RSS

I znowu hiszpańscy uczeni się popisali…

14 Paźdź

Kilka dni temu ukazała się kuriozalna publikacja hiszpańskich uczonych, dotycząca tzw. pyłu zawieszonego, obserwowanego m.in. w domach użytkowników e-fajek. Zanim odniosę się do jej treści, przybliżę pojęcie pyłu zawieszonego (ang. particulate matter, w skrócie PM). Chodzi tutaj o obecne w powietrzu zanieczyszczenia, którymi cząstki stałe o określonej średnicy. Wykrywa się je przepuszczając powietrze z otoczenia i stosując odpowiednie filtry, które pozwolą na określenie ilości takich pyłów o konkretnej średnicy „ziarenek”. Zwykle badane są pyły zawieszone o średnicy 2,5 μm (oznacza się je jako PM2.5) oraz pyły o średnicy 10 μm (PM 10). Te pierwsze są oczywiście znacznie bardziej szkodliwe, ponieważ podczas oddychania wnikają głębiej w układ oddechowy – aż do pęcherzyków płucnych.
No dobrze, dość teorii, wracamy do wybitnych hiszpańskich uczonych. Pominę wstęp, w którym omawiana jest wcześniejsza literatura, przejdę od razu do wniosków – bo zwykle mało kto czyta całe publikacje, prawda? No i we wnioskach mamy wstrząsający komunikat: e-papierosy w warunkach rzeczywistych emitują substancje toksyczne, a także pył zawieszony PM2.5. I tyle – taki przekaz idzie w świat.
Ja jednak jestem typowym upierdliwym blogerem, dlatego przeczytałem całość. Opiszę trochę wyników eksperymentalnych. Badana była jakość powietrza w czterech domach – jednego palacza tytoniu, jednego użytkownika e-p oraz dwóch niepalących. Wyszło, że średnio w domu chmurzącego zawartość PM2.5 wynosi 9,88 μg/m3, w domach osób niepalących 9,53 μg/m3. Oznacza to, że tak naprawdę, w granicach błędu eksperymentalnego, nie ma żadnej różnicy pomiędzy tymi wynikami (<4%).
Zapewne jesteście ciekawi, jaką wartość uzyskano w domu palacza tytoniu. Ano – 572,5 μg/m3, czyli prawie 60 razy więcej. Ta różnica jest znacząca – ciekawe dlaczego Hiszpanie o tym nie napisali we wnioskach. Jeśli ktoś chce, niech zajrzy sobie na wykres pokazany w publikacji na rys. 2 – widać na nim praktycznie wszystko. Można wyciągnąć kilka wniosków, ale – Dios mío – trzeba mieć naprawdę coś poprzestawiane w głowie, aby z tych badań wnioskować, że e-fajki produkują toksyny i pyły zawieszone. A jednak…
Hiszpańscy badacze są sławni – już kiedyś odkryli poważną chorobę płuc spowodowaną, ich zdaniem, przez tłuszcz wchłaniany podczas chmurzenia. Teraz mamy te wybitne odkrycia. Szkoda komentować.
Ale może warto się dowiedzieć jeszcze czegoś o PM2.5 – ile tego tak naprawdę jest w powietrzu, niezależnie od palenia, chmurzenia czy czegokolwiek innego. Jakie są wartości PM2.5 w powietrzu Hiszpanii? Jak ktoś chce, niech zajrzy tutaj. Są tam dane dotyczące powietrza w Madrycie. W chwili, gdy piszę te słowa, wartość ta wynosi ok. 60 μg/m3, a średnia dzienna to ok. 30 (czyli 3 razy więcej niż w domu osoby chmurzącej). I taki powinien być wniosek: jeśli chcesz oddychać zdrowszym powietrzem, nie łaź po ulicy, ale wejdź do domu, w którym ktoś chmurzy. Podobne wartości PM2.5 można znaleźć na stacjach metra w Barcelonie. Zbliżone wartości są dziś w Krakowie, ale za to Warszawa… ojjj… średnia – 145 μg/m3. No ale to podobno te e-fajki odpowiadają za wszystkie nieszczęścia.
Kiedyś, za czasów komuny, ludzie opowiadali sobie dowcipy o uczonych radzieckich. Myślę, że dziś można je spokojnie zmienić na teksty o wybitnych hiszpańskich naukowcach.

Ceterum censeo Directiva Tobaccorum delendam esse!
(A poza tym uważam, że Dyrektywa Tytoniowa winna być zniszczona!)

Reklamy
 
5 Komentarzy

Opublikował/a w dniu 14 października 2015 w ogólne

 

Tagi: ,

5 responses to “I znowu hiszpańscy uczeni się popisali…

  1. Paweł

    14 października 2015 at 12:33

    Zapewne badania i wyniki powstały podczas sjesty 🙂

     
  2. imprimis

    15 października 2015 at 09:33

    Cóż, Hiszpania ostatnimi czasy szczególnymi wynikami gospodarczymi się nie popisała a raczej jest jednym z poważniejszych kandydatów do podzielenia losu Grecji 🙂 Trzeba zatem jakoś zwrócić uwagę jaśnieoswieconej Brukseli na swoją prawomyślność – może rzucą jakiś ochłap ? A najsłynniejszym radzieckim podróżnikiem i tak był Waśko Dagama 🙂

     
  3. Jacek Halicki

    27 marca 2017 at 12:52

    Nie jestem naukowcem ale widzę tu dwa błędy metodologiczne.
    Po pierwsze współistnienie dwóch zjawisk, wcale nie musi oznaczać ich związku przyczynowo-skutkowego.
    Po drugie żeby wyciągnąć jakiekolwiek wnioski należałoby przebadać nie jedno mieszkanie wapera, ale co najmniej kilkanaście i to w powtarzalnych warunkach. Skąd wiadomo, że np. cała okolica mieszkania nie jest zapylona, bo w okolicy jest jakiś zakład przemysłowy? Albo np. facet rzadko odkurza dom?

     
    • StaryChemik

      27 marca 2017 at 17:21

      Masz pełną rację – związki przyczynowo-skutkowe trzeba udowodnić. Tutaj tego nie zrobiono.
      Co do badań w mieszkaniach – tak naprawdę powinny się odbyć w różnych miastach, różnych dzielnicach, o różnych porach dnia/nocy jak też roku. I wtedy można by wyciągać jakieś w miarę sensowne wnioski.

       
      • Jacek Halicki

        28 marca 2017 at 01:25

        No tak, naukowcy publikują badania, a facet ze średnim wykształceniem, bez pojęcia o metodologii naukowej wytyka im błędy 🙂
        Znam ciekawsze sposoby na marnowanie pieniędzy podatników. Chociaż w tym wypadku było to raczej pieniądze BAT 🙂

         

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

 
%d blogerów lubi to: