RSS

E-papierosy dla nieletnich? Moje 0,03 PLN w dyskusji

01 Czer

Od samego początku istnienia e-p toczy się, z większym lub mniejszym natężeniem, dyskusja na temat tego, czy powinno się dopuścić sprzedaż e-fajek dla nieletnich.
Moje zdanie od dawna jest jednoznaczne – NIE! Małolatów należy od e-p izolować.
Wiem, że większość sprzedawców jednoznacznie odmawia sprzedaży, ale tak naprawdę warto może się zastanowić, jak to wszystko uregulować. A sprawa nie jest prosta. Ktoś powie: zakazać formalnie sprzedaży!
No super – ale w ramach jakiej ustawy? Antytytoniowej? Nie da się, bo e-fajki pod nią nie podpadają. Osobiście wolałbym, aby nie były tam wstawiane tylko po to, aby zrobić taki zakaz. A poza tym tak naprawdę samego e-papierosa zakazać się nie da, bo nie zdefiniujemy go jednoznacznie – jak doskonale wie każdy, kto zna tematykę.
Pozostaje sprawa liquidów. Te rzeczywiście można zdefiniować, ale tak naprawdę też nie będzie to łatwe. Bo czym jest liquid? Jak go zdefiniować, aby nie było luk? Nikotynowe od biedy da się zdefiniować, ale zerówki? Osobiście stoję na stanowisku, aby młodzież odizolować także od zerówek. Uzasadnienie? Po pierwsze – nadal nie mamy wiedzy o długoterminowym oddziaływaniu inhalacji na organizm; po drugie – nie widzę sensu, aby uczyć nawyków, których my, nałogowcy, z takim trudem się próbujemy pozbyć.
Powyższe przemyślenia daję pod rozwagę tym, którzy ostatnio w sejmie zaczynają opowiadać o regulacjach prawnych. Rzucają chwytne hasło „zabronić sprzedawania e-fajek nieletnim”. Pokrętnie to tłumaczą, opowiadając dyrdymały o tym, jak to „badania wskazują, że to prowadzi do nałogu”. Ludzie lubią hasła. A ja lubię uczciwe podejście do sprawy i argumentację naukową. A przy okazji pytam tych, którzy chcą jakieś prawo wprowadzić – jaki KONKRETNIE macie pomysł? Jestem za tym, aby zabronić, ale pokażcie mi, jak to zrobić.
Wracam jednak do samego tematu nieletnich. Co jakiś czas młodzi ludzie piszą do mnie, próbując przekonywać, że lepiej, aby używali e-fajek niż gdyby mieli palić analogi – i dlatego (według nich) zakaz taki nie powinien obowiązywać. Padają argumenty o owocu zakazanym itp. No, ale skoro pójdziemy tropem zakazanego owocu, to może znieść w ogóle wszystkie zakazy dla małolatów? Pozwolić na picie, palenie, ćpanie… to wszystko są zakazane owoce.
Przepraszam, ale nie przekonują mnie takie argumenty. Na co dzień widzę, jak zachowują się gimnazjaliści z e-fajkami. Hulaj dusza, piekła nie ma – wpadali do tramwaju w kilku i specjalnie tam puszczają jak największe chmury. Teraz na szczęście wprowadzono zakaz. Na zwróconą uwagę, że nie wypada chmurzyć w sklepie czy poczekalni słyszę „przecież nie jest zabronione”. Mogę sobie wyobrazić, jak to wszystko by wyglądało, gdyby nie było żadnej tamy.
I na koniec powtórzę mój nieustanny apel do młodych – e-fajki to nie jest „modny gadżet”. To urządzenie dla dorosłych nałogowców. I niech tak zostanie.

 
20 komentarzy

Opublikował/a w dniu 1 Czerwiec 2013 w ogólne

 

Tagi: , ,

20 responses to “E-papierosy dla nieletnich? Moje 0,03 PLN w dyskusji

  1. Adamm

    1 Czerwiec 2013 at 15:36

    No to nam Pan prezent na dzień dziecka sprawił, nie ma co🙂 A teraz opiszę sytuację jak ja ją widzę:) Chodzę do chyba najbardziej patologicznego gimnazjum w mieście gdzie normą jest handel kradzionymi rzeczami, marihuaną, papierosami niewiadomego pochodzenia, czasem jakieś twarde narkotyki się przewiną. Ogólnie szeroko rozumiana patologia. Pali tam prawie każdy a niektórzy zaczynali w wieku nawet 7(!!!) lat. No i ja głupi w pierwszej klasie ( obecnie jestem w 3) też zacząłem, ale za radą mądrzejszych kolegów przerzuciłem się na e-p. To, że byłem w stanie rzucić normalne papierosy (bez EP próbowałem wielokrotnie, bez skutku) zmotywowało mnie zacząłem trenować kick-boxing ( już pół roku) i biegać. Aktualnie nie palę już nic ponieważ kupowałem coraz słabsze liquidy a po paleniu zerówki przez tydzień stwierdziłem, że lepiej już w ogóle nie palić. Wielu moich kolegów zrobiło tak samo albo przynajmniej pali te EP. Osobiście nie znam nikogo kto nie palił a zaczął EP. Zresztą walka o tych nieletnich jest zawzięta i to bardzo, a nikt nie zwraca uwagi na poważniejszy problem, że młodzież masowo zaczyna palić normalne fajki. ŻADEN powtarzam ŻADEN z moich kolegów nie paląc zwykłych nie zaczął EP za to dużo zaczyna właśnie zwykłe. A postawy rodziców którzy zniszczyli mojemu koledze EP żeby nie palił już wcale nie zrozumiem bo wrócił do normalnych i ich o tym poinformował. StaryChemiku jak w wielu sprawach z e-fajami miałem i mam cię za guru to z tym zupełnie się nie zgadzam Jeżeli to przeczytasz, proszę o przemyślenie tego w takim kontekście jaki zaprezentowałem i odpowiedź.

    Pozdrawiam

     
    • croppa

      1 Czerwiec 2013 at 17:58

      Ja jako sprzedawca e-papierosów zauważyłam, że zaczęły do mnie przychodzić coraz młodsze dzieciaki. Metr 30 w kapeluszu, 13-15 lat, mleko pod nosem i oni by chcieli cytuję „e-papierosa, a najlepiej takiego z nikotyną”. A ja jako sprzedawca, który ma ogólnie dobry kontakt z klientami zaczęłam z nimi szczerze rozmawiać. Oni w życiu w ustach nie mieli analoga, a chcą kupić e-fajkę, bo „wszyscy już mają”! I takich przypadków miałam sporo, ale każdy z nich został odprawiony z kwitkiem..

       
      • StaryChemik

        1 Czerwiec 2013 at 22:23

        I bardzo dobrze – tak trzymaj. Tłumaczyć i uświadamiać. Może to coś da.

         
    • Irek

      1 Czerwiec 2013 at 20:41

      Problem Mirku jest i będzie.
      Jechałem niedawno z moją 16 letnią córką. Zauważyła swoich kolegów z ostatniej klasy gimnazjum jak popalali e -papierosy.
      – O ten i ten palą już elektroniki – powiedziała.
      Zapytałem po ile maja lat.
      – Po szesnaście.
      Zrobiłem jej wykład o szkodliwości palenia. Ogólnie i o analogach i o e-papierosie.
      Wysłuchała i odpowiedziała:
      – Wolałbyś aby palili analogi?
      Znasz mnie Mirku. 30 lat paliłem analogi, Cztery lata w temacie e-papierosów. Pyskaty, z gotową odpowiedzią na wszystko. A tym razem mnie zatkało.
      Ponownie zrobiłem wykład o szkodliwości palenia w tej czy innej postaci. I tyle.
      Jej pytanie pozostało bez odpowiedzi.
      Potem dowiedziałem się że jednemu e-papierosa sprezentowali rodzice. Jako najlepszy sposób pozbycia się analogowego nałogu. Powiało grozą, ale także jak bumerang powróciło pytanie zadane wcześniej przez Weronikę.
      I po co komu zakazy jak starzy kupią.
      Lepiej uświadamiać, uświadamiać, uświadamiać.
      Lepiej otwarcie przyznać że e-papieros może także być niebezpieczny, ale wykazać wyższość e-papierosa nad analogiem.
      I mamy ponownie problem. Analog be, elektronik cacy?
      W którą stronę się nie odwrócisz – wszędzie teściowa.
      Ale pracować nad tematem trzeba. Może znajdzie się geniusz i podpowie co robić aby było dobrze.
      Pozdrawiam.
      Irek.

       
      • StaryChemik

        1 Czerwiec 2013 at 22:27

        Ano właśnie – jak sam wiesz, nie ma dobrego wyjścia, a przynajmniej nikt jeszcze takiego nie wskazał. Sam mam wątpliwości, ale w tym momencie mówię – formalnie nie ma mojej zgody na e-fajki dla nieletnich. Jeśli jakiś rodzic zdecyduje inaczej – jest odpowiedzialny za swoje działania. On i tylko on – nie może się podpierać opinią społeczności chmurzących.

         
      • Zamber

        1 Lipiec 2013 at 15:55

        Dodam swoje 0,03 PLN z perspektywy pierwszego pokolenia gimnazjalistów (rocznik ’88).
        Moi rodzice nie palą i zawsze byli antytytoniowi, pomimo tego w gimnazjum 1/3 mojej klasy paliła. Kupić papierosy i alkohol w wieku lat 14-16 to nie problem, wystarczy pochodzić po kioskach i sklepach, ewentualnie poprosić jakiegoś starzej wyglądającego znajomego. Często da się też znaleźć pub gdzie gimbaza jest obsługiwana bez pytania o dowodzik.
        Mam znajomego, który palił w domu w moim wieku. Jak chciał rzucić to rodzice kupowali mu gumy. Potem palił i nie palił na przemian przez kilka lat. Teraz już nie pali.
        Problemem nie są zakazy czy też ich brak lecz świadomość środowiska i kultury. Nie da się dzieciaków odciąć od mediów i pop ikon z fajką między zębami ale można pokazać im całe spektrum danego zjawiska społecznego i dać im wybór. Jeżeli dzieciak wybierze źle i nie będzie się krył to można zacząć się zastanawiać jak to naprawić ale jeżeli wybiera sam nieświadomy pełnego spektrum społecznego i się kryje to potem będzie miał problemy z fajkami na długiej linii. W ostatnim przypadku rodzice zwykle uciekają się do terapii wstrząsowych (wypal całą paczkę jeden za drugim i zobacz jak będziesz się czuł) albo akceptują sytuację i starają się jej przeciwdziałać (gumy a teraz e-papieros).
        Przestrzenie miejskie to zupełnie inna sprawa. Nie od wczoraj nieletni piją browary w parkach a ep w tramwaju to nie nic innego jak manifestacja tego samego pragnienia buntu.

        Tak więc Irku, papieros be, elektronik cacy ale tylko jako mniejsze zło dla już uzależnionych i kupiony świadomie przez rodzica.

        „No, ale skoro pójdziemy tropem zakazanego owocu, to może znieść w ogóle wszystkie zakazy dla małolatów? Pozwolić na picie, palenie, ćpanie… to wszystko są zakazane owoce.” – hiperbolizacja, rly? A pozwolić! Słabe jednostki odpadną z wyścigu wcześniej😉.

         
    • StaryChemik

      1 Czerwiec 2013 at 22:23

      Adamie
      opisujesz tutaj Twój przypadek – ciekawy, ale podejrzewam, że jednak mniejszościowy. Gratuluję konsekwencji i życzę Ci wielu sukcesów.
      A wracając do tematu – ilu znasz takich, którzy poszli taką jak Twoja drogą i rzucili wszystko w diabły? Ty byłeś konsekwentny i chwała Ci za to. Obawiam się jednak (a stoi za mną ponad 50 lat doświadczenia życiowego), że formalne przyzwolenie na używanie e-fajek niezależnie od wieku spowoduje więcej szkody niż pożytku.
      Wiem, że to akurat jest sprawa bardzo złożona i zgadzam się, że e-p są mniejszym złem. Czy jednak jest to wystarczającym argumentem, aby puścić wszystko na żywioł?

       
      • Adamm

        1 Czerwiec 2013 at 23:46

        Wiele osób, też tak zrobiło, z różnych powodów🙂 Najczęstszym była awaria e-fajki i stwierdzili, ze nowej nie chcą kupować a zwykłe im śmierdzą😀 I jeden pies czy będzie to zakazane czy nie, i tak jak ktoś będzie chciał to kupi🙂 Najlepszy przykład to alkohol i zwykłe papierosy, jak tu nie sprzedadzą to gdzie indziej sprzedadzą, a jak tam też odmówią to ktoś pełnoletni kupi🙂 Walka z wiatrakami, nic więcej🙂 Ale moim zdaniem lepiej już będzie jak będzie to można kupić legalnie, przynajmniej będzie „czyste”, a nie jakiegoś niewiadomego pochodzenia. Bo i tak może się zdarzyć poprzez chęć zarobku🙂

         
    • M

      7 Czerwiec 2013 at 21:23

      cale szczescie regulacje prawne nie opieraja sie na tym co jedna pani powiedziala drugiej pani tylko na badaniach naukowych a te dowodza, ze w polsce juz 20% mlodziezy mialo kontakt z e-papierosami. Jak widac wasz guru bardzo sprytnie wam je reklamuje – tak trzymac!

       
      • StaryChemik

        7 Czerwiec 2013 at 21:44

        Ciekawe o jakich badaniach naukowych mówisz. Podasz jakiś odnośnik? Ale tak konkretnie, bez blubrów.

         
  2. Andrzej

    1 Czerwiec 2013 at 22:23

    Sam nie wiem co powiedzieć, trudna sprawa, ale powiem tylko tyle, że e-p pomaga przerwać z analogami. Co do wieku w jakim tego używać to nie mogę się wypowiedzieć bo jest to sprawa trudna.

     
  3. D.

    5 Czerwiec 2013 at 00:21

    Moim zdaniem sprawa z młodzieżą ma się identycznie jak z tymi co mogliby być ich ojcami czy prababkami. Zaczynać e-palenia nie powinien nikt kto nie wpadł w analogowy nałóg! Pan z wąsem, niepalący, kupujący e-fajkę jest równie głupi (jak nie głupszy) co dzieciak kupujący e-ćmika „bo taka moda”. Natomiast jeżeli już jakiś nastolatek wpadnie przez głupotę w nałóg to moim zdaniem e-papieros jest dobrym lekiem na długoterminowe skutki tej głupoty.

    Prawo do leczenia nałogu, czy też minimalizowania szkód z nim związanych, powinno przysługiwać WSZYSTKIM nałogowcom.

    Dużo mądrzejszy byłby zakaz sprzedaży e-fajek nieuzależnionym niż nieletnim. Tylko jak przy stoisku z e-p wykazać uzależnienie?

     
    • StaryChemik

      5 Czerwiec 2013 at 08:46

      Zgadzam się praktycznie w pełni z tym komentarzem. Niestety – nie da się prosto dowieść uzależnienia. Trzeba by wtedy zaprząc do tego służbę zdrowia, co z definicji skazuje całą sprawę na spektakularną porażkę, czyli jak to mawiają – epic fail.

       
  4. Kacper

    23 Czerwiec 2013 at 19:02

    Z góry przepraszam za odkopywanie postu ale wydaje mi się że temat nie został wyczerpany.
    Moim zdaniem e-papieros powinien być dostępny dla młodzieży, ponieważ nie niszczy zdrowia.
    Jest to już teraz udowodnione naukowo:
    „E-papieros jest inhalatorem mieszaniny wody, często gliceryny i przede wszystkim glikolu propylenowego, którego nie należy mylić z trującym glikolem etylenowym, oraz substancji smakowej i zwykle nikotyny. Z badań wykonywanych od 1945 r. w USA i innych krajach wiadomo, że długotrwałe wdychanie powietrza z oparami glikolu polipropylenowego, nawet całodobowe, jest nieszkodliwe. E-papierosa nie używa się jednak bez przerwy. Glikol propylenowy jest ponadto masowo dodawany do leków, żywności i kosmetyków. Substancją szkodliwą w e-papierosach jest jedynie nikotyna, która jednak uzależnia słabiej niż ta w dymie tytoniowym, zawierającym związki wspomagające jej działanie, między innymi inhibitory MAO. Najlepsi dystrybutorzy e-papierosów badają płyny w wiarogodnych firmach chemicznych lub farmaceutycznych, a na opakowaniach podają skład e-liquidów.” – http://epapieros.blogspot.com/
    Jedyną substancją szkodliwą dla organizmu jest nikotyna. Tak więc nie widzę przeszkód w paleniu liquidów beznikotynowych przez nastolatków. Tłumaczenie zakazu palenia w sposób „poprzez palenie e-p wyrabiamy sobie zły nawyk palenia papierosów zwykłych” jest błędne, ponieważ każda osoba która sięga po e-p jest narażona na palenie papierosów zwykłych. Jezeli nie ma mozliwości palić e-p sięgnie po te bardziej szkodliwe.
    Jak ja do tego podchodzę personalnie ? Mam 16 lat, z papierosami miałem kontakt (nie pale nałogowo) z e-p też. Osobiście bardzo lubie bawić się dymem. To jest główny cel sięgania po np. shishe. E-p daje możliwość zabawy dymem, jest smaczny, nie ma substancji smolistych oraz nikotyny, wiec jest idealny.
    Podsumowując, palenie e-p przez nastolatków nie powinno być zabronione (tylko liquidy beznikotynowe), ponieważ są opcją zastępczą dla każdego narażonego nastolatka na nałóg palenia ,oraz jak mi się wydaje, niejednemu uratowały by dupę przed papierosami zwykłymi.

     
    • Zamber

      1 Lipiec 2013 at 16:05

      Szisza niko i smoliste też ma. Notorycznie miewam bóle głowy po sesji z 1 w pełni naładowaną i odpowiednio rozpaloną. Problem tu idzie dalej bo mam znajomych co kładli węgielki bezpośrednio na tytoniu i się taką sziszką zachwycali.

      Piszesz, że nie palisz nałogowo co sugeruje, że palisz nie nałogowo. Zabawa dymem = szpan. To tak jak pić piwo bo piana fajnie wygląda.

       
      • Jakub

        6 Październik 2013 at 11:24

        Rzuć się w błoto. To tak jak pić piwo bo piana fajnie wygląda i ćpać grzyby bo fajne haluny? Temat jest o czym innym, moim zdaniem jak wyżej, urosło kolejne pokolenie wychowane przez ludzi co za grosz nie potrafią zaakceptować zmian. Wszystko musi być jak było bo inaczej jest beznadziejnie? Otóż nie, teraz młodzież akceptuje zmiany i to was boli. Faktycznie, para wodna z płynu beznikotynowego nie szkodzi. Poczytajcie, poszukajcie, to nie jest trudne a dopiero potem się wypowiadajcie. Niepodparte niczym biadolenie o szpanie i dennych porównaniach o niczym nie świadczy.

         
  5. Ciemna Strona Gimnazjalistów

    12 Listopad 2013 at 21:10

    Ja pier**le robicie z tego taką aferę że mi się żal gimnazjalistów robi z normalnych papierosów nie powstał taki zamęt a elektryki? Chyba lepiej żeby dzieciaki paliły mniej szkodzące zdrowiu E-P niż śmierdzące pety. Zastanówcie się co jest lepsze.

     
    • StaryChemik

      12 Listopad 2013 at 23:02

      Nie – lepiej, żeby trzymały się od wszystkiego z daleka. Dorosną, zdecydują.
      Zauważyłeś gdzieś tutaj, że ktoś uważa, że lepiej, aby palili śmierdzące pety?
      A poza tym – może warto pisać nieco kulturalniej? Wykropkowanie nie zmniejsza wulgarności przekazu.

       
      • Michał

        28 Styczeń 2014 at 16:17

        Proszę o uzasadnienie. Czemu miałyby się trzymać z dala od e-p? Rozumiem sprawę jeśli chodzi o te z nikotyną, ale tz. ,,zerówki”? Nie widzę najmniejszego powodu by się do nich przyczepić.

        Osobiście mam 42 lata i dwójkę dzieci syna(14l) i córkę(16l). Córka wpadła w nałóg palenia zwykłych fajek. Wiele razy próbowała rzucić lecz nic to nie dawało. W tedy dowiedziałem się o e-p. Kupiłem jej bo uważałem, że pomoże. Dzięki temu przestała palić zwykłe fajki, lecz została przy e-p. Nie widziałem żadnego powodu by jej zakazać, Mimo że patrzyłem na badania, opinie itp.Córka wapuje ,,zerówki” tak więc nie mam się do czego przyczepić tym bardziej, że udowodniono, że ,,zerówki” nie mają żadnego wpływu na zdrowie człowieka.
        Pozdrawiam. Liczę na szybką odpowiedź.
        Michał

         
        • Zamber

          28 Styczeń 2014 at 16:25

          E-p zawsze lepsze niż fajki. Problemem Chemika są dzieciaki zaczynające od e-p dla szpanu. Niby wpływu na zdrowie nie ma ale subiektywnie czy dzieciak wapuje, czy pali nie robi różnicy bo „bunt” ten sam🙂.

           

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

 
%d bloggers like this: