RSS

Kilka refleksji o państwie prawa oraz… error 404, czyli znikający artykuł

16 Sty

Jak zapewne zauważyliście, proces legislacyjny ustawy implementacyjnej nabrał rozpędu, i to tak wielkiego, że na komentarze dotyczące oceny skutków regulacji firmy z branży dostały całe 48 godzin. Zaiste, niesamowite. Oczywiście nie chodzi o żadną opinię branży, bo wszystko już dawno jest ustalone, ale w razie czego będzie można powiedzieć: no jak to, przecież branża miała jeszcze raz szansę się wypowiedzieć.
Diabeł, jak powszechnie wiadomo, tkwi jednak w szczegółach. Nie będę się odnosił do nich, bo tak naprawdę szkoda na to czasu. Dociekliwi mogą jednak zajrzeć na moją ulubioną stronę Rządowego Centrum Legislacji. Znajdują się tam m.in. dokumenty podpisane przez pana Roberta Brochockiego, wiceprezesa RCL. I tak naprawdę są one clou całej sprawy. Wynika z nich, że cała ta implementacja jest kompletnie nieprzygotowana. Ba, jest ona w zasadzie niezgodna z Konstytucją RP. Podstawowym zarzutem wiceprezesa jest to, że ustawa wprowadza sankcje karne za naruszenie obowiązków, które mają być określone w tzw. aktach delegowanych oraz aktach wykonawczych. I tu jest właśnie problem, bo tych aktów po prostu jeszcze nie ma. Unia szybko uchwaliła dyrektywę, ale jakoś się nie spieszy z innymi przepisami, które są z nią związane. No a przecież paranoją jest uchwalać kary za… no właśnie – nie wiadomo za co, bo nie ma żadnych przepisów w tej sprawie. Zapewne specjaliści od prawa potrafią to znacznie lepiej wyjaśnić, ale dla mnie to jest wystarczająco klarowne.
Ministerstwo Zdrowia stworzyło jakąś tam odpowiedź na to, ale pan Brochocki (czapki z głów!) ponownie napisał, że przepisy aktów wykonawczych powinny być dołączone do samego projektu ustawy implementacyjnej.
W państwie prawa tego typu sytuacja spowodowałaby natychmiastowy ruch ze strony ministerstwa przygotowującego ustawę. Zwracam uwagę na początek poprzedniego zdania. Jak myślicie – czy w RP głos pana Brochockiego zostanie usłyszany?

To jest jedna sprawa na dziś. Drugą jest artykuł w Super Ekspressie. Artykuł, który był, ale jakoś automagicznie zniknął. A był zatytułowany: „Solidarność ostrzega: Ludzie NA BRUK przez unijną dyrektywę tytoniową!”.
Wiadomo, że w sieci nic nie ginie, a więc tekst można sobie przeczytać tutaj. Przeczytajcie całość, ale zwracam szczególnie uwagę na ostatni akapit:
Związkowcy wypominają poprzednim rządzącym, że nie wzięli pod uwagę możliwości rozwojowych przemysłu mniej szkodliwych dla zdrowia takich jak e-papierosy. Według Solidarności mają one ogromny potencjał w zakresie poprawy zdrowia publicznego, poprawy sytuacji na rynku pracy czy też podniesienia innowacyjności gospodarki. Inne kraje podjęły podobno takie kroki, przez co istnieje ryzyko, że za kilka lat to do nich przeniesie się produkcja.

Ciekawe, komu ten tekst aż tak przeszkadzał, że załatwił jego zniknięcie ze strony SE? Próba wyszukania daje klasyczny Error 404. Fajne, prawda?

Ceterum censeo Directiva Tobaccorum delendam esse!
(A poza tym uważam, że Dyrektywa Tytoniowa winna być zniszczona!)

 
Dodaj komentarz

Opublikował/a w dniu 16 Styczeń 2016 w ogólne

 

Tagi: , , ,

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

 
%d bloggers like this: