RSS

Wyjaśnienie dotyczące poprzedniego wpisu

17 Mar

Z dużym zdziwieniem przeczytałem niektóre komentarze zarówno tu na blogu, jak też na wykopie. Okazuje się, że niektórzy czytelnicy nie do końca zrozumieli ideę tego tekstu. No nic, postaram się to wyjaśnić.
Mamy nową dyrektywę tytoniową, w której tak naprawdę rękoma urzędników e-papierosy zostały wepchnięte w takie same ramy, w jakich są papierosy tytoniowe. Dlatego też chciałem pokazać, jak bardzo chore są te ciągle przytaczane argumenty – że są one do końca niezbadane, że mogą być furtką prowadzącą do innych produktów (gateway effect), że mogą przyciągać dzieci.
Stąd pomysł wzięcia pod lupę tak popularnego produktu, jak kawa. Jak widać z tamtego wpisu, każdy produkt można przedstawić w niekorzystnym świetle. Wystarczy delikatna manipulacja i można by kawę też wciągnąć w normalizację unijną – równie bzdurną jak ta, którą mają być objęte e-papierosy. I w efekcie można by sobie wyobrazić, że tak naprawdę kawę można sprzedawać tylko w kapsułkach jednorazowych, a jeśli ktoś chce sobie sam ją robić, to w sklepach będzie dostępna w opakowaniach po 20 gramów. Bo przecież jeśli dziecko weźmie większe opakowanie i zje tę kawę, to może się zatruć kofeiną, prawda?
Oczy mi się otwierały szeroko, gdy czytałem pytania „czy to znaczy, że kawa jest rakotwórcza?”. Normalnie jakby ktoś napisał je na moje zamówienie.
Bo to był efekt zamierzony. Namieszać w głowach. Ale teraz wyjaśnijmy wszystko klarownie. Czy kawa zawiera związki potencjalnie rakotwórcze? Tak, zawiera, ale w ilościach takich, które są jak najbardziej tolerowane przez organizm człowieka, nawet takiego, który pije tych kaw 15 dziennie. Czy zawiera środek psychoaktywny? Tak, zawiera przecież kofeinę. Taką samą, jak znajdziemy też w herbacie. Jest to środek stymulujący – a więc oddziałujący na ośrodkowy układ nerwowy.
Czy to znaczy, że powinna powstać dyrektywa dotycząca kawy? Jasne, że nie. Przecież to nie ma żadnego sensu. Czy powinny być precyzyjne badania dotyczące tysiąca związków, które są obecne w kawie? Na pewno nie w formie nakazu urzędniczego. Naukowcy oczywiście będą je na pewno badać – ze zwykłej ciekawości.
Mam nadzieję, że teraz już wszystko jest zupełnie klarowne.
Tak więc jeszcze raz apeluję – nie dajmy się zwariować. I oczywiście nieustająca prośba – namawiajmy ludzi do podpisania inicjatywy obywatelskiej EFVI. Powinien ją podpisać każdy, kto chce, aby nasze prawo było tworzone przez ludzi, a nie przez anonimowych urzędników w Brukseli, którzy pracują za nasze pieniądze.

 
6 komentarzy

Opublikował/a w dniu 17 Marzec 2014 w ogólne

 

Tagi: ,

6 responses to “Wyjaśnienie dotyczące poprzedniego wpisu

  1. stacho

    17 Marzec 2014 at 10:32

    Ja napisałbym :
    Powinien ją podpisać każdy, kto chce, aby nasze prawo było tworzone przez ludzi, a nie przez anonimowych urzędników w Brukseli, którzy ŹLE pracują za nasze pieniądze I DZIAŁAJĄ PRZECIW INTERESOM LUDZI.

     
  2. jabollewski

    17 Marzec 2014 at 11:38

    Szczerze mówiąc naśmiałem się czytając poprzedni Pański artykuł a komentarze mnie również rozbawiły. Ale masz rację SCh-odrobina prowokacji i można ludziom namieszać w głowach. A co gorsza po takiej manipulacji można im wmówić co się tylko chce. Pozdrawiam

     
  3. zasysacz7

    17 Marzec 2014 at 13:47

    No cóż, poprzedni wpis udało mi się zinterpretować należycie (a lat mam całkiem sporawo). Nie powiem, żebym nie miała solidnego uśmiechu na gębie… Jesteśmy w szerz i wzdłuż naszpikowani różnymi dziwnymi związkami chemicznymi, dość mocno szkodliwymi niemal we wszystkim co jemy. Obawiam się, że jest to cena, jaką płacimy za postęp cywilizacyjny. Mam nadzieję, że nie dożyję dnia, w którym jakiś głosik będzie mi przez mikrofon wrzeszczał „weź pigułkę!” (bo te bankowo będą zdrowe). Czy my mamy na świecie Sexmisję, Matrixa, czy jakieś inne ustrojstwo?….. Reszta moich myśli nie nadaje się do napisania🙂 Pozdrawiam

     
  4. imprimis

    17 Marzec 2014 at 16:29

    Wygląda na to, że właśnie „zawadziliśmy” o spory moim zdaniem problem w polskim społeczeństwie z czytaniem ze zrozumieniem😦 to może być jednym z istotnych przyczynków do pozwalania sobie na wciskanie „ciemnoty”, przez różnych zręcznych manipulantów😦 Ale co w tym dziwnego ? Skoro dzieci są wychowywane w pogardzie dla czytania i w większości czynią to z bezwzględną niechęcią to o zrozumieniu czytanych tekstów trudno nawet marzyć😦 A „czego Jaś się nie nauczył…”🙂

     
    • Dorota

      18 Marzec 2014 at 10:44

      to niestety nie tylko problem polskiego spoleczenstwa a powiedzialabym plaga globalna; czasami wydaje sie ,ze kazdy rozumie to co chce zrozumiec….nie wspominajac o checi poszerzania wiedzy; we Wloszech wciskanie ciemnoty jest na porzadku dziennym.przeraza fakt jak bardzo ludzie „daja sie” manipulowac……..
      Wlochy – jedyny kraj z podatkiem 58,5% na e-papierosy a prosze zobaczyc jak tam „postep” poparcia dla EFVI idzie………….

       
  5. imprimis

    17 Marzec 2014 at 16:38

    To może być też przyczyną słabego postępu poparcia dla EFVI😦 Aby coś podpisać (używając swoich danych), trzeba najpierw to przeczytać i – zrozumieć – z tym ostatnim chyba nie najlepiej😦🙂

     

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

 
%d bloggers like this: