RSS

28 Czerwca 1956…

28 Czer

Dzisiejszy wpis będzie zupełnie prywatną refleksją…
56 lat temu o nietypowej godzinie 6.30 rano w Poznaniu zabrzmiała syrena w zakładach, które wtedy nazywały się ZISPO (Zakłady imienia Stalina w Poznaniu) – wcześniej i później były to Zakłady im. Hipolita Cegielskiego.
Tłum robotników ruszył w milczeniu ulicą Dzierżyńskiego (dziś 28 Czerwca 1956) do centrum miasta. Pamiętam opowieści mojego Ojca, który wspominał ten niesamowity widok, gdy przechodzili pod oknami jego zakładu. Widok tłumu i tupot tysięcy drewnianych chodaków, w których wtedy pracowali cegielszczacy.
Miałem wtedy nieco ponad 2 miesiące. W zasadzie mogę powiedzieć, że też uczestniczyłem w tym wielkim wiecu pod Zamkiem, w którym mieściła się wtedy Wojewódzka Rada Narodowa. Moja młoda (22 lata) Mama słysząc, że coś się w mieście dzieje, około 10 rano wpakowała mnie w wózek i pojechała tam. Na całe szczęście dość szybko wróciła do domu,  bo ok. 11 padły pierwsze strzały, a o 14 na Ławicy wylądował generał Popławski, który na polecenie szefa sztabu generalnego, Jerzego Bordziłowskiego (obaj barbarzyńcy urodzeni i zmarli w ZSRR), osobiście dowodził wojskiem, które zostało wprowadzone jeszcze tej samej nocy do stłumienia Poznańskiego Powstania.
A wojska było bardzo dużo – dwie dywizje pancerne i dwie dywizje piechoty (łącznie ok. 10 tysięcy żołnierzy). Na ulice wyjechało ponad 350 czołgów, działa pancerne, transportery. Walki trwały dwie doby. Zginęło wielu ludzi – szacunki mówią o liczbie od 54 do 78. Kilkaset zostało rannych. Zatrzymano prawie 1000 osób, większość przetrzymywano w obozie filtracyjnym na Ławicy.
To było pierwsze po wojnie wystąpienie przeciw władzy „ludowej”. Niespodziewane dla tej władzy. Było dość oczywiste, że nie może się udać żaden przewrót, ale przynajmniej świat się dowiedział o tym, co tu się działo, ponieważ w tym samym czasie trwały Międzynarodowe Targi Poznańskie.
Rok później gnom Gomułka w przemówieniu w Poznaniu wezwał do „opuszczenia żałobnej zasłony milczenia”, co władza wykonała z pełną precyzją. Pamięci ludzi nie da się jednak zatrzeć.

Wspominam dziś te wydarzenia, ale też ludzi. Wielu zna nazwisko Romka Strzałkowskiego, który stał się symbolem tych, którzy zginęli, ale ja chcę także wspomnieć mojego krewnego, kuzyna mojej Mamy, Alfreda Raua,  16-letniego chłopaka, ucznia technikum, który 28 czerwca zmarł w szpitalu im. Strusia z powodu rany postrzałowej głowy. I będę o tym wszystkim wspominał, choć pamięć o tych czasach już nieuchronnie blaknie…

Zainteresowanym tym tematem polecam ciekawą stronę przygotowaną przez IPN.

A na koniec tych refleksji utwór Adama Asnyka z muzyką Zbigniewa Preisnera, który zawsze mi się jakoś kojarzy z tymi wspomnieniami. Tutaj w pięknym wykonaniu Tamary Kalinowskiej, niektórzy być może pamiętają go z filmu „Ostatni dzwonek”.

 
2 komentarzy

Opublikował/a w dniu 28 Czerwiec 2012 w ogólne

 

2 responses to “28 Czerwca 1956…

  1. jaceka

    28 Czerwiec 2012 at 09:01

    “opuszczenia żałobnej zasłony milczenia” trwa do dziś. Czy ktoś został skazany za tą masakrę?

     
  2. jsakic

    28 Czerwiec 2012 at 10:50

    Trzeba pamiętać o naszej historii, to dzięki tym robotnikom dziś żyjemy w wolnym kraju. Tak się to zaczęło [ * ]

     

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

 
%d bloggers like this: