RSS

Dyrektywa – normy dla e-p – propozycja dr. Farsalinosa

09 Gru

Trwa batalia europejska w sprawie dyrektywy tytoniowej, a konkretnie kształtu artykułu 18. Poprawka 170 przegłosowana w parlamencie wyglądała na niezły kompromis. Niestety, w ramach rozmów trójstronnych Komisja Europejska (przypominam – to są urzędnicy, a nie posłowie, których wybieramy) postanowiła zdecydowanie zaostrzyć zapisy. Ponieważ parlament uznał je za zbyt restrykcyjnie, trwa pat. Jutro posiedzenie Komisji Zdrowia, a do 18 grudnia wszystko powinno zostać zaklepane i przegłosowane.
Tymczasem specjaliści od dłuższego czasu sygnalizują, że w całym tym procesie legislacyjnym zapomina się o istotnej sprawie – norm, jakim powinny podlegać produkty związane z e-papierosami. Stąd właśnie propozycja Konstantinosa Farsalinosa, aby zająć się tą kwestią.
Co jest w tych propozycjach?
Przede wszystkim mamy tu kwestię czystości składników. Każdy z nich musi być jakości farmakopealnej, natomiast aromaty muszą być na liście aprobowanych przez FEMA – stowarzyszenia zrzeszającego producentów aromatów i ekstraktów. Kolejną sprawą jest zakaz stosowania innych substancji pobudzających niż nikotyna. Następna to nakaz dokumentowania rodzaju plastiku, metali i innych materiałów wykorzystywanych do produkcji atomizerów. W ramach propozycji znajdziemy też konieczność właściwego etykietowania i oznakowania liquidów, jak też konieczność stosowania pojemników zabezpieczonych przed dostępem dzieci.
No i przede wszystkim – nakaz wykonywania badań liquidów na obecność substancji szkodliwych lub potencjalnie szkodliwych. Tutaj kwestią do uzgodnienia jest lista takich substancji. Autor zauważa, że nie da się zrobić tak, żeby nie było żadnych zanieczyszczeń – są one obecne nawet w produktach farmaceutycznych. Istotną sprawą jest dopuszczalny poziom tych zanieczyszczeń. W zamierzeniu Farsalinosa badaniom powinny podlegać zarówno liquidy jak też generowany aerozol. Tu mój komentarz – tak by było najlepiej, ale zważywszy na różnorodność sprzętu używanego przez chmurzących ciężko będzie znaleźć jeden standardowy typ urządzenia generującego aerozol, który można by wykorzystać do takich badań.
Poza tym drobnym zastrzeżeniem uważam, że ten pomysł jest naprawdę dobry i oparty na solidnych podstawach naukowych.

Najważniejszą sprawą jest jednak w tym momencie reakcja legislatorów na tę propozycję. Tej w tym momencie nie jesteśmy w stanie przewidzieć. Czas pokaże…

 
26 komentarzy

Opublikował/a w dniu 9 Grudzień 2013 w ogólne

 

Tagi: , , ,

26 responses to “Dyrektywa – normy dla e-p – propozycja dr. Farsalinosa

  1. Fomalhaut

    9 Grudzień 2013 at 13:48

    „Komisja Europejska (przypominam – to są urzędnicy, a nie posłowie, których wybieramy) ” i to chyba jest największa bolączka UE… istny generator korupcji.

     
  2. Igor

    9 Grudzień 2013 at 16:53

    Zastanawia mnie sprawa badań, czy małe firmy importowe są w stanie opłacać takie badania? Jeżeli będzie to bardzo kosztowne to mali znikną z rynku, a zostaną wielcy – brzmi to tak, jakby jednak rynek e-papierosów miały przejąć wielkie firmy, a to spowoduje znaczny wzrost cen.

     
    • StaryChemik

      9 Grudzień 2013 at 16:56

      Zdefiniuj pojęcie: mała firma. Jaka ilość liquidu sprowadzana miesięcznie?

       
      • Igor

        9 Grudzień 2013 at 17:40

        Trudno mi określić ilość, załóżmy 1000-2000 buteleczek 10ml miesięcznie. Taka ilość, to chyba mała firma.

         
        • StaryChemik

          9 Grudzień 2013 at 17:49

          Tak, zgodzę się, że to mała firma. Rzeczywiście w takim przypadku badania zjedzą sporo przychodu. Wystarczy jednak, aby takie małe firmy wspólnie sprowadzały liquid – wtedy kosztami się podzielą. 5 firm daje 1/5 kosztów.
          Tak czy inaczej moje zdanie jest takie – badania muszą być. Tu chodzi o zdrowie ludzi, a w tej kwestii nie może być kompromisów.

           
          • imprimis

            10 Grudzień 2013 at 13:57

            Stary Chemiku, odnoszę wrażenie, że chyba niezbyt Orientujesz się w importowych realiach naszej Tuskolandii. Przepisy Wspólnotowego i polskiego prawa celnego traktują importera z poza Unii jak producenta i obarczają go 100% odpowiedzialnością zarówno za sferę formalną (Karty charakterystyki produktu zgodne z unijnym Rozporządzeniem REACH Opakowania i etykiety zgodnie z CLP), jak i ewentualne szkody wyrządzone przez wprowadzony na unijny rynek produkt. Jak zatem wyobrazić sobie taką „spółdzielnię” pięciu firm (bez oficjalnej rejestracji jako spółka), gdzie jeden ze „zrzeszonych” podmiotów będzie za resztę brał na siebie wszystkie wynikające z importu konsekwencje: kontrole celne, skarbowe, SANEPID-owskie, Działalności Gospodarczej. Tymczasem czterech pozostałych przykładowych „spółdzielców” będzie tylko czerpać zyski ponosząc minimalne ryzyko. To utopia – tak Ludzie nie żyją !!! Oczywiście Możesz powiedzieć aby kolejno się wymieniali w roli importera/producenta – może, ale karty charakterystyki i etykiety na opakowaniach muszą identyfikować jako importera konkretny podmiot a ich wykonanie wcale nie mało kosztuje. W konkluzji cena badań 1/5 a koszty otoczki formalnej 5/5 i kółko się zamyka. A to nieuchronnie prowadzi do tego, że koszty e-palenia przestaną być tak atrakcyjne dla waperów, wielu wróci do palenia „analogów” A Big Tobacco ogłosi wielkie zwycięstwo😦

            Pozdrawiam Stary Praktyk

             
            • StaryChemik

              10 Grudzień 2013 at 19:14

              Możliwe, że masz rację, chociaż na pewno nie do końca. Karty/etykiety mają identyfikować podmiot odpowiedzialny za wprowadzanie do obrotu a nie importera – to jako stary praktyk powinieneś wiedzieć. Wykonanie kart kosztuje dużo? Nie masz racji – możesz ją sporządzić sam – koszt zerowy. Etykiety? No a jak sami sprowadzą to nie muszą mieć etykiet?
              Oczywiście – 1/5 kosztów to uproszczenie – pewnie będzie trochę więcej, ale na pewno nie pięciokrotnie.
              A jeśli się nie uda – trudno. Najistotniejszą sprawą jest bezpieczeństwo – chyba się ze mną zgodzisz.

               
    • Janusz

      9 Grudzień 2013 at 17:29

      @Igor – dla całego rynku e-papierosów potrzebna jest stabilność i pewność, że nikt nie będzie zmieniał reguł co kilka miesięcy. Wtedy znajdzie się miejsce dla dużych jak i małych firm dystrybucyjnych. Ceny mogą wzrosnąć, ale „coś za coś”. Przejrzyste przepisy pozwolą na dalszy rozwój tej branży. Będzie zawsze konkurencja, która nie pozwoli też na windowanie cen.

       
  3. m

    9 Grudzień 2013 at 20:41

    Farsalinos odwala robotę za urzędników, którzy powinni zamienić decyzję parlamentu w konkretne rozwiązania, anie na nowo ustanawiać europejskie prawo.

     
  4. Janusz

    10 Grudzień 2013 at 07:38

    Popularna francuska gazeta Le Monde wybiera „osobowość roku”. Wśród kandydatów jest wynalazca E-papierosa Hon Lik. Jeśli chcesz oddać na niego głos wystarczy kliknąć na jego zdjęcie.(u dołu strony)
    http://www.lemonde.fr/style/article/2013/12/06/m-le-magazine-votez-pour-la-personnalite-de-l-annee-2013_3527157_1575563.html

     
  5. irys

    10 Grudzień 2013 at 09:14

    Czyli dziś znów „zjadamy paznokcie” z nerwów .. jeszcze mi się wrzody odezwą😦

     
    • StaryChemik

      10 Grudzień 2013 at 09:41

      Podejrzewam, że dziś znowu będzie sprawa nierozstrzygnięta. Ostateczna batalia tego roku to 16-18 grudnia, chyba że coś w Brukseli zostanie poprzesuwane.
      Niestety, ze względów logistycznych nie będę mógł śledzić dziś informacji, wracam do cywilizacji dopiero późnym popołudniem.

       
      • irys

        10 Grudzień 2013 at 10:52

        A więc czekamy jaki prezent nam pod choikę włożą🙂

        Miłego dnia

         
  6. imprimis

    10 Grudzień 2013 at 11:40

    Witam, Stary Chemiku, jestem Starym Praktykiem w walce z rozpasaniem i indolencją urzędników polskich i widzę niestety w tej propozycji, szereg niebezpieczeństw dla małych przedsiębiorstw. Po pierwsze problemem w mojej ocenie będzie wiarygodność podmiotów, którym dystrybutorzy będą zlecać badania. To jest kolejna możliwość stworzenia „monopolu” wykreowanych przez urzędniczy światek „jedynie wiarygodnych podmiotów”, których opinie będą przez oficjalne czynniki uznawane. Nietrudno się domyślić, że będzie to kolejnym przyczynkiem do niszczenia małych przedsiębiorców, cenami badań przedłużającymi się procedurami i zwykłą w takich sytuacjach korupcją. Niepokój budzi również propozycja badania czy certyfikacji ??? materiałów używanych do budowy parowników. Myślę, że co najmniej co trzeci nóż kuchenny dostępny na rynku jest wyprodukowany w Chinach i pomimo faktu, że ma bezpośredni kontakt z żywnością nie widziałem nigdy dołączonego do niego certyfikatu składu stali z której został zrobiony. Tą drogą może się zdarzyć, że niedługo „eurooszołomy” narzucą nam nawet konieczność posiadania badań i certyfikatu składu śliny, którą wolno będzie splunąć w miejscu publicznym a może nawet do własnej umywalki w mieszkaniu bo przecież jest ona połączona z publicznym systemem kanalizacji. Obecność lub nieobecność substancji smakowo-zapachowej użytej do produkcji liquidów na enigmatycznej liście dziwnej organizacji FEMA (według jakich kryteriów – obiektywnych czy też znowu dbających o czyjeś interesy ???), też może sporo namieszać. Troszkę jestem zaskoczony Twoją Stary Chemiku tak ślepo pozytywną oceną tego w mojej ocenie kolejnego poronionego pomysłu, dającego urzędnikom nieograniczone pole do manipulacji. W praktyce w przypadku importu (z Chin bo to norma), po wprowadzeniu tych kolejnych „ułatwień” sprowadzony towar może leżeć w składzie celnym do czasu przedstawienia wyników badań jego próbek, a dystrybutorzy będą w tym czasie stali „u bram” wielmożnych „uznawanych za wiarygodne, oczywiście przez urzędników” podmiotów badawczych decydujących o tym czy jeszcze jutro będą mieli na życie podatki i pensje czy może już nie. Dla mnie Pan dr. Farsalinos przeszedł na stronę Big Tobacco i Big Pharma, można chyba domyślić się co mogło Go do tego skłonić ???
    Pozdrawiam wszystkich

     
    • StaryChemik

      10 Grudzień 2013 at 19:35

      „Wiarygodność podmiotów badających” – zdaje się, że mamy już oficjalne struktury laboratoriów akredytowanych przez PCA. Proszę, nie węsz spisku tam, gdzie go nie ma.
      Uważasz, że należy wszystko puścić na żywioł? Niech sobie tam mieszają co chcą i jak chcą? O nie – na to mojej zgody nigdy nie będzie.
      Masz jakiś własny pomysł? Podziel się. Burzyć jest naprawdę łatwo, węszyć spisek też. Trudniej jest budować. Czekam na konstruktywne pomysły.
      I jeszcze jedna ważna sprawa – oskarżenia, które rzucasz pod adresem dr. Farsalinosa są pozbawione jakichkolwiek dowodów. Wybacz, ale tak się nie robi. Masz jakieś podstawy do oskarżeń – karty na stół. Nie masz – wycofaj te słowa.

      Popatrz na to tak: ktoś po przeczytaniu Twojego wpisu myśli sobie…
      HA, facet na pewno sam miesza jakieś śmieci w garażu, dlatego będzie się sprzeciwiał badaniom. No przecież można się domyślić, co mogło Go skłonić do napisania takiego tekstu???

       
      • imprimis

        10 Grudzień 2013 at 20:41

        Rada Europy to też „oficjalne struktury” i jakoś łatwo przychodzi Tobie poddawać w wątpliwość ich rzetelność w działaniu w interesie społeczeństwa Europy, natomiast inne „oficjalne struktury” Lansujesz jako poza wszelkimi podejrzeniami. Świat naukowców to też tylko ludzie i nie tylko podlegają różnym uwarunkowaniom, ale czasem też wbrew logice i faktom bronią odrealnionych tez tych, którzy im płacą – vide np: wypowiedzi „naukowców” w sprawie katastrofy Smoleńskiej na zlecenie wiadomo czyje. Oj, coś mnie tu zakrawa na rażący brak konsekwencji ! Dla mnie w kontekście niezdrowej atmosfery tworzonej dookoła e-palenia mało wiarygodne są wszystkie tzw. „oficjalne struktury” bo za wszystkimi stoją ich mocodawcy z kręgów polityki. Myślę, że to wie już każdy kto trochę żyje na tym świecie. Gdybym natomiast należał do grupy „garażowych mieszaczy” jak Sugerujesz nie miał bym wiedzy o REACH i CLP bo i do czego mogła by mnie się przydać. Ja też swego czasu pisałem do posłanki Handzlik i otrzymałem w odpowiedzi stek pijarowskich frazesów opisujących ileż to dobrego pani posłanka uczyniła dla dobra Europy i całego Świata, przypominam, ze ta pani również należy do tzw. „oficjalnych struktur”. I tutaj można zadać kolejne pytanie – czy Ty Stary Chemiku posiadasz już akredytację w oficjalnych strukturach PCA ? Reszta nie wymaga komentarza.

        Pozdrawiam

         
        • StaryChemik

          10 Grudzień 2013 at 21:14

          Prosiłem o konstruktywny pomysł. Zamiast tego są jakieś głupawe insynuacje pod moim adresem. Kończę wątek – okazuje się, że rozmowy z anonimami nie mają sensu.

           
          • imprimis

            10 Grudzień 2013 at 21:23

            To fakt, głupawe insynuacje są do zaakceptowania wyłącznie pod czyimś adresem. To filozofia Kalego Panie Dworniczak ! A co do anonimowości wypowiedzi to podpisuje się imieniem i nazwiskiem. Jeszcze z poważaniem Robert Głowacz

             
            • StaryChemik

              10 Grudzień 2013 at 21:27

              Czyli jednak nie zrozumiał pan mojego przekazu pokazującego możliwą symetrię oskarżeń. Ja niczego nie insynuowałem, tylko pokazałem, jak można wyciągać wnioski – pan zrobił dokładnie to samo pod adresem dr. Farsalinosa. Ale jak rozumiem, to oczywiście nie była filozofia Kalego? Ciekawe…
              EDIT (21.33): Jeszcze jedno – dziękuję za przedstawienie się. Doceniam to.

               
          • imprimis

            10 Grudzień 2013 at 22:00

            P.S. A tak na marginesie, prywatne opinie nie wymagają dowodów, a moją wyraziłem z jednoznacznym podkreśleniem, ze to moje osobiste zdanie. Natomiast pouczająco – mentorski ton Pana wypowiedzi proszę zostawić dla tych, którzy mieli gorszych nauczycieli etyki niż ja. Pan bez wątpienia nie posiada do niego wystarczającej legitymacji. Ja nie jestem przeciwny badaniom, tylko oddaniu ich w ręce urzędniczo – politycznej hucpy, a do tego właśnie prowadzą popierane przez Pana pomysły. Pozdrawiam RG

             
            • StaryChemik

              10 Grudzień 2013 at 22:58

              Nie licytujmy się nauczycielami – szkoda na to czasu. Na marginesie – pańskie „proszę zostawić” to też pouczanie.
              Pisze pan, że nie jest przeciwny badaniom, tylko oddaniu ich w ręce jakiejś tam hucpy. No dobrze – to kto w takim razie miałby ustalić normy i komu powierzyć badania? Może pańskie pomysły będą lepsze niż dotychczasowe – chętnie wtedy im przyklasnę, tylko najpierw chciałbym je poznać.

               
              • imprimis

                11 Grudzień 2013 at 10:07

                Witam ponownie Panie Mirosławie – zgoda, zostawmy osobiste utarczki nie są zbyt konstruktywne. Mój pomysł jest banalnie prosty. Większość importerów, bo ten temat najbardziej mnie interesuje, sprowadza liquidy i urządzenia od renomowanych producentów, Czy tylko z tego powodu, że nie pochodzą Oni ze strefy wpływów Wspólnoty europejskiej można a priori negować ich wiarygodność ??? Dlaczego nie można oprzeć się na badaniach prowadzonych w sposób ciągły przez Chińskich chemików, (bez nich chyba Pan jako specjalista przyzna, nie był by możliwy proces produkcji na tak dużą skalę) czy ich naukowa wiarygodność jest mniejsza od wiarygodności naukowców z innych krajów ??? Importerom pozostało by tylko uzyskać i ewentualnie przetłumaczyć na j. polski wyniki tych badań i cały temat się zamyka. Bardzo często media donoszą o wykryciu środków spożywczych zawierających nadmiar lub w ogóle szkodliwe substancje. Czy ktoś na tej kanwie próbuje narzucić rygory badań każdego produktu, czy też robi zakusy na likwidacje całego przemysłu spożywczego ??? Moim zdaniem należało by przyjąć prawną zasadę „domniemania niewinności”, uczciwy przedsiębiorca dba o to aby sprzedawane przez niego produkty pochodziły od wiarygodnych producentów, a tych uczciwych na pewno jest zdecydowana większość. Odnośnie „garażowych mięszaczy”, w tym celu – zwłaszcza w naszym kraju, utrzymujemy tak rozbudowany system kontroli, aby takich „wyłapywał” i wyciągał konsekwencje z ich szkodliwej działalności włącznie do ewentualnych konsekwencji karnych. W innym przypadku uczciwi przedsiębiorcy zostaną ponownie postawieni w obliczu przysłowiowego dowodzenia, że „nie są wielbłądami”. Mój pomysł zasadza się na nie przyznawaniu specjalistom z UE, wyższości nad innymi specjalistami tylko dla tego, że daliśmy się wmanewrować w chory od zarania, urzędniczy układ zwany Unią Europejską. Tak byłem przeciwny przystąpieniu do UE, głosowałem na nie w referendum, dzisiaj po prawie dziesięciu latach niewiele zaistniało by zmienić mój z tamtych czasów pogląd i głoszę go z godnością i dumą

                Serdecznie pozdrawiam RG

                 
                • Dawid Olejniczak (liQuido.pl)

                  11 Grudzień 2013 at 12:50

                  Również skloniłbym się ku pomysłowi Roberta. Zdecydowana większość płynów, która trafia do nas z Chin są to produkty renomowanych firm (Hangsen, Dekang, itp), które dbają o jakość, a ta doceniana jest na całym świecie. Drogi Stary Chemiku sam pisałeś że nie są znane przypadki potwierdzonych chorób (śmierci) spowodowanych używaniem liquidów, które w znakomitej większości pochodzą z Azji. W związku z tym można przypuszczać iż firmy te dbają nie tylko o walory smakowe i użytkowe swych produktów, ale rownież o kwestie bezpieczeństwa i czystości. Ponieważ z e-paleniem nadal zwiazanych jest wiele niejasności, pytań a takze mitów („Panie to gorsze niż normalne papierosy, znajomy mi mówił że w tv podawali.”), żadna szanująca się firma nie zaryzykowałaby wypuszczania produktów, które nie spelniałyby narzuconych i bezpiecznych norm (kto wie, może i bardziej rygorystycznych, niz te które moze „wymyslic” sobie unia nt. liquidow). Zgadzam się że temat nie może pozostać sam sobie… ale mozna znaleźć prostsze, tańsze i bardziej przyjazne (firmom, importerom) rozwiązanie niż proponowane przez Forsalinosa.
                  Dawid Olejniczak (liQuido.pl)

                   
                  • imprimis

                    11 Grudzień 2013 at 15:45

                    Witam, dziękuję Dawidzie za pozytywną wypowiedź na temat moich sugestii, niestety widzę, że nasze merytoryczne wypowiedzi nie stanowią Tutaj powszechnego zjawiska. Jakoś niewielu blogowiczów bierze czynny i merytoryczny udział w rozważaniach. W jednej z moich wypowiedzi do Wszystkich zadałem otwarte pytanie i dotychczas nie otrzymałem żadnej odpowiedzi. Może Ty zechcesz wypowiedzieć się w postawionej kwestii. Pozdrawiam Robert

                     
                  • imprimis

                    11 Grudzień 2013 at 15:51

                    To pytanie postawiłem w komentarzach do ostatniej informacji Starego Chemika na temat utajnionych, poczynań bieżących Unii

                     

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

 
%d bloggers like this: