RSS

Jak silnie uzależniają e-papierosy – publikacja J.F. Ettera

12 Lu

No dobrze, opada powoli kurz bitewny wokół konkursu Blog Roku 2014, pora wrócić do blogowej normalności. A trzeba pisać, bo sporo istotnych informacji jest do przekazania.
Dzięki uprzejmości prof. Jean Francois Ettera miałem możliwość zapoznania się z bardzo ciekawą publikacją dotyczącą porównania efektu uzależnienia wywoływanego przez papierosy tytoniowe, e-papierosy oraz gumy nikotynowe. Dlaczego ten artykuł jest istotny? Wiemy, że liquidy do e-papierosów najczęściej zawierają nikotynę. Związek ten uzależnia, to wiemy, chociaż ostatnio coraz więcej dowodów wskazuje na to, że jej potencjał uzależniający jest niewielki, albo nawet żaden, jeśli pozbawi się ją balastu, z którym zwykle jest dostarczana.
I właśnie praca Ettera, opublikowana w czasopiśmie Drug and Alcohol Dependence, rzuca nowe światło na te kwestie. Badania były prowadzone na sporej grupie – ponad 2200 osób, wśród których byli palacze tytoniu, palacze hybrydowi (tytoń + e-papierosy), użytkownicy e-papierosów oraz osoby używające gum z zawartością nikotyny. Trzeba przyznać, że badacze bardzo rzetelnie określali uzależnienie, stosując nie tylko klasyczny test Fagerströma, ale też szerszy NDSS (Nicotine Dependence Syndrome Scale) jak też zmodyfikowane wersje tych testów przystosowane specjalnie do e-papierosów oraz gum nikotynowych.
Nie będę wchodził szczegółowo w metodykę badań i dane statystyczne, żeby Was nie zanudzać. Istotne jak zawsze są wnioski, a one są naprawdę ciekawe. Otóż okazało się, że e-papierosy uzależniają co najwyżej w takim samym stopniu jak gumy nikotynowe, a jedne i drugie znacznie mniej niż klasyczne papierosy tytoniowe. Z wielu wcześniejszych badań, jeszcze sprzed ery e-papierosowej wiadomo, że gumy i podobne produkty tylko w nikłym stopniu powodują uzależnienie. Te wyniki są o tyle ważne, że cały czas media, jak też zaciekli przeciwnicy e-papierosów lansują tezę o niezwykłej zdolności uzależniającej nikotyny. Niektórzy posuwali się nawet do twierdzeń, że jest ona tak silnie uzależniająca jak heroina czy kokaina (oczywiście bez żadnych dowodów).
Cenną sprawą jest to, że badanie objęło znaczącą statystycznie grupę ludzi, ponieważ różne poprzednie analizy dotyczyły co najwyżej grupki kilkudziesięciu osób. Analiza zespołu prof. Ettera jest cenna nie tylko dla chmurzących. Wiemy, że coraz więcej badań medycznych dotyczy stosowania nikotyny w terapii różnych schorzeń, w tym Parkinsona czy nawet ADHD (opublikowałem na ten temat artykuł w lutowym numerze „Wiedzy i życia”) – w tym przypadku istotne jest to, żeby potencjalny lek nie powodował uzależnienia.
Na koniec podziękowanie: I am indebted to prof. Jean Francois Etter for providing me with copies of his recent papers.

(c) by Mirosław Dworniczak
Jeśli chcesz wykorzystać ten tekst lub jego fragmenty, skontaktuj się z autorem. Linkować oczywiście można.

Kopiowanie cudzych tekstów z sieci jest zwykłą bezczelną kradzieżą – patrz art. 115 Prawa Autorskiego (do 3 lat za kratami).
Żeby nie było, że nie ostrzegałem.

 
12 komentarzy

Opublikował/a w dniu 12 Luty 2015 w ogólne

 

Tagi: ,

12 responses to “Jak silnie uzależniają e-papierosy – publikacja J.F. Ettera

  1. sebek

    12 Luty 2015 at 12:26

    Ciekawy wpis, mam nadzieje iż takich badań będzie więcej które zamkną usta pseudo naukowcom i karierowiczom którzy chcą zabłysnąć gadając bzdury….
    Obserwując „naloty dywanowe” dotyczące ataków na e-chmurkę warto było by się zastanowić nad zwiększeniem świadomości społeczeństwa które niestety pędzi jak stado ( co usłyszy w mediach ) to przyjmuje jako wykładnie. Można by było choć by na portalach społecznościowych przygotować kampanię przeciwko bzdurnym tezom i subiektywnym przekazom medialnym.
    Internet ma wielką siłę. Jak pokaże się prawdziwe oblicze jak na potrzeby interesów…. ,zakrzywia się prawdę to może w końcu bełkot zniknie z pierwszego planu szumu medialnego a fakty i meteorytyka będzie mogła zaistnieć…..

     
  2. Tomasz

    12 Luty 2015 at 14:45

    nie jestem naukowcem, jak Pan, ale moim zdaniem, czy jest głębszy sens w analizowaniu stopnia uzależnienia osoby palącej e-fajki ? wydaje mi się ,że standardowo są to osoby, jak ja, które porzuciły zwykłe papierosy na rzecz e- fajek i przyjmują tym samym, te e-fajki, jako substrat, też mogą uzależniać (bo mają w sobie nikotynę, czy etc.)
    pozdr. t

     
    • no_smoking

      12 Luty 2015 at 15:19

      Panie Tomaszu, substrat do czego? lepiej jest używać słownictwa prostszego, którego znaczenie się zna.

       
  3. Meant

    12 Luty 2015 at 16:32

    Pan Tomasz powielił wciskany ludzkości od z górą 50 lat niepotwierdzony STEREOTYP, że to sama nikotyna najbardziej uzależnia.

    Odpowiadam:
    Jeśli chce Pan Tomasz dalej chmurzyć(ale NIE PALIĆ!!!-bo ognia brak) „e-fajki” to badanie własności uzależniających nikotyny MA OGROMNY SENS.
    I ten sens został bardzo jasno opisany w powyższym poście Starego Chemika.

    Parafrazując – chodzi o przyszłość chmurzenia, która jak na razie rysuje się czarno.
    Szczególnie poprzez powtarzanie stereotypów jako argumentów za nazbyt restrykcyjnymi ZAKAZAMI e-p.

    To jeszcze raz w dużym skrócie:
    NIKOTYNA w e-p bez dymu tytoniowego (i zawartych w nim inhibitorów MAO) UZALEŻNIA SŁABO. Tak samo SŁABO, lub nawet MNIEJ niż nikotyna z gum i plastrów NTZ.

     
  4. adraelplAdrael

    12 Luty 2015 at 22:51

    No dobrze, to ja mam pytanie do autora bloga, który jak wiadomo jest również autorytetem i mam nadzieję, że odpowie na automatycznie nasuwające mi się pytanie:

    Paliłem około 20 papierosów dziennie i paliłbym nadal. Nie pomagały mi żadne środki zawierające cytyzynę (przy okazji, czemu ma się po niej takie ciekawe sny? ;)), nie pomagały gumy z nikotyną. Gdy nie zapalę przez 10 godzin jestem silnie rozdrażniony, nie potrafię pracować, jest fatalnie. Stosując e-papierosa mogę nie palić wcale. Więc jak to jest? Czy np. używając e-papierosa przez rok, nie paląc w tym czasie analogów, będzie mi zdecydowanie łatwiej porzucić nikotynę w ogóle? Nie bardzo rozumiem ten mechanizm.

     
    • StaryChemik

      13 Luty 2015 at 20:44

      Też nie rozumiem tego mechanizmu, ale nie jesteś jedynym przypadkiem. Może zajmą się tym medycy, bo to ich specjalność. A temat jest ciekawy.

       
    • LucaBracci

      14 Luty 2015 at 15:34

      W mojej opinii nie da się odpowiedzieć trafnie na to pytanie, bo do potencjału uzależniającego samej nikotyny (który jak dowodzą badania nie jest tak silny) dochodzą przecież osobnicze uwarunkowania jednostki. Każdy nałogowiec to przecież zupełnie inna historia i inna biologia mózgu. Z moich osobistych doświadczeń wynika iż zaprzestanie korzystania z e-papierosa
      w moim przypadku będzie dosyć trudne, czy trudniejsze niż rzucenie zwykłych papierosów? Nie wydaje mi się. Cieszę się tylko, że miałem alternatywę w postaci e-papierosa, bezpieczniejszy i bezbolesny (jak dla mnie) wybór przejścia ze zwykłych papierosów do e-papierosa. Dlatego nie chcę dożyć takiej chwili w której e-papierosa będzie można kupić np. tylko w aptece, jeszcze powiedzmy na receptę, obłożonej jakąś kosmiczną akcyzą, czy nie daj Boże jak w niektórych krajach nie mieć tej możliwości.
      P.S. Jak pewne uwarunkowania siedzą nam w mózgu i jak trzeba mieć się na baczności niech poświadczy ta historia. Otóż przedwczoraj wybrałem się w długą podróż do miejsca w którym żyłem kawał czasu i który znaczyłem bardzo dużą ilością kiepów,jak pamiętam. Otóż w podróży rozładowała mi się bateria w e-papierosie. Nieopatrznie nie zabrałem ładowarki. Nie wiem, jak to się stało, ale skończyłem niestety ze zwykłym papierosem w kiblu pociągu (znacie to?). Na dworcu pociągu zakupiona paczuszka i niestety cały dzień skończony ilością wypalonych papierosów w liczbie 21. Dziś już mam naładowanego swojego e-papierosa, i doceniam wartość tego urządzenia. Bądźcie czujni!

       
      • LucaBracci

        14 Luty 2015 at 15:36

        Dodam że nie zapaliłem papierosa od 5 miesięcy.

         
      • LucaBracci

        14 Luty 2015 at 15:39

        ” Z moich osobistych doświadczeń wynika iż zaprzestanie korzystania z e-papierosa
        w moim przypadku będzie dosyć trudne, czy (trudniejsze)ŁATWIEJSZE niż rzucenie zwykłych papierosów? Nie wydaje mi się” – tak powinno być:)

         
        • Pdg

          2 Kwiecień 2016 at 19:49

          A w moim przypadku rzucenie e papierosa jest dużo cięższe i nie gadajcie ze nie uzależnia! ! Palić mogłem wszędzie, nawet po przebudzeniu w nocy musiałem dymka.nagle odstawilem i jest fatalnie

           
      • Mirek Kornaszewski

        18 Luty 2015 at 18:10

        Zgadzam się zupełnie ze stwierdzeniem, że nie można przykładać jednej miary do wszystkich. Ja też miałbym trudności z calkowitym odstawieniem nikotyny. Robię się bardzo nerwowy i niestety… nieprzyjemny. W moim przypadku, wapuję prawie trzy miesiące, powrót do analogów jest wykluczony. Taki mam mózg. Na szczęście nie miałem okazji sprawdzić w praktyce. Myślę jednak, że prędzej kupiłbym baterię, jakiegokolwiek e-papierosa a gdyby nie było takich możliwości, to zamienił bym się w Hulka 😉. Fakt… Zawsze mam przy sobie „części zamienne”. Zamieniłem i dla mnie nie ma powrotu do palenia tytoniu.
        Nie zgodzę się natomiast ze stwierdzeniem, że nie chciałbym dożyć chwili gdy e-papierosy byłyby tylko w aptece. Nie dlatego, że chciałbym. Nie postawiłbym na szali swojego życia i myślę, że takiego zagrożenia nie ma (urządzenie można zrobić we własnym zakresie). Gorzej z dostępnością nikotyny. Wraz ze wzrostem popularności wapowania trzeba się będzie liczyć z tym, że rządy wielu państw będą chciały na tym zarobić. To zawsze będzie walka o pieniądze. Jak mawiał Don Corleone… To interes, nic osobistego. Wytworzenie 10 ml e-płynu z kupionych gotowych składników kosztuje mnie kilka złotych. Butelka e-płynu w sklepie kosztuje przynajmniej kilka razy więcej. Nie trzeba być prorokiem, żeby wiedzieć, że to może być gruby kąsek.
        Bardzo chciałbym, żeby wpływ wapowania na ludzki organizm został dokładnie przebadany. Jeśli się okaże, w co szczerze wierzę, że wapowanie (jako rodzaj podawania nikotyny) nie stwarza znaczącego zagrożenia dla wapującego, to dałoby nam poważny argument w dyskusji z rządzącym. Koszty finansowe i społeczne palenia papierosów są gigantyczne. W Unii Europejskiej w wyniku palenia papierosów umiera około miliona osób rocznie. Pomijając tragedię rodzin, to są gigantyczne koszty leczenia chorób i nie oszukujmy się często umierają ludzie w wieku produkcyjnym. Głównym argumentem za wysoką akcyzą na papierosy są właśnie wysokie koszty społeczne palenia. Jeśli nie ma wysokich kosztów społecznych wapowania, to nie ma podstaw do wysokiej akcyzy. 😉
        Dużo pracy przed nami, żeby wapowanie wyparło palenie papierosów i lepiej się skupić na pozytywach 😀.

         

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

 
%d bloggers like this: