RSS

Kilka istotnych słów do osób planujących mieszanie własnych liquidów

18 Sty

5

Kilka dni temu pisałem o „okazjach” przy kupowaniu liquidów. Wiem, że sporo ludzi przestało kupować gotowe płyny i zabrało się za własnoręczne mieszanie. Czy to ma sens? Jasne! Warto jednak pamiętać, że najpierw powinno się trochę oswoić ze sprzętem, poznać technikę chmurzenia, a dopiero potem bawić się w domowe laboratorium. Mieszanie swoich liquidów może być ciekawą przygodą, choć często na początku będą się zdarzać wpadki, głównie smakowe. Ale o tym wszystkim już pisałem wiele razy, wystarczy poszukać.
Dziś chciałem znowu odnieść się do kwestii bezpieczeństwa – tym razem właśnie przy mieszaniu własnych kompozycji. Własnoręczne mieszanie bywa tańsze niż kupowanie gotowców, ale pod pewnymi warunkami. Przede wszystkim należy przyjąć, że nikt nie staje się ot tak mistrzem blenderskim. Niemal każdy, kto teraz miesza, pamięta jak to było na początku. Nietrafione smaki, błędy przy mieszaniu, rozwarstwiające się ciecze. Buteleczki odstawione na półkę czy też płyny utylizowane. Trzeba się liczyć ze stratami, pamiętajcie o tym.
No i sprawa podstawowa – surowce. Kolejny raz apeluję o rozsądek. Owszem, można trafić na wyjątkowe okazje, szczególnie na portalach aukcyjnych. Niektórzy pewnie pamiętają gościa, który oferował glicerynę „farmakopealną” o barwie ciemnobrązowej. Fakt, była tania, ale jakoś nie bardzo wierzę, że jej używanie mogło być obojętne dla zdrowia.
Jeśli kupujecie podstawowe składniki: glikol, glicerynę, aromaty, dbajcie o to, aby były dobrej czystości. Nie oszczędzajcie paru groszy, bo to iluzoryczna oszczędność. Usilnie powtarzam – zdrowie nie ma ceny.
I jeszcze jedna bardzo ważna sprawa: nikotyna. Co rusz powtarza się pytanie, gdzie można kupić czystą nikotynę. Czystą w sensie „procentowości”, niekoniecznie jakości. Moi drodzy – pamiętajcie, że 100% nikotyna jest naprawdę bardzo trująca. To sprawa najważniejsza. Do pracy z tak silną trucizną wymagane jest doświadczenie, inaczej można zrobić krzywdę sobie i innym. Wiem, że przez Internet można ją kupić z zagranicy, ale jakość tego produktu będzie bardzo, bardzo wątpliwa. Oczywiście sprzedawca napisze, że ma wszelkie certyfikaty, ale musicie sobie zdawać sprawę, że każdy certyfikat można wyprodukować na dowolnej drukarce. Jak coś się zdarzy, nikt tu nie będzie ścigał azjatyckiego sprzedawcy. Oszczędność jest w tym przypadku iluzoryczna, a ryzyko spore – uwierzcie na słowo.
Jak na razie mamy dostępne bazy nikotynowe. Ba, rynek oferuje ich naprawdę wiele, w tym takie, które są produkowane w Polsce i to w sposób przejrzysty. Uznani producenci dbają o jakość surowców, produkcji i rozlewania, mając pełną świadomość odpowiedzialności za swój produkt. Nie jesteście już skazani na bazy azjatyckie, choć i te są też na rynku. Na razie sytuacja jest naprawdę dobra. Co będzie dalej zobaczymy za jakiś czas, bo miecz dyrektywy wisi nad nami.
Reasumując – zwracajcie uwagę na jakość i czystość surowców, a dopiero w dalszej kolejności na cenę.
No i – powodzenia w mieszaniu!

 
5 komentarzy

Opublikował/a w dniu 18 Styczeń 2015 w ogólne

 

Tagi: ,

5 responses to “Kilka istotnych słów do osób planujących mieszanie własnych liquidów

  1. rampidro

    18 Styczeń 2015 at 21:20

    Bardzo dobry artykuł oraz zawarte w nim porady. Zapewne przyda się przede wszystkim osobą początkującym.

     
  2. Meant

    19 Styczeń 2015 at 00:11

    Ja się nauczyłem na Twojej książeczce „Jak zrobić własny e-liquid-poradnik dla początkujących”.

     
  3. Kornelia Nowaczyk

    19 Styczeń 2015 at 13:42

    świetne porady, dziękuje!!

     
  4. tej

    19 Styczeń 2015 at 15:25

    Ja tam zostanę przy liquidach Tabaque, wolę sam nie kombinować… aczkolwiek artykuł bardzo ciekawy🙂

     
  5. Rushling

    19 Styczeń 2015 at 23:48

    Majętny za bardzo nie jestem, aczkolwiek nie ganiam za promocjami w tym przypadku i mimo wszystko kupuję składniki u źródeł sprawdzonych wybierając marki „znane i lubiane”. Chciałbym drogi panie Mirosławie, przeczytać artykuł na temat „sprzętu” chmurzącego. Stałem się niejako kolekcjonerem e-zabawek, w miarę swoich możliwości jestem na bieżąco z nowinkami i kamieniami milowymi w sprawach chmurzenia, jestem w pogoni za smakiem idealnym. Główny punkt zaopatrzenia (sklep znany i lubiany), jednak nie był/jest w stanie nadążyć za niuansami i dostrzegłem na horyzoncie sklep (powstały dość niedawno, życzę jak najlepiej), który oferuje produkty o kroczek przed tymi ze znanego i lubianego, jednak… W opisie brakło kilku informacji, które YTuberzy wałkują do znudzenia. W te pędy z zapytaniem do właściciela: producent i klasa stali nierdzewnej, dane producenta dostałem, ale klasa stali ? Producent nie podaje… Chociaż to nie mój konik i nie znam się za dobrze w tych kwestiach, to jednak tymczasowo zrezygnowałem z zakupu u nowego sprzedawcy, właśnie z powodu braku informacji na temat produktu. Chciałbym żeby pan również poruszył ten temat, bo zdaje pan sobie sprawę, że ludzie kupują produkty sklonowane o wartości 1/3, 1/4 produktu autentycznego, bo albo kogoś nie stać, albo produkt jest horrendalnie drogi w związku z jego warością + sprowadzeniem. Czekam na odpowiedź w komentarzach, bądź na artykuł poświęcony tej kwestii, pozdrawiam i zdowia życzę panie Mirosławie

     

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

 
%d bloggers like this: