Stary Chemik bloguje

Nikotyna a zdrowie – może warto odmitologizować tę kwestię?

Reklamy

Myślę, że po tych kilku ostatnich wpisach dotyczących bardziej kwestii politycznych niż typowo naukowych, warto wrócić do tej drugiej tematyki. Impuls do tego dał mi artykuł Jacquesa Le Houezeca, francuskiego specjalisty w dziedzinie neurobiologii, opublikowany kilka dni temu na łamach portalu Nicotine Science and Policy, zatytułowany „Pozytywne efekty nikotyny”. Ciekawy tytuł, prawda? No to zajrzyjmy do tekstu.
Od kilkudziesięciu lat uznaje się, że palenie tytoniu ma zdecydowanie negatywny wpływ na ludzki organizm. Nie trzeba zapewne wymieniać listy chorób, które są wiązane z paleniem. To zresztą nie jest tematem tego wpisu. Myślę, że warto zacząć oddzielać kwestie związane z paleniem tytoniu od podstawowego alkaloidu, który tam się znajduje, czyli nikotyny.
Okazuje się, że jeśli przyjrzymy się dokładniej samej nikotynie i jej działaniu na człowieka, obraz zmienia się zdecydowanie. Tym aspektom naukowym poświęcił właśnie swój artykuł dr Le Houezec.
Zacznijmy jednak od początku. Jak to jest, że nikotyna działa na nasz organizm? Okazuje się, że w komórkach układu nerwowego znajdują się specjalne białka, zwane receptorami nikotynowymi, które wiążą cząsteczkę nikotyny, co z kolei powoduje dość istotne zmiany w tzw. kanałach jonowych. Końcowym efektem działania nikotyny jest zmiana stężeń jonów sodu, potasu i wapnia wewnątrz komórek.
Nie chcę wchodzić głębiej w te mechanizmy, bo to nie ma specjalnego znaczenia. Istotne raczej jest to, co widzimy makroskopowo, a więc jakie są możliwe działania nikotyny na człowieka.
Dr Le Houezec prezentuje w tym temacie kilka ciekawych informacji. Okazuje się, że w przypadku dwóch poważnych chorób neurologicznych – Alzheimera i Parkinsona, nikotyna może mieć znaczenie czysto terapeutyczne. Nikotyna lekiem? A dlaczego nie! Już ojciec medycyny, Paracelsus, mawiał, że wszystko jest trucizną i nic nie jest trucizną – wszystko zależy od dawki. Wystarczy wspomnieć choćby toksynę botulinową. Do niedawna uznawana tylko za silną truciznę, dziś (Botox!) obecna jest w większości gabinetów medycyny estetycznej. Ale wracajmy do naszego alkaloidu.
Cierpiący na chorobę Alzheimera pozbawieni są sporej liczby receptorów nikotynowych. Jeśli taki pacjent przyjmuje nikotynę, ma to pozytywny efekt na pamięć (mówiąc w skrócie). Trzeba jednak uczciwie dodać, że badania nad tą kwestią trwają, a wyniki nie są jednoznaczne. Jeśli chodzi o chorobę Parkinsona, sytuacja wygląda tak, że osoby palące tytoń mają aż dwukrotnie mniejszą szansę, aby zachorować. W tym przypadku istotny jest wpływ nikotyny na neurony dopaminergiczne. Alkaloid ten stymuluje funkcje motoryczne a także chroni te neurony przed zanikiem, a własnie zmniejszanie się liczby neuronów dopaminergicznych jest jedną z przyczyn Parkinsona.
Analogiczne pozytywne efekty działania nikotyny stwierdzono w przypadku pacjentów cierpiących na zespół Tourette’a. Niestety, firmy farmaceutyczne nie są specjalnie zainteresowane badaniami klinicznymi w tym kierunku, a szkoda.
Interesujący jest też pozytywny wpływ nikotyny na pacjentów cierpiących na depresję i schizofrenię. W tych jednak przypadkach sprawa jest dość złożona. Przypuszcza się bowiem, że w przypadku depresji bardziej istotną rolę pełnią obecne w papierosach inhibitory monoaminooksydazy (MAO). Sprawa wymaga dalszych badań.
Autor konkluduje, że wywołane głównie pojawieniem się e-papierosów aktualne zainteresowanie farmakologicznym oddziaływaniem nikotyny może w efekcie przynieść całkiem nowe odkrycia. Tak czy inacze,j pora chyba zdjąć z nikotyny ciążące na niej odium straszliwej, wywołującej mocne uzależnienie trucizny. Wydaje się, że ten prosty alkaloid może nas jeszcze niejeden raz zadziwić.
Tylko, do diabła ciężkiego, niech biurokraci i urzędnicy zajmujący się tzw. zdrowiem publicznym nie stawiają oporu!

(c) by Mirosław Dworniczak
Jeśli chcesz wykorzystać ten tekst lub jego fragmenty, skontaktuj się z autorem.

Reklamy

Reklamy