RSS

Polska Grupo Raka Płuca – obudź się! Czas najwyższy!

09 Wrz

Polska Grupa Raka Płuca (PGRP) przygotowała informację prasową dotyczącą e-papierosów. Wydawałoby się, że organizacja medyczna skupiająca ludzi światłych (podobno) podejdzie do tematu zgodnie z zasadą sine ira et studio. Nic bardziej mylnego. W linkowanej na ich stronie informacji prasowej pt. „E-papierosy: bać się czy nie bać?” pełno jest niedomówień, przeinaczeń a także zwykłych przemilczeń. W zasadzie nie powinienem się znęcać, ale chyba jednak ktoś z tytułem naukowym profesora nauk medycznych powinien choćby w minimalnym stopniu mieć pojęcie o nazewnictwie chemicznym. Napiszę wprost: panie profesorze Orłowski – nie istnieje coś takiego jak „propylen glikolowy”. To wiedza na poziomie liceum. I nie wierzę, że nie miał Pan gdzie sprawdzić tej nazwy, ponieważ już jakiś czas temu dostał Pan drogą mailową materiały dotyczące tych wszystkich tematów. Wszystko podane na tacy. I co? I nico…
Ale gdyby to był jedyny błąd… Tymczasem dalej czytamy: „Uregulować rynek miałaby stosowna dyrektywa UE, jednak prace nad nią są dopiero prowadzone”. No przecież łapy opadają – profesorze – Dyrektywa Tytoniowa została uchwalona 1,5 roku temu! Wasza wspaniała Grupa Raka Płuca przespała ten czas? Może pora się obudzić?(*)
I jeszcze jedna, najważniejsza sprawa – dobre dwa tygodnie temu organizacja Public Health England opublikowała ważny raport na temat elektronicznych papierosów. Czy taka ważna instytucja jak PGRP postanowiła udawać, że ten raport nie istnieje?
Dalej czytamy „Oznacza to tyle, że inspekcja sanitarna nie ma żadnych podstaw, by interesować się ich składem”. No i znowu wpadka. Zdecydowanie proponuję sprawdzić znaczenie takich tajemniczych skrótów jak REACH i CLP, aby się w przyszłości nie kompromitować. Kontrole sanepidu w firmach produkujących czy sprzedających liquidy są już od dawna. Czyżby PGRP sugerowała, że inspekcja działa poza prawem? Ponad rok temu była dość głośna sprawa dotycząca arsenu w próbkach liquidów na Pomorzu. Inspekcja wydała decyzję o wycofaniu ich z rynku – to też było bez podstawy prawnej?
Na koniec napiszę tylko tyle, że mam cichą nadzieję, iż działania medyczne profesorów i doktorów z PGRP są bardziej profesjonalne niż ich kulawa wiedza chemiczna i prawna.

(*) Tej sprawie smaczku dodaje fakt, że pan prof. Orłowski 31 lipca tego roku podpisał się pod stanowiskiem Polskiego Towarzystwa Kardio-Torakochirurgów dotyczącym projektu implementacji Dyrektywy Tytoniowej. A we wrześniu PGRP wzywa do prac nad dyrektywą. Jakaś pętla czasowa?

Ceterum censeo Directiva Tobaccorum delendam esse!
(A poza tym uważam, że Dyrektywa Tytoniowa winna być zniszczona!)

 
3 komentarzy

Opublikował/a w dniu 9 Wrzesień 2015 w ogólne

 

Tagi: , , ,

3 responses to “Polska Grupo Raka Płuca – obudź się! Czas najwyższy!

  1. Mirek Kornaszewski

    9 Wrzesień 2015 at 11:24

    Przeczytałem 3/4 pierwszego obrazka. Jako człowiek z natury złośliwy mogę powiedzieć, że z większą uwagą redaguję swoje wpisy na Facebooku. Jeśli „chodzi mi o to, aby język giętki powiedział wszystko co pomyśli głowa”, to albo głowa autora pusta albo zamiast języka ma kołek „ze płota”. Istnieje taka teoria, chętnie głoszona przez niektórych ludzi w podeszłym wieku, że „kiedyś, to na dyplom wyższej uczelni trzeba było zasłużyć a teraz to się dyplom kupuje” i te „stare” dyplomy coś znaczą a te „obecne” to nic nie warte. Niestety… „Wykute na blachę” i „zdane” czy „kupione” to jedno. Fakt posiadania papierka nie czyni naukowca naukowcem. Naukowca czyni szkiełko i oko, zmysł obserwacji, ciekawość świata TAKIM JAKI JEST. Omawiany tekst nie jechał nawet jednym autobusem z tekstem pisanym przez naukowca. Lekarz nie wystawia diagnozy bez badania pacjenta. No chyba, że z góry zakłada, że po pacjencie dostanie spadek, to mu zaordynuje odpowiednio wysoką dawkę potasu i doradzi izolację.
    To jest tekst z brukowca. Straszymy wzrostem popularności EIN wśród młodzieży bez badania tematu, ale jednoczesny spadek popularności palenia tytoniu wśród młodzieży wymaga badań. O tej i innych bzdurach z tego tekstu można by napisać pracę magisterską pod tytułem „degeneracja statusu stopni naukowych w wyniku łatwego dostępu do internetu na podstawie publikacji profesorów w przestrzeni publicznej”.

     
  2. Tommy Black

    10 Wrzesień 2015 at 08:45

    Sine ira et studio? Wymagasz od PGRP znajomości Tacyta?Pozostałbym przy Hipokratesie.Jego Pan Orłowski ,ach sorry,profesor Orłowski, powinien przynajmniej pamiętać.Zastanawiające jest jak wiele w tym kraju mają do powiedzenia ludzie, którzy nie wiedzą o czym mówią.W związku z tym występują coraz częściej i stają się ekspertami.Głos eksperta nobilituje każdą gazetę i stację TV,czy też radiową.Jeśli ktoś spodziewa się jakiegoś sensu,jest tępy i głupi.Albo nie dorósł.

    Spotykają się szefowie USA, Rosji i Unii. Pierwszy mówi:
    – Kurcze, jeden z moich ministrów jest narkomanem, ale nie wiem który?
    Prezydent Rosji mówi:
    – Eee tam, jeden z moich jest w mafii i też nie wiem który?
    A szef Unii:
    – No kochani, to jeszcze nic, u mnie któryś ekspert jest fachowcem i też nie mam pojęcia, kto…

     
  3. Meant

    10 Wrzesień 2015 at 11:00

    Mr orłowski (prof) hipokrytesa bardziej przypomina.

     

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

 
%d bloggers like this: