RSS

Szykujemy sprzęt do zimy

22 List

No i kolejny raz nadchodzi mniej efektowna (przynajmniej dla mnie) pora roku. Trzeba więc pomyśleć nad przygotowaniem sprzętu do warunków zimowych. W zasadzie to sprawa prosta: wymieniamy opony na zimowe, smarujemy uszczelki drzwi, nalewamy zimowy płyn do spryskiwaczy… zaraz, wróć – to nie ten temat. Teraz już na poważnie.
Temperatury ujemne u nas są raczej niezbyt dokuczliwe w ostatnich latach, ale jednak to wystarczy, aby nasze akumulatory to odczuły. Są to urządzenia litowo-jonowe, a więc najlepiej czują się w temperaturach od 0 do 60 stopni. W przypadku mrozu ich efektywność znacznie spada. Szacuje się, że w temperaturze minus 10 stopni pojemność baterii spada o 30%. Ale to nie wszystko – ponieważ mamy tu do czynienia ze stosunkowo dużym prądem, możemy uznać, że efektywność spada nawet o połowę. W efekcie będzie konieczne częstsze ładowanie akumulatora. Na szczęście cały ten spadek efektywności jest odwracalny – już wiosną wszystko wróci do normy.
Wychodząc na dwór (Krakusy – na pole) warto trzymać nasz sprzęt w cieple – nie na smyczce zawieszonej na szyi, ale raczej w wewnętrznej kieszeni kurtki. No i wyjmować go tylko wtedy, gdy się chcemy zaciągnąć.
Warto też zwrócić uwagę na jeszcze jeden element sprzętu w zimie. Chodzi mi o metalowe ustniki. Wiadomo, że w zimnym powietrzu zetknięcie się zmrożonego ustnika z wargami może być niemiłe. Dlatego też warto rozważyć używanie zimą raczej ustników z tworzyw sztucznych, a jeśli koniecznie chcemy mieć metalowy, to nie można go wystawiać na dłużej na działanie temperatur ujemnych.
No i oczywiście trzeba wspomnieć o liquidach. Temperatura zamarzania PG (-60 stopni) i nikotyny (-80 stopni) jest na tyle niska, że nie trzeba się martwić. Co innego VG – ona krzepnie już w plus 18 stopniach. Musimy jednak pamiętać, że lepkość VG i PG dość drastycznie rośnie wraz ze spadkiem temperatury. Dlatego też w zimie będziemy mieli utrudniony transport liquidu na grzałkę, co może skutkować niemiłym bobrem. Dotyczy to szczególnie płynów glicerynowych. Jeśli mamy typowe 70% PG, nie powinno być większych problemów, chyba że temperatura spadnie poniżej -15.
Problemom z transportem płynu można zaradzić w dość prosty sposób – dodając do liquidu kilka kropel spirytusu. Już taka niewielka ilość zdecydowanie zmniejszy lepkość i poprawi transport. Uwaga – dodawanie wody w celu zmniejszenia lepkości to nie jest specjalnie dobry pomysł – woda ma zbyt wysoką temperaturę krzepnięcia.
Warto pamiętać, aby buteleczkę z płynem też nosić w ciepłym miejscu i nie zostawiać jej np. w samochodzie, gdy temperatura spada zdecydowanie poniżej zera. Na szczęście wszelkie zmiany lepkości płynu są odwracalne – umieszczenie buteleczki w temperaturze pokojowej spowoduje powrót liquidu do normalnych właściwości fizykochemicznych.
Mam nadzieję, że ta garść rad pomoże wam przetrwać zimę. Jest jedna pozytywna wiadomość – chmurząc na dworze zimą nie będziemy wyróżniać się w tłumie, bo inni też będą wydychać kłęby chmur – nawet bez zaciągania się. .

Kierując się uwagą dociekliwego czytelnika informuję, że do napisania tekstu zainspirował mnie (między innymi) wpis na Ashtray Blog.

Ceterum censeo Directiva Tobaccorum delendam esse!
(A poza tym uważam, że Dyrektywa Tytoniowa winna być zniszczona!)

 
8 komentarzy

Opublikował/a w dniu 22 Listopad 2015 w ogólne

 

Tagi:

8 responses to “Szykujemy sprzęt do zimy

  1. Krasnal45

    22 Listopad 2015 at 21:38

    Mam drobną uwagę do tego fragmentu:
    ” Co innego VG – ona krzepnie już w plus 18 stopniach”
    Nie powinno być: minus ?.

     
  2. DamianGr

    23 Listopad 2015 at 12:57

    Warto też nadmienić że zmiany temperatur powodują rozprężanie i sprężanie powietrza jak i płynów. Może się to objawiać wyciekami w tankach dolnogrzałkowych. Szczególnie w momencie wejścia do ciepłego pomoeszczenia z dworu.

     
    • StaryChemik

      23 Listopad 2015 at 14:33

      Tak, to prawda – dolnogrzałkowce po zmianie temperatury np. o 30 stopni potrafią się „spocić”.

       
  3. ilias

    23 Listopad 2015 at 13:53

    Kiedyś był Pan bardzo oburzony, że na pewnej stronie ktoś opublikował teksty za bardzo inspirowane wpisami Starego Chemika (czytaj zmiana słów, ale ten sam sens, kolejność wniosków itp). Tymczasem konstrukcja tekstu dziwnie przypomina wpis z pewnego brytyjskiego bloga. Dokładnie chodzi o ten artykuł http://www.ecigarettedirect.co.uk/ashtray-blog/2015/11/winter-vaping.html. Pana tekst wygląda jak jego tłumaczenie w skróconej formie. Kolejność poszczególnych informacji, dane itp. wszystko to samo. To nie wygląda na przypadek… Wszystko byłoby ok, gdyby napisałby Pan, że to wpis inspirowany pracą kogoś innego. Proszę o ustosunkowanie się do tej kwestii.

     
    • StaryChemik

      23 Listopad 2015 at 14:57

      Na „pewnych stronach” były kopie 1:1 moich wpisów, więc jest to zupełnie inna sytuacja.
      Owszem, wpis na Ashtray blog mnie zainspirował, ale jednak uważam, że moje opracowanie jest autorskie. Pisze pan, że dane są te same? No, jednak chyba nie do końca. Wystarczy spojrzeć na temperaturę topnienia gliceryny czy nikotyny. Dodam też, że o liquidach w zimie pisałem już prawie 4 lata temu.
      Ale OK – na życzenie uzupełniam wpis.

       
  4. Rushling

    24 Listopad 2015 at 14:43

    Jakaś edycja futerkowych etui do modów by się przydała🙂

     

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

 
%d bloggers like this: