RSS

Dania zaczyna implementować dyrektywę – wygląda to ponuro

06 Mar

Zaczyna się proces implementacji Dyrektywy Tytoniowej w krajach europejskich. Dania jest pierwszym krajem, w którym już w listopadzie tego roku zaczną obowiązywać przepisy krajowe. Nie ma chyba wielkiego zdziwienia, że praworządni Duńczycy w zasadzie przepisali treść dyrektywy do krajowej ustawy.
Co czeka naszych prawie sąsiadów? Zakaz sprzedaży dla nieletnich (do 18 lat) – dotyczący zarówno liquidów nikotynowych, jak też beznikotynowych. Chmurzenie (też dla zerówek) podlegać będzie dokładnie takim samym ograniczeniom jak palenie tytoniu, czyli będzie zakazane w pracy, szkołach, biurach, barach, klubach itp. Generalnie – we wszystkich pomieszczeniach zamkniętych z wyjątkiem mieszkań prywatnych oraz specjalnych wydzielonych pomieszczeń-palarni (chmurzący razem z palaczami).
Obowiązywać będzie całkowity zakaz reklamy poza sklepami sprzedającymi sprzęt/liquidy. W sklepach, które sprzedają także inne towary, e-p będą musiały zniknąć z widoku, mogą być dostępne tylko na życzenie. Nie będzie wolno używać nazw/marek do sponsorowania czegokolwiek, oczywiście nie będzie reklam w mediach.
Co do sprzętu – żadnych pojemników (clearomizery, tanki) większych niż 2 ml, pełna odporność na wycieki, także mechanizm napełniania musi uniemożliwiać wyciek. Wszystko oczywiście musi być zabezpieczone przez możliwością użycia przez dzieci.
Liquidy do uzupełniania mogą być sprzedawane w pojemnikach nie większych niż 10 ml. Tanki/kartomizery napełnione liquidem mogą mieć pojemność max. 2 ml.
Wszystko (sprzęt, liquidy) musi zostać zarejestrowane w odpowiednim urzędzie. Brak rejestracji będzie skutkował karą (mówi się o równowartości ok. 25 tys. zł, ale prawdopodobnie będzie ona zależeć od dochodu firmy). Sama rejestracja też będzie kosztować – na starcie ok. 15 tys. PLN za każdy ELEMENT e-papierosa (a więc osobno bateria, clearomizer, kartomizer…), a potem co roku ok. 5 tys. PLN.
To samo będzie dotyczyć e-liquidów – każdy smak, poziom nikotyny i stosunek PG/VG to osobna rejestracja. Producenci/dystrybutorzy będą musieli podać wszystkie składniki oraz stosowne informacje toksykologiczne oraz raporty dotyczące emisji (czyli chmurki).
Każdy nowy produkt (oraz modyfikacja istniejącego) musi zostać zgłoszony min. 6 miesięcy przed wprowadzeniem na rynek. Dotyczyć to będzie także tych produktów, które już są w sprzedaży. Oczywiście wszystkie te przepisy będą obowiązywały także podmioty zagraniczne, które będą chciały sprzedawać w Danii.
Z informacji od duńskiego stowarzyszenia waperów DADAFO wynika, że projekt jest bardzo szczegółowy – 143 strony tekstu. Hmm, ciekawe… Dziesięcioro Przykazań to jedna mała kartka.

Co oznaczają te pomysły? W zasadzie zmiatają z rynku wszystko, co jest do tej pory, może z wyjątkiem prymitywnych produktów starego typu oferowanych w tej chwili przez BigT czy BigPharma. I to dzieje się w Danii, która jakiś czas temu była uznawana za kraj bardziej liberalny niż Holandia.
Jaki będzie efekt? Oczywiście pojawi się szara strefa i czarny rynek. Wykorzystają to cwaniacy, którzy będą oferować lewą nikotynę, bazy czy liquidy o kompletnie nieznanym składzie. Jak widać, rządzący Danią udają, że tego nie wiedzą. A Duńczycy zostaną przeniesieni z chmurzeniem do średniowiecza.
Ponuro to wygląda, niestety, bo podejrzewam, że inne kraje pójdą tą samą drogą. Może będą jakieś różnice, ale raczej minimalne. Duńscy waperzy próbują walczyć. U nas, jak widzę to w dyskusjach na forach, panuje (ze szlachetnymi wyjątkami tych, którzy próbują coś robić) tradycyjne „jakoś to będzie”. Moim zdaniem – nie będzie „jakoś”. Będzie nieciekawie.

 
28 komentarzy

Opublikował/a w dniu 6 Marzec 2015 w ogólne

 

Tagi: , ,

28 responses to “Dania zaczyna implementować dyrektywę – wygląda to ponuro

  1. tikos

    6 Marzec 2015 at 10:21

    Hmmm, no faktycznie – „ponuro” to dosyć delikatne określenie…
    A czy są jakieś „przecieki” z prac nad implementacją dyrektywy w naszym kraju?
    Czy ktoś, kto ma pojęcie o wapowaniu bierze w tym udział?

     
    • epap

      6 Marzec 2015 at 17:08

      Nad implementacją dyrektywy w Polsce pracuje sztab „fachowców”, który wyniki swojej pracy przedstawi do konsultacji społecznej. A w praktyce? Któregoś ranka obudzimy się i dowiemy o wprowadzeniu polskiego, urzędowego bana na e-papierosy. Jak ktoś liczy na vacatio legis to się mocno zdziwi. Cytat z Wikipedii:
      „W uzasadnionych przypadkach akty normatywne mogą wchodzić w życie w terminie krótszym niż czternaście dni, a jeżeli ważny interes państwa wymaga natychmiastowego wejścia w życie aktu normatywnego i zasady demokratycznego państwa prawnego nie stoją temu na przeszkodzie, dniem wejścia w życie może być dzień ogłoszenia tego aktu w dzienniku urzędowym.”

      Może następne pokolenie wywalczy coś w e-papierosach. Obecnie na najbliższe kilkadziesiąt lat temat e-papierosy znika z oficjalnego obiegu. Przybędzie pracy policji, sądom, urzędnikom. I tak z uczciwych ludzi staniecie się drodzy Państwo waperzy przestępcami.

       
  2. mazee

    6 Marzec 2015 at 11:13

    No to ładnie… Tylko czekać na PL która jak typowy baran pójdzie za kimkolwiek:/
    „Czarny rynek” – średnio to widzę jeśli chodzi o płyny bo już chyba wolał bym herbaty nalać do parownika…
    Tikos – spokojnie udział może i ktoś bierze ale resztę ustalą sobie sami bo pozwoliliśmy na to kiedyś i jest to u nas normą. Większość takich spraw załatwiają za zamkniętymi drzwiami.

     
  3. Waper

    6 Marzec 2015 at 13:01

    ” Sama rejestracja też będzie kosztować – na starcie ok. 15 tys. PLN za każdy ELEMENT e-papierosa (a więc osobno bateria, clearomizer, kartomizer…), a potem co roku ok. 5 tys. PLN. ”

    to zamyka wszystko, nie wiem czy jedna firma podoła, te mniejsze to już mogą się zamykać a jak widać niektóre firmy u nas właśnie teraz się rozwijają i stawiają sklepy jeden po drugim, które w normalnych warunkach zwrócą się po 2 latach. Mając kilkaset produktów w asortymencie to chyba nikt nie da rady🙂 jakie ryzyko !!
    Poza tym nawet jeżeli ta jedna firma podoła to popularność spadnie tak drastycznie, że nie wiem czy będzie się komukolwiek opłacało a popularność to dostępność na każdym rogu w sklepie ale jak można wyczytać tylko sklepy z tymi produktami … no bo przecież sprzedaż przez internet to chyba też wykluczona.
    Ament

     
  4. Marek Moskwa

    6 Marzec 2015 at 13:37

    Niestety taka forma dyrektywy to zagłada rynku e-papierosów.

     
  5. Meant

    6 Marzec 2015 at 18:32

    Nie ma innej formy Dyrektywy Tytoniowej. Jest jedna TPD i jej treść znana jest od stycznia 2014 a oficjalnie ogłoszona od kwietnia 2014.
    Jeśli toś jeszcze liczy na „Cud nad Wisłą” – niechaj się do tego cudu czynnie przyłoży.
    A jak?
    W poprzednich postach Starego Chemika zostało wyłożone, że jaśniej już trudno.

     
  6. Szaman

    8 Marzec 2015 at 01:39

    Dania miała 49% uzbieranego poparcia dla EFVI. My mieliśmy 22%. Zamiotą nas pod dywan. Dopalacze kiedyś miały tyle sklepów co teraz ESW. Zamietli (akurat słusznie) jednego dnia.
    Spodziewajmy się apokalipsy niestety.
    Z drugiej strony producenci sprzętu mogą kombinować by obejść nowe prawo.
    Taki Taifun o poj. 5ml np. może być sprzedawny pod nazwą „ozdobna rurka z tuleją pyrexową”. Zasilanie pod nazwą „Rura stalowa z układem generującym prąd stały stabilizowany”.

    Producenci żarówek sobie poradzili. Sprzedają legalnie swój towar z oznaczeniem „nie do użytku domowego – żarówka antywstrząsowa”.
    http://www.polskieradio.pl/7/473/Artykul/275439,Przechytrzyc-Unie-Europejska

     
    • epap

      8 Marzec 2015 at 07:19

      Jeśli chodzi o sprzęt to faktycznie nie ma się czego obawiać. Niestety tu chodzi o….”paliwo” do tego sprzętu. Niestety nie widzę możliwości obejścia. Oczywiście „paliwo”, liquidy będą dostępne tylko w mojej ocenie ich cena podważy sens używania e-papierosów. Przynajmniej w moim przypadku, gdzie głównym czynnikiem, który spowodował rzucenie tradycyjnych papierosów była cena. Obecnie dziennie wydaję na liquid (sam robię) 2 zł, adekwatnie na papierosy musiał bym wydać 15 zł. Po wprowadzeniu DT w Polsce podejrzewam, że liquid może mnie to kosztować minimum 20 – 25 zł dziennie. Niestety nie stać mnie na taki luksus:(

       
  7. k73

    8 Marzec 2015 at 10:35

    Moim zdaniem dobrze, że kraje Unii wprowadzają tę dyrektywę nie jednocześnie, ale każdy kiedy chce. Inne kraje będą mogły się przyjrzeć jak to wygląda w praktyce.

    Bo to o czym pisze Chemik i o czym mówi dyrektywa, to teoria. Bo prawo to teoria, a życie to praktyka.Kto pracował kiedykolwiek w jakimś urzędzie, to doskonale wie, że ci wszyscy urzędnicy to nie są ludzie, ktorzy mają jakąś swoją inwencję. Zanim ogarną te przepisy, zanim w ogole będą wiedzieć co i u kogo sprawdzać., jakich dokumentow wymagać, to… Przecież ci wszyscy urzędnicy mają teraz co robić i już widzę, jak urzędnik celny, albo z inspekcji handlowej, czy z Sanepidu analizuje faktura po fakturze, pozycja po pozycji czy dany tank ma 2 ml, czy ma zabezpieczenie, czy nie, itd. Każdy dystrybutor napisze ze ma takowe, ze tank ma 2 ml, na życzenie pokaże papiery. I tyle. Każdy zurzędników chce co miesiąc wziąć te pare tys wypłaty, a o godz 15 iść do domu. I wszyscy pójdą na łatwiznę. Osobiscie bardziej obawiał bym się ESW, którzy nigdy tak naprawdę nie dbali o interesy branży i e palaczy tylko o swoje i odzywają się wtedy gdy coś naprawdę godzi w ich interesy. Oni mogą wymusić maksymalną egzekwowalność tylko po to, żeby innych pozamykać. ..

    Ponadto zawsze pozostaną zestawy DIY, złóż to sam, czyli to nie jest żaden epapieros….

     
    • epap

      8 Marzec 2015 at 13:27

      Do k73. Bzdury, bzdury, bzdury, bzdury!!!
      W Polsce urzędnik za nic nie odpowiada. Za nim pójdzie do domu dowali ci taką karę, że przez najbliższe dziesięciolecia z niej się nie wygrzebiesz. Urzędnik nadal ze spokojną głową będzie opuszczał swoje biuro.
      Co do sprzętu. Mam wrażenie, że nie tylko nie przeczytałeś tekstu SCH, ale umieszczonych tu komentarzy. Chodzi mi o zestawy DIY. Powiedz co ci przyjdzie z tego jak będziesz miał nowy, śliczny samochód jak do niego nie będzie paliwa? Co ci przyjdzie z tych DIY?

       
      • k73

        9 Marzec 2015 at 09:50

        A kto mówi, że nie będziesz miał paliwa? Zrobisz kosztowne badania na np. 5 najpopularniejszych smaków (chyba każdy może je wskazać) w np. trzech najpopularniejszych zawartościach nikotyny i będziesz mógł handlować. Kwestia kasy, jak zawsze.
        A co do polskiego urzędnika: treść dyrektywy Szanowny Chemik większości ludziom czytającym jego bloga musiał tłumaczyć. Przeceniasz ludzi w ogólności, a już urzędników w szczególności, jeśli chodzi o rozumienie takich rzeczy. To my siedzimy w tej branży, znamy szczegóły, itp, dla laika to rzeczy trudne do ogarnięcia. Już teraz wielu ludzi nie kuma mocy, watów, sub-ohmów, itp. Dlatego napisałem to co napisałem. Postaw się w roli takiej pani z Inspekcji Handlowej, która pierwszy raz o tym słyszy – ogarnąłbyś co patrzeć. Po trzecim stoisku będziesz chciał już tylko dokumenty skserować… Dla państwa dużo prościej jest po prostu nałożyć akcyzę, jak we Włoszech. Płacisz – handlujesz, nie zapłacisz – nie sprzedajesz. I takie coś można też łatwo egzekwować przez urzędników: naklejka akcyzowa na każdym liquidzie jest? A takie niuanse konstrukcyjne, nazewnictwo elementów, zamykanie takie, takie, model taki a taki… Już teraz wielu użytkowników nie jest w stanie tego ogarnąć, w takim tempie to się rozwija, a co będzie za rok to nawet trudno sobie wyobrazić…
        Większość ludzi lekceważy tę dyrektywę, bo jej po prostu nie rozumie, a jeśli już to dwie – trzy podstawowe kwestie. Poza tym wielu zapomniało, że to jest dyrektywa TYTONIOWA. Jeśli już to najpierw będą sprawdzać normalne fajki, opakowania, zdjęcia, informacje, a to jest dopiero rynek: tysiące punktów sprzedaży, kilkadziesiąt w każdym mieście, nie to co e-fajki, nisza, w niszy i kilka stoisk w mieście…

         
  8. zoltar

    9 Marzec 2015 at 12:17

    @k73:
    Piszesz że „…nie będą sprawdzać po kilkdziesiąt punktów w mieście…” Dla Twojej informacji to właśnie się dzieje. Gdzieś od grudnia trwa w kraju zmasowana akcja kontrolowanie sklepów z e-p. Bez znaczenia specjalizowany czy ‚przy okazji’. Łączone kontrole PIHu i SANEPIDu odbywają się obecnie w branży e-p i to na skalę hurtową. Potwierdzi Ci to każdy większy dystrybutor (informacja że firma jest lub będzie lub była kontrolowana na ogól dociera do dostawcy). Kto ma wszystko ok, polskie opakowania, karty materiałowe etc przechodzi kontrolę płynnie i bez czepiania się. Ewentualnie są ‚zalecenia’ i termin np 7 dni na usunięcie nieprawidłowości. Brak dokumentów? No problem. 5 dni na uzupełniuenie i dostarczenie do ‚stosownej instytucji’. Ale są tez czystki i konfiskaty. To dobrze bo rynek czyści się z prywatnego importu produktów bez właściwych oznaczeń, ‚rozlewaków garażowych’ etc. Ale to wszystko nie dzieje się bez powodu. Ministerstwo Zdrowia przekazało właśnie swój projekt nowelizacji ustawy o zdrowiu publicznym na etap konsultacji społecznych. Niestety wszystko jest jawnie ‚niejawne’. (Podobno) częścią konsultowanych (nowych) regulacji które nie omijają branży e-p jest np zakaz sprzedaży liquidów przez internet. Piszę podobno gdyż informacja pochodzi z mediów jak np RMF. Przypomnę że to tylko ‚ministerstwo zdrowia’ i to jeszcze nie jest wdrażanie DT w PL….. To wszystko razem połączone jedno z drugim nie jest przypadkowe. Akurat teraz na kilka mieś przed rozpoczęciem prac nad krajową wersją DT branża jest pod obstrzałem z kilku stron. Mam głębokie wątpliwości czy to akurat zbieg okoliczności że to wszystko dzieje się równolegle.

    Wróćmy na chwilę do wymogu odpowiednich badań liquidów, rejestracji etc… Moja firma jest tym tematem zainteresowana. Chcemy się przygotować, wyrobić dokumentację. Mamy na to fundusze. I co? Kolokwialnie mówiąc ‚jajco’. Pytanie gdzie mamy przeprowadzić badania np zawartości chmury? W kraju jest jeden ‚palacz bot’. Jeden instytut gdzie wszyscy nagle chcą ‚coś’ zrobić czy zbadać. Terminy i koszty są !CHORE! Zapytaliśmy dodatkowo o analizę x i Y. Odpowiedź: niestety odpowiednia aparatura do badań X jest uszkodzona, termin naprawy nieznany… A inna maszyna do analizy Y też jest uszkodzona… ale tu znamy termin naprawy. Już za 8 miesięcy….. No żesz K.M. ręce opadają!.
    Ok, to duży kraj, dzwonimy po innych jednostkach badawczych, instytutach… w słuchawce stały tekst: że co?, jakie badania? nie robimy… może na Śląsku niech Pan pyta, tam coś badają… Oznaczenie stężenia nikotyny…? Oh sorry, nie mamy czystej nikotyny jako punktu odniesienia.. no – chyba że firma dostarczy. Zawartość i toksykologia czego? Że ‚dymu’ z epapierosa? Nieeee to nawet nie wiem gdzie ktoś to bada…

    Tak wyglądają realia zaplecza. A za chwilę wyjdzie przepis że wszystko ma być przebadane na to i na owo.
    Nie tylko urzędnicy nie są gotowi. Stosownych analiz również nie ma gdzie zrobić (poza 1 czy 2 miejscami w kraju). StCh proszę mnie poprawić jeśli się mylę.

     
    • epep

      9 Marzec 2015 at 14:37

      A czy nie sądzicie, że te zamieszanie jest po to, żeby e-p oddać w łapy Bigpharma? Z tego co wiem DT dopuszcza taką możliwość.

       
    • k73

      9 Marzec 2015 at 15:11

      Ja doskonale wiem, że Sanepid teraz jeździ po punktach. I słusznie. Musi być jasne co jest sprzedawane. Zakaz sprzedaży przez internet, żeby wyeliminować zakupy przez małolatów, wyeliminowanie garażowych rozlewni, żeby oczyścić rynek ze śmieci – to też kierunek OK moim zdaniem. Czy jest to inicjatywa Ministerstwa Zdrowia, czy innych służb, to już mniej istotne.

      Jeśli chodzi o kontrole po wejściu Dyrektywy, to mi akurat chodziło o kontrole punktów sprzedaży normalnych papierosów, tego to jest przecież tysiące… Bo w tej całej obecnej nagonce na e-fajki wielu chyba zapomniało (albo raczej tak ma być), że to normalne papierosy powinny być punktem odniesienia dla e-papierosów. I te kontrole po wejściu dyrektywy powinny się zacząć od normalnych fajek, badania składu, chmury, opakowań, obostrzeń, oznakowań, bo to one są głównym złem, a e-fajki zdrowszą receptą (ale nie lekiem, jak to media kreują) na to zło… Inna sprawa, że koncerny tytoniowe zadbają zapewne o to na tip-top. I wtedy wszyscy znowu rzucą się na e-fajki…

      A jeśli chodzi badanie chmury z liqiudu: jeśli nie ma urządzeń badawczych i nikt tego nie bada, więc jak będzie można tego wymagać? To jest na pewno temat do wypowiedzenia się przez autora tego blogu.
      A jeśli już będą takich badań wymagać, to albo niech je zrobią producenci (jeśli chcą sprzedawać), albo być może potrzebne jest szerokie rozpowszechnienie, opublikowanie, przedstawienie w mediach, przesłanie do Min Zdrowia, etc wyników badań ogólnych już istniejących (bo jakieś takowe chyba są) albo też zlecenie takich szczegółowych badań kompleksowo przez kilku/kilkunastu dystrybutorów (np. liqiudów od tej samego producenta, jeśli on ich nie ma i nie chce zrobić). Nie widzę innych opcji.

      Niestety rozdrobnienie branży e-papierosowej w Polsce jest tak wielkie, że jak znam życie, nikt się razem w tym temacie nie zrzeszy, nie złoży na to, a wyniki chmur z liqiudów będzie mieć za rok tylko jeden dystrybutor… Albo rzeczywiście cały temat e-fajek przejmą jeszcze więksi: koncerny tytoniowe, które 1 maja 2016 będą mieć wszystkie dokumenty i badania potrzebne w temacie zarówno analogów, jak i liqiudów…

       
  9. zoltar

    9 Marzec 2015 at 20:04

    Zakaz sprzedaży przez internet to jakaś bzdura. Orwell to mało…. Istnieją rozwiązania technologiczne pozwalające weryfikować wiek podczas rejestracji lub płatności.

    A tak poza tym: Dlaczego inne produkty wymagające wieku 18+ mogą być sprzedawane online a nagle ten jeden nie….??! Nie będę sięgał po udziwnione przykłady – mam jeden najprostszy – alkohol. Dla czego ten produkt dostępny WYŁĄCZNIE 18+ można sprzedawać online i na sprzedawcy ciąży obowiązek weryfikacji wieku na etapie zamówienia a nagle liquidów potencjalnie nie będzie można sprzedawać z tego samego powodu?

    Dlaczego ACE, środki udrażniania rur, kwasy i rozpuszczalniki etc można kupić w każdym sklepie w opakowaniach 1/2/3l a nagle ze względów bezpieczeństwa liquidy wyłącznie 10ml?

    Jeszcze trochę i dowiemy się od szanownej UE jakiej szerokości ma być pasek w d**** dla stringów.
    Gdyby to wszystko działo się w jakimś młodym post-komunistycznym kraju 20, 30 lat temu…. Zrozumiałbym. Ale w skali światowej w 21 wieku…? Czekam aż obudzę się z tego chorego snu. Bo to nie może się dziać faktycznie.

     
    • k73

      9 Marzec 2015 at 22:08

      Odpowiedź na twoje pytaniecjest prosta: bo branżę e-papierosów podciągnięto pod branżę medyczną, ze wszystkimi tego konsekwencjami. Jeśli e-papierosy byłyby to traktowane jako wysoce szkodliwa używka, byłaby to prosta droga do zakazu sprzedaży (co zresztą kilka krajów wprowadziło w życie) lub do nałożenia akcyzy, jak na mniej szkodliwa używka, jak alkohol (co również gdzieniegdzie się stało).
      Obostrzenia takie jak dla lekarstw są też w moim odczuciu trochę konsekwencją całej tej metaforyki leczniczej jaką ta branża wbijała jeszcze do niedawna klientom: to obniżanie mocy, to schodzenie w dół, itd, aż do rzucenia defitywnego. Teraz, przy tym wyścigu technologicznym nikt już o tym nie mówi, bo stało się dla wszystkich jasne, że do coraz lepszego sprzętu potrzebny jest doświadczony, czyli stały klient, ale co z tego, mleko się rozlało. .. A Unia to skwapliwie podchwycila. Może jednak to i tak jest mniejsze zło niż byłoby katastrofą nałożenie akcyzy. Choć jasne, że ten wariant jest praktycznie w każdej chwili możliwy…

       
  10. Waper

    9 Marzec 2015 at 22:11

    najciekawsze jest to w interpretacji w Danii, że mając cokolwiek innego w sklepie musisz e-p schować i sprzedawać spod lady. To jakaś brednia do kwadratu. Jak będę sprzedawał drut to już, czy jak adapter sieciowy to może … tosz to przecież jak penisy w sekszopie, nie wierzę że żyję w tak nowoczesnym państwie należącym do jeszcze bardziej nowoczesnej UE, dramat.

     
  11. k73

    10 Marzec 2015 at 09:28

    Powtarzam, moim zdaniem trzeba poczekać aż to będą wdrażać. Prawo jest pełne martwych przepisów, nieżyciowych rozwiązań. Myslę ze 95 proc społeczeństwa nie rozróżnia ustnika od clearomizera, pokaż komukolwiek z (nawet e-palaczowi) boksa, to w życiu nie powie od razu, że to e-papieros, różnorodnych ładowarek jest pełno w każdym sklepie elektronicznym, tak samo baterie i akumulatorki kupisz w każdym kiosku. Tu nie będzie żadnego problemu. Poza tym za rok e-fajek może nie mieć już kompletnie nic wspólnego z tym co miał na myśli autor DT. Ale oczywiście pozostaje temat olejków i tego co będą wymagać.

     
  12. zoltar

    10 Marzec 2015 at 09:36

    Na Boga, temat olejków zostaw plażowiczom w Ustce… my tu rozmawiamy o liquidach🙂

     
  13. k73

    10 Marzec 2015 at 09:47

    I co, lepiej się czujesz po tym wpisie? 75 proc ludzi mówi „góra”, bo słowa „clearomizer” nie potrafią wymówić, tak samo jak nie rozumieją słowa liquid. A jeśli już jesteś taki w temacie, to „e-liquid’.

     
  14. Bolo

    10 Marzec 2015 at 13:00

    No to bieda z nędzą. Trzeba będzie zrobić poważne zapasy sprzętowo-liquidowe przed wejściem tego syfu w zycie w Polsce.

     
  15. Adam

    11 Marzec 2015 at 13:42

    Witam i pozdrawiam z Danii🙂 z kraju w którym polityczna poprawność sięgnęła dna absurdu (Dania jako pierwsza bez mrugnięcia okiem podpisała się pod ACTA) i podpisze się pod wszystkim co wymyślą amerykanie i UE, jeśli drogi Mirku piszesz o liberalnym kraju to racja, ale tylko odnośnie religii i seksu, reszta to poprawna politycznie masa zachowująca się jak małe dzieci, którym urząd podatkowy kiedy chce zagląda na konta bankowe bez nakazu sądowego i w kartę zdrowia, a liquidy nikotynowe są objęte zakazem sprzedaży w sklepach stacjonarnych, a nikotynowe tylko na receptę od lekarza.
    Dyrektywę wprowadzają akurat na czas gdy zaczęło coś się ruszać w e-papierosach, bo pojawiły się sklepiki i w tych sklepikach klienci, i zapewniam was wszystkich że wszystkie padną, bo warunki są po prostu zaporowe odnośnie pozwoleń i rejestracji, w tym stanie rynek który się pojawił już jest martwy.
    Ja jedynie optymistyczne spoglądam w stronę niemieckich sąsiadów i liczę na ich rozsądek tak jak to było do tej pory, bo nie ulega wątpliwości że ktoś na tym zarobi, podobnie było z wprowadzonym duńskim podatkiem na tłuszcze, zarobili Niemcy sprzedając duńskie masła i podobne wyroby przy granicy w specjalnych sklepach dla Duńczyków, przyjeżdżał jeden z wioski z przyczepką po zakupy dla wszystkich🙂, więc mam nadzieję że podobnie będzie w przypadku e-papierosów, na tym polu Niemcy są silni, mają już super sklepy, organizują targi, zatrudniają dużo osób w branży i posiadają już silną subkulturę.
    Na razie w Polsce nie macie się czego obawiać bo jest rok wyborczy i nikt się nie wychyli by się komuś nie narazić, niespodzianki czekają was później, nie zapomnijcie zadawać pytań politykom🙂

     
  16. marek

    11 Marzec 2015 at 21:48

    macie swoją kochaną UE i rządy PO, trzeba bylo sie opowiedziec przeciw i olać te dyrektywy a teraz płacz a cos czuje ze to dopiero poczatek prawdziwego niewolnictwa! 25 lat wolności tfu!

     
    • StaryChemik

      11 Marzec 2015 at 21:56

      Marku – odsyłam do wpisu o warunkach brzegowych. Jesteśmy w UE i mamy taki rząd jaki mamy. I tego w tym momencie nie zmienimy. A uwierz, że narzekanie, że mamy UE i PO nie zmieni absolutnie NIC!
      A poza tym – czy ktoś tutaj uważa UE za „kochaną”? Widziałeś taki mój wpis?

       
  17. marek

    11 Marzec 2015 at 23:13

    akurat Ciebie autorze nie mialem na mysli ale sam wiesz ilu rodakow jest zaslepionych propagandą, poprostu czasem czlowieka szlag trafia, a to że narzekanie nic nie da to wiadomo i tak „zrobia swoje” PS petycje podpisalem

     
  18. Ibanez

    13 Marzec 2015 at 13:43

    Nie ma co, człowiek się stara, kombinuje, a tutaj taka wiadomość.. Po prostu brak słów, zwykły cytat wspaniałego zespołu, jakim jest „Strachy na lachy” wystarczy:
    „Żyje w kraju, w którym wszyscy chcą mnie zrobić w chuja… Za moją kasę.”

     
  19. wapowicz30

    13 Czerwiec 2015 at 14:29

    To wcale nie wygląda tak ponuro.To że e-papierosy i liquidy znikną np . z kiosków czy nawet żabek-bardzo dobrze.To że znikną badziewia za kilka złotych-tez bardzo dobrze.Zostaną firmy dobrze przygotowane ,mające sprawdzony sprzęt i liquidy. np .Esmoking world. I bardzo dobrze.

     
    • StaryChemik

      13 Czerwiec 2015 at 14:43

      Z całym szacunkiem – chyba jednak dość mało wiesz o dyrektywie, jeśli piszesz coś takiego.
      Na jakiej niby zasadzie miałyby zniknąć z kiosków czy żabek?

       

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

 
%d bloggers like this: