RSS

Ważny tekst Farsalinosa – czy branża e-p jest wrogiem e-p?

19 Mar

Kilka dni temu na portalu ecigarette-research.com Konstantinos Farsalinos opublikował bardzo ważny tekst pod prowokującym tytułem „Czy przemysł e-papierosowy jest dziś największym wrogiem e-papierosa?”
O co chodzi? Otóż Farsalinos konstatuje, że przed dyrektywą przemysł związany z e-papierosami nie był tak naprawdę zorganizowany. Gwałtowne ruchy zaczęły się dopiero niedawno. Ale przyszłość w tym momencie jest bardziej istotna niż przeszłość. A sama dyrektywa niczego nie kończy, ale raczej właśnie rozpoczyna. Teraz niezbędne jest ustalenie takich istotnych rzeczy, jak testy, warunki oraz wymagania. To wszystko powinno już od dłuższego czasu być dyskutowane. Branża po prostu zaspała.
Autor podkreśla, że proces legislacyjny jest zdecydowanie prostszy niż przygotowanie dobrego, spójnego systemu badania liquidów. Najpierw trzeba zdecydować, co będzie badane, następnie znaleźć optymalną metodykę i stworzyć odpowiednie protokoły badawcze. Jeśli ma to być sensowne, to całość musi zostać poddana walidacji, czyli mówiąc popularnie i skrótowo, trzeba sprawdzić, czy otrzymywane wyniki są spójne. Zapewnić precyzję, dokładność (to dwie różne sprawy!), powtarzalność, odtwarzalność (to też dwie różne sprawy). Tego nie zrobią prawnicy ani urzędnicy – w ten proces musi zostać zaangażowana nauka. Ten proces wymaga także czasu. No i jest jeszcze jedna kluczowa sprawa – pieniądze. Chmurzący mogą się złożyć na jakieś proste badanie, ale nie są w stanie sfinansować stworzenia norm. Zresztą… dlaczego oni mieliby to finansować?
Farsalinos mówi wprost – brak aktywności ze strony branży wygląda tak, jakby to ona była teraz największym wrogiem e-papierosów. Nie Big Tobacco, nie Big Pharma ani też rządy krajowe czy Unia. Dodaje, że to nie ma być postrzegane jako atak, ale raczej jako dobra rada. Lepiej późno niż wcale.
Laboratoriów, które mogą wykonać takie badania są dziesiątki, jeśli nie setki. Ale one same nie stworzą metodyki. Zachodzi obawa, że znowu zrobi to grupa urzędnicza, której znajomość tych spraw jest nikła. A to w efekcie może spowodować śmierć e-papierosa. A na tym stracą wszyscy – chmurzący, ale także branża jako taka. Najwyższy czas działać.
***************************************************************************************************************
I kilka słów mojego komentarza, choć właściwie niewiele można dodać do tego, co pisze Konstantinos. Branża e-papierosowa w Europie ma się chyba dobrze. Kilka milionów klientów, którzy regularnie zaopatrują się w różne produkty, generuje chyba sporą kasę. Oczywiście można ją wykorzystać w różny sposób, ale wydaje mi się, że byłoby rozsądne, gdyby udało się stworzyć jakieś europejskie porozumienie ponad podziałami, które wspólnie zabierze się za akcję tworzenia uregulowań szczegółowych. Tak naprawdę jest to przecież inwestycja w przyszłość. Zastanawiam się, jak można czegoś takiego nie dostrzegać. Jedno jest pewne – jeśli Big Tobacco uzna, że chce wejść na poważnie na ten rynek, sypnie groszem, zrobi własne normy (tak, jak podsunęło unii regulacje prawne w kwestii dyrektywy) i zwyczajnie pozamiata. Wtedy będzie płacz nad rozlanym mlekiem, a zdaje się, że nie o to chodzi, prawda?
Jestem ciekawy Waszej opinii o tej sprawie.

 
14 komentarzy

Opublikował/a w dniu 19 Marzec 2014 w ogólne

 

Tagi: , ,

14 responses to “Ważny tekst Farsalinosa – czy branża e-p jest wrogiem e-p?

  1. Igor

    19 Marzec 2014 at 14:03

    witam
    wszystkie badania i sprawy z tym związane powinny zostać zrealizowane, zlecone przez producentów i tylko przez nich. od kiedy to dystrybutorzy lub sprzedawcy mają takowe wykonywać? Dystrybutor lub sprzedawca powinien otrzymać gotowy produkt spełniający wszystkie normy w danym kraju. jak obserwuje producentów to niestety, żaden z nich nie robi nic aby przystosować swoje produkty do prawa europejskiego, powiem więcej producenci chyba nawet nie zauważyli że, za chwilę może im „spaść” cały rynek europejski. To tyle w temacie badań i przystosowania e-p i płynów do rynku europejskiego. Pozdrawiam.

     
    • StaryChemik

      19 Marzec 2014 at 15:06

      OK, a co z sytuacją, gdy ktoś sprowadza liquidy z Chin? Pan Chińczyk raczej nie będzie o tym wszystkim myśleć.
      Druga sprawa – piszesz „jak obserwuje producentów to niestety, żaden z nich nie robi nic aby przystosować swoje produkty do prawa europejskiego”. Skąd wiesz, że tak jest? Masz jakieś dane na ten temat?
      Widzisz – tu sprawa jest bardziej złożona – tego prawa (np. dotyczącego składu liquidów, sposobu badania) po prostu jeszcze nie ma. I o to właśnie chodzi, bo albo nam te kwestie załatwią urzędnicy albo Big Tobacco narzuci własne.
      I wtedy polscy dystrybutorzy staną przed wyborem: kupować towar od Big Tobacco albo próbować spełnić jakieś głupie normy urzędnicze. Czyli – wybór między dżumą albo cholerą.

       
      • imprimis

        25 Marzec 2014 at 14:16

        Stary Chemiku, właśnie w tym widzę podstawowy problem – „tego prawa (np. dotyczącego składu liquidów, sposobu badania) po prostu jeszcze nie ma”. W jaki zatem sposób producenci mają logicznie przygotować się do czegoś czego jeszcze nie ma, według jakich kryteriów ? Nawet gdyby się udało zgromadzić jakąś europejską „ponad podziałami” strukturę, to w jaki sposób – nawet zakładając, że dysponowała by ona nieograniczonymi funduszami, na dzień dzisiejszy ocenić na jakie kierunki działania te fundusze wydatkować ??? Wybacz, ale „tak ludzie nie żyją”, najpierw muszą wiedzieć jak a dopiero ile na to potrzeba. Zgodnie z tym co Piszesz na dzisiejszy dzień mamy taką sytuacje, że wiemy już badać trzeba – ale niestety nic więcej, a więc zaangażowanie w „coś” jakichkolwiek środków wiązało by się z ryzykiem ich utraty i konieczność wydania kolejnych jak już coś pewnego będzie wiadomo. Po raz kolejny stwierdzam „tak ludzie nie żyją”. Konkludując – mamy uchwaloną TPD i właściwie każdy kraj unii może ją zaimplementować do swojego prawa we w miarę dowolny sposób i narzucić właściwy dla ogólnej koncepcji (np: uznanie za produkt medyczny), zakres i sposób dokonywania badań. Przecież to jest błędne koło !!! I chyba taka była unijna koncepcja wprowadzenia zmian do TPD. W mojej ocenie jest w niej więcej niewiadomych niż konkretów😦
        Pozdrawiam

         
      • imprimis

        25 Marzec 2014 at 14:40

        Cytuję „Farsalinos mówi wprost – brak aktywności ze strony branży wygląda tak, jakby to ona była teraz największym wrogiem e-papierosów. Nie Big Tobacco, nie Big Pharma ani też rządy krajowe czy Unia. Dodaje, że to nie ma być postrzegane jako atak, ale raczej jako dobra rada. Lepiej późno niż wcale.” Z całym szacunkiem dla Dr. Farsalinosa, ale utyskuje On na brak aktywności branży, w okolicznościach gdy nie wiadomo w jakim dokładnie kierunku miała by owa aktywność zmierzać i konkretnej rady w tym przedmiocie nie udziela🙂 Z informacyjnej pustki nie „naleje” ani Farsalinos ani „Salomonos”😦

         
        • StaryChemik

          26 Marzec 2014 at 12:45

          Myślę, że Konstantinosowi chodziło głównie o to, aby zastanowić się i stworzyć coś w rodzaju planu działania – co badać? Tylko liquidy czy też chmurkę – może jedno i drugie? A jeśli też chmurkę, to trzeba zdecydować, jaki sprzęt do tego wybrać. W przypadku analogów jest tzw. papieros referencyjny. Co może zostać tym „e-papierosem referencyjnym”?
          Jakie procedury analityczne stosować? Co konkretnie badać?
          Pytań są dziesiątki – i na nie mogą odpowiedzieć tylko fachowcy. Dopiero po znalezieniu spójnych odpowiedzi można pomyśleć o etapie stricte badawczym.
          Rzecz w tym, że jak na razie nie ma nawet wstępnej dyskusji na ten temat – a wystarczyłoby stworzyć „task force” złożony z kilkunastu ludzi. Na tym etapie koszty są niewielkie.
          Inaczej to wszystko stworzą urzędnicy wykorzystując usłużne pomysły koncernów.

           
  2. sawas

    19 Marzec 2014 at 18:04

    Ja tylko dodam, że zapewnienie spójności pomiarowej leży w gestii każdego laboratorium badawczego osobno. Walidacja metody jest niezbędna i kosztowna, ale to bezpośrednio laboratorium ponosi jej koszty, które dopiero odbijają się na kliencie w postaci końcowej ceny za wykonanie analiz określona metodyką. Chociaż faktycznie dobrze byłoby, gdyby niezbędne parametry i normy zanieczyszczeń liquidów już były przygotowane, żeby wiedzieć, co właściwie laboratoria mają analizować.

     
    • StaryChemik

      19 Marzec 2014 at 18:33

      To wszystko musi być formalnie zweryfikowane i zatwierdzone jako przepis unijny – dlatego to jest takie istotne.

       
  3. Obserwator

    19 Marzec 2014 at 22:23

    Ja uważam,że lepiej by było jakby to jak to nazwałeś Big Tabacco się zajęło e-papierosami w co bardzo wątpię.Wtedy były by to wielkie firmy mogące ponieść odpowiedzialność finansową swoich czynów za kilka lat.
    Co będzie jak się okażę za kilkanaście,że e-papierosy są bardziej szkodliwe od papierosów?
    Przecież to jest zupełna nowość która ma zaledwie kilka lat

     
    • StaryChemik

      19 Marzec 2014 at 22:43

      Chyba bardzo wybiórczo czytujesz mojego bloga. Wielokrotnie pisałem o e-papierosach, które Big Tobacco JUŻ firmuje – na razie głównie w USA, ale niebawem i w całej Europie je zobaczymy.
      Odpowiedzialność? Ej… żartujesz chyba. Jaka odpowiedzialność?

      A co do ostatniego pytania – pożyjemy, zobaczymy. Chciałbym przeczytać o choćby jednej przesłance, która może sugerować, że e-p mogą być bardziej szkodliwe. Jednej, najmniejszej…

       
  4. Obserwator

    19 Marzec 2014 at 23:14

    Starychemiku ale jedno mnie bardzo zastanawia.Czemu osobie takiej jak Ty nie szkoda czasu na pisanie takiego bloga i na udzielanie się na forum o e-papierosach na którym masz bardzo dużo postów.
    Czy naprawdę poczułeś jakąś wielką misję edukowania świata czy może masz z tego jakieś pieniądze?
    Naukowcy jakich znam to zimni i wyrachowani ludzie szanujący swój czas.
    Przy okazji polecam czytelnikom bloga bardzo ciekawy film z Youtube pod tytułem „Przemysł tytoniowy. Historia spisku”

     
    • Ewunia

      20 Marzec 2014 at 00:54

      Drogi Obserwatorze, obserwuj staranniej. Moje dlugie zycie nauczylo mnie, ze kazdy uwaza, ze inni sa tacy sami jak on. To znaczy romantyk uwaza, ze wszyscy sa romantyczni, oszust uwaza, ze wszyscy oszukuja. Innymi slowy nie jestesmy w stanie zrozumiec, dlaczego inni ludzie roznia sie od nas. Ja wierze gleboko, ze prawda zwyciezy i ze kazdy zly uczynek bedzie ukarany (wczesniej lub pozniej). Doskonale wiec rozumiem motywy Starego Chemika. Ale chyba troszke go tez podbudowuje nasza wspolna adoracja. I nie ma w tym nic zlego. Kazdy lubi byc doceniany. Chwalmy wiec Starego Chemika za fantastyczna robote, ktora dla nas robi i nie doszukujmy sie czegos, czego nie ma.

       
    • StaryChemik

      21 Marzec 2014 at 09:39

      A nie bierzesz pod uwagę prostej sprawy – że może mnie to po prostu cieszyć? Niektórzy lubią zbierać znaczki, inni pieką ciasta, a jeszcze inni kleją modele statków. Ich też pytasz o motywację?
      Spytaj – zobaczysz, że odpowiedzi będzie tyle, ilu ludzi.
      Wielokrotnie pisałem, że blog powstał testowo – założyłem sobie, że jeśli nie będzie czytany, to sam po jakimś czasie zwiędnie, bo ja też stracę zainteresowanie jego pisaniem. Uznam, że życie zweryfikowało moje pomysły i zajmę się czymś innym.
      A tymczasem nie jest aż tak źle – ludzie czytają, komentują. Co więcej – właśnie dzięki blogowi poznałem kilka bardzo interesujących osób. A tego nie da się przeliczyć na kasę. Ja zresztą wyznaję zasadę, że trumny nie da się wymościć banknotami. Pieniądze mają być środkiem, a nie celem. Dlatego też konsekwentnie odmawiam wszystkim prośbom o umieszczenie tutaj reklam firm z branży, a takie prośby zdarzają się coraz częściej (ostatnia kilka dni temu). Można to oczywiście nazwać dziwactwem, ale mnie to niespecjalnie obchodzi. Zawsze znajdzie się ktoś, kto uzna mnie za dziwaka. Kiedyś spotkałem kolegę z podstawówki. Gdy dowiedział się, że namiętnie czytam książki (średnio kilkadziesiąt rocznie), spytał: i co z tego masz? Nie wiedziałem, co mam mu odpowiedzieć. Gdyby ktoś mi powiedział, że czyta, spytałbym go, jakie książki lubi, jakich autorów itp. Na pewno bym nie pytał o motywację. Skoro czyta, to zapewne lubi. I to jest na tyle oczywiste, że nie wymaga wyjaśnień. Ot, cała prawda.

       
  5. kch

    19 Marzec 2014 at 23:25

    Obserwator – a weź się dobrze puknij w głowę – może usłyszysz dudnienie,,,
    A do Starego Chemika mam parafrazę jednego zdania. Zdania, które mnie bardzo ucieszyło, które usłyszałem od mojej córki – Stary Chemiku. jak dobrze, że jesteś!

     
  6. Meant

    20 Marzec 2014 at 07:57

    Rozumiem, że Obserwator zna wyłącznie „zimnych i wyrachowanych” naukowców. I tą samą miarę przykłada do wszystkich. No cóż-biedny człowiek. Pochylmy sie parę sekund nad nad jego uczuciowym ubóstwem. I to wszystko-bo na więcej czasu żal.
    Chemiku – jak DOBRZE, że jesteś jaki jesteś.

     

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

 
%d bloggers like this: