RSS

Promieniotwórcza głupota ludzka

06 Gru

W zasadzie tytuł mówi wszystko. Zaledwie wczoraj po Poznaniu rozeszła się lotem błyskawicy informacja, że przed południem będzie nad miastem przechodzić chmura radioaktywna, będąca skutkiem awarii w zaporoskiej elektrowni jądrowej. Spanikowane mamuśki przekazywały innym tę informację smsami, mailami czy telefonami. Źródłem (oczywiście nieoficjalnym) miało być wojsko, urząd miasta, straż pożarna lub też nawet personel szpitala im. Krysiewicza. W tym ostatnim, zgodnie ze 100% informacją (one zawsze są 100%, tylko nigdy nie idzie dotrzeć do realnego źródła), dzieciom już zaczęto podawać preparat z jodem (słynnego Lugola).
Doszło do tego, że chyba pierwszy raz w historii wydział zarządzania kryzysowego rozesłał informacje dementujące to wszystko. Histeria trwała jednak nadal. Wiem, że przynajmniej w jednej szkole dyrektor zarządził zamknięcie wszystkich okien i zakazał młodzieży wychodzić na dwór w czasie przerwy. Osobiście odebrałem kilka telefonów i maili z pytaniem „ty wiesz, co się stało? Przecież to będzie apokalipsa!”. I w niektórych przypadkach na nic zdały się moje zapewnienia, że nic się nie dzieje. Pewnie niektórzy uznali mnie też za element ogólnoświatowego spisku przeciw prawdzie.
A właśnie – jaka jest ta prawda? Faktem jest, że była awaria we wspomnianej elektrowni. Tyle, że dotyczyła ona tej części, która nie ma nic wspólnego z samym reaktorem. Z tego co wiem, zesmażył się element jednego z transformatorów, co spowodowało, że automatyka wyłączyła jeden z bloków reaktora. I tyle. Nie było żadnego wycieku, nie było eksplozji. W skali INES wydarzenie to zostało ocenione na 0, co oznacza, że nie ma ono znaczenia dla bezpieczeństwa. Przypomnijmy, że Czernobyl i Fukushima zostały sklasyfikowane jako 7, a wszystkie, które są poniżej poziomu 5 mogą mieć wpływ tylko na najbliższe otoczenie. Tymczasem elektrownia znajduje się ok. 1000 km od Polski, znacznie dalej niż ta w Czernobylu.
A gdyby nawet coś na Ukrainie ukryto, to nie zapominajmy, że ze względu na trwającą w tamtym rejonie wojnę, cały czas nad tym terytorium są umieszczone amerykańskie satelity monitorujące także poziom promieniotwórczości. Ba, wielu ludzi w Polsce dysponuje prywatnymi miernikami. I co? I nic, żadnego alarmu. Czyżby wszyscy byli w spisku?
Dziś z kolei przeczytałem z wielkim zdziwieniem notkę na FB, sugerującą, że coś może być na rzeczy, ponieważ Państwowa Agencja Atomistyki 5.12 ogłosiła przetarg na „wykonanie usługi polegającej na utrzymaniu gotowości laboratorium do wykonywania pomiarów zawartości jodu promieniotwórczego w tarczycy”. No jasne, coś jest nie tak, skoro jest taki przetarg. Tyle tylko, że identyczny przetarg był ogłaszany dokładnie rok temu – już wtedy wiedzieli coś? Normalnie prorocy.

Ludziska kochane – nie dajcie się zwariować! Nie wierzcie w każdą plotkę podawaną przez znajomych, nawet jeśli mówią, że to wiedzą z pewnego źródła. Jak widać na tym przykładzie, jakiś debil postanowił się zabawić cudzym kosztem, a ludzie łyknęli njusa jak Reksio szynkę.

 
6 komentarzy

Opublikował/a w dniu 6 Grudzień 2014 w ogólne

 

6 responses to “Promieniotwórcza głupota ludzka

  1. refurbished

    6 Grudzień 2014 at 11:13

    A ja i tak wyściółki z folii aluminiowej nie będę wyjmował z bejsbolówki. Może i promieniowania nie było, ale coś musi być na rzeczy. A te hamerykańskie satelity monitorują nie tylko skażenia, one CZYTAJĄ MOJE MYŚLI!!! Telewizor już dawno zasłoniłem, żeby mnie nie podglądali ……… CO JEST!? NAS, BOHATERÓW, PRĄDEM!?!?

     
    • StaryChemik

      7 Grudzień 2014 at 09:12

      Oj, przyjacielu… folia Al to za mało. Ja tam pod czapeczką mam warstwę 1 cm ołowiu. Tak na wszelki wypadek. Trochę ciężko i głowa czasem na bok opada, ale trudno. Trzeba się zabezpieczać.

       
  2. Pysiol

    6 Grudzień 2014 at 20:36

    oj! Chemiku!po co mi oglądać kabaret w Tv? Swoim komentarzem mnie ubawiłeś i do tego zmusiłeś bym myślał-może dlatego zrezygnowałem z telewizji bo jest stratą czasu-są ciekawsze zajęcia.Poza tym telewizja „kłamie”podobnie większość powszechnych periodyków bo jest nastawiona na zysk i reklamę nie ważne czego byle przynosiło zyski.🙂 I tu się zgodzę z refurbished-nas bohaterów prądem?! Przypadkiem widzę analogię między traktowaniem e-pap jako zło które szkodzi analogom a superoszczędnymi żarówkami które są „zdrową „alternatywą dla zwykłej żarówki żarowej.Tylko o jej „niepraktyczności „zdecydował nie parlament ale małe gremium,podobnie może być z e- papierosami .Zapewne
    trudne a może nawet niemożliwe będzie obronić się przed kartelem tytoniowym i farmacją… Cóż już podzielili zyski-taki sarkazm… ale coś w tym jest ?!🙂

     
    • OG

      7 Grudzień 2014 at 08:54

      Myślę, że tworzenie teorii spiskowych o koncernach tytoniowych to drobna przesada.
      Nie pracują tam idioci i doskonale zdają sobie sprawę z potencjału e-papierosów. Już na tym etapie mogą stwierdzić, że blokada jest nieprawdopodobna i czas zacząć czerpać zyski z tego co zaczyna je przynosić. Myślę, że liczą się z jakimiś tam stratami związanymi z papierosami „analogowymi”, ale odbicie sobie starty na innym produkcie nie jest nieosiągalne (najwyżej spróbują dodać do liquidu inhibitory MAO😉 . Poza tym, też nie chcą mieć łatki zabójców, a klient, który dłużej żyje to klient, który dłużej płaci. Oczywiście są ludzie, którzy wykorzystują okazję by wyzwolić się z okowów uzależnienia, ale prawda jest taka, że im zdrowsze palenie tym mniej ludzi z czasem będzie myślało o rzuceniu. Wystarczy się zastanowić czemu w ogóle o tym myślimy, przez dumę? Raczej nie. Przeszkadzają nam skutki zdrowotne które przy e-paleniu są dużo łagodniejsze. Zwiększa się wydolność płuc i rośnie sprawność organizmu (sprawdzone na sobie😉. Jeżeli technologia e-palenia będzie się rozwijać dalej chemicznie, to myślę, że z czasem wdychana chmurka, poza nikotyną, nie będzie zupełnie szkodliwa. Chyba, że pojawią się badania co do większej szkodliwości samej nikotyny, ale chyba nic na to nie wskazuje?
      Tak w ogóle chemiku to mógłbyś napisać o samej nikotynie, co wiadomo oraz jakie są zagrożenia przyjmowania jej w typowych ilościach dla palacza. Ja np. jestem ciekaw w jakim stopniu wpływa nie na mózg ale na naczynia krwionośne (czy sprzyja powstawaniu płytek miażdżycowych).

       
  3. OG

    7 Grudzień 2014 at 08:28

    Witam.
    Piszę tylko po to by docenić pracę, którą wykonujesz.
    W dobie e-shitu (wybaczcie) oraz zapomnianej sztuki weryfikacji informacji przez dziennikarzy, takie strony są bardzo potrzebne. Nie łudzę się, że ten blog dokona jakiejś większej rewolucji, ale mam chociaż miejsce gdzie mogę pozyskać cenne informację. Zdobyłeś chemiku moje zaufanie i coraz rzadziej czytam Twoje teksty szukając (z przyzwyczajenia) błędów i nadużyć. To miłe kiedy mogę się zrelaksować i po prostu być przez Ciebie prowadzonym przez kolejne zagadnienia, nie musząc się martwić o to, że chwilowy brak krytycyzmu i ostrożności zawiedzie mnie na manowce. Nie tylko potrafisz pisać, ale też jesteś bardzo obiektywny, Twój analityczny umysł i praca jaką wykonuje pozwala mi cieszyć się tekstami z których bije równowaga, ostrożność i wiedza. Pisz, proszę, częściej i nie waż się obniżać standardów😉

    Dziękuję.
    OG

     
    • Jan Stojan

      7 Grudzień 2014 at 17:49

      Obiektywizm i zaufanie, to słowa klucze.
      Podpisuję się po tym, co napisałeś OG, wszystkimi swoimi czterema kończynami😉

       

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

 
%d bloggers like this: