RSS

O skondensowanej głupocie słów kilkaset

19 Lip

Lato jest wyjątkowo gorące. I nie chodzi tylko o temperaturę panującą na zewnątrz, ale przede wszystkim o różne dziwaczne informacje, które napływają z bardzo różnych stron świata.
Dziś zamierzam się odnieść do absolutnie kuriozalnej informacji wciskanej głównie ludziom młodym w tak podobno mądrym i otwartym kraju jak USA. Jest tam sobie takie hrabstwo zwane Orange County. Miłośnicy Zorro będą je dobrze znali, ponieważ właśnie tam działa się akcja napisanej prawie sto lat temu powieści „Znak Zorro”. Ale od czasów szlachetnego Don Diego de la Vega wiele się zmieniło. W ramach cywilizowania ludzi powstał tam między innymi Wydział Oświaty (Department of Education), który w założeniu ma służyć wsparciem i wiedzą rzeszy prawie pół miliona uczniów z tych okolic.
No i wspomniany wydział oświeca naród. W zasadzie znacznie bardziej pasuje tu jednak słowo „ogłupia”, ale to może zostać odczytane jako obelga bez pokrycia. Postaram się jednak takie pokrycie dla moich słów znaleźć.
Bądźcie łaskawi rzucić okiem na produkt tegoż wydziału, a mianowicie stronę o wiele mówiącej nazwie Not So Safe (Nie tak bezpieczne). Jak zapewne się domyślacie, chodzi o e-papierosy. Muszę przyznać, że strona ta zrobiła na mnie duże wrażenie. Nie przypuszczałem bowiem, że w tak skondensowanej formie można wyprodukować tyle głupoty. Naprawdę musieli się napracować.
Cóż tam znajdziemy… na przykład informację, że w e-fajkach jest formaldehyd – taki, jak w martwych ludziach. To fakt, w martwych ludziach jest formaldehyd. W żywych też, bo to normalny produkt metabolizmu. Ale idąc drogą logiki fachowców z Pomarańczowego Hrabstwa powinniśmy dzieciaki straszyć wodą – ona też znajduje się w martwych ludziach. Ciekawe czy tamtejsi eksperci odsuną szklankę z łyskaczem, gdy dowiedzą się, że w martwych ludziach jest też etanol.
Dalej jest straszenie ołowiem, kadmem czy rubidem – to prawda, że każdy z tych pierwiastków jest w płynie do e-papierosów. Jest też w wodzie pitnej i mineralnej. I w wódzie.
Ale znalazłem też coś fascynującego. Czytajcie uważnie. Podobno jest tam „n-nitro-sonor-nicotine”. I tu zaprotestuję – takie coś nie istnieje, panie i panowie „eksperci” z Orange County. Zapewne słyszeli oni słowa „nitro” i „nicotine” i dlatego rozłożyli „N-nitrosonicotine” na takie a nie inne kawałki. A wystarczyło spytać jakiegoś licealistę, który interesuje się chemią… I tenże wyłuszczyłby im, co to jest grupa nitrozowa, co oznacza „N-” i czym jest nornikotyna (nikotyna bez grupy metylowej – ale nie ujawniajcie tego specom z Orange County, chyba że zapłacą). I to prawda, że N-nitrozonornikotyna jest rakotwórcza, ale jak dotąd nie ma jednoznacznych dowodów wiążących ten związek z rakiem u człowieka. O tym, że jest jej tysiące razy mniej niż w zwykłych fajkach nawet nie wspomnę. Ani o tym, że jest jej więcej w gumach nikotynowych.
Nie będę się odnosił do każdej głupoty, przeinaczenia czy też zwykłego kłamstwa. Szkoda mi na to czasu. Zastanawiam się tylko nad jednym – jak to jest, że za pieniądze amerykańskich podatników produkuje się podobne kretynizmy.
Mam też pewną obawę – że i nasi eksperci, zapatrzeni w wielką Amerykę, też zaczną produkować podobne bzdury. Uprzedzam jednak, że będę to piętnował – bardzo szczegółowo. Mam nadzieję, że będę miał w tym Wasze wsparcie.

 
7 komentarzy

Opublikował/a w dniu 19 Lipiec 2014 w ogólne

 

Tagi: , ,

7 responses to “O skondensowanej głupocie słów kilkaset

  1. Meant

    19 Lipiec 2014 at 22:39

    Moje wsparcie z pewnością.

     
  2. Igor

    19 Lipiec 2014 at 22:50

    Oczywiście , moje wsparcie też….

     
  3. Dario

    20 Lipiec 2014 at 00:28

    podobno Hiszpańskie EVFI podało oświeconych swoich doktorów do sądu za to, że nakłamali w sprawie e-fajek, jakobyż ktoś dostał lipidowego zapalenia płuc od wapowania. Może czas wspomóc EVFI w tym aby takie kretynizmy uśmiercać w sądach.

     
    • Meant

      21 Lipiec 2014 at 01:49

      Czas NAJWYŻSZY!

       
    • Meant

      21 Lipiec 2014 at 01:53

      To ANESVAP pozwało lekarzy. Hiszpańskie Stowarzyszenie Waperów. Polskie nazywa się SUEP-WAPER.i jest gotowe do takich (oby nie było potrzeby)i innych działań..

       
  4. Magda

    20 Lipiec 2014 at 09:47

    Oczywiście moje wsparcie też Pan ma. Takie głupoty, aż się wierzyć nie chce

     
  5. Piotr

    24 Lipiec 2014 at 20:04

    moje na pewno. To jak z tą akroleiną nie wapują bo tam jest i szkodzi, ale frytki zażerają na okrągło… ((( (…ale naszej gorzały się opił… [psy])

     

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

 
%d bloggers like this: