RSS

O trzech Wielkich Smokach, jednym Chudziaczku oraz o Katonie Starszym

08 Mar

Od kilku lat obserwuję harce polityków wokół prawnego uregulowania spraw związanych z e-papierosami i chmurzeniem. Jeszcze w 2010 tak naprawdę nikt z władz specjalnie nie interesował się tymi sprawami. Zapewne uznawano, że to niszowa, chwilowa moda, która albo przeminie, albo też pozostanie gdzieś tam na marginesie.
Tymczasem ten segment rynku zaczął się w dość dynamiczny sposób rozwijać i umacniać. Fakt, było to trochę na zasadach takich, jakie panowały na Dzikim Zachodzie. Powstawały firmy i sklepy, ludzie importowali sprzęt i płyny z zagranicy, głównie z Azji. Płomień powoli się rozpalał. Z tysięcy użytkowników e-fajek zrobiły się dziesiątki tysięcy, a potem miliony. Urzędnicy nie bardzo wiedzieli, co z tym robić, bo nie było żadnych szczególnych przepisów. Chmurzenie w sensie prawnym nie istniało. I wszystko byłoby fajnie, gdyby nie to, że podrażniony został smok (po łacinie draco), a właściwie trzy smoki – i nie wiadomo, który z nich jest straszniejszy. Pierwszy smok, którego imię brzmi DracoTobacco, zauważył, że ktoś mu podkrada pożywienie. Dopóki to była szczypta z każdej beczki żarcia, nie przejmował się. Okazało się jednak szybko, że to już nie szczypta, a nawet nie garstka. Jakiś nędzny Chudziaczek bezczelnie zabiera pożywienie ze smoczej beczki. Podobnie było z drugim smokiem, który nazywa się DracoPharma. On też zauważył, że codzienne porcje pożywienia zmniejszają się. Oba smoki wytrzymywały to, ale do czasu. W pewnym momencie jednak uznały, że czas zacząć działać. Podejrzewam, że po cichutku, razem albo osobno, postanowiły napuścić trzeciego, najstraszliwszego smoka, zwanego DracoImperium, na bezczelnego Chudziaczka podkradacza. DracoImperium też był zły, albowiem Chudziaczek oddawał mu niewielką daninę. I cała trójka uznała, że nie ma to znaczenia, iż jedzenia jest na tyle dużo, że wystarczy dla wszystkich, a przeżeranie się nie jest zdrowe. Nikogo też nie obchodziło, że rocznie 700 tysięcy ludzi jest pożeranych przez DracoTobacco, a Chudziaczek mógł część tych ludzi uratować przed pożarciem.
A jak można zamordować chudzielca? To akurat bardzo proste. Trawestując cytat ze Shreka: mam prawo i nie zawaham się go użyć.
I taka jest geneza dyrektywy. W swej wspaniałomyślności Trzy Smoki uznały, że nie będą zabijać, tylko zamęczą chudzielca w majestacie prawa. I właśnie stąd wzięło się określenie prawo drakońskie, czyli smocze.
Na całym kontynencie nie ustają poszukiwania Szewczyka Dratewki.

No dobrze, a co z tym Katonem Starszym? Był to znany mówca i polityk rzymski, który wsławił się m.in. tym, że każde przemówienie w senacie kończył zdaniem „Ceterum censeo Carthaginem delendam esse” (A ponadto uważam, że Kartaginę należy zniszczyć). Postanowiłem też moje wpisy kończyć podobnie. Skonsultowałem się ze specjalistką od łaciny (dzięki, Kasiu!) i mam własną wersję.
Tak więc:

Ceterum censeo Directiva Tobaccorum delendam esse!

11

 
11 komentarzy

Opublikował/a w dniu 8 Marzec 2015 w ogólne

 

Tagi: , , ,

11 responses to “O trzech Wielkich Smokach, jednym Chudziaczku oraz o Katonie Starszym

  1. sword

    8 Marzec 2015 at 20:04

    Witam Państwa
    Czytam, słucham ….i w między czasie chmurzę.
    I myślę, że MĄDRE prawo w temacie e-papierosy/liquidy jest potrzebne a nawet konieczne.
    Może trzeba wyeliminować z rynku płyny „niewiadomego” pochodzenia, liquidy sprzedawane bez rzetelnej informacji o składzie i pożal się Boże sprzedawców którzy nie wiedzą często co sprzedają, dla których MSDS(karta charakterystyki) brzmi nad wyraz egzotycznie.
    Chcę chmurzyć ale nie „BYLE CO” !!! I nie musi być wcale tanio (ale i nie chcę przepłacać ) – to nie jest żaden wyznacznik !!!
    Może warto się zastanowić Po Co Chmurzymy ???
    Może nie warto tylko wymagać ale dać coś od siebie ?
    Pewnie spytacie Państwo Co ? no cóż „myślenie ma kolosalną przyszłość”🙂 …

    A niech stracę podpowiem: a może jakieś badania ? Tak ! one nie są darmowe… więc trzeba będzie zapłacić … i już się tyle nie zarobi😉
    Więc jeśli nie wiadomo o co chodzi to pewnie chodzi o pieniądze, Smok chce daniny a producenci/importerzy chcą jak najwięcej zagarnąć dla siebie jak najmniejszym kosztem.
    Proszę Państwa nie tędy droga !
    Sztuką nie jest „zarobić pieniądze” – Sztuką jest uczciwie je zarobić🙂
    Pozdrawiam

     
    • StaryChemik

      8 Marzec 2015 at 20:18

      Niestety, rzecz w tym, że zarówno dyrektywa, jak i jej implementacja, np. w Danii to NIE JEST MĄDRE PRAWO!
      Jak najbardziej popieram badania, w końcu to ja nawołuję o nie od ponad 5 lat. Ale to, co nam eurobiurokraci fundują nie jest ani mądre ani sensowne.

       
      • Filip

        8 Marzec 2015 at 23:09

        Tak myślę… Michnik chmurzy, może jest ich więcej, tych „którzy mają wpływ” lub „którzy mogą”. Oczywiście wiem, my też możemy, ale tak po prostu pomyślałem, ilu z tych, którzy u nas będą o tym wkrótce decydować też przeszli kiedyś na e-p…

         
    • Szaman

      9 Marzec 2015 at 23:35

      Ja dziękuję za takie mądre prawo, które odetnie mnie od amerykańskich płynów a pozostawi z chińskimi liquidami z ESW. Jak mniemam wg tego prawa płyny tworzone w USA będą płynami niewiadomego pochodzenia. Na dodatek sprzedawane przez internet! Zgroza!

      Jedyne co jest potrzebne to zakaz sprzedaży nieletnim.

      Wszystko inne to prostowanie bananów. Nonsens, bzdury na kołach, wstrzymywanie postępu i zabieranie ludziom zdrowia. Powrót do analogów jest całkiem prawdopodobny mimo wszystkich ich wad. W końcu to nałóg aktualnie jedynie zaleczany.

       
      • StaryChemik

        9 Marzec 2015 at 23:45

        „Jedyne co jest potrzebne to zakaz sprzedaży nieletnim.”
        Czekaj, czekaj – nie interesuje Cię jakość liquidów? Dla mnie to jest klucz, ale oczywiście nie w tym wydaniu, które dostaniemy.
        Poza tym „tworzone w USA”… nie przesadzajmy z tym gloryfikowaniem Ameryki – taki sam kraj, jak wiele innych.
        A tak poza wszystkim – teraz sobie możemy gadać, co tylko chcemy. Gdy kilka lat temu namawiałem, aby się zjednoczyć i mieć na to wszystko wpływ, nie było odzewu. Teraz to można sobie płakać – łapa jest już w nocniku. Po łokieć.

         
        • Szaman

          10 Marzec 2015 at 00:01

          Jasne, że jakość liquidów mnie interesuje. Po wejściu mądrego prawa zapewne nie wystarczy, że jakość kontrolują już Amerykanie. Jak obetną to wszystko czy to będzie rozlewany w szopie liquid i puszczany za 2zł na allegro czy markowy płyn ze stanów.
          Wapuję te amerykańskie wynalazki już ponad rok i jak mam wracać do chińczyka to nie jest przyjemne. W mojej opinii nie jest to gloryfikowanie. Po prostu Amerykanie zaszli w produkcji liquidów i wymyślaniu smaków znacznie dalej niż Europejczycy. I pójdą jeszcze dalej a my w tym czasie będziemy badać czy Chińczyk dobrze dawkę nikotyny odmierzył.

          EFVI było ostatnią realną szansą nie licząc aktualnych starań TW. Mam czyste sumienie. Zebrałem blisko setki podpisów. Więcej nie dałem rady. Były plany na więcej ale niestety się wypaliłem.

           
          • StaryChemik

            10 Marzec 2015 at 08:47

            Tak, EFVI było ostatnią szansą. Niestety, widziała to tylko garstka ludzi (łącznie z Tobą).
            Jednak – co do amerykańskiej kontroli jakości mam obawy. Możesz rozwinąć tę kwestię – o jakiej kontroli jakości mówisz? Z tego co wiem, AEMSA to dobrowolne stowarzyszenie.

             
            • Dorota

              10 Marzec 2015 at 10:42

              no wlasnie tez bym chciala wiedziec cos odnosnie tej kontroli jakosci amerykanskich plynow. cos mi tu nie pasuje…. np.we Wloszech nie nadaja sie nawet do sprzedazy , bo nie spelniaja norm obowiazujacych w tym kraju…
              stezenie aromatu (jesli sie nie myle) tez jest dosyc spore…

               
            • Szaman

              10 Marzec 2015 at 12:52

              Rozwinąć, nie rozwinę gdyż nigdy mnie to tak dogłębnie nie interesowało. Jako użytkownika interesował mnie np. skład – podany na butelce, opakowaniu – jest. Czy firma jest dostępna w internecie i czy ma dobre opinie? Jest, ma. Bardziej nie wnikałem bo i po co.
              Koleżanka tu też ma rację, że stężenie aromatów jest jakby wyższe. Zazwyczaj tak jest ale nie zawsze. Bardziej zwróciłbym uwagę na jakość i rodzaj tych aromatów. Blendy zupełnie nie spotykane w Polsce. Dla przykładu, który chiński/polski liquid zaoferuje mi smak pikantnego ciasta z dyni czy mix ananasa z serem?
              Chińskie płyny to zazwyczaj proste smaki typu np. wiśnia, truskawka, banan. Często w odczuciu „trącą chemią” a nie smakiem właściwym. Ciekawszych doznań brak. No ale to tylko tak nawiasem piszę, gwoli wyjaśnienia.

               
  2. Wiesław Mrotek

    9 Marzec 2015 at 08:35

    eSMOKingworld może okazać się czwartym smokiem. Jak popatrzę na asortyment, niewiele będą musieli zmieniać.
    Nec Hercules contra plures …

    Ceterum censeo Directiva Tobbacorum delendam esse!

     
  3. marquor

    10 Marzec 2015 at 12:12

    Przez chwilę nie wiedziałem kim jest /DracoImperium/-ale to o wiele większe zagrożenie niż w naszym kontekście – wyrywa korzenie ,aż żal patrzeć na ostatnie ślady cywilizacji umierającej na naszych oczach/nie,nie jestem defetystą/,wszystko ma swoje cykle a samo głosowanie nie musi mieć znaczenia gdy nie my rozdajemy karty./będzie dobrze/
    pozdrawiam

     

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

 
%d bloggers like this: