RSS

E-papierosy. Dyrektywa. Implementacja. Panel dyskusyjny. Część II

19 Maj

panel - 2

-Tommy Black

Zabrałem Staremu Chemikowi pytanie z poprzedniej wypowiedzi. A zabrałem,ponieważ było mi potrzebne do zakończenia pierwszej części naszego panelu. Oddaję je zatem i od niego rozpoczniemy drugą część.

-Stary Chemik

Spytałbym może: jak dotrzeć do decydentów? Macie jakieś pomysły?

-refurbished
Mój pomysł na dotarcie do decydentów. Zaprosić do wzięcia udziału w GFN 5/6 czerwca w Warszawie. To niedługo. Pewnie zaproszenia już dawno dostarczone.
Innych jak merytoryczne argumenty światowych naukowców, zapoznanie się u źródła z rozwiązaniami w innych krajach rozwiązań nie widzę. Udział w forum będzie dla mnie sprawdzianem wiarygodności rządzących. Ich chęci do rzetelnego sprawowania powierzonej im funkcji.

-Tommy Black

No tak, masz pewnie na myśli główne tegoroczne hasło GFN – „Where science and policy meets” – „Miejsce, gdzie nauka spotyka się z polityką”. Ja bym tam polityków trzymał z daleka od nauki, to się jakoś nigdy dobrze nie kończyło. W wypadku GFN ,nawet nie zaczęło,bo któż z polityków tam zawitał w czasie poprzedniej edycji? No i co ci politycy mogliby wnieść ciekawego do sesji i paneli naukowych? To nie jest miejsce na bełkot i wyświechtane frazesy. Ale zgadzam się, do nich, jako decydentów trzeba jednak dotrzeć i to jak najszybciej. Ale nie w formie zaproszeń na naukowe sesje z których nic nie zrozumieją. Ich trzeba karmić owocami takich sesji. Spójnym, rzeczowym, naukowym przekazem, czym są e-papierosy i dlaczego są zdrowsze, dlaczego należy je promować,albo przynajmniej nie przeszkadzać.

-refurbished

Zgoda, politycy „z krwi i kości” nie są podejrzewani o czynny i sensowny udział w forum. Natomiast w ścisłym kierownictwie prócz ministra jest jeszcze 3 lekarzy. Nie muszą się koniecznie odzywać, wystarczy, że posłuchają ze zrozumieniem.

Bez merytorycznych argumentów które przedstawią w rozmowach na szczycie nie widzę szansy na sukces. Lekarze mają pewne doświadczenie w udziale w zebraniach naukowych. Potrafią też (przeważnie) myśleć i zadawać pytania.

Beata Małecka-Libera, Igor Radziewicz-Winnicki, Piotr Warczyński

To tych decydentów miałem na myśli.

– Stary Chemik

Nie wierzę, że się ktoś z polityków pojawi na GFN. Niestety. W zeszłym roku rozsyłaliśmy zaproszenia do ministrów zdrowia, gospodarki, do kancelarii premiera. Zero odpowiedzi. Byłem w TOK FM, w drodze do centrum proponowałem jeszcze wiceministrowi zdrowia, aby wpadł sam albo wysłał kogoś. Zero efektu.
Zgadzam się z Tommym – podsumowanie w skondensowanej formie powinno dotrzeć wszędzie, gdzie się tylko da. Do polityków, rządu, samorządu lekarskiego, organizacji antytytoniowych i wielu, wielu innych. Żadne raporty na 100 stron. Krótki, maksymalnie dwustronicowy prosty komunikat. Nie łudźmy się, dłuższy powędruje do kosza bez czytania.

Ale tak naprawdę to przydałyby się kontakty osobiste z politykami. Tylko… kto z chmurzących takie ma? A może jednak mocniej uruchomić media – co o tym myślicie?

-Tommy Black

Media to takie mechanizmy,które uruchamiają się same. I jak każdy mechanizm potrzebują jakiegoś bodźca,zapłonu do startu. Czy myślicie że te wszystkie idiotyczne artykuły o e-p,wymyśliły same media? Ktoś im je podsunął,ktoś je nakręcił. A często i sowicie wynagrodził. My nie korzystaliśmy z takiej drogi. Dlatego zostawiłbym na razie decydentów.W naszym imieniu do decydentów powinny docierać właśnie media. I rzetelni naukowcy, też za pomocą tychże mediów. I teraz pytanie, jak kupić media?

-Mastertext

To pytanie jest przedwczesne. Fakty są następujące: waperzy, jako konsumenci, nie mają swojej ogólnokrajowej reprezentacji (poza skrzętnie ukrywającym się przed wszystkimi SUEP) więc wszelkie akcje w stylu „wyślij list do polityka” mogą być prowadzone przez nich co najwyżej z pozycji krowy, pragnącej zaistnieć z własnym zdaniem na ogólnopolskim zjeździe hodowców wołowiny. Z kolei STEP – powołana pod egidą grupy CHIC platforma wymiany doświadczeń i współpracy pomiędzy firmami działającymi w szeroko pojętej branży elektronicznych papierosów w Polsce, choć stara się być bardzo aktywna, to na razie sukcesy ma niewielkie, a jej pozycja, jako lobbysty, w porównaniu z BIG T i BIG P, jest, co najwyżej, marna. Z drugiej jednak strony, Chiny już zaczynają EU pokazywać „rogi” wprowadzając różne regulacje utrudniające firmom zewnętrznym dostęp do ich wewnętrznego rynku, a w cywilizowanym świecie stale rosną w siłę organizacje waperskie oraz lobbingowe zdające się sprzyjać korzystaniu z e-papierosów. Tak więc najpierw się zorganizujmy, potem stowarzyszmy z ruchami w innych krajach, a następnie zacznijmy podważać wiarygodność lobbystów z BIG T i BIG P oraz trzymających z nimi instytucji i polityków. Innej drogi nie ma. Pozostaje jeszcze kwestia kasy bo za „co łaska” od niektórych waperów nie uda się uprawiać jakiejkolwiek polityki.

-Tommy Black

Tak więc najpierw się zorganizujmy – czy masz na myśli jakąś instytucjonalizację, czy wypracowanie własnego,jednolitego w miarę oczywiście,stanowiska?

-Mastertext

Jedno i drugie, z tym, że nie ma się co za to zabierać jeżeli nie będzie twarzy, szyldu, programu i środków. Sytuacja wygląda następująco – przy stole siedzi kilku urzędników, którym jest wszystko jedno co robią, bo i tak im płacą, obok nich siedzi kilku lobbystów w dokładnie takiej samej sytuacji, a my się chcemy do nich dosiąść pracując w czynie społecznym? Nie tędy droga, bo nas wezmą na przeczekanie lub zastosują jakiś inny sprawdzony manewr, o ile w ogóle raczą nas wysłuchać. Oni się muszą z nami z jakiegoś powodu liczyć, a więc się nas bać. Gdybyśmy powołali do życia np. portal podobny do salon24, ale dotyczący zdrowia nałogowców, e-palenia, szkodliwości leków i tytoniu lub czegoś podobnego (ew. nawiązali z czymś takim współpracę), a następnie to źródło i obecne na nim treści rozpropagowali wśród mediów, może coś by wyszło. Tyle, że za tym musi stać jakaś twarz i jakaś siła, bo ktoś musi być naszym reprezentantem/stroną do rozmowy z innymi. Reasumując trzeba w sposób inteligentny uszyć marynarkę do guzika, a potem działać konsekwentnie. Pamiętam jednak co się działo, gdy na forum pojawił się SUEP. Jak się to nowe zacznie, to się zaczną środki, zacznie się kręcenie lodów, etc. Ktoś kto by to miał poprowadzić musiał by mieć skórę grubą jak na byku.

W przeciwnym razie możemy tylko czekać organizując „podziemie” – będzie trochę na skróty, ale za to skuteczniej.

-refurbished

Truizmem byłoby proponować ścisłą współpracę z ośrodkami badawczymi … ale dla mnie to najważniejsze argumenty. Stanowisko? Punkt po punkcie co z dyrektywy do wyrzucenia. Kasa? Ktoś poza Chic jeszcze na tym biznesie zarabia przecież. Ludzie? Tu problem, kto znajdzie czas na „lobbowanie”.Forma? Stowarzyszenie już jest. Dwa nawet. Omnium trinum perfectum? Frontman? … ??

Website oczywiście tak.

-Stary Chemik
To może jeszcze ja dwa słowa o mediach. Nie kupią ich chmurzący, bo ich na to nie stać. Może ich kupić jedna czy druga firma e-fajkowa. No może jakaś trzecia i czwarta. Ale czy będą chciały? Jeśli będą lobbować, to raczej nie drogą przez media, tylko innymi ścieżkami. I zapewne tak już robią, ale dbając o swoje sprawy. Na pewno robią to firmy z Big Tobacco, wietrzące interes.
Ja bym raczej upatrywał szansy w prywatnych kontaktach chmurzących z mediami. Kiedyś dzięki takim kontaktom udało mi się upchnąć dość spory tekst o e-papierosach w Wyborczej i o nikotynie w „Wiedzy i życiu”, ale drugi raz się to raczej nie uda. Może Wy macie jakieś lepsze pomysły?

Ma rację Mastertext mówiąc o SUEP i STEP. SUEP chyba już istnieje tylko szczątkowo, bo nawet ich strona zniknęła. Zorganizować się? (Tu głęboko wzdycham) Ja już w to przestałem wierzyć. 1,5 roku temu wierzyłem, że powstanie stowarzyszenie. Formalnie powstało, ale chętnych do roboty brak. Ktoś będzie chętny tworzyć kolejne?

-refurbished

Tak, mogę pomóc w działaniu kolejnego stowarzyszenia. Mogę zaoferować pomoc w przetłumaczeniu z angielskiego na polski i z polskiego na „nasze” tekstów medycznych. W wyborze najistotniejszych pod względem medycznym wniosków. Również do opublikowania w sieci.

-Stary Chemik

Problem w tym, że do stworzenia stowarzyszenia potrzeba co najmniej 15 osób, w tym kilku, które będą mogły poświęcić kilkaset godzin na konkretne działania przy organizacji tegoż. Na zrobienie statutu, rejestrację itp. Nie wiem, czy ma to sens. Poza tym – musimy wziąć poważnie pod uwagę czynnik czasu. Ustawa będzie lada moment gdzieś tam ogłoszona. Trzeba będzie działać ad hoc, nie będzie czasu na tworzenie nowego stowarzyszenia – ten proces trwa co najmniej kilka miesięcy. A do tego czasu raczej będzie już pozamiatane.
A może wykorzystać istniejący już SUEP? Gotowy, zarejestrowany? Dołączyć i rozruszać. Obawiam się jednak, że znajdą się 2-3 osoby, a reszta i tak będzie miała to gdzieś. Takie, moi drodzy, są realia. Paru ludzi zacznie coś robić, a reszta z boku będzie się zastanawiać, co oni z tego będą mieli. Bo jasne jest, że jakieś tam lody muszą kręcić. Ja już to przerabiałem.
Postawię sprawę jasno – na tłumy nie ma co liczyć. Nawet na tuzin.

-Tommy Black

No to oddaliśmy hołd tradycji, a nawet wykazaliśmy w tym inwencję. Ale skoro sprawy stawiamy jasno, to dość tych narzekań. Czy to od razu musi prowadzić do podziemia? To mi się kojarzy z wojną, wojny nawet ostatnio są modne, tylko że porażki nigdy. To tylko my w tym kraju do niedawna celebrowaliśmy nieustannie, nieustanne porażki. Świat się zmienia, zmieniła się Polska. Jesteśmy nowoczesnym państwem w środku nowoczesnej Europy. Europy w której każdy ma prawo do walki o swoje prawa i przywileje. Na tym polega współzawodnictwo, to jest motorem postępu. Nie wojna, partyzancka,czy podziemna. Nie jest nam potrzebna żadna wojna, a w związku z tym całe kompanie żołnierzy. No to teraz, żebym pozostał wiarygodny proponuję kogoś zaatakować. Kto może dokonać rozpoznania? Na początek zaatakujmy SUEP…

– refurbished

Znalazły się 4 zainteresowane osoby. Niestety strona SUEP niedostępna. Schadenfreude na znanym forum wydała owoce. Ale może coś się w tych zgliszczach tli jeszcze, może da się rozdmuchać. Nocnika pod łóżkiem stawiał nie będę z wiadomych powodów.

-Stary Chemik

Nie mam nic przeciw zaatakowaniu SUEP. Może to coś rozrusza. Jedno jest pewne – trzeba to robić tu i teraz. Ruszyć od razu, sprawnie. Stworzyć grupę szybkiego reagowania – takie nasze Delta Force. Jeśli uda się zebrać choćby tuzin ludzi, mamy szansę. Zbierzemy?

-Tommy Black

To było dobre i kluczowe pytanie, choć podszyte jakąś magiczną numerologią, ale tuzin jest akceptowalną liczbą, jeśli wykluczymy seks zbiorowy. Nie w ilości, a w jakości jednak siła. Pokłosiem naszego Panelu są już działania, otrzymaliśmy mocne wsparcie, mamy co i gdzie tworzyć. Waper Delta Force – to kryptonim naszej operacji. W przeciwieństwie do wielu innych będzie ona jawna. No i nikogo nie zaatakujemy,bo tego po prostu nie umiemy. Chcieliśmy SUEP, ale za wcześnie odkryliśmy mapy sztabowe i SUEP się okopał. W III części Panelu będzie już profesjonalniej…

Ceterum censeo Directiva Tobaccorum delendam esse!
(A poza tym uważam, że Dyrektywa Tytoniowa winna być zniszczona!)

 
Dodaj komentarz

Opublikował/a w dniu 19 Maj 2015 w ogólne

 

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

 
%d bloggers like this: