RSS

Pierwsze podsumowanie po rzuceniu pani N.

13 Paźdź

Mija już kilka tygodni od rzucenia chmurzenia. Pora na pierwsze podsumowania.
Najkrótsze: jest dobrze.
Średnie: wszystko poszło łagodniej niż myślałem.
Długie: Minęło już ponad 5 tygodni. Na początku przez kilka dni miewałem chwile, w których brakowało mi rytuału. Podkreślam – nie nikotyny, ale rytuału – chwytania czegoś w łapy, zaciągania się, obserwacji chmurki. Powtórzyło się to po mniej więcej trzech tygodniach, bez specjalnych przyczyn.
Przeszedłem kilka chrztów bojowych – imprezy alkoholowe krótkie i dłuuuga (wesele), kilkakrotny poważny stres, dłuższy czas czekania bez czegoś konkretnego do roboty. Ot, typowe sytuacje, w których papieros a potem e-fajek był w zasadzie towarzyszem nieodłącznym.
Obserwacje zdrowotne: jedna istotna dla nadciśnieniowca zmiana – ciśnienie spadło o ok. 10 mm Hg (zarówno skurczowe, jak rozkurczowe), spadło też tętno – mniej więcej o 10 uderzeń/min – teraz mam książkowe 72-75.
I jedna ciekawostka, ale to wymaga dłuższych obserwacji: pojawiły się niesamowicie realistyczne, bardzo kolorowe sny. Jestem ciekawy, czy ktokolwiek z tych, którzy rzucili, ma/miał podobne doświadczenia.
Jako poznańska Pyra musiałem też oczywiście zerknąć też na licznik wydatków. Na wszystko związane z e-fajkami wydałem ok. 1750 PLN, używałem ich 1069 dni, a więc daje to koszt ok. 50 PLN/miesiąc. Liquidu zużywałem ok. 1,6 ml/dzień. Oszczędność w stosunku do analogów – ponad 10 tysięcy przez 3 lata.
Wnioski końcowe: Jest dobrze😉
Kolejne podsumowanie chyba za kilka miesięcy. Dziękuję za uwagę i życzę pożegnania się z nałogiem, cokolwiek to dla Was oznacza.

 
16 komentarzy

Opublikował/a w dniu 13 Październik 2012 w ogólne

 

Tagi: , ,

16 responses to “Pierwsze podsumowanie po rzuceniu pani N.

  1. wg108

    13 Październik 2012 at 19:54

    Podziwiam

     
  2. Pio Mul

    13 Październik 2012 at 23:19

    Brawo, Mirku!

     
  3. Irek.

    13 Październik 2012 at 23:28

    Wapowanie bez Starego Chemika to już nie będzie to samo. Gratuluje Mirku, ale chyba po raz pierwszy nie bardzo wiem co napisać. Zabrakło mi……., no tego. Zbaraniałem.

     
  4. Maria Sobczak

    14 Październik 2012 at 08:28

    Panie Mirosławie, gratulując Panu rozstania z nałogiem , chciałabym również wyrazić nadzieję ,że nas e-palaczy nie zostawi Pan na pastwę losu . Prosimy o dalsze wsparcie Pańską wiedzą – czego i sobie życzę🙂 Dla mnie jest Pan wielkim autorytetem – przez chwilę po informacji o Pana zerwaniu z N. poczułam się taka…osierocona😉 Niemniej gratuluję z całego serca i życzę wytrwałości😀

     
    • greg

      24 Listopad 2012 at 01:57

      Super post;)))

       
  5. Andrzej

    14 Październik 2012 at 09:09

    Witam Pana i Gratuluję!

    To poważna decyzja i Mistrzowska Realizacja! Słowa Uznania! Potwierdza Pan to, czego poszukiwałem i ja w e-papierosie. Skutecznej drogi do rozstania się z nałogiem. Zajęło mi to 10-11 miesięcy. Zaplanowanych (nie zawsze…ok? ) ruchów ze „smarowidłem”, zawartością nikotyny technikami i „wapowania”. Faktem jest, że zacząłem od „tanka” i na „tanku” skończyłem. To był ( i jest – o tym za chwilę ) Volish. Podkreślę to, nie dla marki, a techniki. Nie poszedłem w body i baterie, baniaki, i watki. Odrzuciłem technikę. Najprostsze metody, niczym skręt z maszynki”, ta filozofa towarzyszyła mi w tej podróży. Co Panu zawdzięczam? Dobre teksty, do czytania. I info o składzie smarowideł, o „normach” zawartości nikotyny w różnych ” smarowidłach” To było to! Jeżeli bowiem producent i sprzedawca robią mnie w przysłowiowego „wała”, to czemu ja… mam sam nie oszukać siebie? Stąd skok a 18-stek na 8 i zaraz potem na 4, by po chwili osiąść na zerówkach? Dym, zajęte dłonie, odruch. Zgoda. Ale z tym poradziłem sobie dosłownie w miesiąc.
    Adyjos „pomidory”! Potwierdzam zmiany w rejestrowanym codziennie ciśnieniu. Po dwóch tygodniach jest niższe w obydwu badanych zakresach. Smak… tu ciekawa uwaga, tak mi się wydaje. Bardziej odczuwalna zmiana jest przy rzucaniu tradycyjnych papierosów, niż po odstawieniu e-peta. Na plus. Apetyt? To ważne… nie rośnie. Może uda się utrzymać wagę? To ważne dla serca, a w pewnym wieku szczególnie. Największą różnicę wyczuwam przy przełykaniu i oddechu. Zero „korków” w krtani ( szczególnie przed snem… o tym też za chwilę ) i płuca, jak „miechy” delektujące się czystym powietrzem. Blisko 35 lat palenia i rok wapowania… nie piję piwa, wódka wchodzi, jak zwykle, po niej zero „kaca”! Kolorowo śnię? Czasami. Tym, którzy marzą o zmianie nastroju „po” polecam Zyban🙂 Zadziałał kiedyś u mnie na parę lat … i właśnie tak, bardzo „kolorowo”. A za parę lat? E-pet pozostaje ze mną. Koniecznie! Dwie naładowane baterie, czyste tanki i smar. Czekają. Na trudny czas. I nie proszę losu, aby nie nadszedł, raczej, abym sięgnął wtedy po e-papierosa, a nie „analoga”. Kasy nigdy nie liczyłem. Jestem dla siebie bezcenny…🙂

    A „bloga”? Nie zamykać, za „dobry” Pan jest na to!

    Pozdrawiam,

    Andrzej

    Ps. Teraz „kibicuję” Żonie. Idzie tą samą drogą.

     
  6. Tomszol

    14 Październik 2012 at 16:32

    1,6 ml liquidu na dzień…super .
    Mnie tyle ubywa podczas testów nowych liquidów w godzinę lub wycieka dziennie na gwint baterii.
    Normalnie ok. 8 ml /10mg, co i tak lepiej niż 5ml/18mg kiedyś.
    Mentolowcy jednak są i byli palaczami …inaczej 🙂
    Ciekawe te objawy ciśnieniowo- pulsowe, że nikotyna, aż tak…
    Gratulacje.

     
  7. Kylinn

    15 Październik 2012 at 23:01

    Gratuluję i podziwiam!
    Mam jednak nadzieję, że blog będzie rozwijał się dalej. Nikt tak rzetelnie, jak Ty nie pisze o e-petkach.

     
  8. noman1

    16 Październik 2012 at 12:10

    Gratulacje Stary Chemiku, ale mnie najbardziej interesują w/w realistyczne seanse nocne😉 czego dotyczą i jak realne ?

     
  9. tomcich

    16 Październik 2012 at 19:04

    Wiem, że to nie ten temat ale jestem rozradowany zbytnio. Kojarzycie tego Pana
    http://biznes.onet.pl/dymisja-komisarza-dallego-po-dochodzeniu-ws-naduzy,18491,5279243,1,news-detal

     
  10. Endriusza

    17 Październik 2012 at 00:07

    Może i mam świński (przepraszam świnki) charakter ale zrobiło mi się smutno, tak jak gdybym rozstał się z kimś kogo znałem. Cenię Twoją wiedzę. Tylko dlaczego wydałem tyle kasy na coś co zaczęło mi się podobać🙂 jeżeli Ty się tego pozbyłeś. Swoim postępkiem zniszczyłeś mój budowany, wprawdzie niedługo ale zawsze, świat nowej przyjemności.
    A tak na poważnie, żebym nie został zlinczowany wykażę się odrobiną poprawności, to gratuluję i mogę mieć jedynie nadzieję, że Twoja pasja w tym temacie nie zacznie naturalnie umierać powolną śmiercią i nie pozostawisz nas w ciemnocie związanej z nikłym wykształceniem w temacie chemii związanej z epaleniem.

     
  11. Endriusza

    17 Październik 2012 at 00:11

    Co do tematu snów to miałem kiedyś taką drobną przygodę z rzuceniem palenia papierosów i zdarzyło się kilkukrotnie, że tak napaliłem się we śnie (bardzo realnym), że po przebudzeniu dosłownie miałem problemy z złapaniem głębokiego oddechu i odczuwałem cos takiego jak gdyby bolały mnie płuca.

     
  12. Kowak

    21 Październik 2012 at 01:34

    Witam i podziwiam pana, analogi paliłem przez dwadzieścia lat, zakradłem się po cichu, zmieniłem „cichych podpowiadaczy” kuszących przy każdej porannej kawie i szczęśliwie chmurzę od dwóch lat i wiem już na pewno jedno, dość – ostateczna bitwa z Panią N. mam tą pewność, czas być może już jutro zacząć, idę w pana ślady, trzymam kciuki i poproszę o to samo. Gdyby nie EP nie poznałbym, od nowa świata zapachów i takich tam🙂 , dziś mówię dość, jutro ostateczny porachunek, będę wolny,od bateryjek,kartomizerów,strzykawki i porannej chmurki – złudzenia genialnie pomagającego lecz czy tak naprawdę jeszcze potrzebnego. Wielkie bezinteresowne pozdrowienia

     
  13. art-pet

    21 Październik 2012 at 20:33

    GRATULE ))) jA PALIŁEM 40 SZTUK ŚMIERDZIECHÓW DZIENNIE, A POTEM PRZEZ PONAD ROK OD 18 STYCZNIA 2010BYŁEM PALACZEM HYBRYDOWYM przepraszam już wyłączam caps-lock. Chmurzenie zaczynałem od 12mg/ml. Potem jakoś tak wyszło,że moja chmura osiągała stężenie 20-24 mg/ml. Oczy otworzył mi także Wielki znawca i propagator chmurzenia Ś. P. Vlodo93 z DPV9 w Warszawie z ulicy Grochowskiej. „Powiadał po co się tak katujesz Piotrek, nie lepiej popykać sobie z przyjemnością ósemeczkę tak jak ja?” Zacząłem zauważać że rzeczywiście wystarcza mi 12, do którego wróciłem na bardzo długo. A teraz? Mam zawsze ze sobą moje dwa parowozy jeden 2mg, a drugi 3mg. Jak 2 za słaba zasysam 3.I takiego kopa (musi być dobry sprzęt) czuję już w piętach. Dlaczego 2 i 3 Powiem szczerze SAMO WYSZŁO Nie przymierzam się do rzucenia bo lubię. Ale podziwiam WSZYstkich którzy z nałogiem zerwali. Ja póki co cieszę się, że nie śmierdziuchuję. Może kiedyś… MIRKU WYGRAŁEŚ WIELKĄ BITWĘ HOWG !!!

     
  14. brycjan

    26 Październik 2012 at 11:27

    Gratulacje chemiku!
    Chciałbym troszkę naskrobać na temat snów. Ale od początku, 14 lat paliłem analogi by całkiem niedawno się przerzucić na e-fajki, po prostu rzucianie palenia 1 w roku, tylko po to by 4-6 misięcy później wrócić przestało być zabawne, ale za każdym razem odstawienie nikotyny skutkowało zwiększoną częstotliwością snów (oczywiście tych które pamiętałem rano).
    Kiedy paliłem analogi, cieszyłem się jak sniło mi się coś przynajmniej 1 w miesiącu.
    Podczas fazy odstawienia ilość i jakość snów była mocno zwiększona, praktycznie sniło mi się coś co noc, i ich jakość była „HiDef” ale najszczęśliwszy byłem z tego, że były przyjemne.
    Teraz na efajkach częstotliwość snów spadła, ale i tak jest ich więcej niż kiedy paliłem zwykłe papierosy.

    Wnioski… Mechanizm uzależnienia jest taki sam dla wszystkich używek i narkotyków. Zażywasz, mózg produkuje niespotykane dotąd ilości serotoniny i endorfiny. Jest fajnie, odurzenie, itd… Ale po czasie mózg się przyzwyczaja do zwiększonych ilości tych substancji i odczuwasz potrzebę zażycia czegokolwiec od czego jesteś uzależniony. I teraz do sedna. Żeby w dzień czuć się dobrze i nie odczuwać symptomów odstawienia, szprycujesz się nikotyną co powoduje wytwarzanie serotoniny i endorfin, ale w nocy przecież nie chmurzysz przez sen, poziomy tych substancji są niskie i mimo iż ty śpisz to organizm jest w stanie odstawienia, stąd sny się nie pojawiają.
    Kiedy ustąpią symptomy odstawienia nikotyny, poziom serotoniny i endorfiny wraca do poziomu takiego samego w dzień jak i w nocy więc mózg może spożytkować je na bajeczne kolorowe i bardzo realne sny.

    Nie pozostaje nic jak tylko pogratulować jeszcze raz zerwania z nałogiem i życzyć pięknych kolorowych snów, pozbawionych horrorów o puszczaniu chmury.

     
  15. greg

    24 Listopad 2012 at 01:56

    Witam;)
    Nie wapuję od 5 mcy;)…Moje wrażenia…pierwsze tygodnie???…w sumie nic ciekawego…brakowało mi codziennych czynności zwiazanych z „obsługą”….i cotygodniowegj „godzinki” na czyszczenie etc etc…;)…miałem wiecej czasu;)..potem zauwazyłem,że brakuje mi..”tej chwili rozkoszy”..kiedy przed snem mogłem wapować mój ulubiony liquid…a potem juz nic…czuje sie wolny;)…kilka miesiecy temu czytałem tego bloga(zajebistego bloga!!!) namietnie…teraz powróciłem, żeby..no właśnie nie wiem czemu…może to oznaki podświadomej tęsknoty za „Panią N” ???..w każdym razie, jestem tu chyba po to żeby…może pomóc komuś w uwolnieniu sie od ” Pani N”???…jak coś to jestem gotów komus pomóc;))) Życie jest piękne bez N ;))))

     

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

 
%d bloggers like this: