierdzić, że jest to całkowicie nowy obszar badawczy, a więc trudno oczekiwać, że prac na ten temat będą od razu tysiące. Co więcej, warto byłoby powiedzieć w trakcie takiego czata, że są już takie wyniki i to publikowane w recenzowanych czasopismach medycznych. Wiele badań jest w toku. Jak do tej pory nie stwierdzono istotnych skutków negatywnych. Stosując retorykę Pani profesor mógłbym stwierdzić, że utajniła Pani istnienie tych wyników. Dlaczego?

Prawdą jest też, że e-papierosy nie są formalnie zatwierdzone jako NTZ i zapewne długo nie będą. Mówiąc popularnie – torcik co prawda jest spory, ale czy producenci NTZ będą chcieli się nim podzielić?

mel23sosnoA: Przecież producent papierosów też nie wyszczególnia składników jakie będą w dymie papierosowy, jednak naukowcy wiedzą, że są szkodliwe, że mają ponad 4000 zw. niebezpiecznych w tym kacerogennych czy mutagennych. Dlaczego więc nie można zbadać dymu (a raczej par) jakie wydostają się z elektronicznego papierosa?
prof. Ewa Florek: Zbadac można tylko, ż ekażda seria jest inna.
prof. Ewa Florek: Nie ma żądnej normy dla elektronicznych papierosów.

Zgadza się – nie ma formalnych norm dotyczących płynów stosowanych w e-papierosach. Postawię proste pytanie – co polscy toksykolodzy zrobili w tej kwestii? Czy jakikolwiek ośrodek naukowy zainteresował się tą sprawą? Jestem przekonany, że środowisko e-palaczy z wdzięcznością przyjęłoby ofertę wspólnej pracy nad takimi normami, ale o tym później.
Przy okazji – stwierdzenie „każda seria jest inna” wymaga chyba dowodu – poproszę o stosowny link do materiału źródłowego. Mam nadzieję, że nie jest utajniony.

jsakic: paliem 15 lat, od 2 miesięcy palę tylko e – papierosa i jestem przekonany, o mojej poprawie zdowia, brak kaszu ciśnienie, kondycja itp. Więc czemu go nie stosować?
prof. Ewa Florek: Bo nie znamy dawek substancji , które znajdują się w nim .I mam propozycję – rzucenie e-papierosa. I wtedy kondycja będzie doskonała.

Przeciwnie – znamy doskonale dawki nikotyny – zarówno te znajdujące się w samym płynie, jak też te, które są wprowadzane do krwiobiegu. Wszystko można znaleźć bez problemu w recenzowanych czasopismach medycznych.

Przez cały czas przewijał się na czacie temat nikotynowej terapii zastępczej. Zastanawia mnie dlaczego w imię rzetelności naukowej nie wspomniała Pani o niedawnych wynikach badań publikowanych w prestiżowym British Medical Journal, pokazujących, że efektywność NTZ jest na poziomie placebo. Podobne wyniki publikowali również badacze z Harvard School of Public Health. Podejrzewam, że niebawem nastąpi wysyp podobnych publikacji. Czy zatem proponowanie nieefektywnej NTZ jest etyczne?

Xaphan: W plasterkach czy gumach możemy często usłyszeć o „nikotynie leczniczej”. Czy istnieje coś co można nazwać tym terminem, czy to poprostu zabieg marketingowy i nie różni się ona niczym od tej w zwykłym papierosie, bądź e-papierosie?
prof. Ewa Florek: Nie ma okireślenie „nikotyna lecznicza”. 
prof. Ewa Florek: Nikotyna może mieć rózna postać chemiczną, która ma zastosowanie w produktach leczniczych i określona jej dawka sprawia, że staje się pomocna w zaprzestaniu palenia a nie szkodliwa w wielokrotnie wyższym stężeniu w jakim jest w papierosach.

Z całym szacunkiem, ale ośmielę się powiedzieć, że mija się Pani z prawdą. Określenie to (dokładniej jego synonim – „nikotyna terapeutyczna”) jest stosowane wprost w reklamach NTZ, które codziennie atakują nas w TV. Nie bardzo rozumiem też stwierdzenia o „różnej postaci chemicznej, która ma zastosowanie w produktach leczniczych” – czy może to Pani doprecyzować? Jestem chemikiem i śmiem twierdzić, że nikotyna jest po prostu nikotyną i nie może mieć „innej postaci” (nie mówimy tu chyba o stereoizomerach). Nikotyna w liściu tytoniu, gumach/plastrach czy w płynie do e-papierosa to ten sam związek. Jedyną „inną postacią” może teoretycznie być kation nikotyniowy, ale on nie jest „nikotyną” tylko protonowanym fragmentem jej związku. Zresztą obydwoje wiemy, że zarówno nikotyna wolna, jak i kation nikotyniowy występują we wszystkich wyżej wymienionych źródłach nikotyny, tylko w różnych proporcjach.

Na koniec kilka refleksji ogólnych.
Słowo zapisane w Internecie pozostaje na długo. Dlatego też warto je ważyć, zanim zostanie zarejestrowane. Bezpodstawne straszenie potencjalnych nowych użytkowników szkodliwymi e-papierosami (taki wniosek z tych wszystkich Pani wypowiedzi można wysnuć) może przynieść tylko taki efekt, że palacze tytoniu pozostaną przy tym nałogu. Uznają, że lepiej się truć czymś dobrze zdefiniowanym (papieros tytoniowy) niż ryzykować coś nieznanego. Zastanawiam się, jak tego typu działanie ma się do podstawowej zasady Hipokratesa primum non nocere? Czy właśnie takie miało być przesłanie Pani wypowiedzi na czacie? Mam nadzieję, że jednak nie.

Na koniec chciałbym zacytować fragment przysięgi doktorskiej, którą zarówno Pani jak i ja składaliśmy kiedyś:

Przyrzekniecie przeto:
… że usilną pracą uprawiać i pomnażać będziecie naukę nie dla pospolitej korzyści ani
próżnej chwały, ale by szerzyła się coraz bardziej prawda, od której zawisła przyszłość
szczęście rodzaju ludzkiego.
Czy dobrowolnie i ze szczerym przekonaniem ślubujecie to i 
przyrzekacie?

Ślubujemy i przyrzekamy!

Mając powyższe na uwadze chciałbym zaproponować, aby połączyć siły i zrobić coś wspólnie w tej tematyce. Społeczność użytkowników e-papierosów na pewno pozytywnie przyjęłaby fakt, że coś w tej dziedzinie zaczyna się dziać. Badania z prawdziwego zdarzenia, sine ira et studio. Bez zakładania, że e-papierosy są cudem czy też wynalazkiem diabła. Może uda się znaleźć również consensus w sprawie propozycji norm jakościowych, które powinny spełniać płyny używane w e-papierosach. Zapewne to też byłoby przyjęte pozytywnie przez e-palaczy.
Proszę rozważyć moją propozycję.

Łączę wyrazy szacunku
############################################################################################

 
26 komentarzy

Opublikował/a w dniu 19 Maj 2012 w ogólne

 

Tagi: , , , ,

26 responses to “Projekt listu otwartego do pani profesor

  1. adanti

    19 Maj 2012 at 16:09

    Ogromnym szacunkiem darzę to co robisz, Dziękuję Ci.

     
  2. helioo

    19 Maj 2012 at 16:18

    Brawo…. same fakty….a szczególnie podoba mi się propozycja badań – jeśli można badać rzadkie przypadki rożnych zjawisk to tym bardziej winno się badać to co staje się coraz bardziej powszechne, a co może -mam nadzieję – być jakimś remedium na nikotynowo-analogowy biohazard

     
  3. rocq

    19 Maj 2012 at 18:19

    Tutaj jest literówka:
    „Czy więcj uprawnionym jest stwierdzenie o utajnieniu składu?”
    W innym miejscu w tekście jest „czata” , raczej powinno być „czatu”.

    Poza tym, list bardzo dobry i dobrze, ze wspomniałeś o wynikach badań nad skutecznością NTZ i placebo🙂
    Podziwiam Twoje publikację, upór i walkę o ep🙂 .

     
    • StaryChemik

      19 Maj 2012 at 19:19

      Dziekuję. Literówkę poprawię oczywiście. Co do „czata/czatu” – zgodnie ze słownikiem obie formy są równoprawne.

       
  4. Dominik Trzaskacz (@wyzimir)

    19 Maj 2012 at 18:36

    ale czy my chcemy, aby epapierosy byly formalnie zatwierdzone jako NTZ?

     
    • StaryChemik

      19 Maj 2012 at 19:20

      Zapewne nie będą. Czy chcemy? Opinie są podzielone…

       
  5. Mareckimt

    19 Maj 2012 at 18:45

    A mnie uderzyło to stwierdzenie:
    „—–karolincia: czy gumy z nikotyną można stosować w ciąży ?
    prof. Ewa Florek: Jeżeli nie ma przeciwskazań lekarza ginekologa -położnika, to można stosować tę najniższą dawkę – oczywiście w zależności od postaci preparatu – [u]bo wyrządzi mniejsze szkody dla rozwijającego się płodu niż nawet 1 papieros dziennie[/u]
    Skoro nikotynę obwinia się za wszelkie zło, to dlaczego wchłanianie jej z plasterka wyrządza mniejsze szkody, niż wypalenie jednego papierosa??? Kto to stwierdził, jakie badania to potwierdzają? Bo mnie wygląda to na nachalną reklamę „zdrowszych” plasterków i gumek.

     
  6. Michał

    19 Maj 2012 at 18:46

    Witam, super pomysł chociaż nie sądzę że Pani profesor przejmie się sprawą na poważnie ale zawszę można spróbować może list nie pozostanie bez odpowiedzi .

     
  7. Maciejas

    19 Maj 2012 at 19:57

    „Z całym szacunkiem, ale ośmielę się powiedzieć, że mija się Pan z prawdą.” – literówka😉

    Inicjatywa szlachetna, choć wątpię w sensowną współpracę. Gdzieś mi tu, w tych wszystkich pomówieniach, pachnie Big Pharma…

     
  8. Zainteresowany

    19 Maj 2012 at 21:40

    Podziwiam Pana checi, i zapal. Strasznie krzywdzacy jest dla nas fakt ze tak malemu gronu ludzi „sie chce”. Podpisuje sie pod Pana slowami rekami i nogami. Niestety nie mam tak lekkiej reki do podobnych oism, wiec staje grzecznie w szeregu i wiwatuje z reszta zainteresowanych. Prosze wybaczyc ewentualne literowki oraz brak polskiej czcionki, gdyz pisze z platformy mobilnej.

     
  9. wg108

    19 Maj 2012 at 22:31

    Po pierwsze nie wiadomo czy Pani Profesor w ogóle wie o czym mówi, czy używała kiedykolwiek e-papierosa. Czy kiedykolwiek paliła, czy była uzależniona od nikotyny?
    Syty głodnego nigdy nie zrozumie. Mój znajomy usiłował rzucić nałóg (po 30 latach palenia). Plastry, gumy, pastylki, kilkudniowe przerwy, miesięczne przerwy, powroty. Stres. Rzucił, ale to było straszne, porównywalne z traumą jak po śmierci kogoś bliskiego. Zupełnie bez sensu wydawał kasę na plastry i gumy aby potem rzucić bez nich, siłą woli.
    Jak dla mnie e-papieros jest odkryciem epokowym. Jako nałogowiec – również z 30.letnim stażem – wiem co to znaczy „rzucać”. Pierwsze spotkanie z e-p było niefortunne. Konieczność mocnego ssania powietrza, za mocny skład powodujący huśtawkę w głowie, ciężar samego petka, wrrr.
    Kolejne podejście po kilku miesiącach już – za poradą e-palących znajomych – było spokojne. Pierwsze chmurzenie i od ponad 200 dni nie miałem w ustach zwykłego papierosa.
    Praktycznie bezboleśnie rzuciłem palenie. Są dni kiedy mnie kusiło, zwłaszcza kiedy metodą prób i błędów uczyłem się napełniania, kiedy traciłem smak w e-pecie – teraz dziś dzień zaczynam nie od papierosa a od śniadania, coś tam potem popalę elektronicznie, ale schodzę na coraz słabsze.
    Czy zamieniłem jedną truciznę na inną? Może. Lecz cieszę się, że wreszcie smrodu wokół mnie nie ma.

     
  10. monin

    20 Maj 2012 at 04:32

    Pani TOKSYKOLOG – Elektroniczny papieros – jest to jedna wielka niewiadoma. Ich skład jest utajniony, nie znamy dokładnych dawek nikotyny ani innych substancji o działaniu biologicznym … Jezu – czy w tym kraju wszystko musi stać na głowie ? Pani profesor a wypowiada się na poziomie totalnego ignoranta lub co bardziej prawdopodobne kolejna niunia która przyjeła profity za robienie ludziom wody z mózgu.

     
  11. Hans Kloss

    20 Maj 2012 at 08:44

    Świetny tekst Mirku. Pełen szacunek za kontrargumenty dla bełkotu „Pani profesor”
    To jest żenujące co napisała. Ewidentnie wskazuje to na kompletny brak wiedzy na temat e-p, oraz może sugerować sponsoring lobby tytoniowo-farmaceutycznego.
    Ciekawe, czy owa „Pani” pokwapi się o odpowiedź?
    Czekam z niecierpliwością

     
  12. Adam Turzyński

    20 Maj 2012 at 11:20

    Witam. Jako pierwsze, poza tym, że świetnie wypunktowane i napisane, pojawiło mi się w głowie to, że tak naprawdę nie ma kto tej pani odpowiedzieć.
    Z formalnego punktu widzenia – kim Ty jesteś, Stary Chemiku? Kogo reprezentujesz?😉
    Rozumiesz, o co mi chodzi? „Jakiś facet coś do mnie wysłał, nie wiem, kto i skąd, nawet tego nie doczytałam”. Nie to, żebym był pesymistą, ale, wg mnie, trafi Twój list do kosza i tyle. Ot, kolejny frustrat…
    Inaczej by sprawa wyglądała, gdyby do tejże Pani trafiło pismo z pieczątką, sygnowane przez oficjalnego reprezentanta producentów/producenta/konsumentów. Jeśli Pani dopuściła się nadużyć, miałby wtedy kto ją ścigać po to, aby wyprostowała/wytłumaczyła/przeprosiła.
    Póki co, list do niej ma wymiar symboliczny, z nikłymi szansami na sukces w postaci jej oficjalnej odpowiedzi. Odreagujemy, odhaczymy, wszak przecież walczymy – z wiatrakami.
    Zorganizujmy się więc, aby nasz zapał i nasze działania mogły być skuteczne.
    *
    Poza tym zastanawiam się, wzorem wykonawcy „Bitter Sweat Harmony” – kim jest Ewa Florek?
    Karawana nie ujedzie daleko, jeśli będzie się opędzać od każdego Burka… No chyba, że jestem ignorantem (co też możliwe jest😀 ).
    Pozdrawiam serdecznie w tę ciepłą niedzielę…😉

     
  13. Pani Redaktor

    20 Maj 2012 at 13:25

    Świetny tekst, Mirku. Ze swojej – niepalącej przecież strony – dodam, że czytając bełkot pani (bez P.T.) Florek, aż się gotowałam. Domyślam się więc, że dla e-palacza irytacja musiała być tym większa. Chętnie stanę ramię w ramię, przysyłając Ci jutro poprawiony tekst. Szable w dłoń😉

     
  14. eser

    21 Maj 2012 at 07:55

    Niestety, obawiam się, jedynym efektem będzie urażona duma pani profesor, a co za tym idzie brak, reakcji z jej strony.
    Wielokrotnie sprawdza się dołączenie do listu adnotacji: „Do wiadomości”… i tu adresy odpowiednich instytucji, czy autorytetów w danej dziedzinie.
    PS.
    Tylko podziwiać, że Ci się chce?
    Pozdrawiam

     
    • StaryChemik

      21 Maj 2012 at 10:03

      Całkiem możliwe, że masz rację. Co do „do wiadomości” – myślałem nad tym. Oczywiście kopia pójdzie do samej Interii, postaram się ją też wysłać do innych mediów.

       
      • eser

        21 Maj 2012 at 23:47

        Chodziło mi bardziej o zainteresowanie środowiska naukowego pani profesor. Wiem jak trudno jest odpowiadać na pytania: ” ..co tam było z tym czatem o e-papierosach, koleżanko…?… to koleżanka w radio, czy w TV opowiadała o e-papierosach…?…to zdaniem koleżanki, te e-papierosy są szkodliwe, czy nie?”
        A swoją drogą mogła bardzo mało wiedzieć na temat e-papierosów i celowo ustawić moderatora na omijanie kłopotliwych pytań. Może lobby tytoniowo – farmaceutyczne jest przez nas przeceniane?
        Może to jest porządna kobita i tylko jej nie wyszło? Ale i tak jakaś lekcja się jej należy.😉

         
  15. jsakic

    21 Maj 2012 at 09:52

    Nic dodać nic ująć.

     
  16. Fisherking

    21 Maj 2012 at 10:35

    List jako taki super – tylko co chcesz uzyskać?
    Dowodzenie jej całkowitego ignorancji i nieprzygotowania do rozmowy, pytania retoryczne i kawałek o torciku definitywnie ją zamknie na odzew nie mówiąc o współpracy…
    Pytania otwarte może ją sprowokują do odpowiedzi? Taka moja myśl po lekturze

     
  17. goska13

    21 Maj 2012 at 15:50

    Jestem na TAK, bardzo konkretnie napisane.
    Obawiam się jednak, że Pani Doktor Bardzo Mądra po prostu się obrazi i nawet nie raczy odpowiedzieć..

     
  18. grania

    21 Maj 2012 at 19:42

    Uważam,że tego typu wypowiedzi nie mogą pozostawać bez echa i dlatego cięszę się,że ktoś kompetentny odpowie tej pani w sposób kulturalny.Podpisuję się pod tym listem i pozdrawiam Mirku!

     
  19. Piotr z Warszawy

    21 Maj 2012 at 21:12

    i znowu smutek money money money…(((

     
  20. pysiol

    22 Maj 2012 at 04:16

    Dobry tekst P.Mirku nad wyraz merytoryczny.Nawet jeśli wielu z nas podchodzi sceptycznie do szansy na odpowiedz to nie znaczy że nie należy próbować.Reagować trzeba nawet jeśli odzewu nie będzie.Milczenie to uznanie „argumentów” strony przeciwnej i chowanie głowy w piasek.Tylko czekać aż pojawią się kuriozalne zakazy dla e-palaczy jak w firmie przytaczanej w tekście z 17 maja.Zatem popieram i podpisuje się pod Pańskim listem.

     
  21. zalew

    23 Maj 2012 at 19:23

    Po 26 latach palenia w koncu rzucilem,dzieki e-p

     

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

 
%d bloggers like this: