RSS

O ekstrakcji nikotyny z liści tytoniu słów kilka(set)

17 Gru

Ponieważ ostatnio namnożyło się maili z pytaniami dotyczącymi domowych sposobów ekstrakcji nikotyny z tytoniu, chciałbym w kilku słowach odnieść się do tych pomysłów.
W zasadzie wszystkie opierają się na prostej wspólnej idei – skoro nikotyna jest w liściach tytoniu, może warto ją stamtąd wydobyć i użyć do produkcji własnego liquidu. No tak – w sumie dokładnie w taki sam sposób pozyskiwana jest nikotyna do produkcji firmowych liquidów (a także gum, plastrów, inhalatorów itp.). Trzeba tylko pamiętać o jednej najważniejszej sprawie – tam robią to fachowcy korzystając ze sprawdzonych metod chemicznych. Tutaj możemy co najwyżej wyciągnąć z tego tytoniu mieszaninę wielu różnych związków chemicznych – zapewne nikotyny, ale także m.in. innych alkaloidów obecnych w tytoniu (tzw. WTA – whole tobacco alcaloids). Razem z tymi związkami wyekstrahują nam się pewne substancje rakotwórcze, bo nie da się tego w łatwy sposób uniknąć. To wszystko oczywiście przy założeniu, że ekstrakcji podlegać będą liście tytoniu, który nie był przetwarzany. Jeśli w taki sposób będziemy chcieli uzyskać nikotynę z gotowych produktów tytoniowych, takich jak papierosy czy marnej jakości cygara, to musimy liczyć się z tym, że do tego zestawu dołączą też inne związki, którymi producenci impregnują liście tytoniu.
Warto chyba też zauważyć, że ekstrakcja w domu może dać jakiś tam produkt – mniej lub bardziej stężony roztwór nikotyny, ale nie będzie takie łatwe określenie choćby z dokładnością do 20% zawartości tego związku. W efekcie możemy mieć do czynienia z roztworem 3-4% (30-40 mg/ml), który po rozcieńczeniu jest w sumie niezbyt zabójczy dla chmurzącego, ale jeśli przypadkiem stężenie alkaloidów będzie bliższe 90% (czyli 900 mg/ml), to odlot może być szybki i jednorazowy – dwie krople takiego roztworu mogą być już dawką śmiertelną dla przeciętnego człowieka. Tak więc – kolejna niewiadoma, kolejne ryzyko. Gdyby chociaż ta diabelska nikotyna była ciałem stałym, to można by na spokojnie przeprowadzić jej wielokrotną krystalizację i sprawa byłaby prostsza. No ale jakoś się tak składa, że jest ona cieczą…
Spyta ktoś – no dobrze, ale przecież można w sieci znaleźć całą masę instrukcji czy nawet filmów opisujących procedurę takiej ekstrakcji. Jasne – w sieci można tak naprawdę znaleźć wszystko. Pytanie brzmi tylko: uwierzysz, że to co opisują, jest naprawdę bezpieczne dla twojego zdrowia?
I na koniec – jasne, że można eksperymentować, ale trzeba robić to z głową. Jako zawodowy chemik jestem w 100% przekonany, że doświadczenia z domową ekstrakcją alkaloidów z liści tytoniu nie mają sensu. Otrzymany produkt, nawet jeśli da nam się określić jego stężenie, da nam liquid na pewno zawierający więcej szkodliwych związków niż porządny płyn kupiony u solidnego sprzedawcy.
No ale ja zwykle mówię – każdy jest dorosły i sam decyduje o tym, czym się będzie truł.

 
15 komentarzy

Opublikował/a w dniu 17 Grudzień 2012 w ogólne

 

Tagi: , ,

15 responses to “O ekstrakcji nikotyny z liści tytoniu słów kilka(set)

  1. Aleksander

    17 Grudzień 2012 at 16:16

    Zawsze warto zrobić bilans zysku i strat. Z doświadczenia wiem, że niektóre rzeczy bezpieczniej zostawić profesjonalistom.

     
    • StaryChemik

      17 Grudzień 2012 at 19:03

      Jest dokładnie tak, jak piszesz. Dodam: profesjonalistom wyposażonym w odpowiedni sprzęt.

       
  2. Jakub

    17 Grudzień 2012 at 17:05

    Noo, fajnie że napisałeś o tym o co pytałem w mailu😉
    Dzięki i pozdrawiam

     
    • StaryChemik

      17 Grudzień 2012 at 19:04

      Zbierałem się już od paru tygodni, ale Twój mail dał mi ostateczny impuls.

       
    • Tomszol

      18 Grudzień 2012 at 18:00

      Miałeś śmiałość ?
      Co to znaczy napisałeś?
      Na ulicy też smarku byś mówił na ty ?
      Synku…Pan Stary Chemik zasługuje na trochę szacunku i zwracaj się jak należy pomimo internetowych prostackich nawyków.
      Nie rozpoznajesz różnicy wieku ?

       
      • megusta

        4 Październik 2014 at 04:45

        Tomaszol przestań lizać liście koki bo ci mózg zlasowało haha😀

         
  3. tomcich

    17 Grudzień 2012 at 18:15

    Witam!! Znowu pisz nie na temat, ale widać unijni biurokraci nie dają za wygraną i forsują zmiany w prawie tytoniowym
    http://wyborcza.biz/biznes/1,100896,13068222,Palenie_papierosow_ma_byc_mniej_przyjemne___KE_zmienia.html#BoxBizTxt

     
  4. eser

    17 Grudzień 2012 at 21:20

    To jest podniecające jak „Ruska Ruletka”, znajdą się chętni. Niestety.

     
    • Tomszol

      18 Grudzień 2012 at 17:49

      Podniecające dla „gówniażerii” i łasych na kasę „śrubokrętów”.
      Chemiku po cholerę ten wpis ?
      Faktycznie wcześniejszy, chyba nic nie dał do myślenia „zboczeńcom” piszącym do Pana na PW.
      O co tu kur… chodzi ?
      Dla mnie to jest chore…szukanie zarobku na nikotynie i wpisy na PW ?
      Szkoda, że do mnie nie pisali…ładne wpisy, by otrzymali…czemu do Ciebie się nie obawiają ?
      Szacunek, ale weź się człowieku w garść i odpisz tak, aby w pięty weszło🙂

      Ps.
      Nadmieniłem „Weszło”…wejdź tam i poczytaj co redaktorzy piszą na temat futbolu i pseudo- gwiazd….konszachtów i przekrętów itp.
      W jaki sposób ujawniają prawdę.
      W taki sposób pisz o e-p,zarówno na blogu jak i odpowiedzi na maile.
      Tyle tylko i aż tyle dla „studencików” – pseudo-palaczy, którzy próbują dominować.
      Jedno wielkie dla nich…spier…na drzewo banany prostować, a nie chmurzyć !

       
      • StaryChemik

        18 Grudzień 2012 at 17:51

        Nie, to jednak nie tak – większość pytających raczej podchodzi do tego właśnie z dużą obawą i uznaje, że to nie ma sensu. Stąd mój wpis, aby nie tylko pytający mailowo czy na PW na forum to przeczytali.

         
        • Tomszol

          18 Grudzień 2012 at 18:07

          Dajesz pole do popisu domorosłym „wariatom” zamiast hamować i edukować,jak we wcześniejszych wpisach.
          Twój blog i Twoje wpisy…nie podoba mi się od pewnego czasu.

           
      • megusta

        4 Październik 2014 at 04:42

        Co to za kurwa zjeb???

         
  5. goniec

    17 Grudzień 2012 at 23:05

    Niektórzy się w to bawią cały czas, ale to nie problem. Gorzej, gdy ktoś zechce tak pozyskaną nikotyną handlować. Może się tak stać, gdy decydentom wpadnie do głowy szlaban na nikotynowe liquidy.

     
  6. Jakub

    18 Grudzień 2012 at 20:35

    Tomszol zachowałeś się jak zwykły internetowy trol. Takie wpisy właśnie powodują, że traci się wiarę w normalnych ludzi w internecie. Nie jestem „synkiem” tylko dorosłym człowiekiem i mam prawo wypowiadać się tak samo jak ty i inni waperzy. Uszanuj to prawo.
    Piszę to Pana Mirosława = StaregoChemika na „ty” bo internet zaciera granicę wieku, jesteśmy w pełni anonimowi i mam prawo nie wiedzieć czy ktoś jest starszy czy młodszy ode mnie.
    Polecam wyluzować😉

    Pozdrawiam Panie Mirosławie i przepraszam za wypowiedź nie w temacie.

     
  7. Antoni

    25 Grudzień 2014 at 10:26

    Witam,w mojej rodzinie tyton uparawia sie „z dziada pradziada”.1 gram liscia tytoniu/lisc zebraby, wysuszony i odfermentowany/zawiera zaledwie 0,0001-0,0009mg nikotyny dawka niemozliwa do uzaleznienia.
    Tyton przerabiany i uzdatniany przez fabryki tytoniowe do produkcji papierosow jest dodatkowo wzbogacany nikotyna aby stezenie bylo uzalezniajace.Wystarczy przebadac labolatoryjnie 1 papieros z tytoniu naturalnego i 1 papieros kupiony w sklepie.

     

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

 
%d bloggers like this: