RSS

Dwuacetyl (DA) i acetylopropionyl (AP) – odsłona druga

05 Lip

Kilka dni temu pisałem o DA i AP, które w sporych ilościach zostały znalezione w liquidach Five Pawns (5P). W komentarzach pojawiła się podana przez Dorotę dodatkowa tabela z zestawieniem płynów innych firm, które również zawierają te związki.
Po tym, jak sprawa została nagłośniona przez Cloud9Vaping (C9V), miała miejsce dość ciekawa akcja producenta, czyli firmy Five Pawns. Otóż, zapewne w trosce o zdrowie waperów, wysłał on do C9V żądanie prawne, zwane po angielsku „cease and desist”. Mówiąc językiem potocznym, chodzi o zaprzestanie stosowania konkretnych działań, które mogą pociągnąć za sobą dalsze skutki prawne. W efekcie C9V wycofał wyniki swoich badań dotyczących liquidów 5P (jak też innych firm) ze strony internetowej.
Przyznam, że działanie firmy 5P jest dla mnie co najmniej zaskakujące. Na swojej stronie internetowej zamieścili wpis, w którym piszą o tym, że zawsze dbali o jakość swojej produkcji, że są za tym, aby liquidy były badane, bla… bla… bla. Piszą o tym, że w zasadzie nie ma żadnych formalnych norm na liquidy. Piszą tam też o „fałszywych roszczeniach”, jak też o tym, że traktują to jako atak na całą branżę producentów(!). Dalej jest znowu o tym, jak bardzo dbają o waperów i o tym, że w sumie te AP i DA nie są takie złe. Normalnie, jak to czytam, wzruszenie nie pozwala mi ściskać ich za gardło.
Dalej jest o tym, że już latem wprowadzą nową linię liquidów, które nie będą zawierać AP i DA (które, przypominam, wcale nie są takie trujące i złe, jak firma 5P pisze akapit wyżej). I znowu parę zdań o jakości, trosce, bla… bla… bla.
A ja chciałbym tylko przypomnieć, że pytania o związki dwuketonowe, do których należą AP i DA padały już dobry rok temu. I wtedy Farsalinos zebrał kasę na badania, w których wyszło, że zawiera je (tzn. przynajmniej jeden z nich) 74% liquidów z USA i Europy. Co więcej, w ponad 40% próbek, które zawierały co najmniej jeden z tych związków, ich poziom był wyższy niż dopuszczalny w amerykańskich normach przemysłowych NIOSH. Oczywiście trzeba tu dodać, że nawet te ilości DA i AP nie powodują ryzyka porównywalnego z tym, co wchłania palacz tradycyjnego tytoniu.
I tu warto zacytować znanego komentatora branży – Olivera Kershaw – który pisze o dwóch podejściach do sprawy substancji szkodliwych w chmurce. Pierwsze to podejście Clive’a Batesa, który uważa, że wszystko, co jest mniej szkodliwe niż palenie, jest OK, nawet jeśli znajdują się tam jakieś związki niezbyt dobre. Drugie, nazywane podejściem Farsalinosa, mówi, że jeśli jest możliwość uniknięcia jakiegoś czynnika szkodliwego, należy zrobić wszystko, aby go uniknąć. Osobiście jest mi bliżej do filozofii Farsalinosa, chociaż koncepcja Batesa też na pewno będzie miała wielu zwolenników.
Tak czy inaczej – kwestia DA i AP będzie zapewne wracać. Wydaje się dość pewne, że te dwa związki będą badane w liquidach i że naukowcy będą się im przyglądać. Myślę też, że niezależnie od podejścia, waperzy powinni być poinformowani o zawartości tego typu związków w konkretnych markach płynów dostępnych na rynku. Liczę, że polscy producenci także wezmą to sobie do serca.
W kolejnym odcinku serialu o DA i AP napiszę nieco więcej o tym, po co w ogóle te związki są dodawane do liquidów i gdzie można się ich spodziewać. Ale na to musicie kilka dni poczekać.

Ceterum censeo Directiva Tobaccorum delendam esse!
(A poza tym uważam, że Dyrektywa Tytoniowa winna być zniszczona!)

 
13 komentarzy

Opublikował/a w dniu 5 Lipiec 2015 w ogólne

 

Tagi: , ,

13 responses to “Dwuacetyl (DA) i acetylopropionyl (AP) – odsłona druga

  1. Jan

    5 Lipiec 2015 at 21:41

    Panie Stary Chemiku mam jedno pytanie. A mianowicie, jest kilku producentów, którzy posiadają badania na zawartość w/w związków na aromaty z których produkowane są eliquidy. A z tego co wiem, te związki są głównie w aromatach. Czy można przyjąć za pewnik, że jeżeli będziemy widzieli dokumenty na to, że aromaty użyte do produkcji nie zawierają DA i AP to możemy uznać, że eliquidy również ich nie zawierają ? Czy jednak najlepiej jest domagać się dokumentów na eliquidy. Zważywszy, że wielu producentów posiada w sprzedaży ok 50 smaków w różnych mocach, to powinni przeprowadzić od 200 do nawet 600 badań, a to pewnie byłoby bardzo kosztowne.
    Bardzo proszę o ustosunkowanie się do powyższej kwestii. Dziękuję🙂

     
    • zenekb

      5 Lipiec 2015 at 23:07

      „… że jeżeli będziemy widzieli dokumenty na to, że aromaty użyte do produkcji …”
      Panie Janie. Proszę przeczytać samego siebie. Publiczne udostępnianie badań (jakichkolwiek) finalnego produktu a ujawnianie badań części składowych produktu to chyba inna liga. To jak wystawienie gołego tyłka i powiedzenie: Oto nasza tajemnica firmy dopracowywana przez ostatnie 3 lata. Nie kupujcie naszych produktów. Produkujemy je z tego i tego aromatu od tego i tego dostawcy… Kupcie i zróbcie sobie sami…..
      Obserwuję ten trend od jakiegoś czasu. Pewne ‚oczekiwania’ (żeby nie powiedzieć – roszczenia) zakrawają o sci-fi. Myślę że rozpasanie braci waperskiej w oczekiwaniach co do badań i dokumentacji jaką producenci mieliby niejako dostarczać wszem i wobec, zaczęło być posunięte do jakiś absurdalnych poziomów.

      Czy słyszał Pan żeby (np.) firma Michelin lub Pirelli upubliczniła kiedykolwiek (oczywiście w trosce o bezpieczeństwo klientów) badania lub jakąkolwiek dokumentację kauczuku wykorzystanego do produkcji mieszanki lub stali wykorzystanej do produkcji wewnętrznego kordu? A przecież opony to produkty stanowiące w wielu przypadkach o ludzkim życiu…. Nie Panie Janie. Takich danych nikt nie ujawnia gdyż są to tajemnice każdej firmy. Publikuje się badania produktu finalnego. I tego samego proszę spodziewać się również w branży e-papierosów. Jakoś jest dla mnie mało prawdopodobne aby dla dobra ogółu jakiś biznes spuścił spodnie, wypiął goły tyłek i powiedział – korzystajcie.
      Idąc za tą samą logiką, proszę zacząć domagać się od koncernów tytoniowych badań bibułki wykorzystanej do produkcji gilz… Wówczas wiedziałby Pan (nie posiadając badań finalnego produktu) czy dany papieros jest (potencjalnie) mniej lub bardziej rakotwórczy. Przecież bezpieczna gilza wydzielająca przy spalaniu mniej substancji smolistych to bezpieczniejszy papieros – czyż to nie taka sama logika jak w przypadku aromatów wykorzystanych do produkcji liquidów?

       
      • StaryChemik

        6 Lipiec 2015 at 18:21

        ” Publikuje się badania produktu finalnego” – no właśnie. I tylko o to mi chodzi. Jak do tej pory zaledwie kilku producentów uznało za stosowne robić coś takiego.
        I jeśli dostawca napisze „w moich LQ nie ma DA/AP”, to uznam to za oficjalne stanowisko firmy. Ale nie daj Boże, jeśli okaże się, że kłamał.

         
    • StaryChemik

      6 Lipiec 2015 at 18:13

      Jeśli producent będzie miał papier od dostawcy aromatów, że nie zawiera on DA/AP, to jak dla mnie będzie wystarczające.

       
      • Jan

        8 Lipiec 2015 at 22:45

        Witam ponownie🙂
        Dla wyjaśnienia… znam firmy, które same produkują aromaty a następnie z tych aromatów robią liquidy. Piszą u siebie, że liquidy nie zawiarają DA i AP ponieważ aromaty też tego nie zawierają. A mają badania na same aromaty. Więc wydaje mi się, że jeżeli część składowa – aromat (który jedyny może mieć DA/AP) ma kwit z badań to chyba to wystarczy ? Przynajmniej dla mnie🙂 a Wy jak myślicie ?

         
  2. zenekb

    5 Lipiec 2015 at 23:22

    …Niektórzy z Was ćmochali analogi przez 30+lat i nikt o nic nie pytał. Teraz oczekujecie żeby producenci liquidów udowadniali certyfikatem że ta zawartość 0.5% wody demineralizowanej wykorzystanej w produkcji była święcona. A klecha odprawiający nad nią modły musi być minimum w randze biskupa.
    Serio?
    Szanowni waperzy. Zejdzcie na ziemię w swoich oczekiwaniach odnośnie przedstawiania Wam badań, certyfikatów, dokumentów, krzywych, porównań, wykresów, oświadczeń, (za)świadczeń, (przed)świadczeń, spektrometrii, bakteriologii, badań węglem C14, chromatografii, itd, itp, tdi, abs, acdc, hwdp…. i co tam jeszcze.

    Dlaczego żaden z Was kupując mleko dla swojego dziecka nie pyta czy krowa która została wydojona nie miała zapalenia kopyt? Ale zadowala się dokumentem dopuszczającym do obrotu FINALNY PRODUKT?

     
    • StaryChemik

      6 Lipiec 2015 at 18:18

      Najpierw poproszę jednak o to, aby używać we wpisach języka bez nienawiści (czyli m.in. takich słów jak „klecha”) – nie będę tego tutaj tolerował.
      Kupując mleko dla dziecka mogę uznać, że podlega ono kontroli weterynaryjnej, ponieważ są konkretne przepisy, które tego wymagają. Mogę dotrzeć do dokumentów źródłowych. W przypadku liquidów nadal takiego wymogu nie ma, prawda? I mamy badziew sprzedawany via Internet. Będę z tym walczył, co mówię od prawie 6 lat.
      W USA powstało stowarzyszenie AEMSA – i wprowadziło bardzo rozsądne proste zasady dotyczące jakości LQ. I nadal będę uważał, że to ma sens.

       
      • zenekb

        6 Lipiec 2015 at 20:53

        ‚Klecha’ napisane bez nienawiści. Niefortunnie. Można dowolnie wyedytować.

         
  3. Adam

    6 Lipiec 2015 at 16:12

    Drogi Chemiku🙂 „Osobiście jest mi bliżej do filozofii Farsalinosa, chociaż koncepcja Batesa też na pewno będzie miała wielu zwolenników.”

    Po 36-ciu latach palenia uważam że obie koncepcje powinny być połączone w jedną całość🙂 i powinna ona brzmieć; „Wszystko, co jest mniej szkodliwe niż palenie tytoniu jest OK, ale jeśli jest możliwość uniknięcia jakiegoś czynnika szkodliwego zawartego w e-paierosie, należy zrobić wszystko, aby go uniknąć.”

     
    • StaryChemik

      6 Lipiec 2015 at 18:23

      To właśnie jest wersja Farsalinosa. Bates uważa, że jeśli coś komuś smakuje, a jest mniej szkodliwe niż palenie tytoniu, to niech tak będzie. Jak się w to wczytasz, to zobaczysz, że jest to nieco inna filozofia.

       
  4. Adam

    6 Lipiec 2015 at 23:50

    Koncepcja Baets-a też nie jest zła ale to krzyk rozpaczy, bo chyba po za paleniem nie ma chyba bardziej szkodliwych używek, w każdym razie tak wynika z piosenki🙂 https://youtu.be/Yq9Pvq3EHNo

     
  5. refurbished

    7 Lipiec 2015 at 07:10

    Zdecydowanie popieram poglądy dr Farsalinosa.
    Chemia jest potęgą, można wyprodukować inny aromat nie zawierający szkodliwych składników, a łudząco podobny do poprzednika.
    A nawet jeżeli nie można, to trudno.
    Nie muszę wdychać chmurki o smaku „schabowy z kapustą”. Naprawdę nie muszę.

     
  6. Wojtek

    10 Lipiec 2015 at 10:12

    Po 2 latach e-palenia doszedłem do wniosku, że najbezpieczniej inhalować się czystą bazą. Oparta na VG ma przyjemny, lekko słodkawy smak i to mi wystarcza.😉 Po co się martwić tym, czy dany aromat nie zawiera czasami DA, AP czy jeszcze jakiejś innej, niefajnej substancji…

    O szkodliwym działaniu DA na drogi oddechowe wiemy – zapewne – trochę przez przypadek. Produkcja popcornu wiążę się z długotrwałą ekspozycją na jego opary. Gdyby nie taka-a-nie-inna technologia produkcji i związana z nią choroba pracowników fabryk, być może do dzisiaj uznawalibyśmy DA za nieszkodliwy aromat.

    Oby nie okazało się, że dzisiejsi e-palacze odegrają, w przypadku jakichś tam aromatów (które służyły dotychczas jako dodatki do pożywienia a nie jako składniki płynów do inhalacji), taką rolę, jaką odegrali pracownicy fabryk popcornu w przypadku DA…

     

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

 
%d bloggers like this: