RSS

To nie tak miało być… nie tak. Część II

05 Sty

No to jedziemy dalej z refleksjami.
Zaczynając mój flirt z chmurzeniem liczyłem na to, że mam w ręku rewolucyjny produkt przeznaczony właśnie dla mnie – pełnoletniego, nawet bardzo, człowieka, który wpadł wiele lat wcześniej w sidła nałogu i nie ma dość silnej woli, aby się z niego wyzwolić. Było dla mnie zupełnie oczywiste, że po ten wynalazek nie powinny sięgać osoby wcześniej niepalące, nie wspominając już o małoletnich. Taki pogląd głosiłem od zawsze na blogu.
Niestety, życie pokazało, że świat poszedł w innym kierunku. Tabuny małolatów ganiają z e-fajkami, chmurząc gdzie tylko się da. I właśnie w tej grupie jest najwięcej tych, którzy wcześniej nie palili. Bo używanie e-p jest cool (czy jak to się teraz nazywa).
Do diaska – skądś te e-fajki mają. Ktoś im to sprzedaje, bo przecież w domu ich sobie nie zrobili. Wiem, wiem… może mają pełnoletnich kumpli, ale to niewiele tłumaczy. W wielu wypadkach okazuje się, że liczy się tylko kasa. Stąd też linie liquidów o nazwach skierowanych wprost do gimbazy. Stąd konkursy cloud chasingu, w których nikt nie dba o wiek. Ważne, aby się pokazać. To niestety jest chore. A co gorsza – to jest coś, co utrwala negatywny obraz chmurzenia i jego odbiór w społeczeństwie. I mamy potem komentarze: panie, to jest gorsze niż zwykłe fajki, bo specjalnie to reklamują dla dzieciaków, żeby potem sięgnęły po zwykłe fajki. A firmy z branży e-p, widząc zainteresowanie młodych, wypuszczają linie liquidów z nazwami skierowanymi wprost do małolatów. Pal diabli zdrowie tych dzieciaków, ważne aby przychodzili z gotówką.
Niestety, nawet na forach można przeczytać płomienne wystąpienia w obronie małoletnich chmurzących – no bo przecież to nie jest szkodliwe, więc niech sobie używają. I klasyczny argument: a wyście nie palili po kryjomu w podstawówce? A wolicie, żeby palili analogi? Argumenty bez sensu, ale mniejsza o to.

Czy można ten cały chory trend odwrócić? Nie wiem. Tak samo jak nie wiem, czy jest jeszcze szansa, aby można było zmazać grzech pierworodny, którym było nazwanie elektronicznego inhalatora e-papierosem. A ten właśnie grzech jest w tej chwili fundamentem głupiej nomenklatury nawet w dyrektywie czy projekcie jej implementacji do polskiego systemu prawnego. Bo automatycznie pojawiło się określenie „palenie e-papierosa”, co dało do ręki argument urzędnikom, którzy w uzasadnieniach piszą, że szkodliwe jest palenie, niezależnie od tego, czy chodzi o papierosa czy e-papierosa.

To jest właśnie to, co już jakiś czas określiłem jako stygmatyzację e-papierosów. Zrównuje się je z analogami. I część winy ponosimy za to sami. Na samym początku nie byliśmy zbyt stanowczy i konsekwentni. Ja oczywiście też nie byłem, choć nigdy o paleniu e-papierosa nie pisałem i próbowałem walczyć o zmianę jego nazwy.
Widzicie też wszyscy, jak to wygląda w mediach. Co ruch mamy hasła o „nowych odkryciach amerykańskich naukowców”, mamy straszenie e-fajkami, jak kiedyś czarną Wołgą. Głosy rozsądku nie mogą się przebić. A to media kształtują umysły ludzi. Rządzący swoją wiedzę o takich sprawach mają właśnie z mediów.

Może Wy macie jakieś pomysły na to wszystko? A może ja widzę to wszystko zbyt pesymistycznie i tak naprawdę wszystko jest dobrze i nie ma o czym mówić ani o co walczyć.

Zapraszam do dyskusji na ten temat.

Ceterum censeo Directiva Tobaccorum delendam esse!
(A poza tym uważam, że Dyrektywa Tytoniowa winna być zniszczona!)

 
12 komentarzy

Opublikował/a w dniu 5 Styczeń 2016 w ogólne

 

Tagi: ,

12 responses to “To nie tak miało być… nie tak. Część II

  1. Waper

    5 Styczeń 2016 at 10:54

    skąd mają e-fajki gimbazjaliści? no to proste – sklepy internetowe z przesyłkami z paczką w ruchu i paczkomatami i brak jakiejkolwiek weryfikacji w sklepach internetowych.

     
  2. mazee

    5 Styczeń 2016 at 11:02

    „Wisz Pan, tera dzieciaki palo te fajki na prund” Panie Mirku – pewnych „trendów” wśród młodzieży nie da się uniknąć i można było zaobserwować podobne przejawy buntu i chęć zaistnienia miedzy rówieśnikami. Swego czasu popularność narkotyków w latach 80-90tych po które sięgały dzieciaki w wieku nawet 14 lat… To minie ale zbyt dużym kosztem dla tych, którzy widzą dla siebie nadzieję w tych urządzeniach. Wprowadzenie dyrektywy nie jest efektem ochrony młodzieży, nie wynika z ogromnej popularności wśród dzieciaków ale będzie stawiany na czele argumentów w walce z e-p. Wiemy doskonale skąd się wywodzi pomysł na dyrektywę a młodzież to tylko młodzież. Kiedyś bawiły się militarnym złomem i niewybuchami, sięgały po „twarde” narkotyki i alkohol… Takie są dzieci.

     
    • StaryChemik

      5 Styczeń 2016 at 11:07

      Tak, to prawda. W czasach mojej młodości (czyli prehistoria) smarkacze głównie wąchali klej, zwykle butapren.
      Obaj doskonale wiemy, że to jest tylko argument dla władzy, który rykoszetem uderzy w chmurzących.
      Ja się zastanawiam najbardziej nad tym, jak to zrobić, aby media zmieniły podejście.
      Tak czy inaczej – nadal jestem przeciwnikiem sprzedaży e-fajek małoletnim.

       
  3. nit

    5 Styczeń 2016 at 11:24

    Pozwolę sobie odnieść się do Twoich noworocznych refleksji,jako fan i czytelnik bloga,Stary Chemiku.Muszę niestety przyznać, że nie tylko się z nimi nie zgadzam ale widzę w nich jedyne nieuzasadnione narzekanie, że świat jak zwykle nie raczył się zatrzymać i poszedł do przodu.Zamiast cieszyć się,że po dziesiątkach lat dominacji papierosów pojawiło się bardzo skuteczne światełko w tunelu dla chcących rzucić mamy żal że e-papierosy nie pozostały elitarną rozrywką dla grupy 15 kolegów z forum.To przerażająco samolubne podejście.Bardzo mi przykro, że tak duże grono ludzi zainteresowało się e-papierosami i co poniektórzy nie mogą już się bawić w „elitę”
    Czy sama nazwa e-papieros jest niefortunna?Moim zdaniem nie.Ona właśnie przyciąga obecnych palaczy liczących,że dostana coś niezwykle zbliżonego do ich obecnego nałogu, a nie jakiś wymyślny „inhalator elektroniczny glikolowo-glicerynowy”. Piszesz, ze ta „niefortunna”nazwa dała do ręki urzędnikom argumenty o szkodliwości e-papierosów.Ja natomiast uważam, że po pierwsze – kto dostał zlecenie szukania tych argumentów i tak by je znalazł.Po drugie – idiotom nie są potrzebne argumenty.
    Czy dzieciaki powinny palić?Nie.Czy stało się to modne?Tak,jak wiele zakazanych w tym wieku używek.Z modą jest jednak tak, że w końcu przemija i znajdą sobie coś innego.Jeszcze 4 lata temu były to dopalacze.Za kolejne 4 będzie coś innego.Zycie.Nie ma co rozdzierać szat – każde pokolenie ma zakazane rozrywki.Nasze tez je miało.Przykre, że część sprzedawców zrobiła sobie z tej grupy target, ale po to się wprowadza ,miejmy nadzieje, rozsądne przepisy,żeby takich sprzedawców wykluczyć.Przypominam tylko, że koncerny tytoniowe weszły z ofertami smakowych papierosów.Cytryny,porzeczki,kaspułki nw filtrach,kolorowe paczki,slimy.No przecież każdy wiedział jaki jest ich target.W mediach natomiast żadnego oburzenia nie doświadczyłem,wprost przeciwnie-jak ta zła Unia śmie nam zabierać nasze metholowe slimy?!Siła pieniądza. robi swoje.
    Podsumowując – e-papierosy stały się popularne I dzięki Bogu bo o to chodziło.Przyniosło to poza korzyściami (np.ceny) również nowe zagrożenia i problemy.One wszystkie zostaną skrzętnie wykorzystane przez osoby i instytucje którym są nie na rękę.Wykorzystają każdy,nawet najgłupszy argument i posuną się do każdego świństwa.Można się było tego spodziewać.Od początku wiedzieliśmy że jeśli e-palenie odniesie sukces to skończy się to konfrontacją.
    Nie pozostaje nam nic innego jak przygotować sie na ta konfrontacje.A ty Stary Chemiku jesteś istotnym argumentem na naszym Polskim poletku w tej walce.Naszym nabojem w tej walce.Wiec przestań narzekać i dziadzieć tylko zakasuj rekawy i do roboty!
    Pozdrawiam

     
  4. mal

    5 Styczeń 2016 at 11:44

    Stara mądrość powiada o smaku zakazanego owocu…
    Jak świat światem zawsze coś tam zakazywano, a skutek zakazów okazywał się odwrotnie proporcjonalny do zamysłu.
    Wrzawa wokół e-fajek na pewno nakręcana jest przez tych, którzy wietrzą własny interes w „prawnym uporządkowaniu” chmurzenia. Czyli – od koncernów tytoniowych po rodzimego fiskusa. Dzieciaki szpanujące z e-fajkami to margines, ale ten margines stawia się na szczycie zadymy, bo nikt wszak nie będzie sprzyjał uzależnianiu młodzieży. Poza tym dzieciakom nikt do fajek nie zagląda i wierzę, że to czym się ‚sztachają’ zawiera niewiele nikotyny. A szkodliwe dodatki smakowe? No cóż – krakowski smog bardziej szkodzi, a niewiele tu zdziałano, by zdrowiej oddychać.

     
  5. Rushling

    5 Styczeń 2016 at 12:50

    Bat unijny musi uderzyć i uderzy, bez względu na to, kto ma jakie poglądy dotyczące chmurzenia. Był czas na zorganizowanie się w różnych akcjach. Jeśli jednak wciąż powraca kwestia nieletnich z e-p i ktoś wciąż używa argumentu, że „to jednak lepiej jak młodzieniec kopci elektronika niż analoga” to ręce opadają.
    Panie Mirosławie, czy warto walczyć ? Walczyć tak, ale nie ginąć. Skoro po Pana stronie są osoby, które niekoniecznie zgadzają się w kwestiach elementarnych.

     
  6. BM

    5 Styczeń 2016 at 14:06

    Odnośnie chmurzących małolatów: mój dwunastoletni syn towarzyszył mi i mężowi, kiedy oboje paliliśmy analogi, a także wtedy, kiedy z prozaicznych powodów postanowiliśmy przerzucić się na chmurzenie. Zadawał mnóstwo pytań związanych z jednym i drugim. Nigdy go nie zbywałam w tej kwestii, bo uważam, że podstawa, to edukacja i obiektywna wiedza. Oczywiście wiele dowiedziałam się z tego bloga, którego regularnie śledzę. Moje dziecko wie to, co należy wiedzieć o analogach i o efajkach, jednak nie mam pewności, czy pokusa nie będzie silniejsza od wiedzy i rozsądku. Sama zaczęłam palić jako szesnastolatka i do dziś twierdzę, że to było największe głupstwo. Coś w tym jest, że zakazany owoc najbardziej smakuje…. Można mieć nadzieję, że kolejny minister (bo oni na szczęście nie mają dożywotniego stanowiska), będzie bardziej rozsądny, chociaż z drugiej strony – lobbowanie koncernów tytoniowych robi swoje. Mówi się, ze pieniądz to rzecz nabyta, ale on niestety ciągle rządzi, i to rządzi bardzo skutecznie, nawet w omawianej kwestii. Ręce opadają, a świat chyba jednak zwariował, a UE tym bardziej. Smacznej sałataki owocowej na obiad z marchwi Państwu życzę………….. Nie dajmy się zwariować, proszę

     
  7. majka

    5 Styczeń 2016 at 14:26

    super to się czyta 🙂

     
  8. Marek

    5 Styczeń 2016 at 16:17

    Władza ludowa lubi zagladac nam do portfela, kieliszka, kto co je, pali itd i to jest najbardziej chore. Każdy dorosły ma prawo decydowac o swoim życiu i brac za to odpowiedzialnosc, a oni traktują ludzi jak stado baranów……

     
  9. Kasia

    5 Styczeń 2016 at 18:05

    Zakaz sprzedaży nieletnim powinien być wprowadzony na samego początku, podobnie jak regulacje w przypadku sprzedaży internetowej. Niestety kwestia prawnej regulacji jest wiszącą siekierą nad naszą branżą od 2008. Rok w rok straszono nas jakimiś dzikimi przepisami, z których nic nie wynikało. Nic więc dziwnego, że kiedy zagrożenie stało się realne wielu użytkowników nie zareagowało- myśleli, że to wiele szumu o nic.
    Martwię się tym co nas czeka.
    Wydaje mi się, że wiele małych firm nie udźwignie czekających nas zmian… z czego nawet nie zdają sobie sprawy…

     
    • StaryChemik

      5 Styczeń 2016 at 20:56

      Oczywiście, że wiele firm padnie. Powiem nawet – większość.
      A co nas czeka… no cóż, zobaczymy.

       
  10. lukabracci

    6 Styczeń 2016 at 18:09

    Ciekawe byłoby zestawienie liczbowe – procentowe porównanie użytkujących papierosy i ich elektronicznych odpowiedników w różnych grupach wiekowych i na przestrzeni kilkudziesięciu lat. Odniesienie statystyczne- ile osób paliło papierosy powiedzmy w moich latach młodości 8kl.podstawowa 1997(14lat)-szacuję z własnych doświadczeń papierosy paliło gdzieś 10% rówieśników, liceum – koło 20%. Jeśli dzisiaj w gimnazjach też jest taki odsetek użytkujących epka to myślę że nie ma się czym martwić, jeżeli więcej – (a nie wiem jak to jest) to śmiało można stwierdzać iż ep nie spełnił swojej roli i stał się już nie używką zastępczą a gadżetem po prostu – niebezpiecznym trzeba dodać. Bo ile nikt nie żuje gum nikotynowych dla szpanu a dzieciaki nie robią z nich balonów o tyle epki nie stały się alternatywą a głupim dodatkiem do komórki. Słychać głosy że lepiej epki niż papierosy-a jak by się zastanowić??!!- papierosy trzeba było wykasłać, wyśmierdzieć,przeżyć te kace, wysłuchać od rodziców setki lamentów, podjąć dziesiątki prób rzucenia, motywować się… Temat złożony jak skład chińskich liquidów😉
    Odnośnie tematu nastolatków i dla zainteresowanych polecam link:
    https://www.yahoo.com/health/e-cigarette-advertisements-are-responsible-for-223230730.html

     

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

 
%d bloggers like this: