RSS

O europejskości liquidów

20 Wrz

Wielu z Was zapewne pamięta film „Dzień świra” i rozważania o najmojszej racji. Jakoś mi się tak skojarzyło, gdy kolejny raz zacząłem czytać o tym, które liquidy są naprawdę europejskie, które bardziej, które mniej, a które najbardziej hipersupereuropejskie plus ultra deluxe.
OK, zrozumiałe jest, że chcemy mieć liquidy jak najlepszej jakości, produkowane w Europie. Musimy jednak zastanowić się, co to jest ta „europejskość” płynów. Jedni uważają, że jeśli liquid jest rozlewany na przykład w Polsce, to już można go uznać za europejski, niezależnie od tego, gdzie rzeczywiście powstał. No cóż… można i tak. Inni z kolei są bardzo ortodoksyjni i stwierdzają, że liquid europejski to taki, którego wszystkie składniki są wyprodukowane w Europie.
Kto ma rację? Wydaje się, że prawda leży pośrodku. Liquid, który jest tylko rozlewany w Europie trudno nazwać europejskim. Druga skrajna wersja jest na pewno europejska, ale ma jedną bardzo istotną wadę – nie istnieje. Po prostu nie ma takiego liquidu.
Tu można pokusić się o pewną analogię z elektroniką. Wiadomo, że zdecydowana większość jest produkowana w Azji, a nawet jeśli coś jest „made in EU”, to jednak elementy i tak w większości są wytworzone gdzieś w Azji. Dokładnie tak samo jest z liquidami.
Prawie cała nikotyna, którą ekstrahuje się z liści tytoniu, pochodzi w zasadzie z dwóch krajów – Chin albo Indii. Fakt, czasem jest kupowana w Europie i ma europejską „pieczęć jakości” (przyznawaną po odpowiednich analizach), ale i tak powstała w Azji. To samo dotyczy aromatów – owszem, niektóre są „europejskie”, ale jestem dziwnie pewny, że sporo składników tychże aromatów pochodzi też z Azji.
Wydaje mi się, że warto na tę całą „europejskość” spojrzeć właśnie przez pryzmat jakości. Nie jest bowiem specjalnie istotne, czy jakiś związek chemiczny został wyprodukowany w kraju A, B czy C, ale to, czy jego jakość odpowiada określonym normom, najlepiej oczywiście farmakopealnym.
Oczywiście równie istotną sprawą jest też to, jak wygląda proces technologiczny produkcji liquidu, ale to już temat na zupełnie inną opowieść. Pewne jest to, że z marnych składników nie da się zrobić dobrego płynu, natomiast z doskonałych składników można zrobić śmieciowy płyn, jeśli produkcja będzie miała klasę garażowej.
Reasumując – uważam, że liquid można uznać za europejski, jeśli jest przygotowywany w Europie w warunkach zgodnych z zasadami unijnymi (tzw. GMP – dobra praktyka produkcyjna) wyłącznie ze składników, które spełniają europejskie normy jakości.

Oczywiście jest to tylko moja prywatna opinia – chętnie poznam Wasze zdanie na ten temat.

 
7 komentarzy

Opublikował/a w dniu 20 Wrzesień 2012 w ogólne

 

Tagi: ,

7 responses to “O europejskości liquidów

  1. Kaszëba

    20 Wrzesień 2012 at 12:22

    Kiedyś zamawiałem ze Szkocji buty dla mojej orkiestry. Takie skórzane, powiedzmy, że eleganckie buty do galowego munduru. Dziwiło mnie, że jedne kosztują 130 gpb, a drugie 30 gpb, oba modele Made in Scotland. Buty otrzymałem, były przyzwoite, wciąż ich używamy. Ciekawość jednak nie gasła. W końcu spotkałem się ze swoim znajomym Szkotem i zapytałem o to. Okazało się, ze prawo europejskie pozwala opisywać buty mianem Made in Scotland jeśli sznurowadła są w Szkocji wyprodukowane. Cała reszta pochodzi z Pakistanu (dawna kolonia brytyjska). Dlaczego nudzę tą historyjką? Jak piszesz Chemiku – dziś ortodoksyjna opcja Made in EU jest już chyba niemożliwa. Na razie jeszcze mamy możliwość dyktować normy jakościowe azjatyckim dostawcom. Oby tylko tak nas handlowo nie zdominowali, że zmuszą nas do kupowania tego, co chcą sprzedać, wymuszając tym samym obniżanie norm jakościowych. Gospodarki centralnie sterowane mogą sobie pozwolić na czasowe zawieszenie sprzedaży, ale czy my możemy sobie pozwolić na brak dostaw ze względu na obniżenie jakości? Dostrzegam przez mgłę taki czarny scenariusz – „albo kupicie to, co mamy, albo w ogóle niczego nie będziecie mogli kupić”.

     
  2. Cichy Roman

    20 Wrzesień 2012 at 15:17

    Po wielu aferach, np. z żywnością w kraju i UE, mam wątpliwości co do gwarancji europejskiej jakości. Papractwem chyba się wiele nie różnimy od Chińczyków, mimo że ilością norm i certyfikatów przodujemy.

     
  3. Michu

    20 Wrzesień 2012 at 19:59

    Chińskie produkty są bardzo dobrej jakości przecież je wszyscy je Wapujemy więc o co chodzi ?

     
  4. Kondzio

    20 Wrzesień 2012 at 21:56

    Moim zdaniem to będzie chiński liquid ale z europejską akcyzą. Bo sami powiedzcie nic nie czyni produktu bardziej europejskim jak jego opodatkowanie. Tak w tym kraju wygląda europejski produkt. Straszne to ale moim zdaniem prawdziwe i nie uniknione.

     
  5. tono

    21 Wrzesień 2012 at 23:00

    Przeczytałem „po łebkach” ten wpis, ponieważ …od powiedzmy ok. 2 lat korzystam tylko i wyłącznie ze składników Inawery i sam mieszam.
    Dobrze czy źle ?
    Nie kupuję gotowych liquidów.
    Korzystam również czasem z gliceryny aptecznej plus aromat z Inawery…taka zerówka dla odmiany, zresztą bardzo „pyszna”.
    Jest to „eurpejskie” w moim chmurzeniu ?

     
  6. Karolina

    23 Wrzesień 2012 at 19:05

    Z perspektywy sprzedawcy napiszę i troszeczkę się wyżalę – ciężko czasem uświadomić klientom, że napis na opakowaniu „Italian flavour” niekoniecznie oznacza, że liquid był produkowany wśród toskańskich łąk… Czasem to bolesne spotkanie z prawdą – bo „Pani na innym stoisku zapewniała, że to zostało wyprodukowane w (dajmy na to) Portugalii” czy jeszcze innym kraju, którego nazwa sprawia, że ludzie myślą, że to naprawdę najwyższa półka, europejskość, ogólnie – „nie to, co ta tandeta z Chin”. Myślę, że z takimi informacjami i nieuczciwymi sprzedawcami należałoby w pierwszej kolejności powalczyć. To zwykła bezczelność i brak szacunku do klienta…

     

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

 
%d bloggers like this: