RSS

Kto podkopuje społeczne zaufanie do e-papierosów?

07 Gru

No i wracamy do spraw związanych z e-papierosami. Ukazały się w ostatnich dniach trzy bardzo istotne teksty, co prawda pokazujące pewne sprawy z perspektywy brytyjskiej i amerykańskiej, ale wnioski są jednak globalne.
Pierwszy z artykułów, autorstwa nieocenionego Clive’a Batesa omawia konferencję dotyczącą e-papierosów, która organizowana jest przez potentata finansowego – firmę/holding/bank Wells Fargo. Była to druga edycja tej konferencji – jak widać, wielkie finanse trzymają rękę na pulsie. Jako ciekawostkę Bates przytacza cytat z Davida Sweanora, kanadyjskiego profesora prawa i eksperta zajmującego się zdrowiem publicznym: „ktoś z tej sali, a być może nawet kilka osób, zostanie miliarderami. My tylko jeszcze nie wiemy, kto to będzie”. Widać wyraźnie, że świat dostrzegł potencjał tego rynku, który jeszcze kilka lat temu był zaledwie niszową ciekawostką.
Dyskutanci doszli do kilku istotnych wniosków. Jednym z głównych jest to, że innowacje konstrukcyjne są obecnie na tyle istotne, że w ciągu kilku lat wiodącym produktem będzie taki e-fajek, który jest dopiero in statu nascendi. Produkty „papierosopodobne” będą postrzegane raczej jako coś startowego, a nie produkt dla chmurzącego już jakiś czas. Podstawową sprawą będzie łatwość użytkowania, bez kłopotów z modyfikacjami, kręceniem grzałek itp.
Istotnym tematem dyskutowanym była też kwestia smaków/aromatów i tego, czy tak naprawdę te wszelkie nazwy są adresowane do ludzi młodych i mogą ich przyciągać do chmurzenia.
Bates zwraca też uwagę na działania niektórych firm e-papierosowych, których podejście polega, obrazowo ujmując, na walce o jak największy kawałek istniejącego ciasta (bigger slice) zamiast skupić się na walce o to, aby ten tort był jak największy (bigger pie). Clive uznaje to objaw pewnej niedojrzałości branży i trudno się z nim nie zgodzić.
Drugim z autorów, na którego chciałem zwrócić uwagę, jest dziennikarz New York Timesa, który również uczestniczył w tej konferencji. Joe Nocera w swoim wyważonym komentarzu na łamach NYT zwrócił uwagę na niesamowicie istotną kwestię. Okazuje się, że w 2010 roku 80% społeczeństwa USA uznawało e-papierosy za bezpieczniejsze i mniej szkodliwe niż analogi, natomiast w 2013 roku odsetek ten spadł do 60%. Liczby te są tak naprawdę szokujące – przecież w ciągu tych trzech lat ukazało się wiele publikacji naukowych, z których przytłaczająca większość pokazuje, że e-p są zdecydowanie mniej szkodliwe.
Jeśli jednak przypomnimy sobie histerię formaldehydową sprzed kilku dni, łatwo zrozumieć, jaki jest tego mechanizm. Społeczeństwo nie czyta publikacji naukowych i nie przeszukuje bazy PubMed. Ludzie bezkrytycznie wierzą mediom. No bo przecież „przeczytałem w gazecie”, „widziałam w TV”, „w Internecie napisali”… I to wystarczy.
A nic tak się nie sprzedaje, jak sensacja, dramat i śmierć. I dlatego za ten dramatyczny spadek zaufania do e-fajek można winić zarówno bezkrytycznych naukowców typu profesorów Zatońskiego (ostatnio mniej aktywny), Jędrzejko czy też ostatniej „gwiazdy” mediów – Orłowskiego, który nawet się nie pofatygował, aby odpowiedzieć na mojego maila z pytaniem o źródła swoich rewelacji zdrowotnych. I cytaty z tych „fachowcuf” są zaraz podchwytywane przez media. Ktoś pisze artykuł, a reszta kopiuje. Biznes się kręci, wierszówka jest wypłacana. A zdrowie? Eee, kto się takimi drobiazgami przejmuje. Kasa, misiu, kasa…
Społeczność chmurzących nie jest w stanie przeciwstawić się temu potopowi informacji, bo do tego potrzeba… ano właśnie – kasy. Choć trzeba powiedzieć, że po aferze formaldehydowej ruszył się największy polski producent/dystrybutor, czyli firma CHIC. Zamierzają oni występować na drogę prawną przeciw publikacji bzdur. Popieram i życzę konsekwencji w działaniu. Ze swojej strony deklaruję wsparcie każdej tego typu inicjatywy. Jak mawiają Amerykanie – united we stand, divided we fall.
Aha, tym trzecim tekstem odnoszącym się do tematu, jest artykuł z bloga Michaela Siegela, w którym w skondensowany sposób komentuje on spadek zaufania do e-fajek, przypisując go także działaczom antytytoniowym. Zauważa ze smutkiem, że to właśnie oni, a nie Big Tobacco wiodą prym w dyskredytowaniu nowych produktów.

(c) by Mirosław Dworniczak
Jeśli chcesz wykorzystać ten tekst lub jego fragmenty, skontaktuj się z autorem. Linkować oczywiście można.

Kopiowanie cudzych tekstów z sieci jest zwykłą bezczelną kradzieżą – patrz art. 115 Prawa Autorskiego (do 3 lat za kratami).
Żeby nie było, że nie ostrzegałem.

 
5 komentarzy

Opublikował/a w dniu 7 Grudzień 2014 w ogólne

 

Tagi: , ,

5 responses to “Kto podkopuje społeczne zaufanie do e-papierosów?

  1. Meant

    7 Grudzień 2014 at 12:53

    Podkopują „działacze antytynioniowi”, bo z kim/czym będą WALCZYĆ (za kasę podatników) kiedy odsetek palaczy tytoniu spadnie poniżej 10%? Kariery w gruzach legną…

     
  2. doradca ESW

    7 Grudzień 2014 at 13:06

    I właśnie po ostatnich doniesieniach „naukofcuf” z Japonii mogę stwierdzić iż jako doradca właśnie ESW obserwuję spadek sprzedaży i ilość osób zainteresowanych e-paleniem. Zamierzony efekt się udał każdy przeczytał, usłyszał ale czy ktoś zgłębił temat? Ale po co?

     
  3. amelia

    8 Grudzień 2014 at 15:53

    bardzo ciekawy artykuł, dający wiele do myslenia…

     
  4. baśka

    9 Grudzień 2014 at 10:55

    Z tego co wiem rzetelność tych badań stoi pod dużym znakiem zapytania… Jak na razie popalam ONE i dopóki ktoś nie przedstawi mi sensowniejszych argumentów, raczej nie przestanę… :>

     
  5. Rafaello

    10 Grudzień 2014 at 22:01

    „Okazuje się, że w 2010 roku 80% społeczeństwa USA uznawało e-papierosy za bezpieczniejsze i mniej szkodliwe niż analogi, natomiast w 2013 roku odsetek ten spadł do 60%”

    Bo ludzie dowiedzieli się, że światowymi producentami e-liquidów są Chińczycy!

    Z całym szacunkiem ale oni nie potrafią wyprodukować mleka dla dzieci bo w tym jest syf a co dopiero w e-płynach. Dlatego nie potrzebne są żadne badania. Świat wie, jakimi „dobrymi” chemikami są Chińczycy.

     

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

 
%d bloggers like this: