RSS

Refleksje z wycieczki po bardzo dziwnym miejscu

16 Sier

Muszę się z Wami podzielić pewną smutną refleksją, do której zmobilizowały mnie obserwacje pewnej grupy e-fajkowej na Facebooku.
Moje wrażenia są nieco zbliżone do doznań kogoś, kto wybrał się w pewnym momencie na wycieczkę do jakiejś egzotycznej dzielnicy miasta – np. Haarlemu w Nowym Jorku. W zasadzie jesteś w tym samym mieście, w którym jest Manhattan czy Fifth Avenue, ale jednak to zupełnie inny świat.
Przyznam, że dawno nie czytałem równie szokujących postów i odpowiedzi na nie. Co rusz miałem wrażenie, że jestem w jakiejś grupie naćpanych samobójców. No bo jak inaczej można potraktować eksperymenty z e-fajką robione tylko po to, aby uzyskać jak największą chmurę? Pal diabli akroleinę, formaldehyd i inne produkty pirolizy składników liquidu – chmura się liczy, panie… chmura jak cumulonimbus. Zaraz się wrzuci na fejsa, żeby inni zazdrościli. Normalnie jak dzieciaki, które porównują, który ma dłuższego. W sumie trudno się chyba dziwić, skoro średnia wieku tam to chyba nie więcej niż 16 lat.
No i nieustające zawody, kto zejdzie niżej z opornością grzałki. 0,5 Ω? Eee, może się da zrobić 0,2 Ω. A może nawet 0,05 Ω. Najświeższe pytanie brzmiało: czy drut miedziany będzie dobry na grzałkę?
Kolejne: Nie umiem obliczyć oporności grzałki. Powiecie mi jak to zrobić? Ktoś podawał wzór R=U/I (chyba tak on wyglądał) ale nie wiem co pod niego podstawić, ani nic.
Wiem, że fizyka w gimnazjum nie jest lubiana. Wiem, że prawo Ohma wyraża się straszliwie trudnym wzorem przekraczającym możliwości umysłowe przeciętnego nastolatka. Prościej przyjść do salonu samobójców – tu dostanie się dobre rady. Niektórzy potem powiedzą, że tak naprawdę to żartowali i nie wierzyli, że ktoś może te pomysły wziąć na poważnie.
Chemicznie też bywa ciekawie. Pada pytanie o bazę 72%. Potem okazuje się, że tak naprawdę chodzi o 72 mg/ml. No w sumie przecież drobiazg, przecinek w jedną czy drugą. Prawie jak słynny numer ze szpinakiem i zawartością żelaza. Nie znacie? Poczytajcie.
No i te powtarzające się pytania – jak zrobić, żeby LQ był kolorowy. No bo przecież lans na fejsie musi być. I te mądre odpowiedzi, np. „kolor bardziej przypominający ultrafiolet”.
I odpowiedzi „zawodowcuff” – „Kwas jablkowy rozpuszcza sie w metylowym ustala on odpowiednie ph liquidu jest go ponizej 1% nie oślepniesz od tego Znajduje sie w prawie kazdym plynie”. (pisownia oryginalna)
Jeden z moich znajomych fantastycznie spuentował dzisiaj dialogi prowadzone na tej grupie.
„Dziś przeprowadziłem dyskusję z pustym kubkiem po kawie.
Była bardziej owocna.”

A ja już się nie zastanawiam czy zdarzy się jakieś nieszczęście. Zastanawiam się – kiedy.

 
14 komentarzy

Opublikował/a w dniu 16 Sierpień 2014 w ogólne

 

Tagi: , ,

14 responses to “Refleksje z wycieczki po bardzo dziwnym miejscu

  1. DOT

    16 Sierpień 2014 at 22:44

    Wspomnianą grupę na FB należy zgłosić administracji do zamknięcia jako zawierającą informacje zagrażające życiu i zdrowiu.

     
    • Freaky

      16 Sierpień 2014 at 23:50

      Nie oceniaj grupy przez pryzmat jednostek. Są wyjątki, usuwane na bieżąco, ale i osoby siedzące w temacie też, no i starają się prostować takie przypadki.

       
      • StaryChemik

        17 Sierpień 2014 at 00:09

        Obawiam się, że te „wyjątki” stanowią większość. Ale ponownie – nie mój cyrk…

         
    • StaryChemik

      17 Sierpień 2014 at 00:08

      Nie mój cyrk, nie moje małpy.

       
  2. ngr

    17 Sierpień 2014 at 00:05

    Nie mogę teraz tego znaleźć, ale ktoś z ECF (albo ECR, nie jestem pewien) mierzył temperaturę grzałki na ~30 Watach w dripperze (nasączonej, odparowującej liquid) i nie przekraczała ona ~70-90 stopni. Warto zaznaczyć, że nikt się w tym momencie nie zaciągał, więc grzałka nie była dodatkowo chłodzona przez wciągane powietrze.

    Nawet zakładając duży błąd pomiaru… Nie wydaje mi się, żeby grzałka nawet na 0,3 Oma (w mechaniku) miała szansę rozgrzać się do 280 stopni. Po pierwsze, zaciągając się wciągamy do atomizera mnóstwo powietrza (bo zakładam, że jeśli ktoś bawi się w produkcję chmur to wie, że potrzebuje dużo przepływu powietrza), które znacznie ją ochładza. Po drugie nie sądzę, żeby ktokolwiek był w ogóle w stanie zaciągnąć się tak gorącą chmurą.

    O ile popieram tępienie e-fajek jako hobby dla gimnazjalistów (nie z zasady, bo mam gdzieś co robią gimnazjaliści, ale dlatego, że przynosi to złą prasę całej społeczności) to mam wrażenie, że w pewnych kręgach robi się z tego polowanie na wiedźmę, którego celem są waperzy mocno liberalni w kwestii mocy i chmur.

     
    • StaryChemik

      17 Sierpień 2014 at 00:12

      A ja powiem wprost: nie wierzę w te wyniki. Kto mierzył? Jak mierzył?
      A reszta Twojego tekstu to raczej pobożne życzenia.
      Chmura w paszczy nie jest już gorąca, ale na styku grzałka-liquid jest. To akurat wynika z twardych wyników analizy chemicznej, a nie z tego, co ktoś by chciał widzieć.
      A poza tym – nie tego dotyczył ten tekst. Naprawdę.

       
      • ngr

        17 Sierpień 2014 at 00:29

        Mam. https://www.youtube.com/watch?v=0_AL5BHe7ZM

        Oczywiście metoda pozostawia wiele do życzenia, ale jest to jakieś przybliżenie. Ostatnio przemknął mi również news o tym, że Dr Farsalinos będzie przeprowadzał dokładniejsze testy w Kayfunach.

        Ja najchętniej zobaczyłbym badania chmury z dripperów na 0,1 – 0,5 Oma. Jedyna próba sprawdzenia relacji mocy z szeroko pojętą szkodliwością chmury o której wiem to właściwie bezsensowne polskie badania na CE5 i Twiście (żadne odkrycie, że fabryczne grzałki bobrzą na 4,8 V).

        Zresztą tutaj pojawia się jeszcze więcej czynników, np. rodzaj grzałki i to, czy jest odpalana na mechaniku czy VW. Grubszy drut ma większą bezwładność cieplną, więc nawet przy bardzo niskim oporze będzie się długo rozgrzewał, a taka sama moc z cienkim drutem i wysokim napięciem nagrzeje się dużo szybciej. Zresztą Tobie nie muszę tego tłumaczyć.

         
        • StaryChemik

          17 Sierpień 2014 at 15:30

          Ano właśnie, poczekajmy na badania Farsalinosa. To będą pomiary bezpośrednie, a nie zdalne.
          A tak poza tym – wierzysz, że ktoś z tych małolatów cokolwiek by z tego zrozumiał?
          Co do „polskich badań” – nie są aż tak bezsensowne, ale to też nie miejsce do tej dyskusji.

           
  3. Mareckimt

    17 Sierpień 2014 at 07:53

    @ngr, ktoś mierzy temperaturę grzałki pirometrem w chwili gdy ona pięknie świeci i tenże przyrząd pokazuje niecałe 300 st. C. To wg Ciebie „metoda pozostawiająca wiele do życzenia, ale jest to jakieś przybliżenie”. To już Ci wyjaśniam jakie przybliżenie. Temperatura metalu tak świecącej grzałki to jakieś 1100 – 1400 st. C. „Przybliżenie” z 4-krotnym błędem. I Ty to akceptujesz bezkrytycznie poddając pod dyskusję? Tego typu pirometr nie służy do punktowego pomiaru temperatury. Obszar pomiaru jakim jest grzałka jest zbyt mały, a pomiar tak wykonany obarczony jest kolosalnym błędem.
    Mam wrażenie, jakbyś swoją wiedzę czerpał z niewłaściwych źródeł.

     
    • StaryChemik

      17 Sierpień 2014 at 15:34

      Ano właśnie – masz 100% racji. 300 stopni to temperatura, w której grzałka na pewno nie będzie świecić, dopiero od ok. 600 jest ciemnoczerwona.
      Dzięki za ten komentarz, Marecki!

       
    • ngr

      17 Sierpień 2014 at 18:11

      Nie akceptuje tego bezkrytycznie, między innymi ze względu na kolor suchej grzałki napisałem o tym, że metoda pozostawia wiele do życzenia. Jest to jakieś przybliżenie choćby ze względu na to, że mamy do czynienia z błędem systematycznym – relacja temperatur powinna być w miarę wiarygodna. Zatem grzałka bez dopływu powietrza może być 3 – 4 razy cieplejsza, ale ten dopływ powietrza właśnie wydaje mi się kluczowym czynnikiem.

       
  4. Maciek

    18 Sierpień 2014 at 17:12

    Nie demonizujmy tak od razu zjawiska Cloud Chasingu. Jak w każdej dziedzinie, także i tutaj są „zapaleni profesjonaliści” i „mizerni naśladowcy”. Szanujący się Cloud Chaser dysponuje sprzętem, o jakim większości z nas (przeciętnych chmurzących) się nawet nie śniło.

    Warto przyjrzeć się szczególnie parownikom: to zazwyczaj RDA typu „State of the Art” (Plume Veil, czy Fogatti Swichblade to tzw. „dolna półka”). Na próżno szukać w nich typowych grzałek. Duża, bezpieczna chmura wymaga potężnej grzałki: quad-parallel z drutu G-Plat (poczwórna-równoległa) to dobry (i bezpieczny) początek (przyjrzyjcie się powierzchni pracy takiej grzałki). 30-40W przy 1ohm to zazwyczaj bezpieczne parametry pracy na takim sprzęcie (badań nikt jeszcze nie zrobił, ale tutaj byłbym spokojny o temperaturę pracy takiego zestawu)!

    Więcej uwagi należałoby poświęcić ogniwom użytym do wygenerowania odpowiednich napięć – tzw. wysokoprądowe IMR to minimum, o czym nie każdy naśladowca wie. A nawet jeśli wie, to nie używa. A takie zachowania piętnować należy…

     
    • StaryChemik

      18 Sierpień 2014 at 17:23

      Echhh, kolejny raz mówię – NIE O TO MI CHODZIŁO.
      Ale co do tego, o czym piszesz: „badań nikt nie zrobił, ale… byłbym spokojny o temperaturę”. No i właśnie tu się różnimy, bo ja spokojny jestem wtedy, gdy mam jakieś twarde dowody. Masz jakieś?

       
  5. sikorat

    21 Sierpień 2014 at 12:52

    no niestety… na głupotę ludzi się nic nie poradzi… [wycięto nachalną reklamę bloga, następnym razem poleci cały wpis – SCh]

     

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

 
%d bloggers like this: