RSS

Imperium kontratakuje – na razie w USA, ale…

11 Wrz

No i zaczyna się amerykańskie harcowanie. Już jakiś czas temu FDA zaprosiła do komentowania swoich propozycji odnośnie do przepisów dotyczących e-papierosów. No i wśród komentarzy znalazł się też dokument sygnowany przez giganta Big Tobacco (który niedawno kupił jedną z większych firm e-papierosowych, Lorrilard) – firmę RJ Reynolds. Jest to spore dzieło, ponieważ liczy grubo ponad 100 stron.
Co tam można znaleźć ciekawego? Ano… dość istotną rzecz. Imaginujcie sobie, że RJR sugeruje, aby FDA niemal w całości zakazała sprzedaży e-papierosów i liquidów, klasyfikując je jako produkty farmaceutyczne. Ktoś może pomyśleć – no zaraz, strzelają sobie w stopę? A nie… na to są o wiele za mądrzy. Wprost przeciwnie, oni sobie właśnie tą propozycją chcą oczyścić pole do działania.
Rzecz w tym, że RJR chce, aby zakaz ten dotyczył tzw. systemów otwartych, czyli takich, w których można sobie uzupełniać liquid, zmieniać napięcie itd. Według firmy jest to samo zło – bo można się zatruć, bo dzieci mogą polizać buteleczkę z płynem, bo można wlać tam jakieś straszne związki chemiczne. No a same e-fajki też można zmodyfikować, żeby np. dawały więcej mocy. Wniosek – zbanować! Zakazać! Wytępić!
I jeśli FDA się pod tym podpisze, rynek czeka rewolucja. Będą bowiem dozwolone wyłącznie tzw. systemy zamknięte, a więc takie, w których do e-fajka ładuje się kartrydż, który po zużyciu się wyrzuca.
Jakoś dziwnym trafem RJR, a dokładniej ich firma-córka – RJR Vapor – oferuje e-papierosy marki VUSE. Chyba nie muszę dodawać, że są one właśnie systemem zamkniętym. Nie da się zastosować innego kartrydża, nie da się uzupełniać liquidu. No ale za to jest moc. Co ja tam mówię… jest MOC! 48 mg/ml. Od razu mówię – nie, nie ma innych mocy. RJR poszedł drogą Henry’ego Forda. Możesz sobie wybrać dowolną moc, pod warunkiem, że będzie to 48 mg/ml.
Jestem dziwnie przekonany, że za jakiś czas, gdy RJR zdecyduje się wejść na rynek europejski VUSE zrobi kartrydże z mocą 20 mg/ml. Bo przecież ten produkt idealnie się wpasowuje w nową dyrektywę tytoniową. Pamiętacie te wszystkie zapisy dotyczące konieczności zapewnienia szczelności i inne szczegóły techniczne, które mają być zapewnione, jeśli się będzie chciało sprzedawać e-fajki? Czystym przypadkiem VUSE spełnia je wszystkie. Zadziwiająca zbieżność.
Przyszłość zapowiada się ciekawie…

 
5 komentarzy

Opublikował/a w dniu 11 Wrzesień 2014 w ogólne

 

Tagi: , ,

5 responses to “Imperium kontratakuje – na razie w USA, ale…

  1. CZ-75

    11 Wrzesień 2014 at 20:17

    Czarny rynek i podziemie będzie ostro działało! A kliromizery będą sprzedawane jako produkty „kolekconerskie”😀

     
  2. reinevan

    12 Wrzesień 2014 at 13:54

    Właściwie już teraz sprzedawcy e-p mogą się powoli przebranżawiać na sklepy hobbystyczne i muzea. Jak łatwo można obejść wszelkie przepisy i jak trudno to zwalczyć pokazała i pokazuje sprawa dopalaczy (żeby nie było wątpliwości same dopalacze potępiam). Na upartego, nawet po wejściu w życie drakońskich przepisów dyrektywy UE, wystarczy opatrzyć produkty naklejką np. „produkt kolekcjonerski niezdatny do spożycia”. I będziemy mieli znów piwo bezalkoholowe dobrze zmrużone.

     
  3. mal

    15 Wrzesień 2014 at 10:36

    To mój pierwszy wpis, choć blog pomógł mi rzucić śmierdzące papierosy i przestawić się na e-palenie. Zaczęłam od czerwca i trwam… Dziękuję i proszę o dalsze wsparcie🙂
    Różnica wyraźna w samopoczuciu (np.łatwiej pokonuję schody) i – oczywiście – w kieszeni.

    Moje obawy budzi natomiast wściekła propaganda, na którą właśnie natknęłam się w GW, cytującej raport WHO, gdzie znaleźć można takie kwiatki: >> Zakaz powinien obowiązywać „przynajmniej do czasu aż nie zostanie udowodnione, że wydychana para nie jest niebezpieczna dla osób trzecich” – głosi raport.<<

    Wniosek prosty: najpierw zakazać, a potem badać. Żałosne zaiste.

     
  4. bogiman

    18 Wrzesień 2014 at 09:14

    A może by tak sprostować ministerstwo, które uznaje, że e-papierosy to trucizna. Takie uogólnienie świadczy, że niestety ministerstwo coś kombinuje co może skończyć się czymś więcej niż zakazem e-palenia w miejscach publicznych i zakazem sprzedaży osobom nieletnim. Tak mi się wydaje, że zakaz palenia w miejscach publicznych tytoniu był wprowadzony z powodu ochrony osób niepalących nie ze względu na ich indywidualne odczucia a z powodu ochrony ich zdrowia. Tak więc oprócz raportu WHO (niepopartego dowodami) jakie są inne przesłanki do wprowadzenia takiego zakazu dla e-palaczy?

     
  5. Meant

    26 Wrzesień 2014 at 19:53

    Nowe wieści z rynku USA pokazują, że koncerny tytoniowe mają kolejny powód do obaw. Będace ich własnością prawie w 100% papierosopodobne cigalajki straciły prymat na rynku na rzecz urządzeń waperskich 2-giej i 3-ciej generacji produkowanych i dystrybułowanych przez małe firmy. http://motherboard.vice.com/read/big-tobacco-has-officially-lost-its-hold-on-the-e-cigarette-market
    to dlatego tak ostro lobbują dla zbanowania rynku tzw. systemów otwartych (napełnianych z buteleczek).

     

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

 
%d bloggers like this: