RSS

Zagrożenie życia – Unio – do dzieła! Nie ma czasu do stracenia

01 List

W ostatnich dniach media są pełne doniesień na temat zagrożenia życia ludzi spowodowanego jedzeniem mięsa. WHO informuje, że czerwone mięso oraz przetworzone produkty mięsne zwiększają szansę rozwoju nowotworów u człowieka. I nie chodzi tutaj o jakieś wielkie ilości tych produktów – zjedzenie 50 g dziennie jest już groźne dla zdrowia.
Myślę, że Unia Europejska powinna się tym poważnie i natychmiast zająć. Konieczna jest jak najszybsza akcja prawna – należy stworzyć Dyrektywę Mięsną. I tu urzędnicy mają ułatwione zadanie. Wystarczy wziąć sławną Dyrektywę Tytoniową i przystosować ją do innego produktu.
Co powinno się w takiej dyrektywie znaleźć? Po pierwsze – zakaz sprzedaży produktów mięsnych osobom niepełnoletnim. To nie ulega wątpliwości – takie działanie jest w trosce o nasze dzieci. To samo musi dotyczyć wszelkich urządzeń lub narzędzi, które służą do obróbki mięsa/wędlin. Dotyczy to zarówno maszynek do mięsa i ich elementów, jak też noży, tłuczków oraz desek do krojenia. Każdy nowy lub zmodyfikowany produkt, który ma być wprowadzony na rynek, musi zostać zgłoszony do Urzędu do spraw Mięsa i przebadany – na rynek może wejść nie prędzej niż 6 miesięcy po zgłoszeniu.
Konieczne jest ustanowienie limitów ilościowych. Skoro 50 gramów czerwonego mięsa jest groźne, trzeba ustalić limit sprzedaży jednorazowej do 20 gramów mięsa czerwonego lub wędlin. Zawartość mięsa w produktach przetworzonych należy ustalić na poziomie 2%, podobnie jak w dyrektywie tytoniowej (parówki się uchowają, bo to prawie sama soja). Na każdym opakowaniu mięsa i wędlin co najmniej 70% powierzchni musi zajmować ostrzeżenie zdrowotne. Rzecz jasna opakowania mięsa i wędlin muszą być tak skonstruowane, aby uniemożliwić dostęp do nich dzieciom.
Trzeba oczywiście zakazać wszelkiej reklamy czerwonego mięsa oraz wędlin. Ponadto każdy kraj może wprowadzić przepis, że czerwone mięso i wędliny są produktem medycznym i nakazać ich sprzedaż w aptekach, oczywiście po badaniach klinicznych i uzyskaniu zgody odpowiedniego urzędu.
Brzmi jak horror albo objaw paranoi? No zaraz… przecież tak właśnie wygląda art. 20 Dyrektywy Tytoniowej. Jak wszyscy, to wszyscy, babcia też!

Ceterum censeo Directiva Tobaccorum delendam esse!
(A poza tym uważam, że Dyrektywa Tytoniowa winna być zniszczona!)

 
14 komentarzy

Opublikował/a w dniu 1 Listopad 2015 w ogólne

 

Tagi: , , ,

14 responses to “Zagrożenie życia – Unio – do dzieła! Nie ma czasu do stracenia

  1. Tommy Black

    1 Listopad 2015 at 09:24

     
  2. epap

    1 Listopad 2015 at 10:17

    To już przestaje być śmieszne. Nawet nie stać mnie na ironię.
    WHO to przestępcza organizacja, która powinna zniknąć z życia publicznego.

     
  3. SATRO

    1 Listopad 2015 at 12:13

    A flaki kiełbas powinny zostać skonstruowane w sposób uniemożliwiający ich demontaż😀

     
    • StaryChemik

      1 Listopad 2015 at 12:55

      HA! Bardzo istotna uwaga. Trzeba koniecznie przekazać do Brukseli.

       
  4. Sean4

    2 Listopad 2015 at 10:13

    To jest tylko pozornie irracjonalne. Gdyby mięsem handlował Pfizer albo BAT- projekt podobnych uregulowań byłby już w PE, a TVN nie przestawałby mówić o szkodliwości mięsa.
    Wspólnota Węgla i Stali służyła rozwojowi Europy. Unia Europejska służy tylko i wyłącznie rozwojowi (nazwijmy to) koncernów. Po to została powołana- na wniosek m. inn. firmy DuPont

     
  5. Irek.

    2 Listopad 2015 at 19:02

    Panie Mirku.
    Cieszmy się że logiczne myślenie nie zostało poddane obróbce w obórce i jest dozwolone.
    Cieszę się (a wtedy bardzo się dziwiłem) że jeszcze nie tak dawno w jednym z lubelskich urzędów pan kierownik wydziału używając słów uważanych za niecenzuralne głośno i długo mówił co sądzi o urzędnikach z Brukseli. Jak by nie to, to zapewne myślałbym że to ja jestem zdrowo walnięty w mózg.
    Tekst pana kierownika nakazuje mi myśleć że ze mną jest całkiem w porządku, pomimo coraz większych wykwitów prąciowych na mózgach urzędników. Szkoda jedynie że te popierdółki powstają za moje/nasze pieniądze.

     
  6. refurbished

    3 Listopad 2015 at 11:36

    Jaki pan, taki kram.
    Pani M. Chan chce najwyraźniej zalegitymizować ubogobiałkową dietę 1/4 populacji.

    Może czas na zmianę nazwy?
    World Harm Organization … Skrót się nie zmieni😉

     
  7. Paweł

    3 Listopad 2015 at 17:34

    W restauracjach powinny być osobne sale dla osób spożywających mięso. No i oczywiście zakaz jedzenia kebabów w miejscach publicznych🙂

     
  8. Tomasz

    3 Listopad 2015 at 23:18

    Winno się wprowadzić specjalne „fabryki” w których będą hodowane zwierzęta pod ścisłą kontrolą Unii. Zakaz wypasania krów na pastwiskach(bo to reklama, bądź co innego.) Uregulować sprzedaż mleka, serów etc. gdyż to w efekcie miało związek pośredni bądź bezpośredni z czerwonym mięsem. Jak już mięsko to i sery, mleka itd. To zaś trafi w strefę gastronomii. Ograniczone będą serwowane dania. Co za tym idzie firmy kurierskie rozwożące posiłki upadną. Potem wszystkie te działania wywołają tsunami a ponad to zaatakują nas zielone ludziki.

     
    • SATRO

      3 Listopad 2015 at 23:36

      Proponuję ekologiczną hodowlę bydła bezmięsnego😀

       
  9. hrb

    4 Listopad 2015 at 16:45

    Zakaz ekspozycji! Sprzedaż wyłącznie „spod lady”!

     
  10. zgorzkniały optymista w pesymistycznym nastroju

    9 Listopad 2015 at 13:40

    Przemalujmy nasze Polskie krowy na różowo a drób na czarno,e-papierosom dorobić fabrycznie pejsy.Dwa bliskie nam tematy rozwiązane

     

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

 
%d bloggers like this: