RSS

Reklamy e-papierosów – za czy przeciw?

21 List

Urodziłem się na tyle wcześnie, że pamiętam jeszcze reklamy papierosów tytoniowych. Ludzie z mojego pokolenia też na pewno pamiętają Marlboro Mana czy dawne reklamy Cameli oraz Lucky Strike. Szczególnie ciekawa jest historia tego pierwszego – poszukajcie, bo warto poczytać. Istotą tej kowbojskiej reklamy było wypromowanie marki Marlboro, która pierwotnie była kierowana do kobiet. Papierosy te miały bowiem filtr, co uznawano za cechę fajek tylko dla kobiet. No i działania reklamowe zrobiły swoje. W ciągu dwóch lat sprzedaż tej właśnie marki wzrosła o 300% – liczba ta naprawdę szokuje. Miłośnicy F1 na pewno pamiętają też reklamy firm Big Tobacco na bolidach – one także zniknęły, a F1 jeździ nadal, ale teraz reklamuje inne rzeczy.
Aktualnie reklamy papierosów tytoniowych w prasie, radio i telewizji są zakazane prawie na całym świecie. Co ciekawe – są kraje, w których reklamy są zakazane od ponad 50 lat (Włochy), a procent palaczy nadal jest tam bardzo duży i zakaz niespecjalnie wpłynął na tę wartość.
No, ale teraz do rzeczy. W ostatnich latach można zobaczyć reklamy e-papierosów. Jak wiadomo, nie są one sklasyfikowane jako wyroby tytoniowe, dlatego mogą się pojawiać w mediach. Pierwsze próby były dość nieśmiałe, ale teraz powstaje ich coraz więcej. Jeśli ktoś chce sobie obejrzeć, wystarczy w YouTube wpisać hasło „e-cigarette advertisement (albo ‚commercial’)” – pojawi się co najmniej kilkadziesiąt pozycji. Nie wszystkie są szczytem produkcji reklamowej, ale podejrzewam, ze dopóki nie pojawi się klarowny zakaz, powstanie ich jeszcze sporo. Na rynku krajowym też już są reklamy. Jedna nawet była bardzo sławna, chociaż chyba nie ukazała się w TV. Może i dobrze…😉
Ja tymczasem chciałbym spytać PT Czytelników tego bloga o to, co sądzą w ogóle na temat reklamowania e-papierosów. Czy uważacie, że takie reklamy powinny być dopuszczalne? A może lepiej byłoby, aby ich zakazać? Z jednej strony to mniej szkodliwa alternatywa, więc chyba warto ją propagować. Z drugiej – to nadal jest nałóg i wdychanie uzależniającej nikotyny. Ktoś powie – można przecież reklamować e-fajki z „zerówkami” – one nie uzależniają. No tak, pamiętamy jak w czasach zakazu reklamy piwa powstały klipy z „bezalkoholowym… oczywiście”, uzupełnione sugestywnym przymrużeniem oka.
Jestem bardzo ciekawy Waszego zdania oraz argumentów za lub przeciw.

 
14 komentarzy

Opublikował/a w dniu 21 Listopad 2013 w ogólne

 

Tagi: ,

14 responses to “Reklamy e-papierosów – za czy przeciw?

  1. HoueK!

    21 Listopad 2013 at 12:58

    Wydaje mi się, że do kwestii reklamy e-papierosów powinno się podejść tak jak do reklamy NTZ. Mam tu na myśli ich powszechność ale też rodzaj przekazu. Na pewno reklama e-papierosów nie powinna wyglądać jak wspomniana kampania Marlboro gdzie Marlboro Man przedstawiany był jako bardzo męski bo palił (swoją drogą długo się nie napalili grający go aktorzy nim im się zmarło).
    Mamy już w Polsce reklamy e-papierosów np. z Olafem Lubaszenko – czy wykorzystanie wizerunku aktora to dobry pomysł? Zależy od kontekstu czy reklamujemy zdrowszą alternatywę analogów czy namawiamy do zakupu e-papierosów wszystkich – palących i niepalących.

    Moim zdaniem e-papieros może być reklamowany ale nie jako używka a właśnie jako rodzaj NTZ.

     
    • StaryChemik

      21 Listopad 2013 at 18:38

      Zgadzam się z tym ostatnim zdaniem, ale… niestety nie wolno na razie mówić magicznego „pomaga rzucić palenie”.

       
      • td

        28 Listopad 2013 at 22:24

        Twierdząc, że e-papieros powinien być reklamowany jako NTZ trzeba sobie zadać pytanie ile osób z nas nałogowców kupiło ten produkt z myślą o stricte o rzuceniu nałogu. Kupujemy bo zdrowiej, taniej i nie śmierdzi. Moim zdaniem reklama e-papierosów powinna być zakazana tak samo jak w przypadku innych środków uzależniających. Co powinno mieć miejsce, to udzielanie rzetelnej informacji na temat znacznego ograniczenia negatywnego wpływu na zdrowie w porównaniu do papierosów. Tego zdecydowanie brakuje. Rzetelna informacja a reklama to jednak dwie różne kwestie. Tak samo jak NTZ i e-papierosy:)

         
  2. Crimson79

    21 Listopad 2013 at 19:52

    Reklamowanie e-papierosów oczywiście powinno być dozwolone. Jednak takie reklamy jak ta sławetna z Olafem Lubaszenką mogą odstraszyć potencjalnych nabywców. Dobra reklama e-fajek to na przykład reklama z aktorem Stephenem Dorffem – można obejrzeć na youtube jak to powinno wyglądać. Może tylko warto byłoby się zastanowić, aby reklam tych nie nadawać w czasie emisji progamów dla dzieci i młodzieży (np jak to jest z piwem, które też można reklamować ale nie o każdej porze).

     
  3. neciu007

    21 Listopad 2013 at 21:03

    Dawno sie nie udzielałem…
    W kwestii reklamy: jestem przeciwny. Reklamy NTZ też nie popieram.
    E-papierosy z rynkowego punktu widzenia radza sobie swietnie, mimo braku reklam w tv. Ciekawe za to jakby sobie NTZ poradziła.

     
  4. better

    21 Listopad 2013 at 22:26

    witam. reklama, czy sa jakies granice ludzkiej bezmyslnosci, zastanawianie sie nad tym czy mozna dla tych czy dla tych. czy sa reklamy czy ich nie ma kazdy wiek rzadzi sie swoimi regulami i nikt z nas sobie nie zdaje sprawy z tego ze kiedys do tego dorosnie i zrozumie, tyle tylko ze za pare lat… ostatnio toczy sie dyskusja pomiedzy wierzacymi a tymi, ktorzy wykorzystuja sacrum do profanacji, przewody sadowe o obrażanie uczuć religijnych, czy artysci powinni i czy mogą tak robić. Oczywiście oni mówią o tym co ich meczy, co ich dusi, dzieki temu pozwalaja innym na bunt, na protest a dzieki temu na nowe spojrzenie i zrozumienie, przecież w kościele zawsze przetlatalo sie sacrum i profanum, to w nim sie tylko one moga spotkać a tu nagle budzi sie WIELKA HIPOKRYZJA
    koscioła katolickiego. Nie powinnismy wogole sie nad tym zastanawiac, jezeli ktos chce reklamowac niech reklamuje w gorszym lub lepszym guscie, jezli go na to stac i jezeli koncowy klient chce za to zaplacic, za tą chwile relaksu w srodku serialu.

     
  5. Jurek

    22 Listopad 2013 at 09:58

    Jestem za reklamą tylko i wyłącznie w momencie gdy w Polsce ep będzie podlegał wszelkim możliwym regulacjom prawnym dlatego, że bez tego każda reklama ep w Polsce będzie z miejsca brana za atak na branżę farmaceutyczną i tytoniową a nie o wymianę salw z dział chodzi. Dobra reklama powinna pokazać ludziom, że istnieje sprawdzona, zdrowsza i tańsza alternatywa odnośnie palenia ale nie powinna zachęcać do zakupu bądź co bądź używek. Reklamie wzorowanej na uświadamianiu społeczeństwa mówie tak

     
  6. jano

    22 Listopad 2013 at 11:49

    Osobiście jestem PRZECIW reklamowaniu e-p. Sam paliłem analogi przez równo 30 lat, więc jestem już w dość poważnym wieku. Natomiast najlepszym „chwytaczem” reklam jest generacja Y, więc ludzie bardzo młodzi lub na tyle młodsi, że ich nałóg prawdopodobnie nie jest tak zakorzeniony jak ten były mój. Cóż, przejście na e-p jest najczęściej tylko zmianą nałogu, raczej na zdrowszy, ale jednak nałóg to nałóg. Myślę, że młodszym łatwiej jest rzucić tradycyjne palenie bez przechodzenia na e-p. Tak sądzę…

     
    • Robert M

      23 Listopad 2013 at 19:34

      Podpisuje się. E-p to nadal nałóg, choć nieco „zdrowszy” – nie należy go reklamować.
      To nie licytacja ale paliłem 40 lat…

       
  7. Jurek

    22 Listopad 2013 at 14:27

    Kolego jano zgadzam się w większości z tym co napisałeś z jednym wyjątkiem. EP nie służy do rzucania palenia tylko papierosów a to ogromna różnica

     
  8. Lobo

    22 Listopad 2013 at 16:15

    Jeżeli taka reklama podelgałaby pewnym ustawowym regułom to nie widzę przeszkód. Ludzie dorośli są za siebie odpowiedzialni i mogą ze swoim zdrowiem robić co im się podoba. Ważne aby dobrze wiedzieli o skutkach swoich działań, a skutki te nie podlegały rynkowej manipulacji (jak w ubiegłym wieku w przypadku skutków palenia). To właśnie powinna umożliwić reklama e-papierosów. Stąd gdyby jej integralną częścią musiała być informacja o uzależnieniu od nikotyny oraz niezbadanych a możliwie szkodliwych skutkach wapowania to powinna ona być dopuszczalna. Podobnie sądzę o reklamach zwykłych wyrobów tytoniowych. Gdyby połowę czasu reklamy zwykłych papierosów stanowiły informacje o szkodliwych dla zdrowia aspektach palenia to reklama taka byłaby zapewne świetnym sposobem na redukcję sprzedaży tych produktów a nie jej wzrost. Nie przypadkowo masowa emisja antyreklamy palenia w amerykańskiej telewizji (w okresie przed wprowadzeniem zakazu reklamy) skłoniła przemysł tytoniowy do wycofania się w ogóle z reklam telewizyjnych jeszcze przed powstaniem regulacji prawnych.
    W przypadku natomiast e-papierosów skoro badania nie wykazały na razie szczególnie niebezpiecznych następstw to należałoby o tym poinformować społeczeństwo. W świetle obecnych badań jest wielce prawdopodobne, że ewentualne szkodliwe skutki zdrowotne e-palenia będą nieporównywalnie mniejsze od skutków palenia tradycyjnego. Jednak nikotyna jest narkotykiem i uzależnia, więc zaczynając e-palić również stajesz się niewolnikiem z tym, że prawdopodobnie nie będziesz cierpiał z tego powodu zanadto. Jeżeli taki przekaz wynikać będzie z reklamy e-papierosów to sądzę, że powinna być ona dozwolona. Każdy jest odpowiedzialny za siebie i znając ryzyka (lub chociaż mając o nich wyobrażenie) powinien decydować samemu. A propagowanie e-palenia może z dużym prawdopodobieństwem przedłużyć zdrowe życie milionom uzależnionych od nikotyny polaków. Jeżeli więc uda się wykorzystać mechanizmy rynkowe do redukcji sprzedaży zwykłych papierosów to będzie to społeczny sukces.

     
  9. Andrzej

    22 Listopad 2013 at 21:20

    Jak dla mnie nie ma sensu reklamować, czegoś co powinno być oderwaniem od analoga, jak ktoś będzie chciał przestać „śmierdzieć” to znajdzie ep. A reklama może tylko nakłonić nowych do testowania nowinek, a tak nie powinno być.

     
  10. better

    23 Listopad 2013 at 12:46

    trawka jest bez reklamy a jakos 70% bardzo mlodych ludzi ją testuje caly czas jako nowinke, wiec nie bardzo rozumiem wypowiedz pana Andrzeja…

     
  11. refurbished

    23 Listopad 2013 at 13:49

    Pierwsze primo – reklama i promocja mają na celu zwiększenie sprzedaży konkretnego produktu. Nie oszukujmy się co do misji dziejowej którejkolwiek firmy działającej w ramach wolnego rynku. Dobrze, że akurat w przypadku e-fajek jest to działanie na korzyść osób wybierających mniej szkodliwą wersję nałogu, przynajmniej dotyczy to firm uczciwych, wprowadzających do obrotu sprawdzone produkty.

    Trzy opcje.
    1. Zezwolić. A właściwie nic nie robić. Hulaj dusza, piekła nie ma. Pod używaniem e-papierosów podpisują się sportowcy, aktorzy, seksowne blondynki i czarujący bruneci. Treść w zasadzie jedna – kup błękitnego eSzlugensa, bądź trendy. Pozostałe treści mniej istotne, deklamowane jak „…przed użyciem skonsultuj się …”.
    Klienci walą drzwiami i oknami. Obrót rośnie, podatki zasilają budżet.

    2. Zabronić. Tylko do tego potrzeba już ustawy. Rozgorzeją burzliwe dyskusje, protesty, kolejne pieniądze na komisje sejmowe, pseudo-eksperckie zespoły, pewnie i kilku naprawdę znających temat się wypowie.
    Skorzysta na tym Allegro i mix Pana Zdzisia z garażu, który z przyczyn ekonomicznych nie był reklamowany, będzie miał wyrównane szanse z produktami podlegającymi normom.

    3. Zezwolić z ograniczeniami. Różnymi, od umieszczania ostrzeżeń o szkodliwości nikotyny, do zakazu promowania wśród nieletnich. Rzecz mało realna, vide „łódka Bols”.

    STEP wychodzi o krok naprzód. Producenci i dystrybutorzy dobrowolnie przyjmują ograniczenia, również w reklamie. Wydaje się to najgorszym rozwiązaniem, bo to jak kazać złodziejowi pilnować sejfu. Tylko, że to najprawdopodobniej jedyne, co się sprawdzi.

     

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

 
%d bloggers like this: