RSS

WAŻNE dla początkujących! O „ekskluzywnych” okazjach

10 Sty

Dziś postanowiłem wrócić do pewnych spraw podstawowych. Bo tak naprawdę trzeba od czasu do czasu przypomnieć żelazne zasady, którymi powinien kierować się każdy użytkownik e-papierosów. Chodzi mi konkretnie o jakość tego, co wchłaniamy do naszych płuc.
Od razu mówię – weterani mogą tego nie czytać, bo dla nich te sprawy są oczywiste. Im nie trzeba o tym przypominać. Ten tekst jest przeznaczony dla tych, którzy tak naprawdę są na początku drogi. A więc do rzeczy.
Gdy paliliśmy analogi, truliśmy się – to wiedział każdy z nas. Przewagą chmurzenia jest to, iż inhalujemy znacznie mniej trucizn. I tak zazwyczaj jest, ale… no właśnie, nie zawsze.
Całkiem często na forach internetowych pojawiają się pytania o tanie liquidy. Trwa wręcz licytacja, gdzie można kupić je za najniższą cenę. Wystarczy zajrzeć też na znany serwis aukcyjny „A”, żeby zobaczyć, jak wielkim powodzeniem cieszą się ekstremalnie tanie płyny. Zaglądam tam od czasu do czasu i za każdym razem oczy otwierają mi się szeroko, bardzo szeroko.
No bo jak inaczej można zareagować, gdy widzi się, jak kilkudziesięciu ludzi rzuca się na płyny „marki” E-heath(*) i kupuje kilkaset butelek tylko dlatego, że cena za 10 ml wynosi niecałe 2 złote. No ale skoro sprzedawca pisze, że towar jest bardzo dobrej jakości, to przecież trzeba mu wierzyć na słowo. No i ta okazyjna cena… a można trafić jeszcze lepiej – 50 ml za 6 PLN.
„Marka” E-Heath(*) jest chyba najpopularniejsza w serwisie. Ba, niektórzy oferują liquidy z taką etykietą pisząc, że producentem liquidu jest firma Dekang. Nie ma sprawy, klient wszystko łyknie. To znaczy wciągnie w płuca. Przecież są certyfikaty. CERTYFIKATY, panie, są…
Przede wszystkim RoHS jest. Kto tam będzie wnikał w szczegóły. Niektóre mają certyfikat MSDS, a zdarzają się też takie z certyfikatem CE. No to chyba muszą być zdrowe. Efekt jak u psa Pawłowa – widzi słowo „certyfikat” i od razu mu ślina leci.
I nie sprawdzi, co tak naprawdę oznacza RoHS, CE czy MSDS. Przecież sprzedawca na aukcji by nie oszukiwał, prawda? Zwłaszcza, że czasami jest dopisek „exclusive quality”. No, faktycznie ekskluzywne… ale chyba od słowa „excluded”.
Nie będę już się rozwodził nad tym, że wiele z tych liquidów nie ma nawet polskich etykiet, co jest wymagane przepisami. Zapewne spora część jest kupiona w szarej strefie. A Chińczycy sprzedadzą wszystko. Miałem okazję wysłuchać wielu opowieści o tym, jak wyglądają niektóre chińskie „fabryki liquidów”. Jak niejasnej jakości składniki mieszane są w pordzewiałych pojemnikach, a potem przenoszone w wiadrach i rozlewane. A potem buteleczki (z ftalanami), naklejki „E-Heath” czy jakieś inne i można cwanym Europejczykom wcisnąć jako produkt exclusive. A oni kupią i wcisną durniom, którzy gonią za najtańszym.
Nie wiem, jak można skomentować bezmyślność. Jeden z drugim wydawał dziennie co najmniej 10 PLN na ćmiki. A teraz kupuje butelkę liquidu na 2-3 dni za 2-3 złote. Bo taniej… bo można zaoszczędzić. A moja mądra Babcia mawiała „tanie mięso psi jedzą”. I miała rację.
Nie będę się tu odnosił do polityki znanego serwisu aukcyjnego, który dopuszcza sprzedaż takiego badziewia, które nie spełnia obowiązujących w Polsce przepisów. Wiem, że wielokrotnie zwracano im uwagę, ale… no właśnie – pecunia non olet.
I wszystko jest super, ale do czasu, gdy ktoś się takim badziewiem zatruje. Wtedy będzie płacz i zgrzytanie zębów. A zyskają tylko Big Tobacco, Big Pharma oraz tabloidy, dla których trup to wdzięczny temat.

Reasumując:
Ludzie! Kupujcie tylko porządne liquidy od porządnych sprzedawców. Jest ich teraz w Polsce wielu, można sobie spokojnie coś wybrać. Odpuśćcie sobie „okazje” i cudowne wyprzedaże. Zdrowia nie kupicie na żadnej aukcji i za żadną cenę.
Rzekłem.

————————————————————————————————————————–
(*) I tylko mnie jedno zastanawia… heath… o co im chodzi z tym wrzosowiskiem?😉

4

 
15 komentarzy

Opublikował/a w dniu 10 Styczeń 2015 w ogólne

 

Tagi: ,

15 responses to “WAŻNE dla początkujących! O „ekskluzywnych” okazjach

  1. Maciek

    10 Styczeń 2015 at 14:42

    Chiczyk to patriota. Chińskie znaczy przecież najlepsze! Skoro tak, to trzeba Zachód uszczęśliwić…
    W tym szaleństwie kopiuje i podrabia wszystko (słyszałem o sztycznych jajkach, które po ugotowaniu smakują, jak styropian), łącznie z marką i logo danego produktu (wystarczy, że choć trochę jest rozpoznawalny). Nikt nie przejmuje się takimi szczegółami, jak brakująca litera w nazwie. I tak oto z podróbki jakże „oryginalnego” liquidu E-health mamy w „trzecim pokoleniu” wrzosowisko…

     
  2. szuwax

    10 Styczeń 2015 at 17:33

    Przydalo by sie napisac pocztkujacym jakie firmy sprzedaja dobre liqidy😉 bo kazdy moze sobie myslec ze firma jest dobra a sprzedaje to samo glow… co inne. I np. Strony podac z jakich mozna brac.

     
    • StaryChemik

      10 Styczeń 2015 at 23:07

      Świetny pomysł! Stwórz stronę, przeanalizuj liquidy, napisz początkującym. Uwierz – łatwiej powiedzieć niż zrobić.

       
  3. k73

    10 Styczeń 2015 at 21:11

    A kto ci zaręczy, że na tych stronach są dobre liquidy? Bo na jakimś forum ktoś kogo nawet na oczy nie widziałeś pisze, że dobre?
    Mnie zastanawia co innego: bierność naszego państwa. Co roku možna znaleźć np. listę stacji paliw, gdzie stwierdzono chrzczone paliwo. Jeżdżą inspektorzy, pobierają próbki, badają skład, potem jest informacja. Czyli można rzetelnie coś w tym kraju zbadać i poinformować ludzi o tym. A przecież chodzi tylko o paliwo do aut. Tak to powinno działać też w stosunku do płynów, które ludzie wchłaniają do organizmu. Na koniec wchodzisz sobie na taką stronę i masz listę podmiotów i ich produktów i info czy nadają się do vapowania czy nie. I wtedy wiesz. A przede wszystkim nie kupujesz olejków od firmy / nie kupujesz produktu produktu których nie byłoby na takiej liście. Proste.

     
    • StaryChemik

      10 Styczeń 2015 at 23:16

      Celnie w punkt. Co do drugiej części Twojego komentarza: też nie rozumiem dlaczego np. w przypadku, gdy coś trefnego zostanie znalezione w liquidzie, nie ma informacji o marce i producencie. Ale to dotyczy praktycznie wszystkiego – od produktów przemysłowych do żywności.
      Myślę, że mamy prawo to wiedzieć – w końcu to MY płacimy podatki na wszelkie służby kontrolne. Może warto się zająć tym tematem…

       
  4. szuwax

    10 Styczeń 2015 at 21:30

    no wiesz ludzie kupuja i znaja sklady na niektorych lub podac te ktore sie sadza ze sa mniej trujace od innych polecane itd

     
    • BraciLuca

      10 Styczeń 2015 at 23:55

      chyba za dużo tego szuwaksu:-)

       
  5. BraciLuca

    10 Styczeń 2015 at 23:11

    Dla początkujących: sprzedawcy na stacjonarnych nowym adeptom często cisną buteleczki 20 zł za 10 ml, pytajcie o tańsze, takie za 10 zł, jest duży wybór, jakościowo nie są gorsze, może mniej wydajne ale w stosunku do ceny i tak wyjdziecie na plus. Często mają promocję, te ze zbliżającą się datą można wziąść za 5 zeta. Plus np.teraz
    w jednej sieciówce 10 liquid gratis itp.itd. Jak macie zamawiać jakieś panasonixy to darujcie sobie.

     
  6. Ewunia

    11 Styczeń 2015 at 07:03

    Z tych wlasnie wszystkich powodow ja zdecydowalam, ze bede robic wlasne plyny zawierajace 3 skladniki: glykol propylenowy, nicotyna i mentol. Probowalam, smakuje przyzwoicie, bo ja lubie mentol. Nie ma sposobu, zeby sprawdzic wszystkie firmy i co jest dodawane do wszystkich plynow. A bedzie jeszcze gorzej, jak zejdzie do podziemia, co tez nie jest wykluczone. Moze jestem zbyt negatywna i pesymistyczna, ale taka juz jest moja natura – niestety …

     
  7. lukasz

    11 Styczeń 2015 at 09:05

    WItam co do E – Health to jest o wiele większy problem niż sobię wyobrazacię, Owe Smary ( nie Liquidy) sprzedawane są za psie groszę w Wólcę Kosowskiej , nie ma tam informacji o składzię itd co ciekawę dużo firm zrywa etykietę i sprzedaję jako swój produkt…łatwo sprawdzić na allegro gdzie są takies same smaki i moce..co do Służb to kto sprawdzi Centrum Chińskie..nikt a jest w prawię w każdej miejscowości..

     
    • BraciLuca

      11 Styczeń 2015 at 16:53

      Masakracja jakaś. Nie wierzę że ludzie to kupują…Jak ze spirytusem, bierze to taki w jakiś baniakach i butlach na rynku, nie wie skąd i jak, ale targa chłopina do domu. Półbiedy jak sam to rozleje i wypije, gorzej jak człowiek idzie na przysłowiowe chrzciny i widzi na stole pełną butelkę, nakrętka rozerwana
      a banderola w powijakach.Tu chyba też działa taki mechanizm.

       
  8. drzazga78

    11 Styczeń 2015 at 17:51

    a mnie martwi kolor liquidu który się niekiedy zmienia – oczywiście rozumiem że barwa zmienia się od zanieczyszczeń z grzałki które przenoszą się do płynu. Ale czy po tym jak mój liquid się zabarwi na ciemniejszy to oznacza że powinienem go natychmiast wylać ?

     
    • StaryChemik

      11 Styczeń 2015 at 20:19

      Jasne, że nie. Chyba, że barwa stanie się naprawdę ciemna albo struktura się zmieni (np. wystąpią w nim jakieś dziwności, kłaczki, rozwarstwienia).

       
  9. k73

    11 Styczeń 2015 at 22:53

    Kontynuując: dlatego ja (pomijając aspekty lobbingu zainteresowanych firm) rozumiem intencje unijnych decydentów zmierzające do uregulowania rynku liquidów w Unii (niestety przy okazji dostało się też urządzeniom, co niby się wiąże, ale np. o zasilaniach bez regulacji jest niezrozumiałe): aby m.in. wyeliminować te wszystkie „piwniczne” rozlewnie i punkty sprzedaży podejrzanych liquidów. Ktoś tu pisał o zardzewiałych wiadrach z olejkami w Chinach (oczywiście nie dotyczy to koncernów takich jak Feellife, Dekand czy Hangsen). A w Polsce to niby jest lepiej w tych wszystkich mieszkaniach-melinach zaopatrujących w olejki całe gimnazja czy nawet powszechnie dostępne sklepiki sprzedające nie wiadomo co? Olejki importowane z Chin do Europy to już tylko niewiele ponad 20 procent sprzedaży. A gdzie reszta? Rodzimi producenci unijni – ok, niech będzie 40 proc. A pozostali to prywatni mieszacze niewiadomych „baz”, kupionych w „renomowanych” miejscach z nie wiadomo jak zabrudzoną nikotyną i aromatami zrobionych z chemikalii nie do określenia albo klienci Wólki upłynniający to potem gdzie się da w całej Polsce…

    Ten rynek rozwija się po prostu dziko, dlatego rozumiem intencje zmian rynku jakie mają nastąpić w 2016 roku, choć zmierzają one niestety w końcowym aspekcie do tego, aby w ofercie były tylko jednorazowe clearomizery o pojemności np. 2 ml (bez możliwości ich dotankowania) z określonym zalanym smakiem. A cena? No cóż: w uproszczeniu chodzi przypuszczalnie o to, aby to był odpowiednik najtańszej paczki papierosów, czyli u nas ok. 10 zł. Co uczyni ten temat nieopłacalnym dla większości klientów, bo polski klient w 90 proc kieruje się ekonomią i argumenty zdrowotne to ona ma w d… Sytuacja będzie podobna jak z LPG do aut, gdzie każdy wie, że gniazda zaworowe się na tym wypalają, przewody WN, świece, elektronika i układ chłodzenia siadają, ale Polak woli jeździć jak najtaniej i koniec. Jednak w tym przypadku polskie państwo postawiło się Unii, dogadało się z innymi państwami Unii i akcyzy nie podniosło, bo chodziło o strategiczny temat, czyli paliwa (a raczej PKN Orlen widział w tym interes, bo coś z tym odpadem ropopochodnym trzeba zrobić).

    Niestety z liquidami nie wierzę, że będzie podobnie, bo w postawieniu się Unii nikt za bardzo (oprócz klientów, ale my już swoją szansę sprzeciwu zaprzepaściliśmy) nie ma interesu: ani polskie państwo (co nasi europosłowie udowodnili w głosowaniu nad dyrektywą) ani żaden krajowy koncern (np. chemiczny). I dopóki polski rynek liquidów nie będzie w przyszłości kontrolowany przez jakąś spółkę z udziałem skarbu państwa (jak na razie zerowe szanse) albo przez jakiś zagraniczny koncern tytoniowy lub farmaceutyczny zdolny do skutecznego lobbingu (już bardziej realne) – choć obie te opcje oznaczałyby czyjś monopol i wyższe ceny niż dziś, to taki rozdrobniony rynek mini producentów i wielu dystrybutorów będzie można łatwo skasować jedną ustawą lub rozporządzeniem Ministerstwa Finansów (jak np. we Włoszech). Całe szczęście, że nikt tego raczej do maja 2016 nie zrobi, bo nikt z rządzących nie ma w tym bezpośredniego interesu (biznesowego lub politycznego). No chyba, że ktoś się w końcu zatruje na śmierć jakąś samoróbką albo olejkiem z Wólki (oby nie), wtedy przypuszczalnie nasza pani premier (która przecież wywodzi się z branży lekarskiej) z ochotą wytoczy medialną i rzeczywistą krucjatę przeciw wszystkim liquidom sprzedawanym w Polsce, jak kiedyś Tusk przeciw dopalaczom…

    A co do Wólki właśnie – sklepiki i inni to od nich kupują, bo wiedzą, że w ich punkcie sprzedaży / mieszkaniu nie ma żadnych kontroli, a jak powiedziałem, Polak kupi niemal wszystko, aby było taniej. Dlatego nie potępiam w czambuł dyrektywy, bo uregulowanie tego rynku jest konieczne, choć mam nadzieję, że aspekt urządzeń, baterii, VW i WW będzie z tego w Polsce wyjęty. A jeśli sprowadzi to rynek mieszaczy olejków czy „liquidów” z Wólki do podziemia, to ok, tam jest jego miejsce. I to będzie kolejne zadanie dla naszego państwa, oby nie zlekceważone.

    Przepraszam za długi wywód, ale chciałem się wypowiedzieć w pełni.

    Pzdr

     
  10. nowicjusz

    12 Styczeń 2015 at 23:12

    Witam
    Z wielką uwagą i zaciekawieniem przeczytałem powyższe teksty i muszę przyznać iż w każdym z nich trochę prawdy się ukrywa.
    Ale może po kolei:
    – Stary Chemik (Szanowny Autor) ma 100% rację pisząc iż powinniśmy być świadomi tego co inhalujemy ale skąd przeciętny szary człowieczek na dodatek początkujący ma wiedzieć jak odróżnić ziarno od plew ?
    Pozwolę sobie „przeskoczyć” do wypowiedzi – drzazga78 – i na tym przykładzie wyjaśnić „co i jak” – oczywiście mogę się mylić.
    Ciemnienie liquidu istotnie może być spowodowane nagarem z grzałki ale od razu możemy postawić pytanie czemu z jednych liquidów jest więcej nagaru a z innych mniej ?
    Czemu płyny producenta X ciemnieją bardziej i szybciej niż producenta Y ?
    Dlaczego w płynach producenta X występują „rozwarstwienia, kłaczki czy inne dziwności” i po jakimś czasie liquid zaczyna jęczeć ?
    Moim zdaniem tajemnica „kłaczków” tkwi w składnikach użytych do produkcji a dokładnie w użytych kwasach które po upływie „pewnego czasu” wchodzą w reakcję z gliceryną…..(w dużym skrócie „tworzy się tłuszcz” który w następstwie zaczyna jełczeć)
    A ciemnienie ? jest skutkiem, między innymi dodania pewnej witaminy.
    – Stworzenie „strony z dobrymi liquidami” prawdopodobnie nie przyniesie pożądanego efektu.
    Nie wiemy kto recenzuje, jakimi przesłankami się kieruje itp. Oby tylko nie okazało się iż „każda pliszka swój ogonek chwali”.
    – Dlaczego ludzie kupują tanie liquidy ? Bo taką mają mentalność – byle co byle za co byle by kupić tanio i mieć z tego wątpliwą satysfakcję.
    – Co się tyczy przepisów jestem przekonany iż wprowadzenie ROZSĄDNYCH regulacji:
    jakie badania będzie trzeba wykonać aby wprowadzić produkt na rynek.
    jakie informacje będzie trzeba umieścić na opakowaniu itp.
    może wyjść tylko na dobre chmurzącym i producentom oczywiście pod warunkiem iż nie spowodują zepchnięcia ich to podziemia.

    Pozdrawiam

     

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

 
%d bloggers like this: