RSS

Co z tą dawką śmiertelną nikotyny?

18 Gru

UWAGA! Poniższego tekstu absolutnie nie należy interpretować jako pozwalającego na lekceważenie toksycznych właściwości nikotyny. Jest ona bardzo trująca i żadne liczby tego nie zmienią.

Przez dziesiątki lat wszystkie źródła przyjmowały, że dawka śmiertelna nikotyny wynosi około 60 mg. Liczba ta była cytowana w podręcznikach akademickich i publikacjach naukowych. Przyznaję, że i ja uznałem tę wartość za obowiązującą, czemu dawałem wyraz w niektórych wpisach. Ostatnio na łamach Archives of Toxicology pojawił się jednak artykuł Bernda Mayera, który rzuca nowe światło na ten temat.
Wydaje mi się, że warto napisać kilka słów na ten temat. Pan Mayer z Wydziału Farmakologii i Toksykologii uniwersytetu w Grazu (Austria) prześledził źródła naukowe, aby sprawdzić skąd wziął się akurat taki wynik. Okazało się, że trzeba się cofnąć o ponad sto lat, do eksperymentów, które w tamtym czasie prowadzono nad toksycznością tego alkaloidu. Podstawowym tekstem źródłowym, do którego odnoszą się wszyscy badacze, jest podręcznik znanego na początku XX wieku farmakologa i toksykologa – Rudolfa Koberta. Autor reasumuje wcześniejsze wyniki pisząc, że wydaje się, iż dawka śmiertelna nikotyny nie przekracza 60 mg (co oznacza poziom mniej więcej 0,8mg/kg masy ciała). Skąd takie wnioski? Ano, trzeba się znowu cofnąć o kilkadziesiąt lat – do doświadczeń, które prowadzili w połowie XIX wieku Reil, Dworzack i Heinrich. W owych czasach eksperymenty były prowadzone w sposób, który dziś mógłby przyprawić o atak serca inspektorów BHP. Panowie po prostu sprawdzali toksyczność na sobie. Wiedząc, że nikotyna jest toksyczna (najpierw na pewno sprawdzano na zwierzętach), przyjmowali oni doustnie niewielkie dawki nikotyny (1-4 mg) i opisywali efekty. Wśród opisanych symptomów mamy bóle i zawroty głowy, suchość w ustach, zaburzenia wzroku i słuchu i wiele innych. Najwyższe dawki spowodowały u jednego z eksperymentatorów drgawki kloniczne, a wszyscy przeżyli utratę przytomności. Brrr…
Późniejsi komentatorzy tych zjawisk stwierdzili, że opisywane silne efekty (w tym drgawki) wydają się całkowicie nieprawdopodobne przy takich dawkach. Te komentarze zostały jednak w dużym stopniu zignorowane.
W swoim przeglądzie Mayer nie określa żadnej konkretnej dawki, którą można by uznać za śmiertelną. Cytuje natomiast różne publikacje, w których analizowano konkretne pojedyncze przypadki zatruć. Pisze, że można szacować, że rzeczywista dawka śmiertelna jest wyższa i może wynosić 6,5-13 mg/kg masy ciała. Oznaczałoby to, że dla przeciętnej masy ciała wartość ta będzie wynosić od 500-1000 mg, ale autor zastrzega, że jest to tylko dawka szacunkowa, oparta na niewielkim materiale badawczym. Wydaje mi się, że nie należy jej uznawać za obowiązującą. Istotnym wnioskiem z tej publikacji jest jednak fakt, że legendarna już wartość 60 mg powinna być traktowana jako historyczna. Naprawdę jest ona kilkakrotnie większa (dla osoby dorosłej). Zapewne za jakiś czas ktoś znowu się pokusi o analizę toksykologiczną przypadków śmiertelnych zatruć nikotyną. Oby te przypadki nie były jednak wśród chmurzących. Wystarczy wspominany jakiś czas temu wypadek z dzieckiem w Izraelu.
Warto też pamiętać, że rozważane powyżej dawki są pewną średnią. Na tym zresztą polega idea tzw. dawki śmiertelnej LD50 – jest to średnia dawka, po której następuje śmierć połowy zdrowych osobników danego gatunku. Znacznie mniejsze dawki mogą spowodować mniej lub bardziej mocne efekty negatywne. Jest to też uzależnione osobniczo – to co jedną osobę pozbawi przytomności może u kogoś innego wywołać ledwo ból głowy lub niezborność ruchów. Dla ludzi oczywiście nie wyznacza się wartości LD50, stąd istniejące pojęcie LD(Lo) – najniższej znanej dawki śmiertelnej. Niestety, mimo poszukiwań nie udało mi się znaleźć takiej wartości dla nikotyny.
Drobny komentarz do LD50 u ludzi (ogólnie, nie dla nikotyny): w wielu krajach były różne eksperymenty tego typu, ostatnie opisywane dotyczą Korei Północnej, gdzie takie doświadczenia prawdopodobnie nadal są prowadzone.

 
16 komentarzy

Opublikował/a w dniu 18 Grudzień 2013 w ogólne

 

Tagi: , , ,

16 responses to “Co z tą dawką śmiertelną nikotyny?

  1. milo

    18 Grudzień 2013 at 09:43

    bardzo cenne informacje , dzięki

     
  2. imprimis

    18 Grudzień 2013 at 10:58

    Witam, Mirku czy Ty jako Chemik możesz nam coś wyjaśnić? Istnieje jakiś sposób aby „chmurząc” zbliżyć się do nawet tej „historycznej” śmiertelnej dawki nikotyny ? Spotykam się z takimi laickimi wypowiedziami, że nikotyną w e-papierosach można łatwiej się zatruć niż paląc analogi. To chyba głównie wypowiedzi tych, którzy dali się zmanipulować zainteresowanym „czynnikom” ?! Zaznaczę od razu, że ja takiego sposobu raczej nie widzę a od dwóch lat wapuje liquid 26 mg i na razie nie udaje mnie się „zjechać”, ale może by rzecz przybliżyć innym ! Pozdrawiam serdecznie.

     
    • Janusz

      18 Grudzień 2013 at 12:06

      @imprimis – Witaj serdecznie. Może ten artykuł naszego guru będzie pomocny
      https://starychemik.wordpress.com/2011/11/01/to-ile-mamy-w-sobie-tej-nikotyny-policzmy/

       
      • imprimis

        18 Grudzień 2013 at 13:33

        Witaj Januszu, dziękuję za link, już kiedyś czytałem ten tekst naszego Guru, ale on jednoznacznie nie odpowiada na zadane przeze mnie pytane. Chciałem sobie i obecnym tutaj w sposób maksymalnie prosty zobrazować czy i w jakich, sądzę, że jeżeli to ekstremalnych przypadkach. możliwe jest osiągniecie chmurzac stężenia nikotyny w organizmie zbliżonego do „historycznej” dawki śmiertelnej 60 mg. Myślę, że jedynym sposobem jest wypić dawkę czystej nikotyny, wapując jest to w praktyce niewykonalne. To może zadziałać na wyobraźnię niedowiarków, którym będę wskazywał zamiast bezmyślnego powtarzania bzdur, odwiedzenie blogu naszego Chemika. Oni nie będą czytać i przeliczać – wskazana „łopatologia”. Serdecznie pozdrawiam

         
        • StaryChemik

          19 Grudzień 2013 at 09:40

          O tej sprawie wiele razy rozmawiałem z Piotrem_M, który oprócz tego, że chmurzy, jest też lekarzem. Twierdzi on, ze organizm sam Cię „powiadomi”, że masz w sobie za dużo nikotyny. Znacznie łatwiej jest zatruć się roztworem nikotyny wylewając go na skórę, bo to jest bardo szybka droga wchłaniania.
          Myślę, że poświęcę tej kwestii osobny wpis, jak się przewali burza unijna.

           
  3. Młody Biotechnolog

    18 Grudzień 2013 at 11:06

    Stary Chemiku, w jaki sposób można się skontaktować z Tobą mailowo? Mam kilka pytań odnośnie nikotyny

     
    • StaryChemik

      19 Grudzień 2013 at 09:40

      Najprościej – starychemik na poczcie gmail.com

       
  4. imprimis

    18 Grudzień 2013 at 14:06

    Przed chwilą polskie radio podało informację o zakończeniu debaty nad ustawą tytoniową, o e-papierosach powiedzieli tylko tyle, że nie zostały objęte rygorami medycznymi ale nadal pozostają jako wyrób tytoniowy – szczegółów brak

     
  5. m

    18 Grudzień 2013 at 19:21

    Wracając do pytania, czy proponowana przez UE buteleczka 10 ml jest śmiertelną dawką dla malucha eksplorującego świat na wszelkie możliwe sposoby, w tym, np., wypijającego odkręconą, truskawkową zawartość buteleczki, pozostawianą przez tatę, można oszacować:

    8 ml (bo tata już uzupełnił kartridż)
    *
    18 mg/ml (bo tata chce pozostać przy mocy zwykłych papierosów)
    =
    144 mg nikotyny w chwilowo bezpańskiej i miło pachnącej buteleczce

    i dalej…

    15 kg czterolatka
    *
    6,5 mg/kg małego ciała
    =
    97 mg hipotetycznej, niesprawdzonej ani w dół, ani w górę, śmiertelnej dawki

    No to może już nie być więcej eksperymentów.

    Hmmm, więc w powyższym kontekście ciekawskiego malucha, teoretycznie (i tylko tak) unijne uregulowania mają jakiś sens, bo mogą zwiększyć szanse urwisa, chociaż po bandzie …

    Pozdrawiam

     
    • StaryChemik

      19 Grudzień 2013 at 09:41

      Płyn może miło pachnie, ale raczej mało miło smakuje, prawda? Czterolatek raczej go wypluje zanim wchłonie całe 8 ml.

       
      • m

        19 Grudzień 2013 at 19:07

        Miejmy nadzieję. A przede wszystkim, wierzmy w odpowiedzialność rodziców. Jedną z obaw moich znajomych, w stosunku do e-p, jest właśnie trująca nikotyna. Przyszło mi do głowy, że mogło to być przyczynkiem takich, a nie innych regulacji UE. Chociaż, sam wątpię, by ktokolwiek tam coś obliczał (poza EURO).
        Dziękuję, za tekst o toksyczności nikotyny.

         
  6. Hihihi

    6 Luty 2014 at 23:34

    Dzielę się własnym doświadczeniem. Ostatnio wypaliłam 11 papierosów na raz w godzinach wieczornych, pare godzin wczesniej wypaliłam 4. Po wypaleniu tych 11 naturalnie wzielam prysznic i polozylam sie no i wtedy zaczeła sie doslownie katorga, zawroty glowy( samolocik jak po alkoholu) dusznosci , drgawki oraz nudności. Chcę również zwrócić uwage na to, ze pare miesiecy wczesniej bylam w stanie wypalic cała paczke papierosów na raz poczym tracilam przytomnosc i budzilam sie dopiero za pare godzin dlatego uwazam,mze wiele zalezy od organizmu czlowieka palącego, mogę rozwniez nadmienić, że nie pale 20 czy 30 lat, ale niecałe 2 lata z 3 miesieczna przerwa oraz mam niedowage dlatego tez mysle ze wszystko zalezy od osoby ktora pali, jej organizmu i wytrzymałości.

     
    • StaryChemik

      7 Luty 2014 at 11:40

      Przyznam, że gdy czytam takie wypowiedzi, jestem przerażony…

       
  7. Uninstall

    15 Listopad 2014 at 19:34

    360mg doustnie starczy? W pon testuję :3.

     
  8. alons

    2 Wrzesień 2015 at 19:31

    hm..
    co do dawki dla potencjalnych samobójców
    25 mg/ml
    dawka 10ml = 250 mg nikotyny
    weźmy takie 10 opakowań tj. 2500 mg nikotyny, wystarczy żeby zabić człeka 120 kg? no tak z tego co wyczytałem i przeliczyłem…

     

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

 
%d bloggers like this: