RSS

Trochę o status quo, trochę o tym, co jest in statu nascendi

22 Lip

Co prawda mamy prawie środek wakacji, a co za tym idzie niespecjalnie widać jakieś spektakularne działania w sprawach dotyczących chmurzenia, ale pomyślałem, że może to jest właśnie dobry czas, aby pewne sprawy podsumować.
Warto chyba zastanowić się nad tym, co do tej pory możemy odpowiedzieć ludziom, którzy pytają o bezpieczeństwo i kwestie zdrowotne e-fajek. Przy okazji można też podumać nad tym, co powinno w tych kwestiach zostać zrobione w bliższej i dalszej przyszłości. No to do dzieła…

Trzy lata temu stan wiedzy o kwestiach zdrowotnych związanych z chmurzeniem był zdecydowanie niedoskonały. Byliśmy na początku drogi. Co gorsza, właśnie wtedy FDA postanowiło się wypowiedzieć o tych sprawach, co do dziś odbija się czkawką, ponieważ różni pismacy sięgają właśnie do tego źródła i powtarzają bzdury o kancerogenach, glikolu etylenowym itp.
Na całe szczęście od tego czasu udało się zgromadzić całkiem sporą bazę wiedzy stricte naukowej. Możemy się nią teraz swobodnie podpierać w dyskusjach z przeciwnikami chmurzenia.

Co już wiemy – czyli status quo
– Znamy (przynajmniej z grubsza) skład liquidu, który wchłaniamy
– wiemy, że zdecydowana większość nikotyny wchłania się do naszego organizmu, a więc w wydychanej chmurce jest go naprawdę niewiele, co w dużym stopniu eliminuje bierne chmurzenie
– wiemy (m.in. z badań Eissenberga), że e-fajki dostarczają nikotynę efektywnie i równie efektywnie zaspokajają głód nikotynowy, typowy dla nałogowców
– wiemy też, że w przypadku e-papierosów poziom nikotyny we krwi, niezbędny do stłumienia głodu nikotynowego, jest zdecydowanie niższy niż w przypadku analoga.
– znamy mniej więcej skład wydychanej chmurki, chociaż tutaj badania muszą być kontynuowane
– wiemy (m.in. z danych prof. Polosy), że e-fajki są efektywne nawet w przypadku ludzi, którzy nie zamierzali pierwotnie rzucać palenia tradycyjnych papierosów
– z badań klinicznych prof. Polosy wiemy, że e-fajki nie wywołują zauważalnych negatywnych efektów ubocznych. Co ważne – badania te są kontynuowane, a więc niebawem można spodziewać się kolejnych danych na ten temat.

Musimy jednak mieć świadomość, że to tak naprawdę dopiero początek drogi. Trzeba zdawać sobie sprawę, że wielu istotnych rzeczy jeszcze nie wiemy i konieczne są kolejne badania. Dotyczy to głównie kwestii medycznych, chociaż sporo chemicznych też się znajdzie.

Czego więc nie wiemy, a więc co jest in statu nascendi
– brakuje nam wielu danych dotyczących składu chemicznego tego, co wędruje do naszych płuc.
W szczególności chodzi o to, jak temperatura we wnętrzu e-fajka wpływa na związki w waporyzowanej mieszaninie. Z chemicznego punktu widzenia badania te nie są metodologicznie trudne, chociaż trzeba je bardzo precyzyjnie przygotować
– nieznany jest długotrwały wpływ chmurzenia na zdrowie. Badania prof. Polosy są ważne, ale z założenia wycinkowe, przydałoby się stworzyć program badań ochotników, którzy właśnie zaczynają chmurzenie. Aby miało to sens, grupa badana musiałaby być dość szeroka – z uwzględnieniem różnorodności wieku, czasu wcześniejszego palenia analogów itd. itp. Wydaje się, że takie badanie winno być wieloletnie, rozpisane na nie mniej niż 10 lat. Oczywiście do takiego zadania niezbedny jest zaangażowany zespół medyczny. Może nareszcie lekarze, także z naszych uniwersytetów medycznych zauważą nową, ciekawą tematykę, w której każde takie badanie zasługuje na miano pionierskiego. Ramowy plan takich badań, naprawdę szeroki i wizjonerski przedstawił już jakiś czas temu znany nam z różnych ciekawych publikacji prof. Etter.
– kiedyś badano wpływ glikolu propylenowego podawanego wziewnie małpom. Myślę, że podobne badania, choćby na gryzoniach laboratoryjnych, mogłyby też rzucić pewne światło na oddziaływanie mgiełki na organizmy żywe. Podobnie ważne byłyby badania farmakokinetyczne i farmakodynamiczne.
– wszyscy pamiętamy nieszczęsne tulejki plastikowe, które miękły, pękały czy rozpadały się. Nie od rzeczy byłoby poznanie tak naprawdę wszystkich składników e-fajek, ich trwałości termicznej i chemicznej. Może ktoś w końcu pokusi się o realne badania rozkładu temperatur wewnątrz sprzętu używanego do chmurzenia. Mogłoby to nam dać odpowiedź na wiele pytań, które nas nurtują, a także przysłużyć się lepszemu projektowaniu nowego sprzętu.

Jestem przekonany, że PT Czytelnicy bloga mają też swoje przemyślenia na te tematy – liczę na to, że podzielą się nimi ze społecznością chmurzących.

I jeszcze na koniec drobne wyjaśnienie dotyczące tytułu. Status quo to łacińskie określenie oznaczające aktualny stan rzeczy, z kolei in statu nascendi oznacza coś, co właśnie się rodzi, powstaje. W chemii mówimy o produktach in statu nascendi, gdy odnosimy się do ich reaktywności w momencie powstawania – zwykle są one wtedy chemicznie bardzo aktywne. Nauka o e-papierosach jest chyba właśnie in statu nascendi.

 
6 komentarzy

Opublikował/a w dniu 22 Lipiec 2012 w ogólne

 

Tagi: , , ,

6 responses to “Trochę o status quo, trochę o tym, co jest in statu nascendi

  1. Emka

    23 Lipiec 2012 at 15:02

    jestem ciekawa czy ilość pary w płucach (chodzi mi o wilgoć) może w dłuższym okresie wapowania doprowadzić do ich zalania, zmniejszenia pojemności… nie wiem jak to określić. Płuca się same oczyszczają ale nie jestem pewna czy zdążą albo czy będą w stanie. Odkąd wapuję to stanowczo mniej kaszlę🙂

     
  2. Piotr_M

    23 Lipiec 2012 at 19:48

    Kaszel to raczej podrażnione lub uszkodzone gardło, tchawica, oskrzela i oskrzeliki, a same płuca (pęcherzyki płucne) mają dużą zdolność usuwania wszelkich nadmiarów (w tym wody) w zasadzie bezpośrednio do krwi. Przekroczenie zdolności wchłaniania cieczy przez barierę płuca/krew powoduje obrzęk płuc i niewydolność oddechową, ale to jest stan krytyczny, krańcowy (np. w ciężkiej niewydolności lewej komory serca, a także w zatruciu agresywnymi chemikaliami, oparzeniu płuc, co powoduje uszkodzenie pęcherzyków, itp.). Tak więc jest zrozumiałe, że mniej kaszlesz – dym tytoniowy przestał drażnić (niszczyć) błonę śluzową dróg oddechowych. Ilość wody dostarczana podczas wapowania jest dla płuc znikoma. Myślę, że to samo dotyczy innych lotnych składników e-liquidu.

     
  3. Emka

    25 Lipiec 2012 at 10:52

    W każdym razie zgłaszam swą kandydaturę do badania wpływu wapowania na organizm. Muszę poszukać inf. na ten temat🙂

     
  4. Michu

    26 Lipiec 2012 at 21:36

    To ja też przynajmiej wiem co i jak i jak będzie przez 2 kolejne lata🙂

     
  5. Nieciej

    26 Lipiec 2012 at 22:43

    Jak dla mnie sprawa tak palenia, jak i chmurzenia jest zamknięta, mam nadzieję że raz na zawsze. 9 miesięcy chmurzenia (od 11.2010 do 08.2011) – analogi (najgorszej jakości) odstawione po dwóch pierwszych tygodniach – efektów ubocznych chmurzenia nie zauważyłem, „efekty uboczne” odstawienia analogów, to brak smoły na mnie i wszystkim co mnie otacza, brak kaszlu i zapewne wiele innych, które nie przychodzą mi do głowy. FDA? Mam nadzieję że kiedyś wreszcie bokiem im wyjdzie to nadmiernie restrykcyjne uszczęśliwianie obywateli USA i (niekiedy) reszty świata.

     
  6. azbestowy

    31 Lipiec 2012 at 18:18

    Bardzo ciekawe przemyślenia. Co mnie zainspirowało do napisania komentarza, to właśnie informacja że nie zostały przeprowadzone jeszcze dokładne badania dotyczące e-papierosa. Przecież to znakomity temat na pracę inżynierską, magisterską jak i doktorską. Ilu mamy młodych wykształconych i głodnych wiedzy ludzi. Gdyby tylko im umożliwić przeprowadzenie badań to by wszystko w mgnieniu oka było wiadome. Na to niestety potrzebne są fundusze, a e-papieros jest nie na rękę koncernom tytoniowym. Dopóki jest to jeszcze marginalne zjawisko to przymyka się oko na te urządzenia. Gdyby jednak badania potwierdziły (co po części wiemy a po części podejrzewamy) że e-papieros jest pomocny w zwalczaniu nałogu i nie jest szkodliwy (albo nawet jak szkodzi to w marginalnym stopniu) to na pewno lobby tytoniowe by zakazało używania tego. Sam nie jestem palaczem, jednak mam w rodzinie osobę palącą. W prezencie podarowałem e-papierosa. Dzięki temu mogę obserwować pozytywny wpływ tego urządzenia na otoczenie.

     

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

 
%d bloggers like this: