RSS

Dyrektywa – implementacja – co dalej?

20 Wrz

Konferencja uzgodnieniowa w sprawie implementacji dyrektywy tytoniowej (DT) już za nami. Jak już pisałem, kilka spraw zostało chyba załatwionych po naszej myśli. Podstawową z nich jest brak zakazu sprzedaży zdalnej, w tym transgranicznej. Drugą, też istotną, jest kwestia chmurzenia w przestrzeni publicznej. Tu też pierwotny restrykcyjny zakaz został zdecydowanie zmieniony.
Po konferencji ministerstwo zdrowia otrzymało od Salonu Rozchmurzonych, zgodnie z procedurą, kolejne, dodatkowe uwagi. Napiszę tylko w skrócie, że nadal sugerujemy zmianę nieszczęsnego „palenia e-papierosów” na „używanie”. Wbrew pozorom nie jest to kwestia czysto semantyczna. Nadal też bardzo silnie popieramy stanowisko Zarządu Forum Hospicjów Polskich w sprawie dopuszczenia do używania e-fajek w hospicjach i zakładach psychiatrycznych.
No i jeszcze jedna istotna sprawa dotycząca reklamy – proponujemy, aby ustawa dopuszczała możliwość tzw. reklamy informacyjnej. z zastrzeżeniem, że  reklamy takie mogłyby być zamieszczane tylko w miejscach związanych z tą branżą, czyli forach internetowych, portalach, blogach i stronach internetowych.
Jest tam jeszcze jedna dość istotna propozycja, ale na razie z różnych względów nie chcę jej ujawniać.
Pismo zostało wysłane w piątek, 18.09, mamy też potwierdzenie, że dotarło. Mam też cichą nadzieję, że osoby pracujące nad ustawą zapoznają się ze stanowiskiem 13 brytyjskich organizacji ochrony zdrowia w sprawie chmurzenia i będą pamiętać o tym w trakcie przygotowania ostatecznej wersji implementacji.

Teraz piłka jest po stronie MZ i ustawodawców. Przygotowują oni projekt ostateczny, zostanie on przedstawiony na komisjach sejmowych (zdrowia, gospodarki i pewnie innych) i dopiero potem trafi pod obrady plenarne. I tu właśnie docieramy do istotnej sprawy, a mianowicie do kalendarza sejmowego. Najbliższe, trzydniowe posiedzenie zaczyna się w najbliższą środę. Jednak ani w planie posiedzenia plenarnego ani też w planie komisji zdrowia nie ma ani słowa o implementacji. Trudno zresztą sobie wyobrazić, aby ministerstwo przez kilka dni (w tym weekend) opracowało nowy projekt. Kolejne posiedzenie przypada na 8-9 października i będzie to prawdopodobnie ostatnie spotkanie w tej kadencji. Czy w takim razie jest szansa, aby w tej kadencji uchwalono tę ustawę? Oto jest pytanie!
A co, jeśli jej nie uchwalą? Zegar będzie nadal tykał, bo dyrektywa musi być uchwalona do maja 2016. Czy nowy parlament wyrzuci ten projekt do kosza jako przygotowany przez przeciwników politycznych? Może tak a może nie. Czy ewentualny nowy będzie lepszy?
Niestety – pytań jest nadal znacznie więcej niż odpowiedzi.

Ceterum censeo Directiva Tobaccorum delendam esse!
(A poza tym uważam, że Dyrektywa Tytoniowa winna być zniszczona!)

 
6 komentarzy

Opublikował/a w dniu 20 Wrzesień 2015 w ogólne

 

Tagi: , ,

6 responses to “Dyrektywa – implementacja – co dalej?

  1. grzegorz 1960

    20 Wrzesień 2015 at 19:31

    hiszpania na mocy dekretu wprowadzi najbardziej restrykcyjną ustawę dotyczącą e papierosów dekret równa się brak możliwości jakiegokolwiek odwoływanie się. król podpisze. wydrukuja i załatwione. pozdrawiam grzegorz. ps.nie dajcie się

     
  2. Sebastian

    21 Wrzesień 2015 at 09:20

    Zanim projekt trafi do Sejmu musi jeszcze przebyć długą drogę w samej Radzie Ministrów dlatego wątpliwe jest jego wniesienie w tej kadencji Sejmu. Gdyby jednak RM się sprężyła to Sejm nie zdąży uchwalić ustawy, gdyż potrzebuje co najmniej 2 czytań + Senat. Zgodnie z zasadą dyskontynuacji prac Sejmu projekt zostanie wrzucony do niszczarki. Kilka lat temu była dyskusja czy projekty ustaw dot. implementacji prawa UE powinny być kontynuowane po wyborach. Zajrzałem na szybko do ustawy o współpracy RM z Sejmem dot. przepisów UE i niestety nie znalazłem wyłączenia reguły dyskontynuacji w stosunku do tego typu projektów.

    Jeśli konsultacje ze strony Ministerstwa były prowadzone przez urzędników nie podlegających zwyczajowej wymianie politycznej to myślę że jest duża szansa na wniesienie identycznego projektu już do nowego Sejmu. Przeszkodą może być zadeklarowany wróg e-papierosów na czele Min. Zdrowia, który może wymusić na swoich podwładnych zaostrzenie przepisów.

    Niezależnie czy będzie to obecny czy już następny Sejm po wniesieniu projektu może zdarzyć się wszystko. Umiejętny lobbing w komisji sejmowej może wywrócić treść każdej ustawy do góry nogami.

    PS. Gratulacje i ogromne podziękowania za trud włożony w walkę o zniesienie zakazu sprzedaży przez internet.

     
    • StaryChemik

      21 Wrzesień 2015 at 11:09

      Dzięki za doprecyzowanie tego istotnego tematu. No to może być ciekawie…

       
      • dudi

        21 Wrzesień 2015 at 12:57

        A co z reklamą w punktach sprzedaży?

         
  3. imprimis

    21 Wrzesień 2015 at 12:46

    Moim zdaniem dobrym pytaniem jest: Dlaczego obecny rząd tak późno zabrał się za implementację ? Nie przypuszczam aby decydenci MZ nie zdawali sobie sprawy ze złożoności i długotrwałości tego procesu. Możliwym jest, że była „w tym szaleństwie metoda”. Być może MZ z pełną świadomością podjął prace nad ustawą wiedząc, że w tej kadencji Sejmu nie da się ich zakończyć. Przecież fajnie jest podrzucić przeciwnikowi taką „żabę” i niech on się z tym potyka a jeszcze jest nadzieja, że po wyborach nie będzie już czasu na nowy projekt i aby nie „podpaść” UE trzeba będzie przyjąć cudzy a Prezydent będzie miał dylemat vetować czy nie😦

     
  4. k73

    21 Wrzesień 2015 at 14:56

    Przypominam tylko, kto wyznaczył absurdalny termin 1 stycznia: dotychczasowi urzędnicy…

    Moim zdaniem, pytanie jest inne:

    Czy nowy parlament i komisje zajmą się projektem ustawy na nowo, dajac sobie i innym czas do maja 2016. Przecież bardziej rygorystycznego, niezrozumiałego i chaotycznego projektu raczej nie da się przygotować (z wyjątkiem nałożenia akcyzy lub zakazu w ogóle). Jesli od nowa, to nie będzie wyjścia. Ale i czasu na porządny projekt i na konsultacje bedzie wiecej. Druga opcja to taka, że jesli jednak nie wyrzucą tego do śmieci, to w oparciu o dotychczasowe ustalenia kontynuować dalsze rozmiękczanie i cywilizowanie dotychczasowego projektu już z nowymi urzędnikami. I wtedy równiez bedzie czas do maja.

    Tak cży inaczej ten niewytłumaczalny pośpiech, jaki nadano temu projektowi od czerwca, teraz raczej niestety niczemu nie sprzyja, nawet w obliczu wywalczonych ustępstw. Bo i tak się po prostu już z tym nie zdąży w obecnym sejmie.

    I przy tym w naszych rozwazaniach uwzględniłbym to, że jeśli PIS przejmie władze, to na pewno nie zgodzą się na takie koszty wprowadzenia tej ustawy, jakie podali ich poprzednicy, całe to kosztowne ewidencjonowanie, zbieranie raportów, analiza zgłoszeń, przeprowadzanie kontroli, tyoowanie badań, wszystkie systemy komputerowe, oprogramowanie, dodatkowi ludzie, itd. Bo koszty bedą pewne i stałe, a potencjalne przychody i jakiekolwiek inne korzyści z tego płynące – na razie wyłącznie na papierze. Co by też bowiem nie mówić, nie jest to jakaś priorytetowa ustawa w Polsce. Do prac nad nią bardziej obliguje nas wyłącznie UE i wyznaczony przez nią termin niż jakaś pilna konieczność.

     

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

 
%d bloggers like this: