RSS

Błędy przeszłości – naprawić czy popełnić kolejne?

12 Sty

Niniejszy wpis poddaję pod rozwagę decydentom wszelakim – krajowym i europejskim.

Amerykański filozof i poeta, George Santyana mawiał, że ci, którzy nie pamiętają przeszłości, skazani są na jej powtarzanie. Jest to prosta i bardzo prawdziwa myśl. W szczególności dotyczy to także błędów przeszłości. Szkoda je powtarzać, ponieważ nie prowadzi to w dobrym kierunku.
Jaki ma to wszystko związek z e-papierosami? Ano ma, i to dość duży. Jesteśmy na początku roku 2014, w ciągu kilku miesięcy rozstrzygną się losy dyrektywy tytoniowej. Nadal nie wiadomo, jak to wszystko się skończy. Urzędnicy naciskają, aby jak najbardziej ograniczyć prawa użytkowników. Nie słuchają opinii specjalistów, którzy mają coraz więcej dowodów na zdecydowanie mniejszą szkodliwość w porównaniu z analogami.
I tu właśnie warto wspomnieć o aspekcie historycznym. W 1992 roku Unia Europejska zakazała sprzedaży snusu – specjalnej formy tytoniu, którego się nie pali, lecz umieszcza w ustach za wargą, aby ślina powoli wypłukiwała nikotynę.
Wyjątek od zakazu uczyniono dla Szwecji i Norwegii, w których to krajach snus był zawsze bardzo popularny. Snus jest uznawany za znacznie mniej szkodliwy w porównaniu z tytoniem palonym w sposób tradycyjny. Zawiera znacznie mniej nitrozoamin, ponieważ proces obróbki polega na traktowaniu liści parą, a nie na suszeniu powietrzem w specjalnej suszarni (tzw. tytoń flue-cured). Szacuje się, że 30% szwedzkich ex-palaczy  używa snusu. I teraz warto powiedzieć nieco o statystyce. Średnio w krajach unijnych pali 28% ludzi. W Szwecji odsetek ten wynosi zaledwie 13% – nietrudno zgadnąć dlaczego. Warto też wiedzieć, że właśnie w Szwecji mamy najniższy odsetek zapadalności na raka płuca. A jednak urzędnicy unijni nadal są przeciwni zniesieniu ograniczenia sprzedaży snusu w innych krajach europejskich. Zwyczajnie głupi upór, który przekłada się wprost na liczbę ludzi chorujących i umierających. I podobnie jak słyszymy to teraz, jednym z argumentów jest to, że snus może być furtką do palenia tytoniu. Że ludzie, którzy używają snusu mogą potem sięgnąć po zwykłe papierosy.
A teraz mamy sytuację podobną – pojawił się produkt zdecydowanie mniej szkodliwy – e-papierosy. Jest szansa, aby spadł odsetek palaczy w Europie. Do diabła ciężkiego – czy ktoś mądry wbije w końcu do głowy decydentom, że pora aby naprawić historyczne błędy, a już na pewno nie popełniać nowych? Nie chcę używać wielkich słów, ale tutaj stawką jest naprawdę ludzkie życie. Każdego roku w Europie z powodu chorób odtytoniowych umiera 700 tysięcy ludzi. To 80 osób na godzinę – straszna liczba. Warto ją mieć w pamięci, szanowni państwo. To Wy, ministrowie, posłowie, europosłowie możecie ją zmienić. Byle nie na większą.

 
8 komentarzy

Opublikował/a w dniu 12 Styczeń 2014 w ogólne

 

Tagi: , , ,

8 responses to “Błędy przeszłości – naprawić czy popełnić kolejne?

  1. Ceberebek

    12 Styczeń 2014 at 20:43

    Obawiam się,że „profity z kopert” od koncernów tytoniowych mają dla „polityków” większą wartość niż ludzkie życie

     
  2. exseb

    12 Styczeń 2014 at 22:12

    Witam, analizując pana artykuły, odnoszę wrażenie iż mimo starań z Pana strony w kwestii oświecenia m in. osób decydujących o e-p poprzez liczne dowody i argumenty na rzecz korzyści jakie daje ta forma palenia ( inhalowania) względem zwykłych papierosów, myślę iż politycy niestety są odporni na wiedzę i innowacje, kierują się nie interesem obywateli którzy ich wybrali lecz zwykłą prywatą. W przypadku wprowadzenia zakazu sprzedaży przez UE, lub wprowadzenia jakichkolwiek restrykcji na ten wyrób myślę iż trzeba by było złożyć pozew zbiorowy który miałby na celu uświadomienie posłom iż nie może być tak że jakaś grupka posłów która się dostała na lukratywne stanowiska i jest lobowana przez koncerny tytoniowe i farmaceutyczne będzie działać nie zgodnie z głosem obywateli unii europejskiej ( mam na myśli merytoryczną argumentację). Skoro zakazują e-p to zmuszają palaczy do powrotu do zwykłych papierosów co z punktu widzenia troskliwej opieki posłów UE jest zwykłą hipokryzją.
    Przypuszczalnie moje ambitne stwierdzenia nie znajdą odzwierciedlenia w rzeczywistość ale może moja myśl zapali zielone światełko komuś, mam na myśli czytelników Pana bloga, aby w końcu rozprawić się z tępotą, głupotą i czystą hipokryzją oraz brakiem kompetencji urzędników, polityków UE którzy biorą ciężkie pieniądze za swoją ” pracę” a przeciętnego szaraka traktują jako zło konieczne. Niebawem dojedziemy do absurdu np. wyjdzie dyrektywa iż będzie można oddychać od godziny 7 -19 a po 19 będzie trzeba płacić abonament za powietrze( bo wtedy obywatel nie jest produktywny), oczywiście wszystko w trosce o obywatela. Nie będzie cię stać cóż UE i politycy UE nie będą się tym przejmować. Oczywiście to jest przykład abstrakcyjny rzekł bym nie możliwy ale jak obserwuję chore poczynania polityków „niby dbających o obywateli” to odnoszę wrażenia iż zmierzamy w tym kierunku. Zastanawiam się kogo reprezentują politycy UE – obywateli? czy firmy lobujące? Szkoda iż nie mam instancji nadrzędnej która w przypadku stwierdzenia jakichkolwiek powiązań polityka z firmami lobbującymi magla by zareagować zarówno w stosunku do danego ugrupowania jaki również względem konkretnego polityk – mam na myśli odpowiedzialność polityczną i karną. To by była najlepsza weryfikacja polityków…..

    Pozdrawiam

     
    • StaryChemik

      13 Styczeń 2014 at 09:05

      Zdaję sobie sprawę z tego, że takie moje teksty to głos wołającego na puszczy. Tym niemniej myślę, że trzeba o tym pisać. Trzeba pamiętać, że to każdy z nas będzie miał już za 4 miesiące głos decydujący. Pójdziemy do urn, aby swoim głosem skomentować ich działania. Być może wyeliminować tych, którzy są w Brukseli tylko po to, aby się obłowić.
      Wiem, jestem niepoprawnym marzycielem…

       
  3. Marekj

    13 Styczeń 2014 at 00:09

    Tajemnicą Poli i szynela jest lobbowanie czyli kulturalniej nazwane łapówkarstwo. I nie wierzę, że europosłowie czy inni, z jakiegokolwiek kraju posłowie są temu niechętni. Sądzę, że byli, są i będą zainteresowani. To cecha tych, którzy mają parcie na szkło czy do EP.
    Jak „uchwalą” to trzeba będzie zaskarżyć. W sądzie trudniej jest opierać argumentację na plotkach i widzi-mi-się „wybrańca narodu”. I może wtedy dopiero będzie pora na przemowę faktów?
    Chyba że i sąd będzie „okrągły”… oczywiście w imię i dla dobra.
    Pora jednoczyć się.
    Jak o siebie nie zadbamy to oni nie zrobią tego z pewnością.

     
    • StaryChemik

      13 Styczeń 2014 at 09:06

      Zgadzam się – i takie jest zdanie wielkiej liczby ludzi. Jaka będzie decyzja sądu, nie wiadomo. Ale nic nas nie zwalnia z próbowania.

       
  4. Dorota

    13 Styczeń 2014 at 11:37

    StaryChemiku!”Odwala” Pan kawal dobrej roboty!!!powinien Pan o tym pisac,informowac, przypominac ludziom!
    miejmy nadzieje ,ze to; http://www.pmi.com/eng/media_center/press_releases/pages/201401100620.aspx nie wplynie na los dyrektywy tytoniowej……….
    we Wloszech walka nad zniesieniem akcyzy trwa trzymajcie kciuki!!!!

     
  5. Patryk Galak

    13 Styczeń 2014 at 14:09

    Najgorsze jest to że każdy ma inną opinię i nie ma zgody w tym kraju.

     

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

 
%d bloggers like this: