RSS

Dyrektywa – maksymalne dopuszczalne stężenie nikotyny

26 Paźdź

Kurz bitewny w Strasbourgu opadł, dyrektywa została przegłosowania. Może nie w takiej idealnej formie, ale i tak mamy dość powodów do zadowolenia. Diabeł jednak, jak wiadomo, tkwi w szczegółach.
Jedną z mniej znanych kwestii jest zawartość niektórych poprawek, które zostały przyjęte. Dotyczą one między innymi dopuszczalnego poziomu nikotyny w płynach będących na rynku. Na szczęście upadł pomysł, aby takim poziomem maksymalnym były 4 mg/ml. W obecnej wersji projektu granica ta wynosi 30 mg/ml. Należy zauważyć, że dotyczy to nie tylko liquidów przeznaczonych do bezpośredniego użycia, ale w ogóle wszelkich płynów na rynku – a więc także baz nikotynowych.
Wiemy, że aktualnie można bez problemu dostać na rynku polskim bazy o większej mocy – o ile się nie mylę, prawie do 40 mg/ml. W Wielkiej Brytanii wartości te są nawet jeszcze większe. Najbardziej stężona baza, jaką znam, ma nawet 72 mg/ml, co czyni ją produktem już naprawdę niebezpiecznym – butelka 100 ml zawiera bowiem 7,2 grama czystej nikotyny. Z taką ilością nie ma już żartów.
Jestem jednak ciekawy Waszej opinii na temat stężenia granicznego. Moje zdanie brzmi tak: 30 mg/ml to dość rozsądna wartość. Niewielu ludzi potrzebuje większego stężenia do bezpośredniego użycia. W zasadzie klasycznym dużym typowym stężeniem jest 24 mg/ml. Jeśli będą na rynku dostępne bazy o mocy 30 mg/ml, bez problemu będzie można przygotować z nich liquidy do codziennego użytku.
Oczywiście można się spierać, że może lepszą wartością byłaby 40 mg/ml, ale pewnie wtedy znajdzie się ktoś hardkorowy, który stwierdzi, że jemu by pasowało 45. I tak można ciągnąć w nieskończoność.
Tak jak pisałem ostatnio, większości chmurzących palących wcześniej długo bardzo mocne analogi wystarczy na początek maksymalne stężenie nikotyny na poziomie 24 mg/ml. Właśnie dlatego myślę, że zaproponowana wartość 30 mg/ml jest rozsądnym kompromisem. A co Wy na to?

Przy okazji przypominam, że prace legislacyjne nad dyrektywą nie zakończyły się. W tej chwili trwają negocjacje pomiędzy unią a krajami członkowskimi. Powinny one się zakończyć do końca roku, ale to nie jest termin obligatoryjny. Co może się jeszcze zmienić? Wiele. Jak pisałem, diabeł tkwi w szczegółach.

 
24 komentarzy

Opublikował/a w dniu 26 Październik 2013 w ogólne

 

Tagi: ,

24 responses to “Dyrektywa – maksymalne dopuszczalne stężenie nikotyny

  1. szczuro

    26 Październik 2013 at 19:35

    ja uzywam zazwyczaj bazy o mocy 36 i z takiej bazy, robie liquid do codziennego uzytku o mocy okolo 18-20, wiec max 30 to IMO troche malo, powodow jest kilka, ale podam dosc banalny np ze wzgledow chociazby tak typowego tematu jak ochrona srodowiska – mnijesze stezenie wiaze sie z tym, ze bede musial ”zuzyc” wiecej butelek plastikowch, zeby otrzymac potrzebna ilosc liquidu o zadnaje mocy, wiec producent takich butelek, bedzie musial ich wyprodukowac wiecej i dalej wszelkie kwestie logistyczne z dostarczeniem wiekszej ilosci ”towaru” tez bede mialy negatywny wplyw na juz i tak w duzy stopniu zniszczone srodowisko, ale rozpattrujac to ze strony rozwoju gospodarczego, takie dzialnia moga posluzyc spoleczenstwu np dodatkowe miejsca pracy🙂

     
  2. Bojo

    26 Październik 2013 at 19:41

    Sam chmurzę na poziomie 18 mg/ml. Zięć potrzebuje 24. Wg mnie 30 mg/ml jest absolutnie wystarczające. A nawet wygodne, bo rozcieńczając 50/50 z zerówką otrzymałbym 15 mg/ml, a do takiego poziomu chcialbym teraz zejść.

     
  3. palesobie

    26 Październik 2013 at 20:13

    Czy jest coś złego w takiej sytuacji jak teraz? Że każdy może sobie kupić stężenie 36, 38, 50, może więcej?
    Każda regulacja ma skutki negatywne: wzrost kosztów i cen, dezorganizacja biznesu. a często zawieszenie działalności. Czasami wprowadzenie regulacji jest uzasadnione, ale w większości przypadków nie. I tak jest w tym konkretnym przypadku.
    Niech ktoś uzasadni, dlaczego nie może zostać jak jest teraz. Nie ma takich argumentów.
    Czy słyszał ktoś o jakimś wypadku? Nie, bo byłaby straszliwa awantura. Ludzie są jednak odpowiedzialni.
    Nie ma żadnego rozsądnego powodu, aby ograniczać to co jest.

    A jakie będą skutki ograniczenia – prosty przykład.
    Fabryczka robi płyny o klasycznych stężeniach i kupuje, niech to będzie np. 100 mg. I ona to rozcieńcza. Ma uklepanych, solidnych dostawców, klientów, współpracuje z wszelkimi urzędami – słowem – zorganizowała sobie biznes i trzyma się na rynku.
    I teraz goście z Brukseli, nie znający się na niczym (ciężko myśląc rozważali zakres 4-30 mg/ml), decydują, że tak nie wolno.
    Dezorganizują pracę tej firmie, która teraz musi pisać specjalne podania, by dalej działać jak do tej pory, albo poszukać innego dostawcy, albo zbankrutować.
    A ten dostawca stężonej nikotyny sprzedający tylko innym firmom, nie klientom detalicznym: dla niego to szykują przerażające pułapki. Nawet strach się domyślać. Jeśli jest w UE, z pewnością przeniesie się poza Europę, bo nie pozwolą mu pracować jak do tej pory.

    P.S. Zamierzają też ograniczyć też moc odkurzaczy.

     
    • StaryChemik

      26 Październik 2013 at 20:19

      Źle interpretujesz. Mowa o rynku detalicznym. Firma może kupić nikotynę o dowolnym stężeniu.

       
      • palesobie

        27 Październik 2013 at 02:30

        „Źle interpretujesz. Mowa o rynku detalicznym”

        Czyżby? Nie docenia Pan legislatorów. Z ograniczeniem dla jednych wiążą się obowiązki dla tych drugich, którzy mieliby przywilej dotykania stężeń wyższych.

        Nawet jeśli, to nie ma żadnego uzasadnienia nakazywanie firmom sprzedawania jej produktów tylko określonej grupie kientów. Zadaniem firmy jest sprzedaż, nie sprawdzanie papierów klientów. Działalność gospodarcza polega na tym, że robi się coś albo kupuje tanio, a sprzedaje drożej. Każde ograniczenie nakłada więzy, które utrudniają działalność i podwyższają koszty. A przede wszystkim takie ograniczenia niszczą ducha przedsiębiorczości (niektórym – prawie wszystkim! – się odechciewa!) i tłamszą chęć do robienia czegokolwiek.

        Jest to szczególnie przykre, jeśli robi się to (zabrania) bez powodu.

        Poseł w Brukseli na pewno wie mniej niz przedsiębiorca, ile komu i w jakim stężeniu potrzeba. Nie ma co do tego żadnych wątpliwości, biorąc pod uwagę, że nie tak dawno temu skorumpowani posłowie chcieli obciąć dostępne stężenia do 4 mg/ml.
        Czy któryś z czytających zdaje sobie sprawę, ile trzeba spełnić wymagań choćby tylko po to, by otworzyć bar z piwem? Nie. Lubicie tylko czytać i krytykować wstrętnych kapitalistów. Każde dodatkowe przepisy tylko pogarszają sytuację.

        Do p. Irka:
        ile osób się zatruło mimo braku zakazu sprzedaży bazy o stężeniu 38 mg.ml. Pan najlepiej wie, jakie stężenia najlepiej się sprzedają. Nigdy nie będę w stanie pojąć, dlaczego ktoś taki jak Pan chce, by jakiś słabo wyedukowany w reżimowej szkole polityk zakazywał mu robienia tego, co korzystne dla jego klientów. Słyszał Pan hasło „klient nasz pan”?
        Niech Pan przepisze firmę na kogoś młodszego.

         
        • Irek

          27 Październik 2013 at 10:59

          Wpadnij do nas na forum. Pogadamy najchętniej poprzez PW. Może napisze ci o czymś czego niewiesz.

           
        • StaryChemik

          27 Październik 2013 at 15:25

          Wiem, że urzędnicy mogą stworzyć jeszcze jakieś przepisy. Tymczasem rozmawiamy o tym, co jest tu i teraz, a nie o przedsiębiorczości, wymogach formalnych dla sprzedawców, kapitalizmie itp. Nie bardzo rozumiem ten fragment o nakazywaniu sprzedaży określonej grupie klientów – dyrektywa dotyczy umieszczania na rynku detalicznym, a nie przepisów dotyczących producentów. Nikotyny w formie czystej nie kupi osoba prywatna – jest to substancja oznakowana jako T+. I jest to, moim zdaniem, rozsądne.
          A tak swoją drogą – gdzie na moim blogu przeczytałeś krytyczne słowa o wstrętnych kapitalistach?

           
    • Irek

      26 Październik 2013 at 22:51

      Jeżeli nam nie sprawi najmniejszego problemu zmniejszenie stężenia nikotyny do 30 mg/ml. to tym bardziej fabryczka nie będzie miała z tym problemu. Nikt nikomu nic nie zdezorganizuje.
      „Palesobie” gwarantuje ci że jak będziesz miał możliwośc potrzymać chciaż przez chwilę pojemnik z nikotyną o stężeniu 9990 mg/ml, jak zrozumiesz co w ręku trzymasz, jak zrozumiesz jaką sobie i ilu innym ludziom możesz krzywdę tym zrobić, to nabierzesz szacunku do 30 mg/ml. Czytam twój tekst po raz wtóry i nie rozumię co piszesz. Jakie podania, dlaczego producent płynów z zawartością nikotyny ma się przenieść poza Europę. Ja widzę to z innej perspektywy. Jak nam i nam podobnym bardziej „przykręcą śrubę” to wy dostaniecie produkt jeszcze lepszy, czyściejszy, bezpieczny lub ze sprawdzonego źródła. A my jakchcemy dalej zostać na rynku musimy wytrzymać to przykręcanie śruby. Dla wszego dobra, dla naszego zysku.
      Czy nie interesuje was jakość? Czy tylko cena niższa o 2-3 zł na 10 ml jest wykładnią waszego szczęścia.
      Miałem niedawno możliwośc spotkać się z dużym gronem e-palaczy. Przyniosłem ze sobą małe co nie co. Chętnie wzieli, podziękowali. Ale nikt nie zapytał jak? W jakich warunkach są płyny wykonane? Większośc podziwiała sprzęt, dyskutowała o cenach modów mniej lub bardziej wypasionych. To co leją do parowników, to co wdychają w siebie jakoś uszło ich uwadze.
      Przy okazji poruszę temat „soczków” i tym podobnych określeń.
      W tym tygodniu zadzwoniła do nas zrozpaczona matka bo jej dziecko zjadło wypełniacz z przesyłki.
      Dziecko na izbie przyjęć, lekarze nie wiedzą co dziecko zjadło, błagalne prośby aby dać jadącemu już do Lublina ojcu trochę tego wypełniacza. Dlaczego dziecko zjadło? Bo mama z tatą wypełniacz napewno nazwali chrupkami.
      Komentarz naszej pracownicy która organizowała spotkanie z ojcem dziecka – a soczkiem chrupek nie popiło?
      Wielu, wielu nie ma zielonego pojęcia co do ręki bierze, dostęp do płynów z nikotyną jest w żaden sposób nie uregulowany. Zbyt łatwy. Do czasu.

       
  4. VoyTek

    27 Październik 2013 at 01:02

    Mądrze piszesz, Irku, w kwestii braku regulacji składu liquidów. Nikotyna to „oczywista oczywistość” i dla naszego własnego bezpieczeństwa powinna zostać ograniczona, bez względu na to za jak bardzo odpowiedzialnych się uważamy. Dla mnie granica 30 mg/ml wydaje się rozsądna.
    Jednak, bardziej od samej nikotyny martwi mnie zupełne pominięcie kwestii składu aromatów, zarówno przez ustawodawców, ale i (o zgrozo!) przez samych „e-palaczy”, na co zwrócił uwagę Irek. A przecież syf, który może nam zrobić większe „kuku” niż 5 mg/ml nikotyny wte czy wewte, może znajdować się w „mieszance wybuchowej” – aromatach. Żeby chociaż wzorem farmacji czy spożywki zobligować producentów do podania ich składników (nie mylić z recepturą)…

     
  5. Janusz

    27 Październik 2013 at 09:18

    Dla mnie poziom 30 mg/ml jest rozsądną propozycją. Boję się tylko tego „diabeł tkwi w szczegółach”.

     
  6. Andrzej

    27 Październik 2013 at 11:04

    Ja używam bazy 36 bo akurat mam taką w sklepie, ale jak będzie to 30mg to też nie będę płakał. Sądzę, że jest to stężenie odpowiednie do domowego użytku😀

     
  7. Maciej

    27 Październik 2013 at 14:15

    Mi tam 24 w zupełności wystarcza, ale widziałem na rynku *liquidy* o mocy 36mg/ml. Widocznie są też amatorzy mocniejszych wrażeń😉

     
    • zibithebear

      27 Październik 2013 at 19:06

      Nikotyna to cholerstwo, które z łatwością wchłania się nawet przez skórę (pewnie prawie każdy epalacz zna uczucie ciepła, gdy liquid wyleje się na skórę dłoni – wiadomo, że to nie ciepło, a odczucie towarzyszące wchłanianiu nikotyny), dlatego uważam, że ograniczenie do #30 to rozsądny kompromis. Akurat tyle, żeby nawet chmurzący najmocniejsze liquidy (24mg/ml) mogli sobie mieszać własne smaki i ani trochę więcej.

       
  8. zoltar

    28 Październik 2013 at 02:51

    A od kiedy wchodzi to prawo że maks 30mg? Czy po tej dacie to automatycznie ma być respektowane przez wszystkie kraje EU czy zależnie od wewnętrznego ratyfikowania tego przepisu (lub też nie).

     
  9. Kaszuba

    28 Październik 2013 at 10:21

    Ja tylko króciutko:
    – 30 mg to kompromis, który i tak może nie poskromić fantazji bystrych inaczej (wiem – są tacy, którzy twierdzą, że w społecznym interesie należało by im dać stęzenia 10%);
    – wolny rynek i przedsiębiorczość to nie wolna amerykanka. Jak wspominano klient to nasz Pan, a nie przedsiębiorca. Jego Pańskie prawo zapewnić mu także ochronę przed niepohamowaną chęcia zysku. Piszę to jako osobą „blisko zwiazana” z działalnością gospodarczą.

    Reasumpcja: podzielam opinię Starego Chemika. Ten kompromis jest lepszy od aborcyjnego.

     
  10. Daniel

    28 Październik 2013 at 13:01

    Ja sobie od ponad roku zamawiam zawsze bazę 26 i 0. Mieszam je w takich proporcjach na jakie mam ochotę! Zazwyczaj jest to wynikowo 18. Nie rozumiem ludzi, którzy kupują gotowe liquidy w sklepach i płacą za nie po 20 zł. Za 20 zł mam 5x więcej liquidu jeśli sam sobie go przygotuje, a to przecież 5 minut roboty i w dodatku mogę mieć smak jaki tylko chce😉

     
  11. Radik

    28 Październik 2013 at 20:33

    Dużo tu o mocy, ale jak jest z pozostałymi składnikami liqidów ? Sam po 19 latach palenia, od 10 miesięcy „palę” TYLKO liquidy 11 mg i w zupełności mi ta moc wystarcza (tylko firmowe, sam nic nie robię). Jak to jest z tymi pozostałymi składnikami ?

     
    • StaryChemik

      28 Październik 2013 at 20:36

      Nie bardzo rozumiem pytanie – o co chodzi z tymi pozostałymi składnikami?

       
      • Radik

        28 Październik 2013 at 22:08

        Się nie spodziewałem tak szybkiej odpowiedzi😉 Stosuję płyny firmy Liqueen(black tea i wild strawberry) i tam w składzie jest chyba ok. 10 składników. Nikotynę i glikol pomijam, jak jest z nimi to wiem z tego bloga. Co do pozostałych to nie wiem. Nie jestem w stanie ich wszystkich przytoczyć, bo nie trzymam liqidów w domu (vide mój komentarz odnośnie zatrucia w Izraelu). To może ja jutro napiszę co tam jest wg producenta, chyba że zna Pan te składy ?

         
        • StaryChemik

          28 Październik 2013 at 23:31

          No dobrze, ale nawet jeśli będzie skład, to nie bardzo wiem, w czym rzecz? Jest tam od kilku do kilkudziesięciu składników – o różnych stężeniach. I tyle.

           
          • VoyTek

            29 Październik 2013 at 09:37

            Wiesz w czym rzecz, bo sam tworzysz receptury. W papierosach też jest kilka tysięcy składników o różnych stężeniach. I tyle.
            Używasz w tekstach sformułowania „my” (czyt. my wapujący), a między wierszami, jak wyżej, myślisz ja – producent, dystrybutor, itp. Skądś już to znam.

             
        • IREK

          29 Październik 2013 at 06:18

          Brawo Radik za szczerość. Napisz „co tam jest wg producenta”, nie zapomnij dodać także co tam jest wg. ciebie. Ja, ten który „rozebrał” kilkadziesiąt różnych płynów już teraz ci mówie: to co jest wg. producenta, a to co jest faktycznie, to czasami dwa różne światy. I DLATEGO POTRZEBUJEMY UWARUNKOWAŃ, UNORMOWAŃ, abyś i ty, i ja, i reszta waperów miała przynajmniej 95% pewności że to co na pudełku, to także w butelce. Należy już przyjąć że pewne reguły które zostaną nam producentom, importerom, narzucone będą skutkowały podwyższeniem cen. Wtedy okaże się kto i dlaczego chmurzy. Czy dlatego bo modne? Czy dlatego że smaczne? Czy dlatego że tanie? Czy dlatego że bezpieczniejsze? (tak się wydaje – okaże się za klika lat)

           
          • VoyTek

            29 Październik 2013 at 09:28

            Popieram!

             
  12. Piotr z Warszawy

    29 Październik 2013 at 08:45

    moja babcia by powiedziała „świat i ludzie”. Kochałem babunię i przychylam się do jej poglądu. Podniosłem się obecnie z 3 na 6, dla mnie max to 12. 18 może może sporadycznie. 30 to odległe hohoho mgliste wyobrażenie. Czyli jest ok. Faktycznie jest baza 70, ale przecież i tak zawsze było mów3ione że próg bezpieczeństwa to 36. Pozdrawiam Mirku. Pozdrawiam Irku-stały klient.

     

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

 
%d bloggers like this: