RSS

Amerykańscy producenci liquidów/płynów sami wprowadzają normy branżowe

11 Paźdź

Tak sobie właśnie siedzę i czytam tę stronę. I wzdycham… i tak sobie myślę – w sumie mogliśmy coś takiego mieć już rok temu lub więcej.
O co w tym wszystkim chodzi? Ano Amerykanie poszli po rozum do głowy i stwierdzili, że nie będą czekać na jakieś ruchy władz, zwłaszcza że dość jasny jest pogląd FDA na kwestie e-papierosów. No i uradzili, że stworzą wewnętrzne normy branżowe, oczywiście dobrowolne. Normy dotyczące jakości produkcji mające na celu zapewnienie maksymalnego bezpieczeństwa liquidów.
Hasło jest proste i jasne: odpowiedzialność-standardy-przejrzystość.
Tak naprawdę jest to streszczenie całej idei. Podstawą jest odpowiedzialność producentów/dystrybutorów za produkt, czyli liquid do e-papierosa. Odpowiedzialność powoduje konieczność trzymania się pewnych standardów. No a przejrzystość to też sprawa oczywista – jestem, sprzedaję, nie mam nic do ukrycia jeśli chodzi o kwestie pozyskania surowców, produkcji, testowania, pakowania oraz dystrybucji.
Całość przepisów proponowanych przez AEMSA mieści się na 10 stronach i jest bardzo spójna.
Część I dotyczy jakości używanej nikotyny, sposobów pomiaru stężenia nikotyny, maksymalnego dopuszczalnego stężenia nikotyny w liquidzie (AEMSA ustala ten poziom na 32 mg/ml). Podane są też normy jakościowe czystej nikotyny – winny być one zbieżne z normami USP (farmakopei amerykańskiej). Kolejny rozdział traktuje o innych składnikach liquidów. Interesujący jest tam fragment dotyczący tego, czego NIE wolno dodawać do liquidów – są to dwuacetyl, kofeina, leki, substancje nielegalne (typu narkotyków) oraz tzw. WTA (whole tobacco alkaloids – ekstrakt wszystkich alkaloidów tytoniu).
Dodawane aromaty, alkohol, woda muszą spełniać standardy przewidziane dla produktów żywnościowych.
Dział III dotyczy jakości produkcji – z grubsza rzecz biorąc narzuca się standardy podobne do tych, które obowiązują w przemyśle żywnościowym. Dział IV odnosi się do pakowania i dostarczania produktów, natomiast dział V – przejrzystości produkcji, a więc monitorowania i weryfikacji czy producent wypełnia wszystkie zalecenia normatywne.
Zainteresowani mogą rzucić okiem na cały dokument. W zasadzie niewiele tam można dodać, ująć czy zmienić w chwili obecnej.
Jawny opis standardu jest tym, czym różni model amerykański od brytyjskiego. Ten drugi też jest oparty na standardach, ale są one niejawne – znane tylko uczestnikom programu. W tym przypadku zdecydowanie bardziej podoba mi się system amerykański.
Muszę przyznać, że naprawdę jestem pod wrażeniem tego całego programu. Do tej pory przystąpiło do niego 10 amerykańskich firm produkujących liquidy. Podejrzewam, że dość szybko liczba ta wzrośnie.

A tymczasem u nas…😉

 
17 komentarzy

Opublikował/a w dniu 11 Październik 2012 w ogólne

 

Tagi: , , , ,

17 responses to “Amerykańscy producenci liquidów/płynów sami wprowadzają normy branżowe

  1. Wałek

    11 Październik 2012 at 11:28

    Niedługo powstanie stowarzyszenie, tylko się z zapalenia płuc wyleczę🙂. Możnaby wprowadzić certyfikat jakości, dla e liquidów. Jeśli pomógłbyś mi zorganizować takie dobrowolne badania dla producentów to proszę o e-mail. Wyjasnie jak ja to widze.

     
  2. gotronkk

    11 Październik 2012 at 12:09

    Stary Chemiku no fajnie mają 10 producentów liquidów. U nas raptem 1 godny uwagi, może dwóch jeśli włączyć w to produkcję bazy. Importerów mamy od groma, tu się zgodzę. Inawera ma ponoć swoje normy jakościowe. TL to bardzo tajemnicza firma. Bardzo fajnie by było gdyby nasi producenci się skrzyknęli, ale jest ich na razie na tyle mało, że bardziej czekają na potknięcie konkurencji, niż myślą o współdziałaniu w imię jakieś wyższej idei.

     
  3. Damian

    11 Październik 2012 at 14:18

    Tak dla jasności dodam, że w USA działa także inna organizacja (nie wiem czy Pan już o niej wspominał) – CASAA (The Consumer Advocates for Smoke-free Alternatives Association) głośno wspierająca papierosy elektroniczne.

     
    • StaryChemik

      13 Październik 2012 at 10:00

      Tak, pisałem już dawno o CASAA, ale oni akurat nie zajmują się chyba kwestią jakości liquidów.

       
  4. Irek - prywatnie

    11 Październik 2012 at 18:04

    „Podejrzewam, że dość szybko liczba ta wzrośnie.

    A tymczasem u nas… ;)”

    A tymczasem u nas jak producent na znanym i poczytnym forum napisał jakie badania wykonuje i zapytał waperów co jeszcze (co jeszcze) by chcieli aby badał, to naprawdę znani userzy „k”, „m’, „t” starali się z wielkim entuzjazmen zrobić z przedstawicela producenta matoła. Każda z ich odpowiedzi była nasączona drwiną. Mnie wtedy jako przedstawicielowi producenta wystarczyło nie uzasadnionych docinek. W imię czego miałem udowodnić że białe jest bielsze od białego?
    Ty Mirku zawsze mówiłeś i pisałeś mi „jak najwięcej d***chronów”. Dla nierozumiejących tłumacze. Jak najwięcej różnych wyników badań. Z tym nie ma problemu. Uznane laboratoria badają nasze płyny po względem zawartości nikotyny ( z dokładnością do dwóch miejsc po przecinku ), badają zawartość metali ciężkich. My na podstawie tych wyników tworzymy swoje własne świadectwo jakości i publikujemy je na stronach produktu:
    http://www.inawera.com/images/SWIADECTWA_JAKOSCI_pdf./VPG111011/partia110912/VPG_0.pdf
    Będziemy starli się aby sukcesywnie świadectwa te przekazywały coraz więcej wiadomości.
    Jesteśmy gotowi do przeprowadzania badań mikrobiologicznych, ale o nie dotychczas nikt nie prosił czy nie żądał.
    Nawiążę od ostatniej niemiłej „dyskusji” na forum „zielonym”. Jeden z userów o krytycznie małym stażu nazwał nasze produkty g***em, posądził o dodawanie spirytusu i dociekał czy to przypadkiem nie jest to skażony spirytus z Czech. Zabrakło moderatora, aby durną dyskusję przerwać w zarodku.
    Pisałem potem na PW do jednego z userów (kolor czerwony) że robimy jak najwięcej aby było jak najlepiej nie patrząc na dodatkowe koszty.
    I tyle będziemy robić.
    W dniu ostatecznym kiedy wapowanie stanie się dozwolone oficjalnie, w dniu kiedy zostaną opublikowane normy, my będziemy o krok za rozporządzeniem lub co daj Boże o krok przed nim.
    Temat stowarzyszenia w Polsce pojawił się na tym blogu kolejny raz. Niestety kolejny raz muszę napisać że powstanie takiego stowarzyszenia widzę w kolorze szaro-czarnym.Obiecuje że temat ten będę śledził bardzo dokładnie, i bardzo dokładnie będę czytał i analizował każdy komentarz.
    Przepraszam za ewentualne błędy. Przejechałem samochodem od soboty ponad 2 tyś. kilometrów, niedawno wróciłem do domu i ten komentarz jest jedyną rzeczą jaką dotychczas zrobiłem po powrocie. Jeszcze mi się wszysto trzęsie w środku.
    Pozdrawiam.
    Irek

     
    • Paweł Zwoliński (@zwolin)

      12 Październik 2012 at 02:12

      No i brawo panie Irku. Haters gonna hate, tym bardziej dzieci neostrady schowane za liveboxem. To nie powód do obniżenia nastroju. Psy szczekają, konie jadą dalej. Bardzo dziękuję za ten komentarz trochę naświetlający sytuację na rynku liquidów w Polsce i jestem kontent z pana i pańskiej firmy wysiłków. Pozdrawiam i życzę powodzenia i sukcesów.

       
    • gotronkk

      12 Październik 2012 at 10:18

      To Irek prywatnie czy Irek przedstawiciel Inawery? Z Irkiem prywatnie można pogadać o samochodach, o liquidach i bazach już nie bardzo.
      Jeśli mogę się czepić, o ile można to nazwać czepianiem się, to w tych świadectwach jakości też macie byki. Nie zgadzają się moce i numery serii. Wszedłem w pierwszą lepszą bazę i porównując cyferki na świadectwach i stronie znalazłem rozbieżności. Choć nie wiem czy można to nazwać świadectwem. Bardziej jest to karta produktu wystawiona przez Was, niż jakieś świadectwo. Nie odbieraj tego jako atak, ale wygląda to tak: produkujecie, kontrolujecie i wystawiacie sobie laurki w postaci „świadectw”.

       
      • Irek

        12 Październik 2012 at 21:23

        To są świadectwa jakości. Wyniki kilku badań składamy na nich w jedną całość przekazując wam to co jesteśmy wam zobligowani przekazać. Sami je sobie nazywacie jak chcecie. Mogą być laurki. ładnie brzmi🙂 Jeżeli są na nich literówki to bardzo bym prosił o kontakt, poprawię.
        Nic ponadto w Polsce obecnie nie można zrobić. Certyfikat może wystawić jedynie upoważniona firma mogąca certyfikować produkt na podstawie badań. Ale co badać? Płyn do e-papierosa? A co to jest e-papieros, jaki jest jego kod PKD? Jakie są normy? Kto je ustalił i gdzie opublikował?
        My staramy się robić wiele. Jesteśmy przygotowani na to że w dniu ostatecznym jeżeli ktoś oficjalnie zezwoli wapować będziemy mieli już coś. Wielu importerów pozostanie daleko z tyłu lub całkowicie wycofa się z rynku.
        A z Irkiem to o samochodach nie można pogadać. Irek w samochodach wie gdzie się leje benzynę. Silnik w swoim nowym samochodzie zobaczyłem po dwóch tygodniach jazdy gdy trzeba było dolać płynu do spryskiwaczy. Absolutnie mnie to nie interesuje. Wsiadam, naciskam guzik, przekładam wajchę i jadę.
        Więcej możemy porozmawiać o powstaniu kosmosu, o czarnych dziurach i supernowych.
        Pozdrawiam.
        Irek.

         
  5. mk

    11 Październik 2012 at 23:07

    zapomniales dodac ze producenci liquidu, Ci mniejsi nie chca wstapic do „stowarzyszenia” gdyz jest to odplatne ( a w zasadzie cos na ksztalt certyfikatu)

     
    • StaryChemik

      12 Październik 2012 at 09:16

      Podasz jakieś źródło tej informacji?

       
      • goniec

        12 Październik 2012 at 14:01

        W wątku na ECF można przeczytać:

        Application fee
        $500 due with application (nonrefundable)
        Monthly Dues
        Monthly Dues $425
        Can prepay (annual of $5100.00)
        Monthly payments must be set up with an auto debit system

         
        • goniec

          12 Październik 2012 at 14:37

          Niestety odrzuca pełny link
          http://tnij.org/srhr

           
        • StaryChemik

          13 Październik 2012 at 10:06

          Tak, wiem o tym, że są opłaty – szeroko zresztą jest dyskutowana ich wysokość (moim zdaniem są zdecydowanie zawyżone – choć, jak dobrze się zastanowić, w warunkach biznesowych nie jest to aż taka wielka suma). Ja pytałem raczej o to, skąd wiedza, że mniejsi nie chcą wstąpić tylko ze względu na odpłatność.
          Mniejsza zresztą o to – ja uważam, że pierwszym etapem mogłoby być ustalenie jakichś wspólnych norm – jak ktoś chce, dostosuje się albo ustali jakieś swoje wartości. Albo będzie robił bez żadnych norm i zasad. Przecież wiadomo, że i tak wielu ludzi będzie kupować najtańsze.

           
          • kosmida

            13 Październik 2012 at 12:09

            z grup dyskusyjnych na FB, gdzie Ci mniejsi glownie dyskutuja =)
            poczekamy zobaczymy. mi sie marzy sytuacja w ktorej mam wybor tego co kupuje, w sensie produktow polskich. amerykanie juz dawno zredukowali ilosc sprzedawanych liquidu z chin

             
  6. Andrzej Rychter

    12 Październik 2012 at 08:57

    Witam, Niech się Pan nie zwodzi myślą… a tymczasem u nas? U nas, proszę Pana w renomowanym sklepie w Warszawie…. ( czwarty jestem w kolejce…drugi plac: reklamacja baterii, trzeci: reklamacja grzałki ) Przed ladą ( pierwszy plac ) , jakaś pani. Kupuje „smarowidło”. Za ladą Para. On i Ona. Sprzedają ( przy okazji ? ) Pani swój domowy „bełt”… bo wie Pani? Mąż to wydestylował wczoraj wieczorem! W kuchni to zrobił …. siedział i mieszał! Po nocy! Ach, co za cudowny smak… prawda? Anyżek z szczypiorkiem !!! 10 ml za 15 złotych. Okazja!?

     
  7. zenek

    15 Październik 2012 at 01:52

    Proszę zauważyć że na stronach AEMSA pisze wyraźnie ‚producentów’. Nie dystrybutorów czy importerów.
    Przeglądając strony www obecnych członków AEMSA nie znajdzie się tam zdjęć buteleczek od DK czy HS. Wszystko home-made. A to oznacza że nad procesem można mieć kontrolę.

    Ilu mamy producentów liquidu made-in-poland? Jednego, dwóch, trzech? (Nie liczę bełtaczy sprzedających na A* bo oni nie będą zainteresowani jakimkolwiek organizacjami patrzącymi im na ręce)….

    Prawda jest taka że w naszym kraju 80% liquidu na rynku to import z Chin. Tu nie ma mowy o kontroli jakości w rozumieniu tego, że importer coś może… Importer dostanie to co DK czy HS wyprodukuje. I organizacja może wypracowywać standardy i normy jakości co do nikotyny i innych składników. Tylko to będzie nieegzekwowalne.

    Bo nie wierzę żeby dystrybutorzy mieli jakikolwiek wgląd do dokumentów potwierdzających jakieś normy czy jakość substancji z których powstaje chiński eliquid. Śmiem twierdzić że gdyby wszyscy importerzy z naszego kraju przestali robić zakupy to ‚żródło’ które zaopatruje cały świat nawet by tego nie zauważyło….

    Jedyne o czym można rozmawiać to kontrola tego co już jest na rynku. Badania na zawartość metali, deklarowanej mocy/nikotyny, mikrobiologii.
    Tym że jakaś organizacja która ustali sobie normy jakości liquidu, procedury czy standardy produktu, będzie miała wpływ na to co i jak miesza się w ChRL raczej proszę się nie łudzić.

    Wcześniej czytałem komentarz do innego postu gdzie ktoś napisał coś mniej więcej takiego: organizacja sprzedawców/importerów, normy i kontrola jakości, wzajemne patrzenie na ręce, a jak partia importowanego liquidu nie spełnia ‚norm’ to do zlewu z nią a nie na rynek. Już widzę jak dystrybutor utylizuje towar za 40 czy 50tyś pln bo np zamiast deklarowanego 12mg/ml nikotyny wartość realna to 11,2mg/ml…. Dobrze by było aby niektórzy komentujący tutaj zeszli trochę na ziemię.

     
    • StaryChemik

      15 Październik 2012 at 08:22

      „Importer dostanie to co DK czy HS wyprodukuje…” – no tak – więc w zasadzie nie należy zaglądać im do garnków? Kupujesz, inhalujesz. Zero problemów?
      A ja myślę, że jeśli DK czy HS spaprze dużą partię liquidu, to jednak można im zrobić koło pióra – nie zapominaj, że świat e-palaczy jest dość spójny i dobrze poinformowany.
      Co do ostatniego akapitu – nie – jeśli zamiast 12 mg/ml jest 11,2 mg/ml to po prostu zmienia się oznaczenie i puszcza na rynek jako 11,2. Żaden problem, żadna strata.
      A co, jeśli jest tam wielokrotnie przekroczona norma np. kadmu? OK, może się nie wyda, ale jeśli jednak coś się zdarzy, to nie chciałbym być w skórze sprzedawcy, bo to on tutaj jest odpowiedzialny za produkt.

       

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

 
%d bloggers like this: