RSS

Komentarz do wypowiedzi prasowej prof. Jacka Jassema

16 Kwi

I znowu mamy artykuł dotyczący e-papierosów. Ponownie „ekspertem” jest pan prof. Jacek Jassem. Odniosę się tylko do kilku tez, bo nie mogę pozostawić tego bez komentarza.

„Co słyszymy od osoby, która w miejscu publicznym dmucha nam w twarz dymkiem z e-papierosa? Że to nikomu nie szkodzi, bo to nie są „prawdziwe” papierosy. Nie zgadzam się z tym – tłumaczy onkolog.”

Obawiam się, że porusza się Pan w złym otoczeniu. Tego typu teksty można usłyszeć albo od kogoś, kto ma dość mały rozumek, albo od zwykłego chama. Któż bowiem, jak nie cham, dmucha komuś w twarz dymkiem?
Proponuję zmienić otoczenie – chamy i niedouki to nie jest dobre towarzystwo dla profesora medycyny. Można się wśród nich uwstecznić. Naprawdę.

„Pytam, skąd producenci mogą wiedzieć, że substancje zawarte w e-papierosach są nieszkodliwe? Nie przeprowadzono przecież żadnych badań, które by to potwierdziły.”

Panie profesorze – polecam PubMed i góra 5 minut szukania. Znajdzie Pan kilka setek publikacji na ten temat. Poza tym pan, onkolog, powinien na przykład wiedzieć, że glikol propylenowy, będący jednym z głównych składników liquidów, jest także składnikiem leków wziewnych stosowanych u pacjentów po przeszczepieniu płuc.
Co do nikotyny – owszem, jest uzależniająca, ale e-papierosy są dla tych, których już się nie da uzależnić. To tak, jak ciężarnej nie trzeba sugerować antykoncepcji. Ona już nie będzie bardziej w ciąży.

Poza tym – aż wstyd, że muszę uczonemu przypominać, że metodyka naukowa nakazuje dowód, że coś jest szkodliwe, a nie, że jest nieszkodliwe. Tego ostatniego udowodnić się po prostu nie da, profesorze!
Przypominam natomiast, że w samej Unii z powodu chorób odtytoniowych rocznie umiera ponad 700 tysięcy ludzi. Ilu umarło lub poważnie zachorowało od e-papierosów? Proszę nie biec do PubMedu – podpowiem – nikt.

e-papierosy promują modę na palenie i nie tylko nie pomagają rzucić nałogu, ale wręcz mogą być jego początkiem.”

I znowu spytam – ma Pan na to dowody czy tak tylko Pan sobie mówi, żeby powiedzieć coś, co pasuje do Pana tezy? Może jakieś dane z badań epidemiologicznych prowadzonych choćby przez rok?

„Nie ma dowodów naukowych na to, że e-papierosy pomagają rzucić nałóg palenia tytoniu.”

Powiem wprost – to jest kłamstwo. Znam osobiście dziesiątki takich osób (wliczając w to mnie), a wiem o tysiącach. Nie wystarczy? Zresztą – znowu odsyłam do PubMed.

„Co gorsza, może je bez problemu kupić osoba niepełnoletnia.”

Naprawdę? Znowu uważam, że pan mija się z prawdą. Proszę to udowodnić, profesorze. Bez problemu to można kupić zwykłe papierosy. I są zdecydowanie tańsze. Praktycznie wszyscy poważni sprzedawcy zastrzegają, że są to produkty wyłącznie dla osób dorosłych walczących z nałogiem tytoniowym.

Na koniec krótka refleksja. Na stronie Pańskiej uczelni, nad Pana zdjęciem jest motto: „Efektywnie lecząc, dobrze uczyć i służyć nauce.” Czy naprawdę służy Pan nauce, opowiadając takie rzeczy? Obawiam się, że służy pan tylko lobby tytoniowemu i farmaceutycznemu. A teraz – biorąc przykład z Pańskiej argumentacji – proszę mi wykazać, że tak nie jest.

A do pani Autorki artykułu – Ilony Godlewskiej: dawno nie czytałem czegoś tak nieprofesjonalnego. Napisane pod konkretną tezę, „na oko” (dokładnie tak, jak Pani oceniła wiek kupującego). Żal czytać…

 
16 komentarzy

Opublikował/a w dniu 16 Kwiecień 2014 w ogólne

 

16 responses to “Komentarz do wypowiedzi prasowej prof. Jacka Jassema

  1. Bartek

    16 Kwiecień 2014 at 12:00

    Witam,

    Do informacji Szanownego Pana Profesora.

    Jestem osobą, która przez 20 lat paliła zwykłe papierosy w ilości ok 40 szt. dziennie.
    Dzięki e-papierosom rzuciłem tradycyjne papierosy w przeciągu roku, bez uczucia „głodu nikotynowego”, nerwów i innych skutków ubocznych. Cieszę się z tego powodu i polecam „tradycyjnym” palaczom ten sposób walki z nałogiem, przynajmniej spróbujcie.
    Mimo, iż na chwilę obecną „wyzwoliłem” się z nałogu tytoniowego, będę wspierał ideę e-palenia.

    Pozdrawiam wszystkich e-palaczy.

    Bartek

    P.S.
    Posiadanie tytułu naukowego moim zdaniem obliguje do przekazywania informacji prawdziwych, profesjonalizmu i bycia „na bieżąco” z badaniami kolegów po fachu, zwłaszcza jeżeli zabiera się głos w konkretnej sprawie.

     
  2. Igor

    16 Kwiecień 2014 at 18:15

    Ręce opadają. Czyżby zabrakło dziennikarzy, którzy szukają opinii dwóch stron? Właściwie, to prawie wszystkie artykuły pisane są dla Big Tabacco – niestety stać ich na to, żeby siać propagandę. Jak można skutecznie zareagować na bzdury takich pseudoprofesorów?

     
  3. epap

    16 Kwiecień 2014 at 18:48

    Czyżby to zwykły zbieg okoliczności, że w niemieckim Bildzie podobne farmazony głosi pani Dr. Martina Pötschke-Langer z Niemieckiego Centrum Badań nad Rakiem? (http://www.bild.de/ratgeber/gesundheit/e-zigarette/die-wahrheit-ueber-e-zigaretten-31263168.bild.html). Czy może Big Pharma i Big Tobacco zaczęła opłacać odpowiednich ludzi? Nic nie robi takiego wrażenia jak opinia onkologa. Czytając te bzdury można zacząć marzyć o zwykłych papierosach, które nie wywołują tylu kontrowersji. Po prostu one są i mają być. Natomiast e-papierosy będą zdrowe jak tylko będą w odpowiednich łapach. Niech lepiej pan profesor powie ile za te brednie przytulił kasy. Ponieważ jest to jak widać zorganizowana akcja międzynarodowa zapewne poznamy jej kulisy. Kto? Komu? Ile? Kiedy?

     
  4. Piotr

    16 Kwiecień 2014 at 21:09

    „Co do nikotyny – owszem, jest uzależniająca, ale e-papierosy są dla tych, których już się nie da uzależnić. To tak, jak ciężarnej nie trzeba sugerować antykoncepcji. Ona już nie będzie bardziej w ciąży.”
    hi hi hi ))) to jak na filmie „Pod mocnym aniołem” ))) może tylko takie argumenty przemówią do Pana Profesora(. W filmie było tak:
    – która godzina?
    – szósta.
    – ale szósta rano, czy szósta wieczorem?
    – …szósta w południe.
    hi hi hi pozdrawiam.

     
  5. Michał Szuas

    16 Kwiecień 2014 at 22:29

    Ciekawe tylko czy Pan Profesor przeczyta w ogóle ten wpis … ???
    Bo, że dziennikarka się nie przejmie, to raczej pewne – poziom dziennikarstwa w Polsce dawno przebił i te kilka metrów mułu i dno również. Smutne ale prawdziwe😦

     
  6. kch

    16 Kwiecień 2014 at 22:38

    Na własnej skórze przekonałem się, że tylko e-papieros umożliwił mi rozstanie z tytoniem. Paliłem „tylko” 40 lat (słownie: czterdzieści)….
    Rzucałem, rzucałem, próbowałem różnych sposobów (wszystko, oprócz elektrowstrząsów) i nie udawało się. W sierpniu 2010 kolejne podejście i po prawie dobie niepalenia, na ciężkim, nikotynowym „głodzie” wpadłem na Milda Pure i… o matko i siostro, coś w tym jest.
    Od 8. sierpnia 2010 ani jednego analoga! Słowo honoru! I nikt z mojego otoczenia nie ucierpiał z powodu moich nerwów (jak przy plastrach np.)
    Dzisiaj bawię się straszną mocą 6mg/ml, w niedługim czasie mam zamiar zejść do zerówki.
    Te twierdzenia pana onkologa są podparte chyba jego snami – twierdzę to z całą stanowczością!
    Te wszystkie „audycje”, „artykuły” i „naukowe wywody” są tendencyjne, robione na zamówienie i mają tylko jeden cel – utorować drogę do… resztę – „wicie, rozumicie”…

     
    • StaryChemik

      16 Kwiecień 2014 at 22:47

      Hmm… według informacji podawanych przez Pana Profesora nie istniejesz. Tak jak i ja. I jak tysiące innych ludzi.
      Myślę jednak (i mam nadzieję), że niespecjalnie Cię to obchodzi, czy Pan Ważny Profesor uznaje nasze istnienie czy nieistnienie. W końcu przecież to nie jest istotne – bywają też ludzie, którzy nie wierzą w grawitację.

       
  7. Pingback: Anonim
  8. bartbar

    17 Kwiecień 2014 at 15:47

    Moim zdaniem dobrze by było dodać do tego tekstu faktyczne linki do najbardziej spektakularnych publikacji z pubMed-u. Dzięki temu nadawałby się (po niewielkiej przeróbce) do rutynowego wysyłania do różnych redakcyj celem zamieszczenia sprostowania. Starychemiku – dodasz (jeśli masz pod ręką/po zakładkach)? Dodam, że warto by było przytoczyć również krytyczne dla sprawy e-p publikacje (a jest ich niewiele) – najlepiej wszystkie. Może to by uświadomiło Pani Redaktor, że dała się zmanipulować?
    Nie sądzę, aby wszyscy dziennikarze byli „kupieni” – często są po prostu niedoinformowani, uczuleni na wszelkie nałogi, tendencyjni itp. Mamy (a raczej Ty Starychemiku) prawo żądać od Pani Redaktor zamieszczenia repliki – art. 31a Prawa Prasowego. Ciekawe co odpowie.
    O prof. wolę nie pisać bo klawiatura nie wytrzyma.

     
  9. Sean4

    18 Kwiecień 2014 at 16:02

    Pan profesor Jassem „objawił się” już kilka lat temu w charakterze eksperta. Wyciągnął go z kapelusza ówczesny minister zdrowia- Bolesław Piecha. Ten sam Bolesław Piecha, który odszedł ze stanowiska ze względu na podejrzane kontakty z firmą farmaceutyczną. Ten sam Bolesław Piecha, który w publicznej telewizji dał popis nie widząc różnicy pomiędzy glikolem propylenowym i etylenowym. Ponieważ jest lekarzem mam nadzieję, że odróżnia penicylinę od aspiryny. Też podobne nazwy.
    Razem z Bolesławem Piechą zaginął w mrokach dziejów również Pan Jassem. Nie można nikogo oskarżać o łapówkarstwo bez dowodów. Ale co myślę prywatnie, to moje. A co Wy myślicie- to Wasze. Zwłaszcza przed wyborami

     
  10. imprimis

    18 Kwiecień 2014 at 17:06

    Witam, chce dołączyć do tych co nie istnieją🙂 „analogi” paliłem ok 40 lat, w ostatnim (przed e-p stadium już ok 4 paczek dziennie), Oczywiście odbiło to się na moim zdrowiu i trafiłem do sanatorium, gdzie oczywiście był całkowity zakaz palenia. Pomyślałem sobie a była późna jesień, że jak mam stać na wietrze i deszczu za budynkiem sanatorium i „rozkoszować się dymkiem z analoga to ja to „czniam” i na wyjazd kupiłem zestaw i zapas liquidów. Do dzisiejszego dnia tak mi pozostało🙂 Jeśli chodzi o prof. typu Jassem to może piszmy zbiorowe petycje do tych władz które im te tytuły nadały o ich odbieranie ze względu na złamanie „przysięgi naukowej”, wydaje się mnie że już od tytułu Dr. każdy taką składa i zawiera ona zobowiązanie do rzetelności wypowiedzi !?🙂 Oto jest zdanie moje czyli tego, którego nie ma🙂

     
  11. niepaląca

    19 Kwiecień 2014 at 13:59

    Trochę nie doceniacie zasług prof. Jassema dla funkcjonowania leczenia onkologicznego w Polsce, a na pewno na pomorzu. Jest to specjalista, który patrzy na świat pod kątem swojej dziedziny, a nie palaczy.
    Główną myślą tego artykułu jest fakt, że e-papierosy są wynalazkiem stosunkowo młodym i nie wiadomo jaki mają efekt na organizm np. za 30 lat. Badania na zwierzętach dają nam pogląd, natomiast człowiek, a szczur to dwa różne organizmy, więc skutki e-papierosów zobaczymy na Was za kilkanaście lat. Zdania na temat szkodliwości lub jej braku na PubMed z tego co przeczytałam są podzielone, natomiast są zgodne co do stwierdzenia, że jest potrzeba dalszych badań.
    I nie chodzi o to, że nie istniejecie😉 również znam osoby, którym udało się rzucić nałóg, dzięki e-papierosowi. Zapewne nie ma żadnych oficjalnych statystyk, a gdyby profesor czy doktor posługiwał się liczbami wyrażonymi w znajomych lub osobach, o których słyszał to dopiero brzmiałby nieprofesjonalnie.
    Co do dmuchania w twarz, to rozumiem to jako przenośnie. Np. osoby ‚palące’ e-papierosa w komunikacji miejskiej, jest to jednak sprawa kultury osobistej, a nie samego produktu. Co nie zmienia faktu, że jest to dość irytujące i według mnie powinien być zakaz używania w tego typu miejscach.

    Dlatego nie obrażajcie się i nie narzekajcie na prof. Jassema jakby chciał Wam zrobić jakąś krzywdę, bo chyba w zasadzie wszyscy mają ten sam cel – rzucenie palenia😉

     
    • Meant

      19 Kwiecień 2014 at 22:21

      Cel może i ten sam tylko te metody…😦
      Co do badań:
      Jeśli znasz angielski (zakładam optymistycznie, że Pan Profesor zna) to prosze bardzo:
      https://www.facebook.com/download/238001926392134/Therapeutic%20Advances%20in%20Drug%20Safety-2014-Farsalinos-2042098614524430.pdf
      Link do darmowej wersji .pdf przeglądowej pracy dr K.Farsalinos i dr R.Polosa
      21 stron metodycznego podsumowania dotychczasowych badań nad e-papierosami i liguidami.
      Sama lista wykorzystanych publikacji ma 4,5 strony…
      Zgoda, że badań klinicznych (najbardziej miarodajnych ) jest jeszcze niewiele ale od strony chemicznej i toksykologiczniejo e-papierosach wiemy już BARDZO DUŻO – wystarczająco dużo by stwierdzić, że bezpieczeństwo ich stosowania jest ok. 2 rzędy wielkości większe niż tytoniu.

      Dlatego nie przystoi osobie z tytułem profesorskim robić z siebie delikatnie mówiąc…laika.

       
  12. Luki

    18 Maj 2014 at 01:30

    Wypowiedź profesora to śmiech na sali.

    Również znam osoby, które dzięki „e” całkowicie przestały najpierw palić a później też wapować. Sam jednego dnia rano paliłem jeszcze analogi i to dość dużo ok 30-35 dziennie czerwonych, a po południu już gdy odebrałem przesyłkę do dziś tylko e-fajka. Żadne plastry, czy gumy mi nie pomagały, kończyło się na nerwowych 2-3 dniach na głodzie i powrocie do analogów.

    Swoją drogą ciekawe, że nikt tak bardzo gum, plastrów, czy tabletek zawierających nikotynę nie bada pod kątem składników niebezpiecznych, wpływu na zdrowie a e-papierosy są na linii ostrzału. Czyżby dlatego, że są skuteczne w przeciwieństwie do tych wcześniej wymienionych?

    Przecież zarówno gliceryna jak i glikol propylenowy są składnikiem wielu leków, czy to wziewnych, czy stosowanych miejscowo na skórę, wchodzą w skład wielu kosmetyków, czasem żywności E422 i E1520;) Jak można porównywać ich szkodliwość z szkodliwością tradycyjnych papierosów?

    I jeszcze jedna kwestia: skoro profesor uważa, że „„Nie ma dowodów naukowych na to, że e-papierosy pomagają rzucić nałóg palenia tytoniu” to proszę przeczytać setki tysięcy postów na różnych forach przeznaczonych e-paleniu o tym jak ludzie stopniowo schodzą z dawek nikotyny, nie mówiąc już o odrzuceniu analogów w kąt. Zdrowiej, czyściej, przyjemniej. Sam znam osoby, które najpierw przestały palić a następnie po czasie przestały wapować dzięki „e”.

    Wiemy, że w dymie papierosowym znajduje się poza nikotyną kilkadziesiąt związków rakotwórczych, multum związków szkodliwych oraz tlenek węgla, upośledzający transport tlenu w organiźmie. Jak Panie profesorze – tak na chłopski rozum można porównywać szkodliwość analogowego i elektronicznego papierosa, gdy ten drugi poza gliceryną czy glikolem dipropelynowym oprócz nikotyny żadnych toksycznych substancji do organizmu nie wprowadza?

    Nie wiem do czego Pana argumentacja zmierzała, mogę się jedynie domyślać dlaczego deprecjonuje Pan zalety e-palenia i próbuje nastawać na ludzi, którzy chcą zerwać z nałogiem. To tak jak z ibogainą – środek naturalny, roślinny, który mógłby wielu narkomanów mocno uzależnionych od heroiny bądź alkoholików wyprowadzić na prostą ale jest nielegalny:) Ciekawe dlaczego…

    Zakażmy e papierosów, koncerny tytoniowe się ucieszą, wpływy do budżety państwa wzrosną (zgodnie z krzywą Rostowskiego:D nasz kraj krzywa Laffera omija). Będziemy mieć więcej astmatyków, raków, chorób płuc, tchawicy i krtani i ludzi przepalających ponad połowę najniższej pensji krajowej, gdy wyrównają się ceny za papierosy na terenie UE to ludzie będą kombinować, kupować bezakcyzowy tytoń z Bóg wie jakiego źródła, palić będą jeszcze większe dziadostwo niż jest obecnie, bo zarabiając 1200zł na rękę przy paczce fajek za 20zł dziennie połowa wypłaty pójdzie na nałóg.

    Ale za to koncerny tytoniowe zarobią, nie? Panie profe$orze;)

     

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

 
%d bloggers like this: